Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Sesja RPG Stargate RPG - SG 33

RPG - SG 33

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 191 total)
  • Author
    Posts
  • I. Thorne
    Participant
    #4197

    Baza główna SGC

    Generał Landry uśmiechnął się patrząc jak ostatni członkowie drużyn Unity znikaja we Wrotach. Miał ochotę ksakac z Radości.

    "I nie wracajcie długo, wy cholerni popaprańcy." - pomyslał. - "Mam tutaj sporo własnych problemów i nie będą mi podskakiwać jacyś tam Francuziki."

    Mimo, że od czasu rozpoczęcią projektu Unity, w ramach którego stworzono miedzynarodowe drużyny SG, mineło juz pare tygodni, to nadal uważał, że jest to jeden z największych błędów Białego Domu. Zresztą nie trzeba było tworzyć IOA i opowiadać innym o Wrotach. USA sami mogli sobie ze wszystkim poradzić, ale oczywiście rozbiło sie o pieniądze. Jak gdyby uzyskane technologie nie zaoszczędziły miliardów, które wydanoby na badania.

    Teraz jednak mógł wrócić do weselszego zadania. Postanowiono stworzyć nowe drużyny, zagrożenie ze strony Ori wzrastało. Coraz więcej raportów mówiło o ich kapłanach, nauczających z Księgi Źródła. Pojawili sie tez pierwszi nawróceni.

    Listy kandydatów były mniejsze niż tych od Unity, do tego częśc z nich pracowała już dla SGC jako wartownicy, konsultanci czy lekarze. Ale jednak trzeba było posiłkować się ludźmi z zewnatrz, szczególnie historykami czy archeologami. Właśnie od nich zaczął generał.

    - James Gorwin, doktor historii starożytnej. Specjalizuje się w kulturach skandynawskich i słowiańskich. Włada biegle kilkoma antycznymi/martwymi językami oraz językiem Goa’uld. Interesujący kandydat...

    2 dni później, uniwersytet w Berkeley.

    Goscinny wykład był bardzo udany, przyszło sporo studentów, nawet z wydziałów matematycznych czy fizycznych. Choć porównanie Swaróga do Hefajstosa troche go wkurzyło. Choc po pierwszym wybuchu gniewu przyznał studentowi racje, obaj zajmowali sie kowalstwem.

    Dalsze jego rozmyslania przerwało dwóch oficerów. Idąc do doktora tworzyli tworzyli pusty koryatrz, gdyż nikt w Berkeley nie lubił wojskowych i studenci szybko ulatniali się z okolicy.

    - Doktor james Gorwin? - zapytał jeden z nich. - Jesteśmy z sił powietrznych, musimy z panem porozmawiać.

    Aedin
    Participant
    #67306

    James zatrzymał się i odwrócił do nadchodzących oficerów. Ukradkiem rozejrzał się na boki jakby szukał wsparcia w ścianach korytarza, albo szukał drugiego Doktora James-a Gorwin-a... Ciekawe czego chcieli... Raczej nie mają pytań dotyczących wykładu. Obecność wojskowych to zły znak, pomyślał.- O Zapraszam do swojego gabinetu. - Odwrócił się i ruszył. 'Gabinet' jak nazwał to rektor przydzielając mu pomieszczenie w którym mógł spędzić noc między dniami kiedy prowadził wykłady był małym, ale wygodny. Miał stolik łóżko i dwa krzesła. Idealne miejsce na rozmowę z wysłannikami sił powietrznych.Po kilku minutach marszu dotarli na miejsce. James otworzył drzwi. - Zapraszam Panów do środka, jest skromnie ale jakoś się pomieścimy. Proszę siadać. - wskazał na krzesła. Sam usiadł na brzegu łóżka i zapytał: - W czym mogę Panom pomóc?

    I. Thorne
    Participant
    #67331

    - Jesteśmy bardzo zainteresowani pańskim doświadczeniem w sprawach archeologii i starozytnych bogów. Taki na przykład Odyn czy Hermod. Posiadamy starodawne pisma i artefakty, które na pewno pana zainteresują. Ale, niestety żeby je zobaczyć musi pan zacząć pracować dla nas.Tymczasem drugi oficer dokładnie rozglądał się po pomieszczeniu trzymając w ręku dziwny przedmiot.

    Aedin
    Participant
    #67341

    - Hmm... A co dokladnie mialbym robic, dla US Air Force? Nie wiedzialem ze interesuja was starozytne kultury... - Mowiac to skupil swoj wzrok na przedmiocie. - To jeden z tych artefaktow?

    I. Thorne
    Participant
    #67369

    - Nie, nie. To tylko wykrywacz podsłuchów. Przecież Asgard nie dysponuje takimi rzeczami. - rzekł ten przeszukujący pokój i obah oficerowie wybuchneli śmiechem.- Mamy sporo starożytnych znalezisk, zdobytych na hitlerowskich Niemczech. Powoli je katalogujemy i oddajemy prawowitym właścicielom. W końcu są to pamiątki po różnych narodach...Nagle przewał, gdyż "artefakt" zapiszczał przy głowie łóżka. Oficer zaczął je dokładnie badać i wyciągnął spod niego mały, czarny przedmiot.- Trust? - zapytał retorycznie oficer.- Powinnismy stąd jak najszybciej wyjść. - rzekł drugi do Gorwina

    Aedin
    Participant
    #67371

    James wstał, otworzył szafkę i wyjął spakowaną torbę, dorzucił do niej kilka rzeczy i powiedział: - Chodźcie za mną, mam nie daleko samochód. I co macie na myśli mówiąc 'Asgard nie dysponują takimi rzeczami?'... Asgard to siedziba Bogów Skandynawskich...- Wstał i ruszył w kierunku drzwi. Cała trójka wyszła szybko z labiryntu korytarza. Stali na dziedzińcu przed uniwersytetem. Doktor poprawił okulary o zapytał: - Nadal nie powiedzieliście czym miałbym się zajmować?

    I. Thorne
    Participant
    #67373

    Oficerwie zignorowali uwagę o Asgardzie i wyprowadzili Jamesa z pokoju.- Będzie pan katalogował znaleziska i oceniał ich przydatność. Więcej na razie nie mogę powiedzieć.Szli prawie pustym korytarzem. nagle za rogu wyszło dwóch mężczyzn. Momentalnie wyjeli bron i zaczeli strzelać do oficerów.

    Aedin
    Participant
    #67375

    Gorwin schował się za oficerami i zaczął uciekać do tyłu... Co chwila odwracał się by sprawdzić czy gonią go napastnicy...

    I. Thorne
    Participant
    #67377

    Oficerowie również zaczeli się wycofywać. Udało im się zastrzelić jednego z napastników, ale jeden z nich został ranny.Drugi wciągnął naukowca w boczny korytarz.- Gdzie tu jest wyjście ewakuacyjne? - zapytał

    Aedin
    Participant
    #67378

    -Eeee... Jestem tutaj drugi dzień... Wiem jak sie wydostać przez salę wykładową... Prosze za mną... - Rzucił się biegiem korytarzem.

    I. Thorne
    Participant
    #67379

    Kiedy wbiegali do sali na końcu korytarza pojawili się kolejny mężczyźni. Ci jednak nie strzelali z broni palnej, tylko jakimiś niebieskimi promieniami.Oficer dostał w plecy i padł na ziemię. Jego mięśnie drgały jak w konwulsjach.Po chwili do sali weszli mężczyźni. Wymierzyli z Gorwina dziwną, metaliczna broń.- Proszę bez głupich numerów. - rzekł jeden z nich. - Pójdzie pan z nami.

    Aedin
    Participant
    #67380

    Uniósł ręce do góry (torba nie spadła ponieważ miał ją na ramieniu. Czego oni chcą, pomyślał. Do cholery mój wykład nie był aż tak tragiczny... I co to do cholery za broń... Wiedziałem ze pojawienie się wojska wróży kłopoty.- Czego chcecie?! Ja nic nie wiem! Jestem tylko archeologiem! - zaczął się cofać do tuły, by być dalej od facetów z bronią.

    I. Thorne
    Participant
    #67381

    Do sali wszedł kolejny mężczyzna. Uśmiechnął się do Gorwana.- Przepraszam za sposób w jaki się spotykamy, ale wojsko wszystko psuje. Chcemy by pan pracował dla nas, nie tych twardogłowych. Potrzebujemy inteligentnych pracowników w naszej firmie.W tej samej chwili padł strzał i stojący obok napastnik padł z postrzelony w brzuch. Wtedy oczy szefa błysnęły! Mocnym kopniakiem wytracił leżącemu oficerowi broń i podnósł go do góry trzymając za szyję.- Czy nic was nigdy nie nauczy? - zapytał i rzucił żołnierza w ścianę, w którą uderzył z wielką mocą. Potem padł na ziemie i przestał się ruszać. - To jak, mogę liczyć na pańską dobrowolną współpracę?

    Aedin
    Participant
    #67382

    Gorwin znów zrobił kilka kroków do tyłu... - Z dwojga złego to ja już wolę... wojsko. - mówiąc ostatnie słowo rzucił się między podesty dla uczniów chyląc głowę. Stara się dobiec do najbliższych drzwi. Upuszcza torbę i nie chce dać się ustrzelić ze śmiesznej broni. Ten ze świecącymi oczyma nic dobrego nie wróży... Trzeba dać nogę i samemu zgłosić się do wojska... Coś tutaj jest nie ta.

    I. Thorne
    Participant
    #67385

    Gorwin naprawdę był dobry w poruszaniu się na czworakach, ale niestety bardzo szybko go złapali.- Nieładnie, oj nieładnie. Chce pan zostac postrzelony z tej broni? - zapytał ten ze świecącymi oczami. - To naprawdę boli i uszkadza. A moja pani Astarte nie lubi uszkodzonych podwładnych. Przynajmniej za bardzo uszkodzonych... - zaśmiał się. - Zabrać go! Jak ktoś się napatoczy i będzie zbyt dociekliwy to zabić!Napastnicy złapali naukowca pod ramie i zaczeli prowadzić wgłąb kompleksu, zapewne do jakiś drzwi.

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 191 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram