Forum Fandom Opowiadania Pojedyncze opowiadania dział tymczasowy Początek Końca

Początek Końca

Viewing 13 posts - 1 through 13 (of 13 total)
  • Author
    Posts
  • Kronos
    Participant
    #1783

    tagi: Star Trek, ST, Borg, Królowa Borg

    Początek końca

    Data gwiezdna 4020.3, kwadrat Delta.

    Pomiędzy dwiema rasami, Taurańczykami i Drolami trwa wyniszczająca wojna od ponad 5 lat. Konflikt rozpoczęli Drolowie, brutalna, wojownicza rasa nie znająca niczego innego poza wojną. Dla zabawy polują oni na statki w przestrzeni kosmicznej, słowo litość nie ma dla nich znaczenia. Chęć dalszych podbojów skłoniła ich do ataku na system zamieszkały przez Taurańczyków. Drolowie spodziewali się szybkiego zwycięstwa, gdyż Taurańczycy nie należeli do walecznej rasy. Ich populacja nie byłą duża, a sami Taurańczycy zajmowali się głównie badaniami, nanotechnologią i dążyli do samodoskonalenia. Jednak właśnie dążenie do samodoskonalenia pozwoliło Taurańczykom przeciwstawić się agresji. Mimo znikomych sił zbrojnych ich rozwinięta technologia, zwłaszcza nanotechnologia, pozwoliła im wytrwać w walce przeciw Drolom. Statki taurańskie były wyposażone w samonaprawialne pancerze, które dzięki nanotechnologii ulegały szybkiej regeneracji. Właśnie ta zdolność dawała jednostkom taurańskim znaczną przewagę taktyczną.

    Jednak Taurańczycy nie posiadali odpowiednio dużych zasobów energii i surowców do budowy dużej liczby statków. Wojna trwała już od ponad 5 lat i znacznie nadwyrężyła ich zasoby, a statki, którymi dysponowali, wystarczały tylko do obrony ich światów. O ofensywie nie mogło być mowy. Drolowie natomiast posiadali prawie nieograniczone zasoby. Na wielu planetach mieli założone kolonie, z których czerpali surowce. Również podbite przez nich światy zapewniały im niewolników, potrzebnych do pracy w kopalniach. Właśnie to spowodowało, że mimo przewagi technicznej Taurańczycy zaczęli powoli, ale systematycznie przegrywać. Drolowie zaczęli się uczyć i atakować statki taurańskie jak wilki. Przewaga liczebna była po ich stronie i koniec Taurańczyków stał się tylko kwestią czasu.

    Planeta Taurus, ojczysty świat Taurańczyków, siedziba głównego dowództwa

    - Panowie, nasza sytuacja robi się powoli beznadziejna - przemawiał generał Sonak, głównodowodzący sił taurańskich. - Drolowie w ciągu zaledwie ostatnich 3 miesięcy zniszczyli 5 naszych statków. Atakują w dużej ilości z zaskoczenia, nie dając nam żadnych szans. Nasze siły topnieją, jest nas coraz mniej.

    - Ale co nam pozostaje, panie generale? - zapytał przewodniczący rady. - Nie mamy środków do budowy nowych okrętów. Nasze konwoje transportujące surowce z kolonii są systematycznie niszczone, a ograniczona liczba okrętów nie pozwala na ich skuteczną ochronę.

    - Panie przewodniczący, jeżeli nie podejmiemy odpowiednich kroków, czeka nas zagłada. Według naszych danych najpóźniej za pół roku nie będziemy już w stanie powstrzymać wroga. To będzie nasz koniec.

    - Co pan proponuje, generale?

    - Doktorze Kirse...

    - Dziękuję, generale.

    - Panie przewodniczący, Wysoka Rado Taurańczyków, zagraża nam unicestwienie. Najdalej za pół roku Drolowie podbiją nasze światy i będzie to koniec naszej cywilizacji. Surowce, którymi dysponujemy, nie pozwalają na budowę odpowiedniej liczby statków potrzebnych do walki, a nawet gdyby udało nam się je zdobyć, to skąd wziąć załogi potrzebne do ich obsługi? Nasza ograniczona populacja i tak jest już nadwerężona. Dlatego dział badawczo-rozwojowy wraz ze sztabem generała Sonaka opracował projekt "BORG". Projekt zakłada wykorzystanie nanotechnologii na żywych organizmach w celu połączenia ich z urządzeniami mechanicznymi. Krótko mówiąc, ma na celu stworzenie cybernetycznych wojowników.

    - Chce pan połączyć Taurańczyków z maszynami?

    - Tak, panie przewodniczący. Celem projektu jest stworzenie cybernetycznych jednostek połączonych ze sobą w jedną jaźń, kolektyw myślący i działający wspólnie.

    - Ale to drastyczne posunięcie. Zamiana istot żywych w maszyny, wymazanie ich indywidualności!

    - Zgadza się, panie przewodniczący - wtrącił generał Sonak. - Lecz jeśli chcemy przetrwać, to jest to jedyne wyjście. Jednostki połączone w kolektyw działają znacznie sprawniej niż pojedyncze jednostki. Daje im to znaczną przewagę taktyczną. Skraca czas reakcji, czas potrzebny do podjęcia decyzji, ułatwia wybranie najlepszej taktyki walki.

    - No dobrze, załóżmy, że zgodzimy się na tak drastyczny krok. Co to ma zmienić w naszej obecnej sytuacji?

    - Do stworzenia cybernetycznych istot będziemy musieli wykorzystać ochotników z naszej armii. Ciężkie czasy wymagają drastycznych decyzji, panie przewodniczący.

    - Jest to raczej odrażająca perspektywa! Poza tym jak już wspomniałem, co zmieni taki oddział, jeżeli i tak brak nam surowców do produkcji statków?

    - Właśnie te cybernetyczne istoty są kluczem do rozwiązania naszego problemu - odpowiedział doktor Kirse. - Jednostki BORG, jak je nazwaliśmy, będą wyposażone w mechanizmy umożliwiające asymilację jednostek wroga. Statki zostaną wyposażone w nowy typ transporterów, umożliwiających przesyłanie przez osłabione osłony wrogich jednostek. Po osłabieniu osłon wroga bronią statków jednostki BORG zostaną przesłane na atakowany statek, gdzie zaatakują załogę i ją zasymilują poprzez wstrzyknięcie do ich krwioobiegów nanosond, które na poziomie komórkowym zmienią materiał genetyczny Drolów, podporządkowując ich woli kolektywu. Przez to zyskujemy żołnierzy potrzebnych do walki, a wrogie jednostki przechodzą na naszą stronę.

    - Co pan mówi?! Asymilacja wroga! Kim my jesteśmy, żeby coś takiego robić? Lepiej już zginąć - odparł przewodniczący.

    - Spokojnie - odparł generał. - Proces asymilacji jest odwracalny. Po zakończeniu wojny możemy zlikwidować drony BORG i przywrócić im świadomość, indywidualność...

    - Tak, ale...

    - Panie przewodniczący, to nasza jedyna szansa, aby przetrwać ten konflikt. Inaczej skończymy jako niewolnicy w kopalniach Drolów. Oczywiście ci, którzy przeżyją ich atak, a będzie ich niewielu - odpowiedział generał Sonak.

    - Dobrze, ale skąd weźmiemy ochotników na coś takiego? Kto dobrowolnie da się przemienić w drony? - spytał przewodniczący.

    - Ten problem, panie przewodniczący, został już rozwiązany. Z naszych sił zbrojnych zgłosiło się 300 ochotników.

    - Czy to wystarczy?

    - Tak. Pozwoli to na obsadzenie 3 nowych statków kolektywu.

    - Ale w walce na statkach wroga dużo ich stracimy - upierał się przy swoim przewodniczący.

    - Tylko na początku - odpowiedział doktor Kirse. - Drony zostaną wyposażone w adaptacyjne pancerze, umożliwiające rejestrację danych dotyczących broni użytej przeciw nim. Drolowie mogą zniszczyć 2, 3 drony, ale następne szybko się zaadaptują i uodpornią na broń przeciwnika. Szereg wszczepionych implantów umożliwi taką adaptację na poziomie komórkowym.

    - I jest pan pewien, doktorze, że proces asymilacji jest całkowicie odwracalny?

    - Tak, w 100%. Jedynie powrót do stanu indywidualności trwa dłużej, ale to jedyny efekt uboczny. Drony w kolektywie maja wspólną jaźń, myślą i działają wspólnie, to ich przewaga.

    - A co z ich kontrolą? Czy zdołamy nad nimi zapanować? Czy nie obrócą się przeciw nam?

    - Właśnie zbiorowa świadomość kolektywu jest kluczem do ich kontroli. W programie dron zostanie umieszczony kod umożliwiający ich wyłączenie. Wszystkich jednocześnie. Poza tym wyposażymy drony w całą dostępną nam wiedzę i wartości, jakimi się kierujemy. Powinno to zapewnić nam wystarczającą kontrolę. Poza tym jako dodatkowe zabezpieczenie stworzymy dronę naczelną, tzw. królową kolektywu, nad którą będziemy mieli całkowitą kontrolę, a ona nad kolektywem.

    - Kto będzie tą droną naczelną? - spytał przewodniczący.

    - Doktor Relena, moja asystentka. Komputer wytypował ją jako najlepszego kandydata do tej funkcji.

    - I jesteście pewni, że te 300 dron i trzy statki dadzą radę zmienić losy wojny?

    - Całkowicie. To nasza jedyna szansa. Innych opcji nie ma - odparł generał.

    - Dobrze. Rada ogłosi swoją decyzję jutro rano. To wszystko panowie, dziękuję - powiedział przewodniczący.

    Generał wydawał się usatysfakcjonowany takim przebiegiem spraw. 'Jest to jedyne wyjście, jeśli nasza cywilizacja ma przetrwać' - myślał.

    - Doktorze Kirse? - powiedział generał.

    - Tak?

    - Kiedy będą gotowe statki?

    - Za dwa miesiące. Rozpoczęliśmy prace nad nimi już wcześniej. Miały służyć jako nowe krążowniki, ale łatwo je przerobimy i przystosujemy do naszych potrzeb. Jedyny kłopot w tym, że zużyjemy wszystkie surowce, jakie mamy, a następna dostawa nie wiadomo kiedy nadejdzie.

    - Nie mamy wyjścia, musimy zaryzykować - odparł generał. - A co z załogami?

    - W każdej chwili możemy zacząć z przemianą. Zajmie to najwyżej tydzień. Myśli pan, że Rada wyda zgodę na nasz plan?

    - Nie maja innego wyjścia, inaczej podpiszą na nas wyrok śmierci - odparł generał.

    Generał Sonak nie mylił się. Rada po burzliwej dyskusji trwającej do samego rana podjęła decyzję o zgodzie na projekt BORG. Położyła jedynie duży nacisk na to, aby pod żadnym pozorem drony nie wymknęły się spod kontroli. Po dwóch miesiącach trzy nowe statki były gotowe. Miały nietypowy kształt w porównaniu z resztą floty taurańskiej, były to idealne sześciany. Projektanci stwierdzili, że kształt ten najbardziej pasuje do roli statków dron, które nie jedzą, nie śpią, nie potrzebują kwater, łóżek, itp. Jedyne, co było im potrzebne do prawidłowego funkcjonowania, to alkowy, w których regenerowały swoje zapasy energii potrzebnej im do życia. Poza nimi statek był wyposażony w centralny komputer, umożliwiający łączność ze sobą dron oraz systemy uzbrojenia, napędowe i komory asymilacyjne. Pancerze statków były zbudowane z samoregenerujących się podzespołów, zawierających nanoroboty, umożliwiające ich szybką naprawę i adaptację podobnie jak w przypadku samych dron. Również załoga została przygotowana bez większych problemów. Taurańczycy poddawali się temu zabiegowi dobrowolnie. Wierzyli, że to jedyna szansa na uratowanie ich cywilizacji. Rada zarządziła, aby drona naczelna została jej przedstawiona, jak tylko będzie gotowa, i tak też się stało.

    Siedziba głównego dowództwa, 10:00 rano czasu taurańskiego

    - Wysoka Rado, panie przewodniczący, prace nad projektem BORG dobiegły końca. Zarówno okręty, jak i ich załogi są gotowe do działania i to w sama porę, gdyż jak donosi nasz wywiad, wróg szykuje się do decydującego ataku, aby zakończyć wojnę - przemawiał generał Sonak.

    - Jak wygląda sprawa kontroli nad dronami, panie generale? - spytał przewodniczący.

    - Jest całkowita. Kod wyłączający, jak i sterujący droną naczelną zostały odpowiednio przygotowane i zabezpieczone.

    - Miejmy nadzieję, że się pan nie myli, panie generale - odparł przewodniczący.

    - Zapewniam, że wszystko jest pod kontrolą. Doktorze Kirse, proszę przedstawić naszego gościa.

    - Tak. Panie i panowie, Wysoka Rado, oto Królowa Kolektywu.

    Oczy wszystkich skierowały się na wejście do sali obrad. Gdy się otwierały, dało się wyczuć napięcie wzrastające w sali. W towarzystwie dwóch dron wkroczyła królowa BORG. Jej skóra, jak i dwóch pozostałych dron, uległa znacznej zmianie. Nie tylko kolor, ale i powierzchnia. Jej ciało pokrywał pancerz z adaptacyjnych płyt, a z głowy wystawały przewody połączone z korpusem. Pozostałe dwie drony były wyposażone w mechaniczne ramiona zawierające szereg urządzeń poczynając od broni, a kończąc na regeneracyjnych przyrządach medycznych. Na prawych rękach cała trójka miała zamontowane rurki asymilacyjne. Wygląd był zarazem przerażający i niesamowity.

    - Na bogów, co myśmy stworzyli? - przeraził się przewodniczący.

    - Spokojnie, panie przewodniczący - odparł kobiecy głos. - Jesteśmy tu, by pomóc wam i sobie. Jesteśmy jednością, jedną rodziną, kolektywem broniącym się przed zagładą. Dążymy do wspólnej przyszłości i doskonałości. My jesteśmy BORG.

    Wszyscy patrzyli z przerażeniem na istotę wypowiadającą te słowa. Generał Sonak spróbował zmniejszyć napięcie wywołane przez drony:

    - Szanowna Rado, panie przewodniczący, jak widzicie przemiana taurańskich żołnierzy jest doskonała. Ich umysły zostały połączone w jedną wspólna jaźń kolektywu, który jest nam całkowicie posłuszny, prawda królowo? - zapytał pewny siebie generał.

    - My jesteśmy BORG. Dążymy do doskonałości i ochrony Taurusa i jego mieszkańców. Nasi wrogowie zostaną pokonani. Opór jest bezcelowy.

    Przewodniczący Rady był blady jak ściana.

    - Jest pan pewien, generale, że proces asymilacji jest odwracalny i że możemy przywrócić im poprzedni wygląd?

    - Całkowicie. Nie ma żadnych powodów do obawy. Jedyne co teraz możemy zrobić, to pozwolić, aby BORG rozpoczął swoje dzieło.

    - Tak, ale...

    - Panie przewodniczący, nie ma innego wyjścia. Proszę pamiętać, że Drolowie nie mieliby obiekcji w stosunku do nas. My się tylko bronimy.

    - Tak, ma pan rację, generale. Miejmy nadzieję, że nie będziemy tego żałować.

    - Na pewno nie - generał był pewny siebie i ta pewność wpłynęła też pozytywnie na pozostałych członków Rady.

    Następnego dnia 3 statki opuściły orbitę planety Taurus i udały się w kierunku granicy terytorium Drolów. Generał Sonak i doktor Kirsen w krążowniku sił taurańskich podążali za nimi w bezpiecznej odległości. Doktor Kirsen twierdził, że należy jednostkom BORG dać wolną rękę w podejmowaniu decyzji, jak prowadzić walkę. Ma to zwiększyć ich efektywność i szansę powodzenia misji. Rada z niechęcią zgodziła się na ten pomysł, ale zapewnienia generała Sonaka przekonały ich do reszty.

    I tak rozpoczęła się misja dron BORG. Cel - zniszczyć siły Drolów i chronić Taurańczyków.

    Trzy sześciany dotarły do granicy terytorium Drolów. Siły droliańskie szybko zareagowały na pojawienie się trzech jednostek w ich przestrzeni. Na spotkanie wyleciało 10 krążowników.

    Krążownik generała Sonaka pozostawał w zasięgu sensorów. Miał to być test bojowy dla BORG. Jednostki droliańskie w typowy dla siebie sposób zaczęły otaczać sześciany BORG. Mimo iż sześciany były dwa razy większe od krążowników Drolów, nie zrobiło to na nich żadnego wrażenia. Uznali to widać za desperacką próbę ostatnich sił Taurończyków. Nagle w systemach łączności dało się słyszeć dźwięk dobiegający z gardeł 300 dron jednocześnie.

    - My jesteśmy BORG. Poddajcie się, wyłączcie uzbrojenie i osłony. Przygotujcie się na abordaż. Opór jest bezcelowy.

    Tekst komunikatu był pomysłem generała Sonaka. Chciał on zakrzewić strach w szeregach przeciwnika i chyba mu się to udało. Jednostki Drolów natychmiast otworzyły ogień.

    Ciężkie lasery ich krążowników uderzyły w pancerze sześcianów BORG. Kolektyw zareagował od razu. Wiązki skanujące zaczęły namierzać atakujące krążowniki i dostosowywać pancerz do użytej przeciw niemu broni. Efektu od razu nie dało się zaobserwować, ale po około 10 minutach broń krążowników Drolów nagle zaczęła wyrządzać znacznie mniejsze szkody. Ich energia zaczęła się rozpraszać na powierzchni poszycia sześcianów. W tym właśnie momencie 3 sześciany otworzyły ogień. Każdy z nich obrał osobny cel. Zielone wiązki laserów i torpedy uderzyły w osłony krążowników, obniżając ich energię do 60%. Jednostki Drolów odpowiedziały zawziętym ostrzałem, lecz odniosły znikomy efekt. Ich kapitanowie nagle stanęli oko w oko z wrogiem walczącym zupełnie inaczej niż dotychczas. Nagle każdy z trzech sześcianów wystrzelił wiązki trakcyjne i unieruchomił wcześniej obrany cel. Jednocześnie na ich pokłady zostały przesłane drony, po 50 na każdy. Rozpoczęła się asymilacja. Załogi Drolów dzielnie walczyły, ale po zlikwidowaniu kilku dron, rozpoczęła się rzeź. Pozostałe drony uodporniły się na broń Drolów i rozpoczęły asymilację załogi. Sytuacja była taka sama na wszystkich 3 krążownikach. W pewnym momencie sześciany wyłączyły wiązki trakcyjne i zaatakowały pozostałe 7 jednostek wroga. Tym razem nie miały na celu ich asymilacji, a jedynie zniszczenie. Działa fazerowe sześcianów nieustannie strzelały pełną mocą i co rusz któryś z Droliańskich krążowników ulegał zniszczeniu. Przewaga była po stronie BORG. W krótkim czasie zniszczyły one pozostałe 7 jednostek wroga i zbliżyły się z powrotem do 3 krążowników, na których odbywała się walka. Każdy zasymilowany Drol był zaraz przenoszony na pokład sześcianów i poddawany dalszej przemianie.

    Na pokładzie krążownika generała Sonaka panowała radość:

    - Widzi pan, doktorze Kirse? Zdobyli 3 statki wroga i zniszczyli 7. Jednocześnie asymilują ich załogi i zwiększają swoją liczebność!

    - Tak, pełen sukces. Obsadzą nowymi dronami zdobyte statki i powiększą swoja flotę. Pancerze szybko się dopasowały do broni Drolów i na nią uodporniły. Uszkodzenia poszycia sześcianów są nieduże. Mieliśmy szczęście, że natknęli się tylko na 10 statków wroga. Z zasady na jeden nasz krążownik przypadało około 20 ich jednostek. Musieliśmy ich zaskoczyć.

    - Nie spodziewali się, że jesteśmy jeszcze zdolni do ofensywy i nas nie docenili. Pełen sukces.

    - Tak, teraz pozostaje nam jedynie czekać na dalszy rozwój wypadków. BORG poprowadzi wojnę samodzielnie. Będzie zdobywać statki i drony, stale zwiększając swoją liczbę, aż pokona wroga i dotrze do jego ojczystej planety. Wtedy zawiadomi nas o sukcesie. Przypuszczam, że Drolowie poddadzą się bezwarunkowo.

    - Miejmy taką nadzieję - odparł generał.

    I tak rozpoczęła się druga faza planu BORG. Generał Sonak wraz z doktorem Kirse powrócili na Taurusa, a BORG kontynuował swoje dzieło zniszczenia. Raporty BORG przesyłał co miesiąc. Wynikało z nich, że w ciągu zaledwie 4 miesięcy zwiększył on swoja liczbę do około 2000 dron i zdobył 40 statków droliańskich oraz kilka mniejszych baz i jedną stocznię. Dało mu to zaplecze potrzebne do dalszych działań. Rada była zadowolona z przebiegu działań wojennych. Większość jednostek droliańskich wycofało się z okupowanych terenów i powróciło do przestrzeni Drolów, aby walczyć z nowym wrogiem. Pozostałe siły taurańskie były teraz w stanie zapewnić ochronę konwojom z zasobami z kolonii, potrzebnymi do budowy nowych statków. Wyglądało na to, że projekt BORG odniósł pełnen sukces i uratował Taurańczyków od zagłady. Generał Sonak i doktor Kirse śledzili na bieżąco poczynania kolektywu i królowej. Straty były nieduże, a liczba przejętych statków ciągle rosła. Doktor Kirse wyrażał swoje zaniepokojenie stopniem samodzielności kolektywu, ale generał Sonak uważał, że zwiększa to znacznie efektywność działań królowej. 'Poza tym mamy szereg zabezpieczeń' - mówił. Jednak doktora Kirse niezbyt to uspokajało i uważnie śledził poczynania królowej. Tak upłynęły kolejne 4 miesiące.

    Nagle niespodziewanie przyszedł raport od królowej - Wojska Drolów pokonane, cel osiągnięty, planety otoczone.

    Był to szok dla Rady.

    - Jak to możliwe? - mówił przewodniczący rady. - Jak mogli w ciągu zaledwie 8 miesięcy pokonać Drolów?

    Generał Sonak był zachwycony.

    - Mówiłem, że to wspaniała broń. Teraz wystarczy przyjąć kapitulację Drolów i koniec wojny.

    - Tak, to prawda, ale i tak czas, w którym BORG pokonał Drolów, jest przerażająco krótki. Jak zamierza pan teraz działać, doktorze Kirse?

    - Panie przewodniczący, według ostatnich danych, jakie przesłał nam kolektyw, posiada on teraz 300 statków i 4000 dron.

    - Aż tyle? - odparł przewodniczący.

    - Tak, ale wszystkich jesteśmy w stanie przemienić z powrotem w ciągu 1 roku.

    - Ten czas powinien nam wystarczyć na odbudowę floty i ustanowienie pełnej kontroli nad planetami Drolów, aby nam w przyszłości już nie zagrażali - wtrącił generał.

    - Wspaniale, wreszcie koniec wojny - odparł przewodniczący Rady. - Panie doktorze, proszę wprowadzić kod bezpieczeństwa i wprowadzić drony w stan hibernacji. Nasze krążowniki będą pilnować planet droliańskich.

    - Dobrze, panie przewodniczący - odparł doktor Kirse.

    Posiedzenie Rady zostało zakończone. Wszyscy byli szczęśliwi, że koszmar wojny się skończył. Pozostało tylko przywrócić kolektywowi świadomość jednostek i przemienić ich z powrotem w Taurańczyków i Drolów. Flota 6 krążowników udała się do ojczystej planety Drolów w celu wyłączenia kolektywu.

    Orbita planety Dursjan, ojczysty świat Drolów

    - Wreszcie koniec - powiedział doktor Kirse.

    - Tak, Drolowie poddali się bezwarunkowo. Zwycięstwo - odparł generał. - Teraz trzeba się zająć królową BORG.

    - Tak. Czas, aby Relena odzyskała świadomość. Musimy się przesłać na jej statek i wprowadzić do głównej matrycy kolektywu sekwencję wyłączenia.

    - Dobrze, zróbmy to - odparł generał.

    Chwilę później generał wraz z doktorem przesłali się do jednego z trzech sześcianów znajdujących się na orbicie. Na spotkanie wyszły im trzy drony:

    - My jesteśmy BORG. Pójdziecie z nami do królowej. Opór jest bezcelowy - powiedziały jednocześnie drony.

    - Nigdy nie lubiłem tej sekwencji - odparł doktor Kirse.

    Generał Sonak uśmiechnął się tylko.

    - Już niedługo, doktorze. Już niedługo.

    Podążyli ciemnymi korytarzami do centrum sześcianu, gdzie czekała królowa BORG. Gdy weszli, doktor Kirse powiedział:

    - Świetna robota, Releno. Już niedługo wszystko się skończy.

    Królowa BORG nie zmieniła jednak wyrazu twarzy.

    - My jesteśmy BORG. Dążymy do samodoskonalenia, do perfekcji - powiedziała.

    - Tak, Releno i niedługo znowu będziemy razem prowadzić nasze badania. Teraz wprowadzę kod i wszystko się skończy. Koniec wojny, Releno - odparł doktor.

    - My jesteśmy BORG - odparła tylko królowa.

    Generał Sonak zaczął się dziwnie zachowywać.

    - Doktorze Kirse, niech pan załaduje ten program - wyglądał na zdenerwowanego.

    - Dobrze - doktor zaczął wprowadzać sekwencję hibernacji.

    - Gotowe - odparł. - Powinna zaraz zacząć działać.

    Lecz nagle do pomieszczenia weszły trzy drony, które ich wcześniej eskortowały. Zostali otoczeni. Generał Sonak krzyknął:

    - Coś jest nie tak, Kirse! Wprowadził pan kod?

    - Tak. Powinni się byli wszyscy wyłączyć, nie rozumiem tego.

    Nagle rozmowę przerwała im królowa BORG.

    - My jesteśmy BORG. Dążymy doskonałości, do perfekcji. Chronimy Taurańczyków, niszczymy ich wrogów. Opór jest bezcelowy.

    Generał Sonak i doktor Kirse stali przerażeni i patrzyli, jak królowa do nich podchodzi...

    - Releno, co ty mówisz? Wrogowie zostali zniszczeni - powiedział przerażony Kirse.

    - Dążymy do perfekcji dla rasy taurańskiej, jej ochrony. Gatunek 002 został pokonany i asymilowany.

    - Gatunek 002? - spytał generał.

    - Drolowie - odpowiedział Kirse. - Takie daliśmy oznaczenie dla ich gatunku. To część wiedzy, jaka została zaprogramowana kolektywowi.

    Królowa mówiła dalej:

    - Ich cechy wzbogaciły nas, przybliżyły do perfekcji. Gatunek 002 jest teraz częścią nas. Taurańczycy, gatunek 001 jest słaby, musimy go chronić i pomóc mu w osiągnięciu doskonałości.

    - Co ona mówi?! - krzyknął generał. - Doktorze, proszę coś zrobić! Kod!

    - Nic nie mogę zrobić. Kod nie zadziałał. Musiała się uodpornić na sekwencję hibernacji. Nie mam nad nią kontroli.

    - Gatunek 001 zostanie poddany asymilacji, przez co osiągnie bezpieczeństwo i przybliży się do doskonałości - mówiła dalej królowa.

    Pozostałe drony zaczęły się zbliżać do generała i doktora. W tym momencie generał Sonak pchnął doktora na ziemię, a sam wyjął mały przełącznik z kieszeni. Przerażony doktor krzyknął:

    - Co pan robi?!

    - Ratuję nas - odpowiedział generał i nacisnął przełącznik.

    Nagle królowa stanęła, po jej ciele przeszły błyskawice. Mały ładunek wywołał zwarcie w jej obwodach cybernetycznych. Martwe ciało królowej osunęło się na ziemię.

    - Ale jak to możliwe? - spytał przerażony doktor Kirse.

    - Wprowadziłem dodatkowe zabezpieczenie na wszelki wypadek - odparł generał, chowając przełącznik do kieszeni. - Lepiej stąd uciekajmy - powiedział.

    - Dobrze - odpowiedział doktor podnosząc się z ziemi.

    Pozostałe drony stały nieruchomo, natomiast ciało królowej, Releny, leżało na ziemi. Na całym statku wszystkie drony były w stanie hibernacji. Generał i doktor przesłali się na pokład krążownika sił taurańskich.

    - Co teraz zrobimy? - zapytał doktor.

    - Królowa jest martwa, a bez niej pozostałe drony nie działają. To chyba koniec - odparł generał.

    - Czemu pan mi nie powiedział o tym zabezpieczeniu?

    - Ze względu na Relenę. Nie byłem pewny, czy mógłby ją pan poświęcić.

    - Ja też nie wiem, czy odważyłbym się na taki krok - odparł doktor.

    Nagle statkiem generała wstrząsnęło.

    - Co się dzieje?! - krzyknął generał.

    - Panie generale, sześcian chwycił nas wiązką trakcyjną! - krzyknął oficer.

    - Ale to nie możliwe! Królowa BORG nie żyje - odpowiedział Kirse.

    - Ale drony zaczęły działać! - krzyknął generał. - Stanowiska bojowe!

    Sześć statków taurańskich otworzyło ogień w kierunku sześcianu. Jednak ku przerażeniu generała i doktora fazery krążowników nie zostawiły nawet najmniejszej rysy na jego poszyciu. Jednocześnie na orbicie pojawiło się 50 zasymilowanych krążowników droliańskich. Flota generała Sonaka została pochwycona wiązkami trakcyjnymi, a z paneli komunikacyjnych dało się słyszeć:

    - Jesteśmy BORG. Zostaniecie asymilowani. Wasze cechy przybliżą nas do perfekcji. Opór jest bezcelowy!

    Na monitorze krążownika generała pojawiła się natomiast królowa.

    - Jak? - wyszeptał generał.

    Lecz jako odpowiedź usłyszał tylko jedno:

    - JESTEŚMY BORG.

    Był to początek końca. Po asymilacji 6 krążowników taurańskich BORG dokończył dzieła na planetach Drolów. Cała ich ludność została poddana asymilacji i stała się jednym z kolektywem. Niedługo po tym taki sam los spotkał Taurańczyków świętujących koniec wojny. BORG zaczął się rozprzestrzeniać po całym kwadracie Delta, dążąc do doskonałości i perfekcji. I z każdą asymilowaną rasą przybliżał się o krok do swojego celu.

    Qapla Kronos

    Kronos
    Participant
    #10175

    Miłej lektury życzę 🙂

    Coen
    Participant
    #10237

    No i na forum pojawiła sie jedyna uznawana przezemnie historia powstania Borg:) Świetne opo D'meg 🙂

    Anonymous
    Guest
    #10238

    "Początek końca" był impulsem, który sprawił, że zabrałem się za pisanie. To - i życzliwa ocena mojego pierwszego opowiadania... D'meg i Coen - dzięki ...

    Qbah
    Participant
    #10261

    Calkiem fajne opowiadanie... jest jedna literowka 😛 I bardzo dobre wytlumaczenie powstania Borg'a. Gratulki dla autora!!

    DarkLady
    Participant
    #13681

    Z pelna swiadomoscia twierdze, ze jest to najlepsze opowiadanie na forum i w ogole z serii ST, jakie czytalam. Wciagnelo mnie tak, ze obiad zupelnie mi wystygl i jeszcze zapomnialam sie 'czepic' przy pierwszym czytaniu. (Piotr wie, o co chodzi, a skoro ma juz wersje alfa, proponuje ja tu wstawic.) Jest pare wpadek gramatycznych, ale pomysl i fabula nadrabiaja z duza nawiazka. Po prostu mnie to powalilo i choc czytalam jakies 2 miesiace temu, nadal pozostaje pod wrazeniem. Gratuluje i pozdrawiam.

    fluor
    Keymaster
    #13696

    Z sensem i na temat ;)Przyjemnie się czytało i nie ma większych nieścisłości.Winszuję autorowi 🙂

    Hivision
    Participant
    #20085

    Czytałem to na USS Ocean. Już wtedy chciałem pogratulować pomysłu. Nie wiedziałem jednak komu. Dziś nadrabiam zaległości. Pomysł genialny i bardzo fajnie ukazany. Nie lubie czytać przed monitorem. Zdecydowanie bardziej wole książke. Tym razem jednak nie mogłem nie skończyć. Najbardziej podobał mi się pomysł powstania Borg. Gdyby tak było dużo wyjaśniłoby już na samym początku. Może tak podesłać pomysł komuś z twórców (tylko zastrzeż prawa autorskie). Może nie mieliby problemów z określeniem początku.

    Domko
    Participant
    #20087

    Powiem wprost - naprawdę bardzo dobre opowiadanie, które każdy fan Star Trek powinien przeczytać. Przypuszczenia jak powstał Borg nie mają końca, a to opowiadanie wręcz rozwiązuje ten problem. Czytałem je już kiedyś w Internecie na innej stronce i od tego czasu uważam to za kanon (choć nie wiadomo co na ten temat myślą panowie B&B, ale co tam... 🙂 ).Po prostu nic, tylko pogratulować pomysłu, wyobraźni i wykonania. Kawał dobrej roboty.

    Zarathos
    Participant
    #20115

    Faktycznie. Bardzo bardzo opowiadanie. Czytalem je dosc dawno i nie skomentowalem. Dziwne ...No nic. Tak czy tak podobalo sie i gratuluje. Tylko uwaga do innych czytelnikow. Borg powstali okolo 4.000.000.000 lat temu w wyniku czegos w rodzaju wypadku medycznego z uzyciem nenotechnologi. Czy tez eksperymentu medycznego. nie pamietam. Faktem jest, ze info pochodzi z opowiadaniia i jest ciut bardziej kanoniczne niz fan fiction 😀

    Anonymous
    Guest
    #40189

    Bardzo fajne opowiadanie Kronosie. Interesująca koncepcja powstania Borg i to nawet bardzo, bardzo realna...Szkoda, że w treku nie rozwinęli tego wątku. 🙁

    Kahless
    Participant
    #50836

    Kronos - masz talent chłopie!!! Chciałbym zobaczyć film na podstawie tego opowiadania!!! Czytałem je jednym tchem. Jest ZAJ****** !!!

    zdarom
    Participant
    #59137

    Powinno to być zgłoszone do twórców star treka.Może by to nakręcili i dali jakiś fasny tytuł np: 1.Star Trek: Początek Końca2.Star Trek: Borg - GenezisP.S. nie wiem czy dobre napisałem genezis

Viewing 13 posts - 1 through 13 (of 13 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram