Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - kapitan O'Connor

PBF - kapitan O'Connor

Viewing 15 posts - 2,356 through 2,370 (of 2,395 total)
  • Author
    Posts
  • Hemrod
    Participant
    #93855

    Przygotowania szły pełną parą. Dość dziwnie czułem się zresztą siedząc w federacyjnym mundurze. Chociaż musiałem przyznać, że miał swoje dobre strony. Cóż może kiedyś odbuduje się Imperium, w jakimkolwiek formacie i będzie można włożyć taki mundur? Cóż chyba tylko czas pokaże. Gdy padło pytanie o gotowość skinąłem głową. Retoryczne pytanie, podobna odpowiedź. Byłem gotowy od dawna, podobnie jak moi ludzie. Stałem na wyznaczonym miejscu, niedaleko doktora -Cóż przekonamy się co teraz ... - powiedziałem tuż przed teleportacją do Denobulanina ...

    I. Thorne
    Participant
    #93859

    To była normalna teleportacja, przynajmniej miałes takie same odczucia. Ale nie pojawiłeś się już w swoim wszechświecie. Byłeś na jednym z korytarzy Intrepida. Obok stali reszta. To znaczy tylko trzynastu, gdyż jeden pojawił się w ścianie i momentalnie umarł.

    Hemrod
    Participant
    #93905

    -Ustawić broń na ogłuszanie - przypomniałem jeszcze raz wszystkim -Nie chcemy ofiar śmiertelnych wśród Federaków, wiecie wróg mojego wroga i te sprawy ... poza tym macie nie strzelać pierwsi. Może będą rozsądni i się poddadzą - ruszyłem w poszukiwaniu miejsca, w którym mógłbym sprawdzić pewne informacje. Naszym pierwszym celem był mostek, potem maszynownia. Trzynastu ludzi w turbowindzie mogłoby wzbudzać pewne podejrzenia. Przydałoby się albo ustawić trikordery aby zagłuszały sensory i pokazywały mniejszą liczbę, albo podzielić ludzi i część wysłać w okolice maszynowni, aby zajęli ją w odpowiednim momencie. Jeżeli będą zachowywać się naturalnie nie powinni od razu budzić podejrzeń. Na ścianie zauważyłem panel komputerowy. Chciałem sprawdzić ile obecnie było załogantów na statku. W tym na mostku i w maszynowni i być może znaleźć dobry powód, żeby się tam znaleźć. Jednocześnie nie chciałem, za długo przebywać taką grupą w jednym miejscu, żeby nie wzbudzić podejrzeń nikogo. Jeśli będzie trzeba, byłem gotowy rozesłać ludzi w małych grupkach i przywołać ich w odpowiednim momencie ...

    I. Thorne
    Participant
    #93929

    Na pokładzie było 28 załogantów. Rzeczywiście była to załoga szkieletowa, niestety komputer żądał autoryzacji przy bardziej dokładnych pytaniach. Choć zapewne większośc była albo na wachcie, albo w swych kajutach.- Co robimy, szefie? - zapytał Kalon, który stał się automatycznie twoim zastepcą.

    Hemrod
    Participant
    #94045

    -Rozdzielamy się - zadecydowałem. Zbyt wiele osób w jednym miejscu mogłoby wzbudzić niepotrzebne zainteresowanie. Zwłaszcza, że miałem prawie połowę obecnej załogi. -Wszyscy wiedzą, że podstawą zdobycia okrętu, to kontrolowanie dwóch punktów maszynowni i mostka. - dodałem po chwili jakby dla wyjaśnień. Jeszcze chwilę rozmyślałem nad jedną sprawą. Gdyby to był statek Cardassiański wpadłbym w oba miejsca i rozpoczął strzelaninę, tutaj potrzeba było innego podejścia. Popatrzyłem na Kalona-Doktorze mam dla pana specjalne zadanie. Nie chcemy żeby nam zbyt dużo ludzi przeszkadzało. Proszę zrobić tak, żeby komputer uwierzył, że mamy wybuch epidemii na pokładzie. Dobrze by było, gdyby wyłączyć z tego te miejsca, w których my będziemy. Zresztą ufam w pana zdrowy rozsądek, myślę że minimum będzie wystarczające zamknąć federaków w ich kajutach, zostawi to nam tylko ludzi na służbie ... nie chcemy oberwać tymi protokołami, dlatego proszę postępować ostrożnie. Niech pan sobie weźmie kogoś do pomocy i pójdzie do ambulatorium albo kontroli środowiskowej, to powinno wystarczyć - lekarz skinął głową dając do zrozumienia, że zrozumiał moje instrukcje. Przeniosłem wzrok na jednego z podoficerów -Weź kilku ludzi i udaj się do maszynowni. Pamiętajcie żadnego zabijania, najlepiej jeżeli zagrozicie im bronią i dopilnujecie, żeby nie przeszkadzali dopóki nie dam znaku, że statek jest nasz. Wtedy zamkniemy ich w celi i wypuścimy, jak już nie będą mogli nam zaszkodzić - podoficer również skinął głową, że zrozumiał-Ja pójdę zająć mostek ... dobra daje nam to trzy niezbyt duże grupy, które nie powinny wzbudzać podejrzeń ... dobra ruszamy - zadania były rozdane, można było zająć się swoją pracą ...

    I. Thorne
    Participant
    #94346

    Kalon skinął głową i zabrał ze sobą jednego z ludzi.- Coś się zrobi. - rzucił na odchodne.Ten od maszynowni też szybko się ulotnił, zabrał z sobą "mechaników" w żóltych mundurach. Tobie zostało 4 ludzi, dwóch z ochrony, naukowiec i oficer dowódczy.Znałeś rozkład okrętu, więc nie było problemu znaleźć drogi. Do tego na skrzyżowaniach były panele i tam często widniały mapy okolicy, więc tylko idiota by nie trafił na miejsce.Gdy czekaliście na turbowindę to ta otworzyła się i zobaczyłeś w niej lekko siwiejącego Wolkana w czerwonym mundurze. Na wasz widok lekko podniósł lewą brew.

    Hemrod
    Participant
    #94348

    -Porucznik Michael Collins, operacje specjalne - powiedziałem spokojnie do Vulcanina, jakby miało to wyjaśnić wszystko. Nie chciałem używać swojego prawdziwego nazwiska. Ewentualnie zawsze dało się rozkazem wytłumaczyć konieczność podania fałszywego nazwiska. Michael Collins był jednym z XX wiecznych bohaterów irlandzkiej walki o niepodległość, ale Vulcanin nie powinien tego wiedzieć. -Ja i moi ludzie właśnie udajemy się na mostek, ewaluacja załogi i ocena manewrów, jestem pewien, że został pan poinformowany o tym? - jeżeli podstęp miałby zawieść byłem gotowy go ogłuszyć, chociaż lepiej byłoby zawrócić go na mostek.

    I. Thorne
    Participant
    #94375

    - Nic mi o tym nie wiadomo, ale nie jestem oficerem łącznikowym odpowiedzialnym za menewry. Jestem oficerem operacyjnym.Odsunął sie by zrobić miejsce dla twojej ekipy.Na mostek dojechaliście bardzo szybko. Drzwi otworzyły się...

    Hemrod
    Participant
    #94378

    Lekkim gestem głowy wskazałem jednemu z moich ludzi, żeby pilnował Vulcanina. Wolałem być ostrożnym, nigdy nie wiadomo jak się zachowa przeciwnik. Miałem nadzieję, że uda się rozejść po mostku i przypilnować każdego oficera. Gdy drzwi turbowindy otworzyły się, spokojnie wszedłem do środka, rozglądając się po mostku. Miałem nadzieję, że nikt nie zacznie od razu strzelać i da się przy pomocy małego kłamstwa zatrzymać sprawdzenie nas do momentu, w którym będę w takiej pozycji, że załoga tego okrętu nie będzie mogła nic zrobić, żeby nas powstrzymać. Gdyby ktoś pytał, miałem zamiar ponownie przedstawić się jako Collins operacje specjalne ..

    I. Thorne
    Participant
    #94399

    Weszliście na mostek i zaczeliście sprawiać wrażenie, że jesteście bardzo ważni. Najpierw federaków zatkało, potem coś poszeptali, wreszcie ten co zajmował fotel kapitana zbliżył się do ciebie i zapytał:- Czy mogę wiedzieć kim pan jest i co pan tu robi?

    Hemrod
    Participant
    #94741

    -Michael Collins, operacje specjalne - powiedziałem tonem, który miał wskazywać, że ta prosta informacja tłumaczy, jeżeli nie wszystko, to przynajmniej wiele rzeczy. Po czym rozejrzałem się po mostku, było to przemyślane zachowanie. Miało powiedzieć oficerom federacji: "Ja tu jestem ważny", przede wszystkim kupowało mi czas potrzebny do przygotowania przejęcia okrętu. Jak dobrze pójdzie za nim ci na mostku się połapią, moi ludzie będą na pozycjach. Po chwili powróciłem wzrokiem na kapitana -Nie wie pan o czym mówię? - zapytałem wyrażając lekkie zdziwienie -Nie powiedzieli panu? - chociaż było to pytanie, ton głosu dawał do zrozumienia, że nie oczekiwałem na nie odpowiedzi -Może był powód ... jaki ma pan poziom uprawnień? - to pytanie było jednocześnie atakiem, za nim jednak oficer zdążył odpowiedzieć, powiedziałem jakby do siebie -Zresztą nie ważne ... proszę kontynuować, a mnie traktować jako obserwatora -

    I. Thorne
    Participant
    #94793

    Oficer wrócił na swoje miejsce i zaczął robić co do niego nalezy czyli obecnie nic. Twoi ludzie niby zaczeli badać coś na konsolach, ale naprawde rozstawili się tak by bez problemu zdjąć każdego na mostku.Po 3 minutach otrzymałeś komunikat od Kalona."Ambulatorium przejęte. Pielęgniarz troche się awanturował, ale go uspokoiłem."

    Hemrod
    Participant
    #94807

    Odpowiedź nadeszła podobną drogą, żeby nie zwracać wielkiej uwagi znajdujących się na mostku. "Przygotuj do zamknięcia tych, znajdujących się w kajutach, czekaj na sygnał, albo na kłopoty". Pozostawało jeszcze czekać na informację od grupy z maszynowni ...

    I. Thorne
    Participant
    #94851

    Na wieści z maszynowni nie trzeba było długo czekać. Z mostkiem połączył się niejaki Patterson, obecny szef mechaników i zaczął składac skargę, że jacyś nieznani ludzie zaczynają mu patrzec na ręce."...Mają stąd zniknąć, albo biore sobie wolne i nie odpowiadam za ten bajzel co robią!"Kapitan spojrzał na ciebie.- To pewnie pańscy ludzie, niech pan pogada z Pattersonem. On zawsze jest nerwowy.

    Hemrod
    Participant
    #94979

    Spokojnym krokiem podszedłem do konsoli. Zbliżał się czas na wykonanie zadania. Trzeba było tylko uspokoić jednego inżyniera, żeby wszystko przebiegło zgodnie z planem-Collins, operacje specjalne. Panie Patterson proszę się uspokoić, pozostać na miejscu i zachowywać się normalnie. To moi ludzi i pozostaną tam. Proszę traktować ich jak obserwatorów i zachowywać się normalnie -

Viewing 15 posts - 2,356 through 2,370 (of 2,395 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram