Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - kapitan Qumos

PBF - kapitan Qumos

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 2,275 total)
  • Author
    Posts
  • I. Thorne
    Participant
    #2900

    - To nie jest formalne przesłuchanie. Nie zostałeś o nic oskarżony. - wolno cedził Likwidator stojący przed tobą. - Chcemy wiedzieć jak to możliwe, że DaiMon Grol nie ochronił swego konwoju w układzie Satesh.- Tam przeciez był Bbbbooorg... - zdołałeś wykrztusić. Nie zobaczyłeś ani jednego jego statku, po uderzeniu w okno straciłeś przytomność.- Mamy uwierzyć, że nic nie wiesz? - wrzasnął Likwidator.- Raporty medyczne potwierdzają, że w trakcie ataku Borga stracił przytomność. Nic nie wie. Poza tym wcześniej miał nie naganną służbę.- Qumos syn Derka. Ojciec zmarł w wyniku ataku piratów na jego transportowiec. Na szczęście pobliski patrol rządowych B'Reli zdołała uratować większość wartościowego towaru. Służba na Lepazie. Ocena kapitana dobra. Pomoc w negocjacjach ważnego kontraktu z rasą Mirarn, sąsiadów Talarian. Skąd wiedziałeś, że lubią wysokie, piersiaste blondynki?- Tak o uszy mi się obiło w trakcie zwiadu... - nie chciałeś informować, że takie też ci się podobają. Zresztą brunetki, szatynki i rude też...- Kontrakt na sprzedaż holoprogramów erotycznych zwiększyła nasze obroty w sektorze o 87%.- Niestety cały zarobek przepadł przez Borga.- Nieważne. Nowe programy juz tam lecą. A dla ciebie Qumos mam propozycję. Chciałbyś zostać kapitanem własnego okrętu?

    Pitmistrz
    Participant
    #43825

    Oczywiście Likwidatorze to zaszczyt służyć w rządowej flocie. Dziękuję za tą propozycję oczywiście ją przyjmę - powiedziałem cicho podając Likwidatorowi 2 listki latinum.

    I. Thorne
    Participant
    #43855

    Likwidator szybkim ruchem ukrył łapówkę za pazuchą.- To dobrze. Zgłoście się do Krameka w głównym porcie i powiedzcie, że ja cię przysyłam na chwalebną służbę dla Sojuszu Ferengi. A teraz... WYNOŚCIE SIĘ STĄĄĄĄD!!!!!!!!!

    Pitmistrz
    Participant
    #43861

    Oczywiście dowidzenia. - to powiedziawszy wyszedłem szybkim krokiem z pomieszczenia aby skierować się do głównego portu niestety schodzenie po chodach było taka męczarnią że siedziałem na dole dobre 10 min zanim udało mi się porządnie złapać tchu.- Przeklęta administracja - pomyślałem - 7 listków za przejazd windą chyba oszaleli - pogrążony w takich myślach skierowałem się do portu który znałem już całkiem nieźle.Po dojściu na miejsce zacząłem szukać Krameka a że nie byłem zbyt chętny na bieganie po porcie spytałem jednego z robotników gdzie znajdę Krameka wręczając mu monetę z latinum.Po uzyskaniu informacji udałem się we wskazanym miejscu.Po dojściu na miejsce zobaczyłem podstarzałego Ferengi krzyczącego na młodego robotnika.Kiedy skończył podszedłem do niego i powiedziałem.- Witam nazywam się Qumos przysyła mnie Likwidator mam objąć dowództwo nad okrętem - to mówiąc wręczyłem mu 3 listki latinum aby nie dostać jakiegoś rozlatującego się frachtowca.

    I. Thorne
    Participant
    #43897

    - Jaki Likwidator? Nic nie słyszałem. - na widok latinnum zmienił wyraz twarzy. - Ach tak... Już wiem... Qumos. Nowy nabytek w rządowych siłach porządkowych. He he he he... Co przeskrobałeś chłopcze, że tu cię wzieli? Nie, nic nie mów. "Czasami gorsza od pytanie jest odpowiedź". 209 Zasada Zaboru... Dobra, zaraz coś ci tu znajdziemy. - zaczął coś grzebac przy padzie. - Jest coś dla ciebie. Romulański Falcon. Pewien znany ród nie miał jak oddać długów, więc kupiliśmy od nich statki. Jednak przed oddaniem ich zabrali wszystko co się da. Szczególnie broń i maskowanie. Ale co tam. Ważne, że lata. Chyba... Znajdziesz go na orbicie w doku koło stacji handlowej FCA.

    Pitmistrz
    Participant
    #43902

    Bardzo ci dziękuję falcon to nawet dobry okręt - przed odejściem kupiłem jeszcze z 1 listek latinum pada z rozkazami przejęcia dowództwa. Po otrzymaniu pada skierowałem się w kierunku lądowiska promów aby udać się na orbitę do stacji FCA.

    I. Thorne
    Participant
    #43903

    Na lądowisku akurat nie bylo wolnych promów, ale startował lądownik z jakims towatem. Za 1 pasek kupiłeś bilet. O dziwo Ferengi wydał ci 2 listki reszty! Sojusz Ferengi chyba się kończy...Lądownik powoli wznosił się na orbitę. Wreszcie zaczął zbliżać się do stacji. Od razu zacząłeś szukać doku z Falcone. Nie było go w żadnych z okolicznych, ale jakaś romulańska fregata orbitowała przy stacji.Lądownik zadokował w potężnym hangarze. Robotnicy od razu zaczęli wyładowywać towar. Nie byli to tylko Ferengi, widziałeś tu Ziemian, Oriończyków, Miradornów, a nawet Nausikanina, który ogromne skrzynki wyładowywał ręcznie.

    Pitmistrz
    Participant
    #43905

    Podróż lądownikiem nie należała do najprzyjemniejszych ale jak tylko się skończyła poczułem ulgę i skierowałem się ku wyjściu z hangaru.Po wyjściu z hangaru skierowałem się do najbliższego panelu komputera aby dowiedzieć się gdzie znajduje się moja jednostka.

    I. Thorne
    Participant
    #43962

    Komputer potwierdził, że szukana przez ciebie jednostka to ta orbitująca obok stacji. Poinformował też, że za chwilę odleci do niej prom z wyposażeniem statku.

    Pitmistrz
    Participant
    #43969

    Nie czekając ani chwili ruszyłem w kierunku lądowiska na którym znajdował się prom.Przekonanie pilota że jestem nowym dowódca falcona trochę trwało ale po włożeniu do jego ręki 2 monet z latinum prom wystartował w kierunku mojego nowego okrętu.Prom leciał powoli a ja patrzyłem na powiększający się okręt zastanawiając się jakie czeka mnie tam powitanie.

    I. Thorne
    Participant
    #43978

    Okręt był całkiem okazały jak na swoją klasę. Dobre wrażenie psuła tylko wielka czarna szrama w okolicy praej gondoli. Chyba nie była zbytnim problemem, jeśli nikt się ją nie zajął.Prom powoli wylądował w hangarze. Ładunkiem zajęło się kilku Ferengich, pakując je na palety i rozwożąć je gdzieś antygrawitacyjnymi wózkami. Pilot poczekał aż wyładunek się skończy i odleciał z powrotem do stacji.Zostałeś sam w hangarze. Nikt nie zwracał na ciebie uwagi, każdy miał swoje obowiązki.

    Pitmistrz
    Participant
    #43979

    Po odlocie promu zostałem w hangarze sam nie pozostało mi nic innego jak tylko udać się na mostek i nawrzeszczeć na te łajzy które są tutaj oficerami że nie powitali mnie na okręcie.Podszedłem do jednego z paneli komputera aby sprawdzić gdzie jest mostem a po uzyskaniu informacji ruszyłem w jego kierunku.

    I. Thorne
    Participant
    #43980

    Po drodze zacząłeś powoli tracić zimną krew. Ten okręt okazał się jednym wielkim złomem. Widać żołnierze rodu ostro sobie pobalowali przed oddaniem go.Wszędzie walały się kawałki konsol i ścian. W wielu miejscach przez dziury można było pooglądać kwatery. Chyba niektóre płonęły, jeszcze czułeś woń spalenizny. Turbowindy oczywiście nie działały. Komputer na twoje kolejne pytanie zaczął się jąkać i zamikł.O dziwo twoi przyszli podwładni wcale się tym nie martwili. Powoli składali wszystko do kupy. Jedni dolutowywali płyty na ściany, inni naprawiali konsole. I wcale to nie byli tylko Ferengi. na pokładzie gdzie się znajdowałeś, nawet nie wiedziałeś którym po przechodzeniu na wyższe poziomy awaryjnymi drabinkami, rządził potężny Letherianin. Właśnie ryczał na jakiegoś Andorianina tak głośno, że aż mu antenki opadły.- Jeśli jeszcze raz spowodujesz spięcie to tak cię porażę rękami, że żaden lekarz nie wyciągnię cię ze śpiączki! ZROZUMIANO!!!- Tak jest proszę pana. - dałbyś głowę, że Andorianin zmniejszył się o jakieś pół metra od chwili gdy po raz pierwszy go zobaczyłeś. - To się już więcej nie powtórzy, proszę pana. - niebieskoskóry grzecznie zanurkował pod konsolę i zaczął ją naprawiać.- No. - rzekł spokojnie olbrzym i wziął z wóżka jedną z płyt pancernych. Ustawił ją w odpowiednim miejscu, a dwaj Ferengize spawarkami fazowymi zaczęli ją łączyć z resztą ściany.

    Pitmistrz
    Participant
    #43981

    Szedłem zdewastowanymi korytarzami obserwując naprawy i powoli zmierzając na pokład 1 gdzie według mojego mniemania powinien znajdować się mostek.Szedłem pogrążony w czarnych myślach - ten okręt to totalny złom naprawiać go będziemy do końca świata. - myślałem idąc.

    I. Thorne
    Participant
    #43982

    Wreszcie dotarłeś na mostek. Chyba obrzucali się na nim granatami fotonowymi. Tylko stanowsko sternika przetrwało. Reszta była mniej lub bardziej zniszczona. Oczywiście fotel kapitana gdzieś przepadł.Ale w chwili gdy wszedłeś na mostek, 2 techników właśnie uruchomiło główny ekran. Widać na nim było powoli zbliżający się prom.

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 2,275 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram