Forum Fantastyka Star Trek Star Trek: Discovery

Star Trek: Discovery

Viewing 15 posts - 601 through 615 (of 959 total)
  • Author
    Posts
  • USS Bij
    Participant
    #240938

    Dokończyłem jednym okiem ten ostatni sezon. Bolało.

    A te mirrorowe odcinki z DSC to cringe wykręcony do wybitnie niestrawnej formy - bardzo niepokojącej, bo są w niej ślady powrotu do studni TOS (Pani Szynkowa). Jeżeli z tak kosmicznym brakiem wyczucia podchodzą do Strange New Worlds to dostaniemy zakamuflowany sequel do Hellraiser, nawet już nie zwykły horror Kurtzmann-Treka.

    Smok Eustachy
    Participant
    #240939

    Doszliśmy kiedyś z Madame Picard do wniosku (zanim jeszcze DISCO powstało), że tak, że Terran Empire (i to jeszcze to z klasycznych Treków) nie miałoby prawa istnieć, że wszyscy by się tam ekspresowo powyrzynali, o czym też już wspominałem. (Dlatego zresztą mój mirror Xon parł w sesji RPG do szybkiej morderczo-samobójczej konfrontaciji.)

    ZSRS trzymał się ładnych parę lat.

    Dreamweb
    Participant
    #240944

    Dokończyłem jednym okiem ten ostatni sezon. Bolało.

    A ja właśnie kończę teraz, obejrzałem Su'Kal i aktualnie jestem w trakcie There Is A Tide...

    Może mi ktoś tak po ludzku wytłumaczyć, po co ten program zmienił wygląd Michaśki, Culbera i Saru? Tak, wiem że mówili że to miało na celu dostosowanie ich do programu, ale tak dokładnie - po co? Poza oczywistą prawdziwą przyczyną, czyli chęcią pokazania aktorów w innym mejkapie. Nie zamienili ich w jakiś egzotyczny gatunek czy coś takiego, tylko z jednego dobrze znanego w inny dobrze znany. Ba, Saru został człowiekiem, to nie prościej było zostawić Michaśkę, która tak się składa, że już człowiekiem była? 🙂 Że już nie wspomnę o tym, że Saru jako Kelpien byłby o wiele bardziej pomocny, niż jako człowiek, w końcu uspokajał tego Su'Kala kołysankami itd.

    Natomiast jest coś, a raczej ktoś, kto mi się w tych ostatnich odcinkach podoba, mianowicie Osyraa. Fajna łotrzyca z charakterem, kto wie, może jakby jej dać więcej czasu ekranowego, mogłaby wyrosnąć na nowego Weyouna czy coś takiego. Tyle, że czasu nie ma, bo tu zaraz koniec sezonu. Tylko proszę nie spoilerować jak skończyła jej postać, bo tego akurat nie wiem. 🙂 W każdym razie jej wymiany ripost z Tilly przywodziły na myśl słowne utarczki dawnych wielkich kapitanów z tym czy owym przeciwnikiem. Czekałem, aż powie Sylvii "myślałam, że jesteś wyższa." 🙂

    A te mirrorowe odcinki z DSC to cringe wykręcony do wybitnie niestrawnej formy

    Owszem, do tego stopnia, że po Terra Firma part 1 musiałem odstawić na chwilę DSC. 🙂

    Q__
    Participant
    #240946

    Smok Eustachy said

    ZSRS trzymał się ładnych parę lat.

    Prawda, stalinizm (w tamtejszym wydaniu, nasz był jednak mniej krwiożerczy) można uznać za dość bliską analogię stosunków panujących w Terran Empire (niepewność dnia ani godziny identyczna), ale - jak sam wskazałeś - trwało to latami (i po śmierci Ziutka S. 😉 gwałtownie zaczęło łagodnieć), nie - wiekami.

    Dreamweb said

    Że już nie wspomnę o tym, że Saru jako Kelpien byłby o wiele bardziej pomocny, niż jako człowiek, w końcu uspokajał tego Su'Kala kołysankami itd.

    Tak, to było bez sensu. Przypuszczam, że po prostu pozazdrościli ORV Isaaca w ludzkim holo-przebraniu (czyli Jacksona z odkrytą twarzą) i postanowili to skopiować w wypadku Saru, tylko przeprowadzili ten zamiar w sposób dość nieprzemyślany (jak to mają w zwyczaju)...

    Tylko proszę nie spoilerować jak skończyła jej postać, bo tego akurat nie wiem. 🙂

    To powiem tylko, że będzie coraz bardziej obiecująco... a potem się rozczarujesz... 😉

    kaimada
    Participant
    #240956

    Przyznam się, że nie skończyłem trzeciego sezonu i za bardzo nie chce wracać. Widziałem pożegnanie cesarzowej i znając opinię na temat końcówki sezonu to... Po co sobie psuć humor?

    Q__
    Participant
    #240958

    znając opinię na temat końcówki sezonu

    W zasadzie to taka nowa świecka tradycja 😉 . Wszystkie dotychczasowe sezony aktorskich Treków ery Kurtzmana kończą się bezsensownym efekciarstwem...

    Smok Eustachy
    Participant
    #240959

    Ten Isaac to który odcinek był?

    Przyznam się, że nie skończyłem trzeciego sezonu i za bardzo nie chce wracać. Widziałem pożegnanie cesarzowej i znając opinię na temat końcówki sezonu to... Po co sobie psuć humor?

    Niech Twe cierpienie się dopełni.

    Q__
    Participant
    #240960

    Ten Isaac to który odcinek był?

    "A Happy Refrain".
    https://www.space.com/43200-the-orville-season-2-episode-6.html

    Dreamweb
    Participant
    #240969

    Eh, i dzięki DSC poznałem w końcu postać, której fakt bycia na wózku inwalidzkim jest jeszcze bardziej absurdalny, niż u Charlesa Xaviera. 🙂
    Ja wiem, rozumiem że aktor naprawdę porusza się na wózku i to taki ukłon dla niego. Ale z perspektywy universum, przy zaawansowanej XXXII-wiecznej medycynie która powinna go wyleczyć w 5 minut, to się kompletnie kupy nie trzyma. Ja tylko przypomnę dla porównania, że "przeszczepu" symbionta Tala dokonały jakieś maszynki, nawet nie prawdziwi lekarze, i to w niezbyt komfortowej sytuacji.
    A jak już w tym temacie, to w tych nowych wypasionych komunikatorach mają jakieś emitery hologramów, a nie ma tam najprostszych nawet funkcji medycznych typu łatanie ran? Co byłoby jedną z podstawowych funkcji przydatnych "w terenie". A na pewno przydatnych dla Michaśki, jak jej ten facet nóż wbił w nogę. 🙂
    To zresztą jest tak typowe dla Star Treka, że tylko uśmiechnąć się wypada - czy to XXIII, XXIV czy XXXII wiek - i tak naparzają się nożami i mieczami. 🙂

    Q__
    Participant
    #240974

    Ale z perspektywy universum, przy zaawansowanej XXXII-wiecznej medycynie która powinna go wyleczyć w 5 minut

    Skoro XXIII (Pike i ten załogant z Disco) i XXIV-wieczna (admirał z "Too Short a Season", co to Kirkiem początkowo miał być 😉 ) nie zawsze dawała radę, to może i XXXII, przynajmniej na światach podległych Emerald Chain, na tyle jest w regresie, że czasem się na czymś wykłada...? (Broń też mieli tam przecież słabszą, niż dawne Fedki...)

    Dreamweb
    Participant
    #240983

    No dobra, przemęczyłem ten 3 sezon do końca.
    Cóż mogę powiedzieć - było widowiskowo, ładne efekty ("potwór" w holograficznym środowisku robił wrażenie), ale sensu w tym jak zwykle niewiele.
    Najgorszym aspektem było wykorzystanie tego durnego turbowindowego wesołego miasteczka (teraz przerobionego, zapewne po reficie okrętu) jako istotnego elementu fabuły.
    Paradoks zresztą - w Lower Decks chorążowie mieszkają na korytarzu (a windy są normalne, jak widzieliśmy w odcinku z ich smarowaniem), a Discovery ma wielkie puste przestrzenie praktycznie niewykorzystane. 🙂
    To co mi się podobało to odtworzenie pożegnania matki z Su'Kalem - sama scena była dobra, choć z punktu widzenia logiki pokazywanie jej "dzieciakowi" było ryzykowne (niebezpieczeństwo wywołania kolejnego Burnu).
    Jak dla mnie to mógłby ten serial już teraz się bez żalu skończyć - to nawet miałoby sens, Michaśka przeszła pełną drogę od buntownika do kapitana, dajmy więc już jej spokój. 🙂

    Q__
    Participant
    #240984

    Paradoks zresztą - w Lower Decks chorążowie mieszkają na korytarzu (a windy są normalne, jak widzieliśmy w odcinku z ich smarowaniem), a Discovery ma wielkie puste przestrzenie praktycznie niewykorzystane. 🙂

    Bo brak spójnej koncepcji*, i każdy ciągnie (naciąga...) w swoją stronę.

    * Ech, gdzie te biblie i Manuale...

    Jak dla mnie to mógłby ten serial już teraz się bez żalu skończyć

    Tak sobie (przewrotnie) pomyślałem, że gdyby przez jakieś czynniki zewnętrzne został urwany na etapie odcinków "Light and Shadows"/"If Memory Serves"/"Project Daedalus" (i może jeszcze z dalszych, niedokończonych, epizodów scena pogrzebu Airiam wyciekła)*, to mielibyśmy teraz żywe spory o wyższość pierwszego sezonu nad drugim, przerwanym (i na odwrót), dyskusje o tym, kim/czym był Czerwony Anioł**, i narzekania, że jak się interesująco robiło, to cancelowali... 😀

    I byłby fandomowym symbolem straconych nadziei, ale zupełnie innego typu... Cóż, context Is for kings, jak nam powiedziano 😉 .

    * A potem by nas Picard nie miał okazji rozczarować (przynosząc poczucie graniczące z pewnością, że i to by się z sensem skończyć nie mogło)...

    ** Podobne do starych sporów o tożsamość Future Guy'a...

    Dreamweb
    Participant
    #241044

    Zaraz nam wyjdzie największy paradoks, że od wątków zamkniętych lepsze te niedokończone, a tak naprawdę nieprzemyślane przez twórców (Berman i Braga jeszcze długo po zakończeniu ENT motali się w zeznaniach kim był Future Guy). 🙂
    No bo jakby się okazało kim on był, to na pewno ktoś byłby niezadowolony, a tak to każdy może sobie pod niego podstawić kogo chce i wszystko gra. 🙂
    Ja na przykład nie byłem entuzjastą tego, że aniołkiem okazała się być (oczywiście, chciałoby się dodać znając już sezon 3) Michasia.
    Zresztą to jak DSC gloryfikuje Michalinę to już jest naprawdę poza wszelkimi granicami absurdu - człowiek się zastanawia, jak ten Kirk czy Picard jeden z drugim w ogóle sobie dawali radę nie mając tej geniuszki na pokładzie. 🙂

    Q__
    Participant
    #241045

    Zaraz nam wyjdzie największy paradoks, że od wątków zamkniętych lepsze te niedokończone, a tak naprawdę nieprzemyślane przez twórców

    Cóż, ponoć pytania ciekawsze są od odpowiedzi... 😉 A już z pewnością wątki otwarte wypadają lepiej od źle spuentowanych...*

    * Tu zaś rozdźwięk między obietnicami a dotrzymanym był szczególnie bolesny... Zaczęło się bowiem od kwestii relacji nauki i myślenia religijnego (co uchodzi za jeden z gorętszych tematów realnego świata), możliwości spotkania z potężnym Obcym Rozumem (gdzie znów Kontakt tego typu i technologiczna prawie-wszechmoc to - niebezpodstawnie - żelazne motywy najlepszej SF), który mógł się okazać Iconianami (co znów miało spory potencjał kanonotwórczy), a skończyło, ocierającym się o farsę, przebóstwieniem - i tak niezbyt lubianej - Michaśki.

    No bo jakby się okazało kim on był, to na pewno ktoś byłby niezadowolony, a tak to każdy może sobie pod niego podstawić kogo chce i wszystko gra.

    Mnie tam się podobało jak go ujednoznacznił Kraft w Horizonie...

    Ja na przykład nie byłem entuzjastą tego, że aniołkiem okazała się być (oczywiście, chciałoby się dodać znając już sezon 3) Michasia.

    Kto był...? 😉

    Zresztą to jak DSC gloryfikuje Michalinę to już jest naprawdę poza wszelkimi granicami absurdu

    I - dodajmy - właśnie od drugiej połówki drugiego sezonu się to zaczęło. Od odcinka "The Red Angel" (IMHO jednego z najgorszych w serii, stanowiącego początek jej upadku), choć drogę do tego otworzyły już spockowe sugestie w - skądinąd lubianym - '"If Memory Serves" (czyli chyba wcześniej, może nawet od początku, to planowali).

    Madame Picard
    Participant
    #241054

    Mnie trzeci sezon Disco bolał mniej niż dwa pierwsze. Nie był dużo mądrzejszy, ale przynajmniej nie było żyłowania bzdurnych motywów, jak w pierwszym, ani kolorowego bełkotu, jak w drugim. Akcja rozgrywała się spokojnie od jednego odcinka do drugiego, z typowymi wadami (wszechgenialność Burnham itd.), ale bez szczególnych (jak na miarę Disco) wzlotów i upadków. Obowiązek fanowski spełniłam, nie było lekko, ale mam świadomość, że mogło być gorzej.

    Który to był Future Guy? Chyba wyparłam to z pamięci...

Viewing 15 posts - 601 through 615 (of 959 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram