Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Polityka Piractwo w Polsce i na świecie

Piractwo w Polsce i na świecie

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 110 total)
  • Author
    Posts
  • General2
    Participant
    #4196

    Jest sporo osób które uważają ściąganie plików z torrent'a za kradzież. Jak to waszym zdaniem jest?

    Lo'Rel
    Participant
    #67294

    W świetle obecnych przepisów, to jest kradzież.

    Dalek
    Participant
    #67295

    Mylisz się pod każdym względem.Ze względu na dozwolony użytek prywatny ściąganie nie jest zabronione (nie dotycy to programów komputerowych), udostępnianie tak. Gdyby nawet tak nie było nie odpowiadałbyś za kradzież tylko za naruszenie monopolu twórcy wynikającego z praw autorskich.

    Crane
    Participant
    #67297

    Dobrze było by jeszcze określić o jakie pliki chodzi, bo ja czasami w ten sposób ściągam pliki które są właśnie w ten rozpowszechniane za darmo (np, kiedyś była tak udostępniona parodia Star Treka), więc samo określenie ściągania plików poprzez torrenty nie musi oznaczać czegoś nagannego. Tak przy okazji używając systemu torrentowego, udostępniamy do pobrania plik który właśnie ściągamy (i nie tylko ten), a więc jeśli jest to plik podlegający ochronie prawnej to jakieś tam "przestępstwo" popełniamy.Osobiście uważam, że porównywanie tego procederu do kradzieży jest troszkę nie trafione, tzn.kradzież to nie jest dobry przykład, bo piraci zawsze się tłumaczą "że twórca i tak by na tym nie zyskał to i nic też nie straci". Trudno też udowodnić jakąś fizyczną stratę właścicieli takich plików. Według mnie jest to po prostu bezprawne czerpanie korzyści z czyjejś pracy. Zresztą można sprawdzić to na własnej skórze: jeśli się nie obejrzy filmu / nie zagra w grę / nie posłucha się piosenki to przecież nic na tym stracimy, nie ? 🙂

    Velo
    Participant
    #67313

    ja ściągam dużo mp3 przyznaję -przy czym miesięcznie kilka stów wydaje na płyty, bardzo często to co przesłuchałem wcześniej na mp3 ląduje potem w ołtarzyku z płytamizatem - wszystko zależy od punktu widzeniajak coś nie znam wolę wpierw przesłuchać niż w ciemno się wpakowywać, szczególnie iż 99% muzyki, której słucham nie mogę legalnie (czyt. radiowo) nigdzie uświadczyć 😉

    Lo'Rel
    Participant
    #67317

    Ze względu na dozwolony użytek prywatny ściąganie nie jest zabronione

    ściąganie nie, ale systemy p2p zmuszają cię do udostępniania plików, a to już jest karalne. A więc zatem, żeby legalnie pobrać plik chroniony prawem autorskim musisz popełnić czyn karalny. To jest absurd, oczywiście, ale tak jest.

    Tylko nie dorabiajcie żadnej ideologii do ściągania mp3 czy plików w ogóle. To po prostu jest jakieś tam nadużycie względem autora utworu i tyle.

    Silver Phoenix
    Participant
    #67318

    Dlaczego "zmuszają"? Ustawiasz upload na "0 " i po problemie. Co prawda download zwolni, ale da się? Da.

    Zresztą ściąganie plików to nie tylko p2p. Są inne metody --> dla chcącego nic trudnego.

    Jeśli chodzi o samo ściąganie - w kilku (zresztą już przez Was wymienionych) przypadkach polskie prawo na to pozwala.

    Pozostaje kwestia sumienia. Ściągnięcie pliku chronionego prawami autorskimi zawsze jest działaniem na czyjąś niekorzyść.

    Tłumaczenie "twórca nie stracił, bo gdyby nie p2p, nie obejrzałbym/posłuchał czegoś, więc i tak by nie zarobił" mija się nieco z prawdą. Bo jednak tłumaczący się daną rzecz przesłuchał/obejrzał. Gdyby to tylko ściągnął i zostawił, bez zapoznania się z zawartością - wtedy tłumaczenie ma sens.

    Niestety, niewiele osób postępuje jak Velo. Większość nie kupi danej rzeczy, nawet jeśli im się spodoba.

    General2
    Participant
    #67344

    Wiedziałem, że jakiś oszołom się znajdzie:D

    Czemu nie jestem zaskoczony, że to jesteś akurat ty??

    Mod: Może bardziej kulturalnie i merytorycznie, hmm?

    Dalek
    Participant
    #67345

    Wiedziałem, że jakiś oszołom się znajdzie:D

    Czemu nie jestem zaskoczony, że to jesteś akurat ty??

    Może byś napisał uczciwy?

    A nie pijawka?

    Chyba nie iwesz cieżko jest coś stworzyć. Twórcy należy się wynagrodzenie, szczególnie jeśli jego produkt nam się podobał.

    Silver Phoenix
    Participant
    #67347

    Tęcza - dzięki za poparcie, ale nie karm trolla.

    Topic jest: "Piractwo w Polsce i na świecie, Jakie jest wasze zdanie na ten temat" - wyraziłem swoją opinię (nawiasem mówiąc ciekawy sposób traktowania interpunkcji - wstawiane przecinka przed wielką literę w słowie nie będącym imieniem bądź nazwą. Nowe standardy ktoś tworzy, jak widzę...) i nie widzę powodów, by się jej wstydzić.

    To nie ja mam z tym problem, tylko on - niech tak zostanie.

    Anonymous
    Guest
    #67359

    Rzecz w tym, że faktycznie czasem ciężko jest kupić coś, co cię interesuje. Ponieważ nie jest dostępne na normalnej póce sklepowej to się szuka innych, nie zawsze legalnych, sposobów na dostanie tego co się chce. Dotyczy to w szczególności filmów i seriali. Dziwi mnie jednak inna rzecz. Dlaczego polskie napisy udostępniane na różnych stronach i portalach są nielegalne. Przecież napisy te tworzą najczęściej fani. Jako autorzy tłumaczeń mają prawo z nimi robić co im się podoba, a uważane to jest za nielegalne. To jest dopiero absurd. Inaczej ma się sprawa z muzyką. Na niektórych stronach można legalnie ściągnąć pliki z muzyką udostępnione przez samych twórców. Czasem są to tylko fragmenty utworów mające zachęcać do kupienia płyt, tak jak to robi Velo. I to jest godne uszanowania. Nikt nie lubi kupować kota w worku.

    Gosiek
    Participant
    #67360

    Jako autorzy tłumaczeń mają prawo z nimi robić co im się podoba, a uważane to jest za nielegalne.

    Bo żeby móc rozpowszechniać tłumaczenie czyjegoś utworu należy mieć zgodę twórcy/właściciela praw autorskich do danego tytułu czy też licencję- tak jak w przypadku tłumaczenia dzieł literackich. Przetłumaczyć sobie serial możesz zawsze, tego nikt nie zabrania.

    Lo'Rel
    Participant
    #67361

    Temat ciekawie nałożył się z moim postanowieniem na 2009 rok. Albowiem postanowiłem nadrobić zaległości i masowo kupować płyty na których mi zależy. Chociażby z samego szacunku dla twórców, szczególnie dla artystów, zdecydowanie mnie j dla producentów którzy i tak zżerają najwięcej kasy na całej tej machinie. Sam temat praw autorskich i ich granica to ciekawy temat. Autorzy czasem zastrzegają sobie absurdalne prawa. Jak choćby tłumaczenia na własne potrzeby.

    Silver Phoenix
    Participant
    #67362

    Ponieważ nie jest dostępne na normalnej póce sklepowej to się szuka innych, nie zawsze legalnych, sposobów na dostanie tego co się chce. Dotyczy to w szczególności filmów i seriali.

    Czysto teoretycznie - możesz sobie ściągnąć serial/film zza granicy - z USA czy UK. Nie mieszkamy w Chinach, nie ma zakazu czy cenzury. Tyle, że to kosztuje.

    Z innej beczki...

    Dziesięć lat temu na uczelniach wyższych nikt nie słyszał nawet o wersjach edukacyjnych programów. A projekty w AutoCadzie oddać trzeba było. Wykładowców nie obchodziło, że (oficjalnie) nie mamy jak tego zrobić - za mało wolnych laboratoriów, za mało komputerów z Cadem, za dużo chętnych. Tym bardziej, że na tym akurat semestrze Cada tośmy się dopiero uczyli. Początkującym zrobienie jakiegokolwiek rysunku zajmuje dużo więcej czasu niż osobie wprawionej - to chyba oczywiste.

    Ile kosztuje oryginalny AutoCad - możecie sobie sprawdzić na necie. Wtedy relacja zarobki/cena programu była dość podobna.

    Darmowe klony? Nie było. Poza tym, żeby się połapać w klonie, trzeba najpierw znać program podstawowy.

    Tak więc - albo praca na wersji nieoryginalnej... Albo wtopiony semestr. Ręcznie robionych rysunków nie bardzo chcieli uznawać.

    To nie usprawiedliwienie, to po prostu przedstawienie pewnych faktów.

    Ba, żeby było ciekawiej, na ostatnim roku mieliśmy przedmiot "Ochrona własności intelektualnej". To był dopiero paradoks... Całe studia trzeba było kombinować, jechać na kopiach "zapasowych" - a na ostatnim roku eleganckie wyjaśnienie, że to, co do tej pory robiliśmy, było "be". Parodia...

    Ale to były inne czasy. Teraz studenci mają dostęp do wersji edukacyjnych i jedna wymówka - jeśli idzie o piracenie - odpadła.

    Na niektórych stronach można legalnie ściągnąć pliki z muzyką udostępnione przez samych twórców.

    Aye. Tyle tylko, że wtedy to nie jest już piractwo - twórcy Ci na to sami pozwolili.

    Autorzy czasem zastrzegają sobie absurdalne prawa. Jak choćby tłumaczenia na własne potrzeby.

    Wszytko, by bronić swego zysku. Pamiętasz sprawę Rowling i fanowskiego tłumaczenia Harry'ego Portiera ( 😉 ) ?

    Może czasem to i trąci o absurd, z drugiej strony... Wykonali jakąś tam pracę i chcieliby, by ktoś im za nią zapłacił.

    Anonymous
    Guest
    #67364

    Bo żeby móc rozpowszechniać tłumaczenie czyjegoś utworu należy mieć zgodę twórcy/właściciela praw autorskich do danego tytułu czy też licencję- tak jak w przypadku tłumaczenia dzieł literackich. Przetłumaczyć sobie serial możesz zawsze, tego nikt nie zabrania.

    No i to jest głupota, bo serial sobie ściągasz w miarę legalnie za jakąś kasę i to nie za wielką a napisów nie możesz bo to już legalne nie jest. "Dzięki" temu napisy do niektórych seriali kończą się na 2 sezonie. Jak nie przymierzając do Seaquesta.

    PS. Ma koś może napisy do 3 sezonu?

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 110 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram