Forum Fantastyka Star Trek Star Trek: Discovery

Star Trek: Discovery

Viewing 15 posts - 916 through 930 (of 968 total)
  • Author
    Posts
  • Q__
    Participant
    #246669
    Dreamweb
    Participant
    #246674

    Ech, ten Discovery... Nawet jak jest dobry to jest słaby. 🙂 Chodzi mi o to, że sam pomysł na odcinek, konkretnie na komunikację z obcymi, nasuwającą mi osobiście skojarzenia i z Close Encounters, i z Arrival, ciekawy, fajny... Tylko że... Jak się patrzy na to wszystko w wykonaniu płaczliwej a zarazem zawsze genialnej Michaśki, za przeproszeniem sukowatej pani prezydent i całej reszty... No to po prostu to nie porywa. Odnoszę wrażenie, że jakby te same zadania dać do zrobienia załodze TNG w szczycie formy ich serialu, to mogłoby powstać coś na miarę tych legendarnych odcinków które wciąż chce się oglądać... Ale z ekipą która robi za twarze serialu, to niestety nowy Darmok z tego nie wyjdzie chyba nawet jak scenarzyści na rzęsach staną...
    Aha i Zora nic dziwnego nie widziała w tym, że Reno od iluś tam godzin się nie rusza i leży pod kratką w podłodze... Nie odnotowała sabotażu w wykonaniu Ndoye... Taa... Tyle że to znana od lat bolączka ST, że niby wszystko na statku jest monitorowane, ale jak trzeba to każdy o tym zapomina, i nawet super samoświadoma sztuczna inteligencja nie pomoże. 🙂

    Q__
    Participant
    #246675

    nasuwającą mi osobiście skojarzenia i z Close Encounters, i z Arrival

    To też. I tym sposobem otrzymaliśmy nawet trzy* - lepsze czy gorsze - klasyki SF skomponowane w jeden scenariusz (co zresztą dobrze**, klasyczny Trek podobnie potrafił czerpać inspiracje).

    * Ba, więcej niż trzy, jak słusznie zauważył Major Grin:
    https://www.youtube.com/watch?v=oZlATg5nz6Y

    ** A nawet bardzo dobrze, biorąc pod uwagę, że każdy z nich traktował problem Kontaktu od trochę innej strony.

    Tylko że... Jak się patrzy na to wszystko w wykonaniu płaczliwej a zarazem zawsze genialnej Michaśki, za przeproszeniem sukowatej pani prezydent i całej reszty... No to po prostu to nie porywa.

    Nie wiem czy to aż tak wina aktorów, czy nie bardziej reżyserii, stylu wizualnego, przesadnie emocjonalnej narracji, itd. (No i bagażu minionych sezonów/odcinków, który jednak gdzieś w pamięci zostaje.)

    Tu zresztą przypomina się ENT "Vox Sola" - też świetny, ale i zadłużony, koncepcyjnie, a oglądało się... tak sobie.

    Odnoszę wrażenie, że jakby te same zadania dać do zrobienia załodze TNG w szczycie formy ich serialu, to mogłoby powstać coś na miarę tych legendarnych odcinków które wciąż chce się oglądać...

    Natomiast zgoda, że był tu potencjał na wielkość. I że TNG zrobiłoby z niego pewnie lepszy pożytek.

    Dreamweb
    Participant
    #246678

    Nie wiem czy to aż tak wina aktorów, czy nie bardziej reżyserii, stylu wizualnego, przesadnie emocjonalnej narracji, itd.

    Dlatego ja aktorów absolutnie nie winię. Tak jak wierzyłem, gdy Garret Wang mówił że grał Kima "sztywno" bo tak mu kazali, tak samo myślę że ci aktorzy tu po prostu robią powierzoną im robotę. Tylko właśnie ta emocjonalność, totalnie sztuczna i przesadzona (poniekąd będąca właśnie przeciwieństwem Kima) już się po prostu przelewa, wylewa, niedobrze się od niej robi... I toną w niej niestety także ciekawe przynajmniej w swoim założeniu wątki sf jak ten dialog z obcymi tutaj. No bo sam pomysł ciekawy, ale weź go tu straw jak po każdej udanej wymianie "zdań" z owym gatunkiem mamy ochy i achy i wzruszenia Michaśki i całej reszty.

    Q__
    Participant
    #246682

    Tylko właśnie ta emocjonalność, totalnie sztuczna i przesadzona (poniekąd będąca właśnie przeciwieństwem Kima) już się po prostu przelewa, wylewa, niedobrze się od niej robi...

    Prawda, i za dużo jej jest, i w zbyt przeszarżowany sposób jest na ekranie odgrywana (nawet na tle Treków G.R. i DS9, które nie były pod tym względem tak drewniane jak VOY i ENT).

    ps. J. Lane o omawianym epizodzie (też z mieszanymi uczuciami):
    https://fanfilmfactor.com/2022/03/14/discoverys-species-10-c-episode-was-37-intriguing-45-annoying-and-18-frustrating-editorial-review/

    Toudi
    Participant
    #246697

    Myślę, że lepiej niż Dreamweb tego odcinka nie określiłbym. To co napisałem chwilę po obejrzeniu.

    Tym razem będzie krótko. Odcinek w sumie taki sobie sobie. Zbierają pewno siły na finał...
    No więc ogólnie, dolecieli do układu obcych, nawiązali kontakt. Tarka zaczął broić. I tyle.
    Kontakt z obcymi, wydaje się być kalką Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia i nieco Arrival. Ogólnie pomysł spoko, wykonanie kuleje, bo jak zwykle Michaśka genialnie ratuje sytuację z rozwiązaniem problemu.
    [ W ogóle zabawnie by było, jakby to co nasi odbierają za uczucie pokoju, było dla obcych uczuciem walki. 🙂 ]
    Co mnie za to wkurwia, to te teleportery. Skaczą po tym statku jak głupie małpy. Ale gdy by się taki skok przydał, to doktorek idzie schodami... Więc odkrycie, że Reno nie ma na pokładzie zajmuje godziny. Swoją droga, co to za sztuczna inteligencja, co czuje, że coś jest nie tak, ale nie zauważa, że przez wiele godzin nie rusza mu się członek załogi i do tego znajduje się na środku sali, gdzie nikt go nie widzi.
    W sumie to tyle. DISCO ma zdecydowania za dużo "mocy" (uczuć i przeczuć) za mało nauki.

    Q__
    Participant
    #246698

    DISCO ma zdecydowania za dużo "mocy" (uczuć i przeczuć) za mało nauki.

    Teoretycznie to programowe - "po latach przeginania w jedną, przeginamy w drugą stronę", twierdzą twórcy. Ale jakoś przegięcie mózgowe prezentuje się lepiej od emocjonalnego. To drugie sprawdziło się w FarScape (choć nie wiem czy zagrałoby w nim równie dobrze, gdyby go Berman z kanonu ST nie wyrzucił), ale tu infantylizuje bohaterów (i to nawet podwójnie, bo sama narracja też często nastoletnia).

    Swoje dokłada też - IMHO - styl wizualny, który jest zwyczajnie niepoważny:

    To, co przejdzie w TOS-ie i TOS-owych fanfilmach, czy w TNG i jego bezpośrednich kontynuacjach, bo albo powstało w innej epoce, albo się do niej wprost odwołuje, zgrzyta jednak w serialu biorącym sobie nowoczesność na sztandary, bo jest - owszem - nowoczesne, ale w raczej kiepskim guście, łącząc co bardziej wątpliwe elementy starego z nowym.

    ps. Ujawnione obrazki z finalnego epizodu sezonu:
    https://trekmovie.com/2022/03/14/check-out-first-images-from-star-trek-discovery-season-4-finale/
    https://blog.trekcore.com/2022/03/star-trek-discovery-season-finale-photos-coming-home/
    https://treknews.net/2022/03/14/preview-star-trek-discovery-413-coming-home/

    Opis:

    Coming Home — In the season four finale, the DMA approaches Earth and Ni’Var. With evacuations underway, Burnham and the team aboard the U.S.S. Discovery must find a way to communicate and connect with a species far different from their own before time runs out.
    Written by Michelle Paradise.
    Directed by Olatunde Osunsanmi.

    I garść hipotez (przecieków?):
    https://trekmovie.com/2022/03/13/seven-more-predictions-for-the-star-trek-discovery-season-4-finale/

    Dreamweb
    Participant
    #246761

    https://naekranie.pl/recenzje/star-trek-discovery-sezon-4-odcinki-12-recenzja

    Pan Siennica w końcu łaskawszym okiem. 🙂

    Swoje dokłada też - IMHO - styl wizualny, który jest zwyczajnie niepoważny:

    A co konkretnie widzisz w tym zdjęciu niepoważnego czy kiczowatego? Z ciekawości pytam. 🙂

    Q__
    Participant
    #246768

    Pan Siennica w końcu łaskawszym okiem. 🙂

    Nono... Całe 6* dał. 😉

    * Złośliwy dowcip o Walęsie się przypomina.

    A co konkretnie widzisz w tym zdjęciu niepoważnego czy kiczowatego? Z ciekawości pytam. 🙂

    Cóż mogę odpowiedzieć ponad: wszystko. Mamy tu w końcu styl (post)marvelowski (a więc kicz nowy) wymieszany z radosną TOS-owatą kolorystyką (czyli kicz stary). 😉

    Toudi
    Participant
    #246798

    Cóż mogę odpowiedzieć ponad: wszystko. Mamy tu w końcu styl (post)marvelowski (a więc kicz nowy) wymieszany z radosną TOS-owatą kolorystyką (czyli kicz stary). 😉

    Mnie razi to stanie w tej ładowni. Ten brak interakcji z otoczeniem. Ja kumam, że chcą pokazać tą super duper przyszłość, że terminale się wirtualne robią. Ale to takie nienaturalne. Teatralne bardziej niż telewizyjne. I wiem, że trek mocno czerpał na tych teatralnych scenach mocno i to w TOS czy na początku TNG. Ale jednak poszło wszystko do przodu, nie trzeba tak. Co ciekawe w maszynowni czy na statku Booka nie czuć tej sztuczności. Tam praca kamery odpowiednio ustawia scenerię.

    Q__
    Participant
    #246800

    Mnie razi to stanie w tej ładowni.

    Tam chyba i dystans covidowy rolę odegrał, zwróć uwagę jak są rozstawieni...

    EDIT:
    Pierwsza myśl o finale sezonu: no i Tilly, zgodnie z zapowiedzią*, wróciła...

    * Werbalną, ale i trailerową:
    https://intl.startrek.com/videos/preview-star-trek-discovery-season-four-episode-thirteen

    • This reply was modified 5 months ago by Q__.
    Toudi
    Participant
    #246822

    Kopia wpisu z fb:

    Pora na ostatni w tym sezonie odcinek sagi, aby nie oglądać Star Trek Discovery, więc bez zbędnego marudzenia, przechodzi do sedna. NIE WARTO i finał to tylko potwierdza.

    No wiec załoga Discovery zawiodła na całej linii. Poległa w pierwszym kontakcie i w ratowaniu świata. A że odcinek pokazuje to inaczej, przykro mi.

    Okazuje się, że rasa obcych nie rozumiem konceptu indywidualności. Jak awruk tak wysoce rozwinięta rasa może być aż tak odizolowana od wszystkiego i tak nieświadoma istnienia. Bez awruk jaj. Jeśli to miała być kradzież konceptu z Gry Endera Carda, to nawet to zjebali.

    Nauka zawiodła. Oczywiście wolkański Mind Meld ratuje sytuację. Absurdalny, bo przez "szybę". Tu pewno aluzja do TOSowe odcinka, gdzie Spock łączył się z rasą z kamienia. Ale tam to wyższa rasa dała radę się skomunikować z mniej rozwiniętą, nie odwrotnie.

    Co by tu jeszcze. A tak, potrzebny był świetny pilot do promu. Więc nasza dzielna bezimienna załoga już zbiera się na ochotnika do samobójczej misji i nagle okazuje się, że do tej roli zgłasza się nasza dzielna... no Michasia o dziwo to nie była, generał Zjednoczonej Ziemi, aby odpokutować swoje winy. Ps. oczywiście przeżyje ten samobójczy rejs.

    A i Book też przeżywa aby się na koniec rozstać z Michasią. Był tam jakiś melodramat z utratą sygnału, ale nagle ta obca rasa nic nie rozumiejąca, przechwytuje ten sygnał uznać go za istotny dla naszych bohaterów.

    A no i oczywiście obca rasa rozumie nagle wszystko, jej je przykro i cofa swoja zniszczenia w galaktyce. WSZYSTKIE. Uhu.

    Do tego te wszystkie sceny w hangarach. Irytujące, nawet jeśli CGI w nich ładne, ale jest ich za dużo. I urągają moim zdaniem rangom wydarzeń czy gościom.

    A jeszcze poświęcają napęd grzybkowy i powrót do domu. Nie żeby z tym powrotem był jakiś problem, bo w końcu ta nic nie rozumiejąca rasa otwiera im od razu tunel wprost na ziemię.

    Ale małe plusy były, Reno miała swoją 60 sekund. Drzwi dla kotka. Sceny ewakuacji, decyzja Admirała o jej przerwaniu. No i tyle.

    Podsumowując, obejrzałem cały sezon. Czy to zmarnowany czas? Nie, ale naprawdę nie warto się spieszyć z tym serialem. nic nie wnosi ani do uniwersum ani nawet do historii załogi. Moim zdaniem jeden z najgorszych sezonów Star Treka w ogóle. Co w sumie nie jest trudne, bo Discovery ustawia co sezon nowe dna ocen. Do tego zniszczyło to co do tej pory robiły Star Treki. 4 sezon zawsze był najlepszym (lub jednym z najlepszych sezonów w serii. Tu wręcz odwrotnie.

    4 sezony, a załoga Discovery mogła by liczyć 2 osoby (Michasia i Stemets), Zarę i Doty czy jak tam zwą te tutejsze odmiany r2d2. Cała reszta zbiera tam tylko kurz. Absolutne zmarnowanie świetnych aktorów i kreowanych przez nich postaci. A i nawet nie można nacieszyć oka okrętami. Nic więcej nie mam do dodania.

    Q__
    Participant
    #246825

    Absurdalny, bo przez "szybę".

    Kanoniczny - pamiętasz TMP i Spocka? (Wcześniej była też Kosmiczna Chmura w TAS-ie, z którą się kirkowy XO podobnie łączył.)

    zgłasza się nasza dzielna... no Michasia o dziwo to nie była, generał Zjednoczonej Ziemi, aby odpokutować swoje winy.

    To jednak b. Trekowe (może poza faktem, że przeżyła, choć przy tak niewielkim w sumie kalibrze win miała - zgodnie z logiką moralizatorstwa - prawo 😉 ).

    i cofa swoja zniszczenia w galaktyce. WSZYSTKIE. Uhu.

    Co strasznie bajkowo-komiksowo-ghostbusterskie.

    Nie, ale naprawdę nie warto się spieszyć z tym serialem. nic nie wnosi ani do uniwersum ani nawet do historii załogi.

    Bo to był materiał na two-, three-partera, nie - cały sezon*. Rozciągnięcie w czasie spowodowało, że zabiła go nuda, a scenarzyści, zamiast skupić się na szlifowaniu pomysłu (i jego realizacji) zajęli się dopisywaniem zbędnych wątków tła, które miały udawać fabularne mięso.

    * Watek Zory zaś na osobny, samodzielny, odcinek.

    świetnych aktorów i kreowanych przez nich postaci.

    Miło, że przyznajesz im tę świetność 🙂 .

    ps. Recki finału sezonu:
    https://blog.trekcore.com/2022/03/star-trek-discovery-season-finale-review-coming-home/
    https://treknews.net/2022/03/17/review-star-trek-discovery-413-coming-home/
    https://trekmovie.com/2022/03/17/review-star-trek-discovery-ties-it-all-up-in-season-4-finale-coming-home/
    https://www.tor.com/2022/03/17/first-contact-revisited-star-trek-discoverys-coming-home/
    https://www.jammersreviews.com/st-dsc/s4/coming-home.php
    https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-discovery-coming-home/

    Dreamweb
    Participant
    #246880

    No cóż, skończyło się tak jak się wszyscy domyślali. Przewidywalne to wszystko do bólu. Czy ktoś choć przez chwilę myślał, że Book naprawdę zginął?
    Żeby jeszcze pokazanie tego po drodze było jakieś ciekawe, to tę przewidywalność by się dało wybaczyć. Ale nie było.

    Bo to był materiał na two-, three-partera, nie - cały sezon

    O to to.

    Do tego zniszczyło to co do tej pory robiły Star Treki. 4 sezon zawsze był najlepszym

    To prawda. Ten serial miał dwa momenty gdy myślałem że wyjdzie na ludzi. Początek sezonu 2 i jeszcze krótszy moment na początku sezonu 3. W sezonie 4 nic takiego nie odczułem ani przez chwilę.
    Generalnie rozczarowujący finał rozczarowującego sezonu rozczarowującego serialu. Ktoś mi może przypomnieć po co ja to właściwie oglądam? 🙂 Trzeci odcinek PIC, choć miejscami straszny zapychacz i wypełniacz czasu (w niebezpiecznej tradycji 4 sezonu Disco właśnie), to przy tym i tak kilka klas wyżej.

    Q__
    Participant
    #246891

    W sezonie 4 nic takiego nie odczułem ani przez chwilę.

    Kiedy czwarty sezon pewną poprawę przyniósł - więcej typowo Trekowego gadania, brak rwania wątków, niekonsekwencji, finalny idiotyzm (ta odwracalność zniszczeń) mimo wszystko niższego kalibru niż ostatnio, ciekawi Obcy... Tylko ta poprawa nie odegrała żadnej roli, bo zabrakło treści. Przez rozciąganie na siłę, wszystko co było do powiedzenia (i pokazania) powiedziano i pokazano w godzinę czy dwie, a resztę czasu serwowano nam ładnie opakowaną ostentacyjną nudną pustkę (której nie tylko to opakowanie ani trochę nie pomogło, ale i przeciwnie - to ona mu szkodziła, bo trudno jest słuchać jak bohaterowie, choćby mądrze i z przejęciem, całymi dniami gadają o niczym*).

    * Gdzie i formalna mądrość wypowiedzi zaczyna ulatniać, gdy nie służy przekazaniu odpowiednio głębokich treści...

    ps. J. Lane o "Coming Home":
    https://fanfilmfactor.com/2022/03/19/an-underwhelming-season-finale-for-star-trek-discovery-except-for-stacey-abrams-editorial-review/

Viewing 15 posts - 916 through 930 (of 968 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram