Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Sesja RPG Stargate RPG - SG-U7

RPG - SG-U7

Viewing 15 posts - 91 through 105 (of 129 total)
  • Author
    Posts
  • I. Thorne
    Participant
    #70378

    Oficer niestety ich nie zapiał, więc wylądował na podłodze. Samochodem ponownie zarzuciło.- Uwaga! - zdołał krzyknąć tylko kierowca i furgonetka przebiła barierki bezpieczeństwa i wpadła na przeciwny pas ruchu. Kilka samochodów omineło ją, ale kolejny juz nie. Zderzył się z nim czołowo. Wozem rzuciło jak marionetką, wykonał kilka manewrów i wreszcie dachował.Gdy troche uspokoiło się to Zofia siedziała cały czas przypięta do fotela. Samochód leżał na boku i jesli odepnie pasy to będzie musiałas uważać, gdyż może spaść na ścianę, która teraz była podłogą. Janiszewski nie żył, miał zapewne wielokrotne złamania wewnętrzne i krwotoki, leżał w nienaturalnej pozycji. Obok niego leżała jego broń - pistolet Berreta.

    Silver Phoenix
    Participant
    #70452

    - Co dla ciebie jest sufitem, dla mnie jest podłogą... - wymruczała do siebie kobieta, wychodząc powoli z szoku. Słowa, które wypowiedziała, powtarzała często, grając xenomorphem w AvP. Pomagało to jej zabić stresy po pracy. Potrzebowała jakiejś odskoczni - zwłaszcza po tym, jak rozstała się z funkcjonariuszem ochrony budynku, w którym pracowała. Osiem miesięcy związku, który przeradzał się już w coś poważnego i... Potrząsnęła głową. Nie pora na wspomnienia.Sięgnęła do klamry pasa. Odpięła go - i spadła na burtę wozu. Sapnęła, gdy zderzyła się z blachą. Dotknęła szyi oficera. Brak pulsu. Zacisnęła zęby. Jej wzrok został przykuty przez groźnie wyglądający, oksydowany pistolet.Sięgnęła po niego. Blisko kilogramowa Beretta 92 zdawała się być dużo większa w jej ręce niż na podłodze.Zastanawiała się przez moment, czy Janikowski miał zwyczaj noszenia pistoletu z pociskiem w komorze nabojowej - czy nie.Odbezpieczyła broń i przeładowała. Nic nie wypadło - więc nie miał. Zabezpieczyła Berettę z powrotem i rozejrzała się za najbliższym oknem. Dziękowała w duchu za to, że przez tamte osiem miesięcy chłopak wytłumaczył jej podstawowe zasady obchodzenia się z bronią. Ba, była nawet na strzelnicy. Nie przypadło jej to zbytnio do gustu, ale nie musiała teraz zgadywać, którą stroną trzeba kierować broń w stronę przeciwnika. A sytuacja nie była za ciekawa, oj nie... Może to był zwykły wypadek, ale - jeśli nie?Adrenalina, jaka trafiła do jej krwiobiegu w momencie wypadku, nie ułatwiała jej myślenia.

    I. Thorne
    Participant
    #70460

    Za oknem widziała trawę, która wznosiła się w górę. To znaczyło, ze samochód stoczył się z nasypu po zderzeniu. Słyszała daleko szum samochodów, ale poza tym nic innego. Do czasu...Głośny silnik Jeepa wyraźnie odróżniał się od szumu. Był coraz bliżej. Wreszcie zmienił obroty, gdy stanął tuż obok. Usłyszała trzask drzwi.- Polish cars are crap (Polskie samochody to złomy). - usłyszała.- Like the rest from Europe (Jak reszta z Europy). - odpowiedział drugi. - And now shut up and help me open this damn door (A teraz zamkniej się i pomóż mi otworzyc te cholerne drzwi).Tylne drzwi jekneły, gdy coś mocnego nimi poruszyło.

    Silver Phoenix
    Participant
    #70472

    Kobieta zaparła się nogami o siedzenie. Oparła łokcie o kolana. Nie była to wygodna pozycja, ale gwarantowała stabilne trzymanie broni. Wymierzyła lufę w tylne drzwi i oparła kciuk na bezpieczniku. Piętnaście 9 mm pocisków w magazynku Beretty stanowiło poważny argument w ewentualnej "dyskusji"...

    I. Thorne
    Participant
    #70501

    Drzwi znowu jękneły i poddały się. Wtrszcie zostały otwarte, a raczej wyrwane.Do srodka zajrzał młody człowiek i zdziwł się widząc Zofię i pistolet w jej dłoni.

    Silver Phoenix
    Participant
    #70521

    - On your knees, now! (Na kolana, już!) - kobieta nawet nie wiedziała, że potrafi tak głośno krzyczeć. - And don't move or I'll blow up your fuckin' head! ( I nie ruszaj się, albo rozwalę ci ten pieprzony łeb!) - nie wiedziała, czy dobrze robi - ale to było nieistotne."Jak zaczniesz działać, zapomnij o wahaniu. Myśleć będziesz później" - Dave często to powtarzał. Na razie obchodziło ją tylko zadbanie o własną skórę. Nie wiedziała, czy czasem ten chłopak nie jest sprawcą wypadku. Że młodo wygląda? Michael J. Fox też. Pozory potrafią mylić.Zofia miała nadzieję, że wkrótce przy furgonetce zatrzyma się ktoś jeszcze. Im więcej świadków, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś ją stuknie bądź porwie.

    I. Thorne
    Participant
    #70588

    - Calm down... (Prosze się uspokoić) - podniósł ręce. - I'm here to help you (Jestem tutaj by pomóc).

    Silver Phoenix
    Participant
    #70745

    - Prove it! (Udowodnij!) Move away from the car. Slowly... And tell your friend to stay away (Odsuń się od wozu. Powoli.. I powiedz swojemu kumplowi, żeby trzymał się z daleka) - kobieta nie opuszczała lufy. Chciała wydostać się z pojazdu - a do tego potrzebowała miejsca.

    I. Thorne
    Participant
    #70760

    - I'm a medic (Jestem sanitariuszem). Is he alive (Czy on żyje)? - wskazał na leżącego janiszewskiego i cofnął sie trochę.

    Silver Phoenix
    Participant
    #71017

    - I'm affraid he's dead (Obawiam się, że jest martwy) - Zofia zaczęła przełazić przez fotel, starając się przy tym nie spuścić z muszki obcego. - Examine the driver, please (Proszę sprawdzić kierowcę).Dyskretnie zabezpieczyła broń. Nie chciała zranić przypadkowej osoby - a w razie potrzeby przy wprowadzonym już do komory pocisku przesunięcie bezpiecznika powinno zająć ułamek sekundy.

    I. Thorne
    Participant
    #71043

    - Ok. - odparł. Zniknął z pola widzenia i słychac było, że wdrapuje się na furgonetkę, wykorzystując hak z tyłu pojazdu.Po chwili zatrzęsło, gdy znalazł się na dachu.

    Silver Phoenix
    Participant
    #71087

    Kobieta doszła - a raczej dopełzła - do otwartych drzwi. Wysunęła się przez nie i obróciła dokoła własnej osi, trzymając kciuk na bezpieczniku. Interesowały ją dwie sprawy: czy chętny do "pomocy" człowiek nie skoczy jej na plecy - i gdzie jest jego kolega.Powoli zaczynało się jej robić niedobrze - za dużo adrenaliny w zbyt krótkim czasie. Czuła tez już lekkie drżenie nóg. Adrenalina plus szok wypadkowy...

    I. Thorne
    Participant
    #71091

    Nieznajomy z góry szedł powoli ku drzwiom kierowcy i nie patrzył na Zofię. Wybił szybe butem i przykucnął. Po chwili odwrócił się.- He's dead too (On też nie zyje). - powiedział.Drugiego obcego nigdzie nie zobaczyła. Zauważyła za to sportową terenówkę. Stała z włączonym silnikiem w pobliżu. Nie widać było na niej zadnych rys czy wgnieceń.

    Silver Phoenix
    Participant
    #71166

    Widok wozu trochę ją uspokoił. Trochę, bo nikt przecież nie powiedział, że ewentualni zamachowcy nie poruszali się dwoma samochodami...Kobieta postanowiła jednak dać wiarę dobrym intencjom nieznajomego. Wcisnęła berettę z tyłu pod ubranie.- Spoczywajcie w pokoju - szepnęła cicho pod adresem obu mężczyzn.- Have you got a phone? ( Ma pan telefon?) We have to call the police (Musimy zawiadomić policję) - rzuciła pod adresem nieznajomego.

    I. Thorne
    Participant
    #71167

    Nieznajomy zeskoczył z dachu, czy raczej boku który był dachem i podszedł do Zofii.- Yes, I have (Tak, mam). - odparł i rąbnął na odlew w twarz kobiety. Tak mocno, ze odleciała z metr od niego nim upadła. Dalej wypadki potoczyły się szybko. Znikąd pojawił sie drugi obcy i zabrał jej broń. Potem zakuli ją w kajdanki i zaczeli przenosic do wozu.- Astarte will be satisfied (Astarte będzie zadowolona). - rzekł drugi.Gdzieś daleko zaczął zblizać się sygnał syren straży pożarnej i pogotowia.

Viewing 15 posts - 91 through 105 (of 129 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram