Forum Trek.pl Newsy Star Trek Star Trek a homoseksualizm - kontrowersja

Star Trek a homoseksualizm - kontrowersja

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 18 total)
  • Author
    Posts
  • Eviva
    Participant
    #4181

    "Star Trek: Phase II,"wcześniej znany jako "Star Trek: New Voyages," , fanserial realizowany przez Jamesa Cowleya, opublikował swój najnowszy odcinek, zrealizowany według scenariusza byłego scenarzysty serii Star Trek , Davida Gerrolda. Odcinek zebrał entuzjastyczne recenzje.

    Mimo to niektórzy fani sądzą, iż twórcy serii posunęli się za daleko w pokazywaniu homoseksualizmu, a niektórzy napisali na stronie TrekMovie , że ukazane tam relacje homoseksualne były nieuzasadnione i niepotrzebne.

    [more]

    "Przykro mi, ale po prostu straciłem szacunek dla ludzi od 'Phase Two'," napisał jeden z korespondentów TrekMovie podpisujący się "Brad." "Świecenie nam homoseksualnością prosto w oczy nie jest tym, co chcę oglądać w Star Trek. Jest to zupełnie niechciane i nie w duchu Star Trek. Okropność."

    Odcinek, bazujący na nigdy niezrealizowanym scenariuszu Gerrolda dla "Star Trek: The Next Generation," ukazuje Petera Kirka, bratanka sławnego kapitana Enterprise, który sprzeciwia się oddelegowaniu go na statek nie dlatego, że chciał spędzić więcej czasu ze swym wujem, ale dlatego, że chciał zostać ze swym kochankiem, Alexem Freemanem. Młodszy Kirk jest grany przez Bobby'ego Rice'a , zaś Evan Fowler odtwarza rolę Freemana.

    Cawley,który występuje też w fanserialu jako Kirk, powiedział, że chociaż w odcinku, znanym jako "Blood and Fire", są gejowskie akcenty -- zwłaszcza, że sam tytuł jest aluzją do światowej epidemii AIDS -- nie jest to jedynym tematem odcinka.

    "Ten odcinek nie mówi o byciu gejem," powiedział Cawley gejowskiej stronie AfterElton. "Jest o naciskach rodzinnych i wielu innych rzeczach."

    Michael Jensen, twórca AfterElton, powiedział, że ludzie, którzy uprzykrzają teraz życie Cawley'owi i jego ekipie z powodu akcentów gejowskich, tak naprawdę wcale nie myślą o tym, czym był Star Trek przez całe dziesięciolecia.

    "Jeśli myślicie, że wasz czteroletni, ośmioletni, czy iletamletni syn jest dość duży, by oglądać załoganta malowniczo pożeranego przez pijawki [w 'Blood and Fire'] lub pożądliwie oglądac nienormalnie wielkie balony Jeri Ryan [w 'Star Trek: Voyager'], to jest on dość dorosły, by dowiedzieć się, że mężczyzna może pokochac innego mężczyznę, i że nawet moga się całować," powiedział Jensen we wpisie na AfterElton "Ręce mi opadają, gdy czytam wpisy tych facetów, którzy piszą, jakie straszne jest oglądanie 3,5-minutowej sceny gejowskiej, i jaki to ostry seks na ekranie. Dzieje się tak, gdyż Star Trek był zawsze tak bardzo subtelny, gdy szło o męski homoseksualizm."

    Gerrold napisał scenariusz "Blood and Fire" po tym, jak twórca "Next Generation", Gene Roddenberry, powiedział homoseksualnym fanom przed startem serii w 1987 roku, że będzie ona otwarta na wprowadzanie postaci o skłonnościach gejowskich. Gerrold utrzymywał, że Roddenberry dodał ten odcinek do czekajacych na realizację, ale Paramount Television zabiło pomysł, obawiając się, że miejsce w pasmie największej oglądalności w konserwatywnych sieciach telewizyjnych lat osiemdziesiątych.

    Gerrold opowiedział później tę historię w książce ze swojej serii "Star Wolf ", a w zeszłym roku zaadaptował ją dla potrzeb fanserialu.

    Odcinek można ściągnąć za darmo ze strony StarTrekNewVoyages.com.

    Źródło: SyFy Portal[/more]

    Xalein
    Participant
    #67005

    Przeciez ST zawsze mial za zadanie pokazywanie rownosci wszystkich ludzi.

    Coen
    Participant
    #67007

    ST zawsze miał za zadanie pokazywać kwestie kontrowersyjne i nie raz z punktu widzenia jakiego nikt inny nie miał odwagi pokazać. Wsadzenie takiego wątku gejowskiego jest współcześnie tylko pójściem pod publiczkę.

    Zarathos
    Participant
    #67011

    Zgadzam się z Coenem. O ile w czasach Rodennberryego to miało sens z pkt. widzenia przesłania (geje wówczas byli nietolerowani w społęczeństwach zachodu), to w dzisiejszych czasach jest to albo bezsensowne trzymanie się scenariusza napisanego dla zupełnie innych czasów, albo pójście pod publiczkę.

    Xalein
    Participant
    #67012

    Zauwazcie ze w dzisiejszych czasach jeszcze nie wszyscy toleruja homoseksualistow, w pierwszym poscie zostala przytoczona wypowiedz forumowicza, ktory jeszcze dlugo nie bedzie tolerowac takich osob, jesli w ogole kiedykolwiek sie do nich przekona. To nie jest tak ze kazdy jeden obywatel panstwa wysko rozwinietego jest tolerancyjny. Gdyby tak bylo odcinek ten nie bylby w zaden sposob kontrowersyjny.

    Barusz
    Participant
    #67013

    Dziś nie wszyscy wyrażają tolerancję dla lesbijek i gejów, tak samo jak w latach sześciesiątych nie wszyscy byli zszokowani czarną kobietą na mostku, podejmującą samodzielne decyzje. Żeby coś było aktem poprawności politycznej i pójściem pod publiczkę nie musi być zgodne z opiniami "wszystkich", wystarczy, by było zgodne z opinią tzw. elit, z tym co jest nam serwowane jako jedynie słuszne stanowisko przez większość mediów.

    Eviva
    Participant
    #67014

    Gdyby trekkerzy byli tak tolerancyjni, jakimi chciał ich widzieć Mistrz Roddenberry, potraktowaliby ten wątek jako jeszcze jeden w zestawie innych i nie robiliby z tego żadnego halo. No bo rzeczywiście: w niektórych odcinkach mamy dosłownie rzeź redshirtów, zabijanych na różne sposoby, w kilku pokazuje się wymyślne tortury i to jest w porządku. A gdy dwóch facetów się całuje, mamy obrazę majestatu. Właściwie czemu? To nie żadna pornografia, bo gdyby był nią jeden pocałunek, to cały TOS należałoby puszczać po 23.45. Nie zgadzam się też z tym, że to pójście pod publiczkę. Pod jaką publiczkę? Czy od tego wzrośnie oglądalność? Śmiem wątpić, by ktokolwiek na to właśnie liczył.

    Reakcja niektórych fanów od razu przypomniała mi dialog z serialu "13ty posterunek" (ktoś jeszcze pamięta?)

    Redaktorka - Winna jest też telewizja. Zamiast pokazywać miłość, pokazujemy zabijanie.

    Arnie - Bo zabijanie jest obojętne, a miłość może obrażać uczucia.

    Coen
    Participant
    #67019

    Tyle, że współcześnie media wprowadzają kwestie homoseksualne w celach promocyjnych, nie informacyjnych. Nikogo już nie dziwi, ze coś takiego jak Homoseksualizm czy Biseksualizm istnieje, każdy zdaje sobie sprawę z tego faktu.Z kolei w duchu ST mogłoby być przedstawienie jako prawdziwej którejś teorii która obecnie niema prawa bytu w mediach jak np ta że homo i bi seksualizm są wadami genetycznymi które mogły zostać wyrugowane w ludzkim społeczeństwie lub samoczynnie zanikać a w niektórych innych się nigdy nie pojawić.Jednak zamiast tego dostajemy Romeo i Juliana na okręcie GF w XXX wieku, w zwykłej nachalnej formie.

    Eviva
    Participant
    #67020

    Czemu w nachalnej? Twoje podejście wynika z powszechnego przekonania, ze homoseksualizm to choroba lub zboczenie, które trzeba leczyć. Być może za sto lub dwieście lat będzie to po prostu powszechnie akceptowany model prywatnego życia, wiec czemu ST nie miałby pokazać czegoś takiego?

    Barusz
    Participant
    #67022

    Bo skoro to normalne, to po co to pokazywać?Jest taka bardzo znana opowieść, jak to w latach piędziesiątych jakaś orkiestra reprezentacyjna z ZSRR przyjechała do Londynu dawać koncerty. Ponieważ ZSRR był wtedy "za żelazną kurtyną", to było to traktowane jak "zderzenie światów", spotkanie ludzi zupełnie różnych, no i okazja do porównań. Pewnego wieczoru, podczas rozmowy dyrektorów radzieckiej i brytyjskiej orkiestry dyskusja zeszła na problem tolerancji w życiu obu państw. "Czy uwierzy pan, że w mojej orkiestrze jest aż czterech Żydów?" - spytał Rosjanin - "a można wiedzieć ilu jest w pańskiej?" "Nie mam pojęcia, a skąd w ogóle miałbym wiedzieć takie rzeczy?", odparł Brytyjczyk. Jak myślisz, który z Panów był bardziej tolerancyjny?Widzisz analogię do dyskusji między tymi z widzów, którzy chcieliby takiego wątku dziś na ekranie, a tym którzy by go teraz nie chcieli?

    Coen
    Participant
    #67024

    Rozwiązanie tej kwestii o wiele lepsze dla mnie zrobili w Babyonie 5 i w Atalntisie. Tam ta kwestia jest wspomniana jako coś zupełnie normalnego i nie dziwiącego nikogo.

    Eviva
    Participant
    #67025

    Bo skoro to normalne, to po co to pokazywać?

    Romanse między przedstawicielami odmiennych płci tez są normalne i nikt nie pyta, po co to pokazywać. Skoro normalne, to po co wstydliwie przemilczać, zwłaszcza, ze ten wątek nie pojawia się ni w pięć, ni w dziewięć, a odgrywa pewna rolę.

    Widzisz analogię do dyskusji między tymi z widzów, którzy chcieliby takiego wątku dziś na ekranie, a tym którzy by go teraz nie chcieli?

    Nie, nie widzę analogii. Nawet najmniejszej. Bo gdy ktoś tylko na czymś gra, jego narodowość jest obojętna. Jednak gdy ktos odmawia przydziału na statek z powodu homoseksualnego związku, jest rzeczą logiczną zaakcentować, czemu to robi.

    Rozwiązanie tej kwestii o wiele lepsze dla mnie zrobili w Babyonie 5 i w Atalntisie. Tam ta kwestia jest wspomniana jako coś zupełnie normalnego i nie dziwiącego nikogo.

    Was jednak jakoś dziwi i chyba też zniesmacza, choć, mówiac szczerze, nie widzę powodu. W kazdym razie, logicznego powodu.

    Barusz
    Participant
    #67026

    Bo skoro to normalne, to po co to pokazywać?

    Romanse między przedstawicielami odmiennych płci tez są normalne i nikt nie pyta, po co to pokazywać. Skoro normalne, to po co wstydliwie przemilczać, zwłaszcza, ze ten wątek nie pojawia się ni w pięć, ni w dziewięć, a odgrywa pewna rolę.

    Nikt nie mówił o wstydliwym przemilczywaniu. Tylko o sensowności informowania o powstawaniu takiego odcinka oraz reklamowania go za pomocą tej właśnie informacji.

    Widzisz analogię do dyskusji między tymi z widzów, którzy chcieliby takiego wątku dziś na ekranie, a tym którzy by go teraz nie chcieli?

    Nie, nie widzę analogii. Nawet najmniejszej. Bo gdy ktoś tylko na czymś gra, jego narodowość jest obojętna. Jednak gdy ktos odmawia przydziału na statek z powodu homoseksualnego związku, jest rzeczą logiczną zaakcentować, czemu to robi.

    Akurat obojętna jest tak narodowość, jak i orientacja seksualna, podobnie można sobie wyobrazić odmowę przydziału ze względu na pochodzenie. W tej opowieści spokojnie możnaby podstawić bycie gejem w miejsce bycia Żydem, obecną dekadę w miejsce lat piędziesiątych i pełniłaby dalej tą samą funkcję. Funkcję ukazania specyfiki pewnego sposobu myślenia. Jak widać nie rozumiemy się na poziomie czysto językowym.

    Coen
    Participant
    #67027

    To, że wiem iż coś istnieje nie znaczy, że muszę chcieć to oglądać prawda?

    Xalein
    Participant
    #67028

    Bo skoro to normalne, to po co to pokazywać?

    Zgadzam sie z Eviva, idac twoim tokiem myslenia mozna wyciagnac bledny wniosek: romanse miedzy osobnikami przeciwnych plci sa nienormalne bo sie o nich mowi w ST.

    Jesli sa normalne to powinno sie je tak samo pokazywac jak watki heteroseksualne - nie mozna sie oszukiwac mowiac ze sa sprawy w ktorych kwestrie seksualnosci sa nie brane pod uwage. Wszystkie relacje spoleczne sa opare na seksualnosci czlonkow spoleczenstwa - jesli ktos ma jakiekolwiek watpliwosci to zachecam do lektury ksiazki pt. Kim jestesmy czyli o seksie autorstwa Katarzyny Janowskiej i prof. Jaceka Bomby.

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 18 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram