Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Mesa Reklamy na budynkach

Reklamy na budynkach

Viewing 12 posts - 1 through 12 (of 12 total)
  • Author
    Posts
  • Tom
    Participant
    #4081

    http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5..._plachtach.html

    Radio ZET, Kinder Bueno, Algida, Lipton, Rexona i telewizja Discovery - to pierwsze ofiary konsumenckiego bojkotu firm, które reklamują się w Warszawie na wielkoformatowej reklamie. Wojnę wypowiedziała im skromna warszawska studentka. Ale do bojkotu skutecznie namówiła znajomych.

    http://www.swiadomakonsumentka.blox.pl

    No właśnie. Czy Was nie denerwują reklamy porozwieszane na budynkach, skutecznie je zasłaniające? Nie wiem, jak to jest w innych miastach w Polsce, ale w Warszawie (gdzie mieszkam) jest ich pełno - całe centrum i okolice są zasłonięte gigantycznymi reklamami. Wszystkie budynki, stare, nowe, brzydkie, ładne, małe, wielkie obklejone z każdej możliwej strony. Nie do wytrzymania. Nie wspomnę o billboardach, słupkach, naklejkach na przystankach, latarniach, chodnikach i drzewach, ścianach, szybach, samochodach. Czasem nawet pojawia się na niebie reklamowy sterowiec... Wszędzie reklamy.

    Dobrze, że pojawiają się takie inicjatywy, jak w artykule powyżej. Trzeba będzie się przyłączyć.

    Lo'Rel
    Participant
    #64030

    Żeby tylko w Warszawie to pół biedy hehe 🙂 Ale pod tym względem Władysławowo niczym się nie różni. To znak naszych czasów - komercja i reklama gdzie się da, niedługo na bułkach będzie logo producenta serków topionych z podpisem "zjedz tę bułkę z naszym serkiem". Jak w tym starym, ale jakże prawdziwym już dowcipie jak prezenterka w tv mówi przerażonym głosem: a teraz w przerwie reklam nadamy film. Paranoja...

    Silver Phoenix
    Participant
    #64033

    Mnie osobiście reklamy wkurzały...Do pewnego czasu. Obecnie nie zwracam na nie uwagi. Uodporniłem się.A tak nawiasem mówiąc, na co wolicie patrzeć: na zniszczoną elewację, czy na reklamę Triumpha tudzież Intimissimi, hmmm?;)

    Lo'Rel
    Participant
    #64034

    Pytanie jest tendencyjne ;> jako dekorator wnętrz i miłośnik architektury wolę jednak elewacje, nawet zniszczone. Wtedy wyobraźnia pracuje i zastanawiam się jak to kiedyś wyglądało i jak mogłoby po renowacji.Eeej, patrząc na reklamę Triumpha wyobraźnia też pracuje 😉

    Anonymous
    Guest
    #64037

    Ja też się uodporniłem na reklamy. W Bielsku też ich jest pełno ale nie zwracam na nie uwagi. W końcu co za duzo to i świnia nie chce. Zbyt wielka liczba reklam powoduje efekt przeciwny do zamierzonego. To logiczne, że przesadne staranie się o klienta powoduje jego niechęć to reklamowanego produktu. W TV też się wtedy przełączam na inny program. A wyrobu wspomnianej firmy wolę oglądać w naturze na żywej modelce niż na bilbordzie.A może w Warszawie te reklamy mają zasłaniać brudne i odrapane elewacje by nie bylo widać, ze są brudne i odrapane? Chyba, że to reklama jakiegoś fajnego filmu.

    Tom
    Participant
    #64054

    Zasłaniają wszystkie elewacje, stare i brzydkie, jak i nowe, ładne. Płachty wiszą ludziom na oknach, zasłaniając świat - to jest duży problem. Żyj sobie w domu, z zasłoniętą jedną stroną. W dzień panuje półmrok, a w nocy jest jasno, bo przecież reklamę trzeba oświetlić. Zresztą naprawdę niewiele elewacji (zwłaszcza w centrum Wawy) jest brzydszych niż jakaś szmata-gigant, która szybko staje się brudna. Silver, problem w tym, że na takie reklamy lubią sobie popatrzeć też kierowcy, co może spowodować jakieś wypadki.

    Silver Phoenix
    Participant
    #64056

    Kiepski argument, Tom - zwłaszcza latem ;)Jak ktoś nie potrafi skupić się na drodze, to cóż...

    The D
    Participant
    #64064

    Traktuję wielkie reklamy wiszące na budynkach jako zło konieczne. Niezbyt ładne, często w ogóle niepasujące ale walka z nimi jak z wiatrakami.

    Zuza
    Participant
    #64068

    Moja pierwsza wizyta w Warszawie... Nie, żebym jechała zwiedzać, ale poza spędzaniem czasu z przyjaciółmi wypadałoby chociaż podstawowe zabytki obejrzeć.Dzień pobytu trzeci, stoimy stałym na przystanku na moście nad Wisłą - nie pamiętam nazwy, ale jakoś mi się skojarzyło, że w sumie przesiadujemy na Starówce, a nie widziałam ani Zygmunta, ani zamku, więc pytam, gdzież to właściwie ten zamek stoi.Psiapsióła zaniemówiła. Myślę sobie - co jest? Dziewczyna inteligentna, w trakcie zdobywania wyższego wykształcenia, Kraków zwiedzałyśmy... Nie powinna na mnie jak na wariatkę patrzeć. I w tym momencie padło:- "No przecież to jest zamek!" - i palcem pokazała wielgaśną reklamę Jacobsa, wiszącą na budynku naprzeciw naszego przystanku...

    Tom
    Participant
    #64070

    Ależ Silver, latem jest jeszcze gorzej, bo gorąco. Chcesz pod wieczór sobie zrobić miły przeciąg, to nie zrobisz, bo masz okno zablokowane reklamą. Piszesz, że jak ktoś się nie umie skupić na drodze.. Jednym przychodzi to łatwiej, innym gorzej. Ładowanie wszędzie dodatkowych rozpraszaczy uwagi nikomu nie pomaga.Jacobsa na Zamku pamiętam, ale pod nim przynajmniej trwał remont elewacji. Na większości zasłoniętych budynków remontów nie ma.

    Silver Phoenix
    Participant
    #64071

    Tom, chodziło mi o to, że latem roznegliżowana panna na bilboardzie jest niczym w porównaniu do tego, co widać na chodnikach 😛 To się dopiero nazywa "rozpraszanie"... Na swoje szczęście na mnie to już nie działa 🙂

    A co do reszty - reklamy nie zasłaniają czasem okien budynków usługowych? I czy nie wiąże się z tym obniżka czynszu? Od razu zaznaczam, że nie mam pojęcia, dlatego pytam.

    Jeśli zaś chodzi o chłodek - klimatyzatory nie powalają ceną. Ich montaż też nie jest czymś skomplikowanym...

    zdarom
    Participant
    #64086

    Takie reklamy nie były by takie złe gdyby ładnie wyglądały. Poza tym to chyba nie wolno zasłaniać okien w budynkach mieszkalnych.

Viewing 12 posts - 1 through 12 (of 12 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram