Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Kragh syn Morga

PBF - Kragh syn Morga

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 213 total)
  • Author
    Posts
  • I. Thorne
    Participant
    #5562

    Rok 2375 był chwalebnym rokiem dla Imperium Klingońskiego. Wielka wojna z Dominium zebrała krwawe żniwo w Klingońskich Siłach Obronnych. Tysiące statków zostało zniszczonych, miliony marynarzy, zołnierzy, inżynierów, a nawet zwykłych cywilów poległo i przeniosło sie do Sto'Vo'Kor. Ale to nie Dominium zagroziło bytowi Imperium...Breenowie wkroczyli do walki i zmasakrowali sprzymierzonych. Tylko dzieki szczęściu jeden klingoński statek zdołał wytworzyć taka konfiguracje pola osłonowego, ze breeńskie niwelatory nic mu nie zrobiły. Szybko przystosowano inne. Ale federacyjne i romulańskie statki wciąż były bezbronne. To na Klingonów spadł ciężar wstrzymania ofensywy Dominium.Do walki z hordami Jem'Hadar ruszyły ponad 50-letnie B'Rele oraz starcy i chłopcy. Walczyli dzielnie, na jeden zniszczony klingoński okręt przypadały trzy, cztery, a nawet pięć myśliwców wroga. Ale stocznie Dominium pluły nowymi statkami, a Imperium wciąz słabło...IKC Klo'Var klasy B'RelKapitan Torda warkneła i zasmiała się. Na ziemi po raz kolejny leżał ten głupi B'Tak. I on myślał, ze zwyciężając ją zostanie kapitanem okrętu?- Umiesz sie najwyżej wysrać, a nie dowodzić statkiem Imperium! Wstawaj i walcz, bękarcie. Albo wynoś sie do swej nory!B'Tak, krwawiąc z rozbitego łuku brwiowego ledwo wstał. Jego lewa ręka była nienaturalnie wycięta, a kawałek kości przebił mundur.- Jeszcze sie policzymy, ty... - nie dokończył, gdyż Torda zamarkowała cios i zmuszony był uciec.Jak większośc załogi obserwowałeś pojedynek. W ten sposób zmianiało się dowództwo, jeśli pretendent zwyciężył przełożonego w walce to z zasady przelożeni nie kwestionowali tego. Ty byłeś młodym wojownikiem, daleka droga była do dowództwa nad okrętem, ale doświadczenie zdobyło się zawsze.- Wina! Dajcie wina!!! - krzykneła Torda, a reszta wojowników jej zawtórowała. Dzis był dobry dzien na upicie się. Dominium zajmiemy sie jutro...Wytoczono beczki i odkorkowano pierwszą. Torda pierwsze łyki wzieła prosto z niej, wiecej rozlewając po sobie niż wypijając. Zastępca głównego mechanika podbiegł z nareczem kufli. Balanga miała juz się zacząć.- Czerwony alarm! - odezwały sie komunikatory. - Załoga na stanowiska bojowe. Wykrywam obiekt na kursie zbieżnym. Kontakt za 2 minuty.- Dziś jest dobry dzien na smierć! Ruszać się!!!Z hukiem Klingoni rozbiegli się.

    Hemrod
    Participant
    #88843

    Młody Kragh dotknął swojego bat'leha. Ciężar ostrza mu odpowiadał .... był jakiś kojący. Przypominał dom i godziny spędzone na ćwiczeniach z nim. Z tą bronią czuł się nawet pewien niż z dyzruptorem. Podobno broń biała miała być przeżytkiem, ale czasami w małych pomieszczeniach, była niezastąpiona. Jeżeli ktoś znalazł się na tyle blisko, żeby jej użyć ... wtedy czyniła spustoszenie. Wcześniej trzeba było oczywiście korzystać z bardziej nowoczesnych wynalazków, ale one nie były aż tak przyjemne ... z pewnością nie niosły ze sobą takiej historii ... takiego ładunku emocjonalnego i oczywiście to jak ktoś operował bat'lehem ujawniało jego umiejętności. Strzelić potrafił każdy głupi ... byle wieśniak. Po synu Radcy oczekiwano czegoś więcej ... po kimś z tak szacownego rodu ... jeszcze więcej. Nie bał się. Kolejny obiekt, kolejna walka ... ku chwale Imperium. Jeżeli przyjdzie zginąć ... to cóż przynajmniej umrze z honorem, jeżeli przeżyje ... nauczy się czegoś nowego. To co nas nie zabije to nas wzmocni. Ustawił się niedaleko oficera operacyjnego, teoretycznie był jednym z jego zastępców. W końcu w Akademii poznawał tajniki tej pozycji. Poza tym stary wojownik Cha'lah lubił go. Dawał mu wiele rad ... chyba traktował go jak syna. Jego własny syn, służył na innym okręcie Imperium ... to się nim też opiekował. Oczywiście Kragh nie uważał, że potrzebuje opieki ... ale dobre rady zawsze były w cenie -Ciekawe co tym razem? - zapytał swojego przełożonego z uśmiechem na ustach

    I. Thorne
    Participant
    #88844

    - Zaraz sie dowiemy, mam dziwne odczyty.Wszyscy byli już na stanowiskach, kazdy system działał. B'Rel miał 62 lata i wcześniej był raczej jednostka policyjna niz wojskową, ale juz miał na koncie 5 zestrzelonych mysliwców i pomagał w rozwaleniu pancernika wraz z innymi statkami w sekrorze Kalendra...- To coś leci wprost na nas. Nigdy nie widziałem takich odczytów. To na pewno nie Dominium. - nagle komputer złowrogo szceknął. - Jednostka zidentyfikowano. To... - głos mu sie załamał. - To... Borg!

    Hemrod
    Participant
    #88846

    Przez chwilę młody wojownik stanął jak wryty. Borg! Słyszał o nim opowieści .... wiele opowieści. I w najgłębszych częściach swojego umysłu zdawał sobie sprawę, że nigdy nie chciał ich spotkać. Borg .... to nie miało honoru, bo trudno inaczej było ich nazwać. Oni posyłali wojowników do najgorszego piekła ... piekła, w którym zabijali swoich dawnych towarzyszy, w którym tracili siebie. Jednakże Kragh był młody ... a młodość, często popełnia błędy. Odrzucił od siebie strach. Mają szansę. Skoro to Borg, to mogą zdołać się wycofać ... lub zostaną zignorowani. -Może nas ominie. Może to tylko zwiadowcy - powiedział jakby starając uspokoić samego siebie

    I. Thorne
    Participant
    #88849

    Cha'Lah zakrzyknął radosnie:- Już wiem skąd te dziwne odczyty. Są powaznie uszkodzeni. Ich pole waro zaraz się załamie.Kapitan szybko podjeła decyzję.- Do ataku! - krzykneła i B'rel wyszedł z warp tuz przed detektotem Borga.Torpeda i dezruptory trafiły bezbłędnie. Po takiej salwie jem'hadarowe scierwo stawało sie fajerwerkiem. Ale Klingoni nie docenili mocy Borga. Detektor nie tylko uniknął zniszczenia, ale i potężnie odgryzł się.Eksplozja i dym zasłoniły pole widoczności.- Brak osłon!!! - darł się taktyczny.- Wal z czego masz! - odpowiedziała kpitan gramoląc się z ziemi po tym jak wybuch wysadził ją z fotela. - Kurs... - spojrzała na bezgłowego sternika leżącego na swej konsoli i przekierowała stery do swej minikonsoli.Jednostrzałowe wyrzutnie mrukneły i dwie torpedy trafiły w uszkodzona rufe detektora. To dopiero porządnie zapiekło Borga.- Wykrywam niestabilnośc ich reaktora. Zaraz... - detektor zamienił sie w kule ognia, a fala uderzeniowa znowu wstrzasneła statkiem.- Zwyciężylismy! Niech zyje Imperium!!!Nagle na mostku zaszumiało pojawiły sie 3 człony Borga. Od razu ruszyły do ataku. Nim taktyczny pisnął potężny cios rozbił jego głowę jak jajko.

    Hemrod
    Participant
    #88850

    -Khaless! - z tym bojowym okrzykiem, porywając swojego bat'leha młody wojownik rzucił się na przeciwników. Trzy drony Borga. Wyrównane szanse walki. Pokonanie ich byłoby wielką zasługą! I niech ktoś powie, że broń biała jest przestarzała, mógł nią zdziałać wiele ... prawdopodobnie nawet więcej niż za pomocą zwykłego dyzruptora. Borg nie przejmie ich okrętu! Nie po takim zwycięstwie! Ich towarzysze ponieśli śmierć, ale on to pomści. Postanowił uderzyć w szyję najbliższej drony ... sprawne cięcie powinno pozbawić ją życia ... był to prawie akt miłosierdzia.

    I. Thorne
    Participant
    #88876

    Twój atak był szybki i bezbłędny. Przydały się lata nauki. Szyję człona ozdobiło piękne i głębokie cięcie, z którego chlusneła krew przemieszana z jakąś metaliczną substancją.Drugi został zastrzelony przez kapitan, która ani przez chwilę nie przerwała sterowania statkiem. Na ostatniego rzucił się podobny tobie rangą młodzieniec. Zaczeli się tarzac po podłodze, a długi i krecony nóż raz za razem zagłębiał się w korpusie półmaszyny.Atak został odparty, ale nagle swiatła przygasły. Operacyjny zaklął siarczyście:- Na smierdzace scierwo starego targa. Ktos przekierował funkcje dowódcze do maszynowni. Nie mam nad niczym kontroli!Kapitan ze złością walneła w konsolę.- Pieprzonych maszyn jest więcej na pokładzie. Czas je zabi!

    Hemrod
    Participant
    #88879

    Taktyczny poniósł w tym starciu chwalebną śmierć i z pewnością znajdował się w drodze do Sto'vo'kor. O jego śmierci będzie można opowiadać w pieśniach. Takie myśli przebiegały mi przez głowę, gdy rozglądałem się po pobojowisku uśmiechając się lekko. Nie myślałem teraz o tym, że przeciąłem kogoś nić życia ... jak nigdy zresztą. To była wojna, albo my albo oni ... zwłaszcza gdy chodziło o Borga. Tego nie należało oszczędzać, to należało zabijać. Jak najszybciej ... los gorszy od śmierci czekał tych, którzy wpadli w ręce, kolektywu. Nie miałem zamiaru być jednym z nich. Wycierając swój bat'leh rozejrzałem się po mostku. Blaszaki próbowały zająć nasz okręt. Cóż więc dowiedzą się co oznacza spotkać się z Imperium. Być może po części były to przechwałki, ale nie mogło być ich aż tak bardzo dużo. -Skorzystajmy z dróg technicznych! Będziemy mogli szybciej dostać się do maszynowni! - zaproponowałem

    I. Thorne
    Participant
    #88881

    - Dobry pomysł, chłopcze. - pochwaliła cię Torda i rozejrzała sie po obsadzie mostka. Była ona, operacyjny, ty, zastępca taktycznego i ten co zabił ostatni człon. Ten leżał i dyszał. Nagle jęknął i krzyknął:- Na Kahlessa!!! - pokazał na ręke, gdzie pojawił się wszczep Borga. - Zabijcie mnie!

    Hemrod
    Participant
    #88894

    Spojrzałem na niego. Był młody, ale zasługiwał na godną śmierć. Wyciągnąłem swój nóż i przypadłem do niego -Umieraj z honorem - po tych słowach przebiłem mu serce, skonał bardzo szybko. Spojrzałem na pozostałych żywych, jednocześnie wycierając nóż-Nie ma czasu. Ruszajmy - po tym podniosłem się i poszedłem w stronę szybu technicznego. Nie żałowałem, oszczędziłem koledze straszny los.

    I. Thorne
    Participant
    #88900

    - To była chwalebna smierć. - rzekł operacyjny. - Od razu trafił do Sto'Vo'kor.- Kragh, sprawdź wyjście z mostka. - rzekł Torda. - Cha'Lah, otwórz wyjście ewakuacyjne. - sama podeszła do mostkowego składu broni i wyjeła dodatkowa broń. Zaczeła przy niej majstrować. - dajcie mi swe dezruptory, zmienię modulację mocy, więcej tych choler zxabijemy nim się przystosują.

    Hemrod
    Participant
    #88903

    Podałem kapitan swój dyzruptor. Skoro można było pozabijać więcej tych dron. Była szansa na obronę tego okrętu. Mocno w to wierzyłem, w końcu tych, którzy zaatakowali mostek udało się powstrzymać. Na okręcie nie mogło być ich aż tak dużo. Trzymając bat'leh aby w razie czego, móc odpowiedzieć od razu na zagrożenie, ruszyłem do wyjścia z mostka, sprawdzić po pierwsze czy zostały one zablokowane, a po drugie czy nie znajduje się za nimi jakieś niebezpieczeństwo.

    I. Thorne
    Participant
    #88904

    Drzwi otworzyły się bez problemu, za nimi nikogo nie było. Długi korytarz był pusty, obok ciebie znajdowały się drzwi do turbowindy.Nim zrobiłeś kolejny ruch to gdzieś daleko rozległ się krzyk:- Nie! Nie!!! ARGHHH!!! - głos przeszedł w charkot.

    Hemrod
    Participant
    #88907

    Popatrzyłem na pozostałych na mostku -Chyba kogoś dorwali - powiedziałem dość spokojnie, chociaż wewnątrz wcale taki nie byłem. Czułem się zdenerwowany, każdy inny przeciwnik ... ale dlaczego akurat Borg. Śmierć przychodziła tylko raz, ale jeżeli oni kogoś dorwali .... poczułem jak po plecach przechodzą mi ciarki. Nie chciałem o tym dłużej myśleć. Wycofałem się trochę bardziej do wewnątrz mostka-Jaki jest plan?-

    I. Thorne
    Participant
    #88947

    - Na razie pilnuj czy ktoś tu nie idzie. - rzuciła ci przerobiony dezruptor. - Najpierw strzelaj z broni dystansowej, potem walcz ręczną. Oni sa całkiem dobrzy w walce wręcz, a jak cię naszpikują nanitami to już po tobie. Ty, jak masz na imię? - zwróciła sie do drugiego młodzieńca.- Mal'Dok, kapitanie.- Mal'Dok, daj każdemu kabury ze zbrojowni i sam sobie też załóż.Chłopak wyjął cztery kabury i rozdał.Torda po kolei przerabiała broń. Jednoczesnie mówiła:- Jest nas czterech. Ja i Mal'Dok pójdziemy kanałami serwisowymi, wy korytarzami. Celem jest maszynownia. Po drodze zabierzcie kto się nawinie. Musimy zabić te ścierwa. jesli jest ich za dużo, to trzeba zniszczyć statek, nie może wpaść w ręcę Borga. Autodestrukcja oczywiścia nie działa.Nagle statkiem lekko zachwiało.- K..., lecimy. - warknął Cha'lah.- Do roboty! - włożyła sobie do kabury ostatnia broń. - Jak dopadniecie do któreś z większych zbrojowni to weźcie karabiny i pistolety, szczególnie innych ras. Mal'Dok, gotowy?- Tak.- To co tu jeszcze robisz? Jazda do kanału.Wraz z młodzieńcem zniknęła z mostka.

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 213 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram