Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Chorazy Kavecki

PBF - Chorazy Kavecki

Viewing 13 posts - 1 through 13 (of 13 total)
  • Author
    Posts
  • Zarathos
    Participant
    #2533

    chorazy Kavecki podszedl do okna stoczni i z zadowolenie spogladal na unoszacy sie za oknem ksztalt. Statek byl malenki, ale calkiem nowy. No i jego. Tylko jego. Ostatnio wprowadzona polityka Federacji oddajaca dowodztwo mlodym oficerom zaraz po stazu byla dziwna, ale jakos specjalnie go nie martwila. Gdyby nie ona to na pierwsze dowodztwo moglby liczyc za dziesiec, moze pietnascie lat. A tak...

    - Kapitanie - gardlowe warkniecie za plecami wyrwalo go z zadumy. Odwrocil sie i zobaczyl stojacego za nim sporej wielkosci klingona. O dziwo w czerwonym mundurze kadeta Federacji. - Jestem Ghor i bede pana pierwszym oficerem. Nasze rozkazy.

    Klingon podal Kaveckiemu padda z mina wyraznie mowiaca co sadzi o byciu pod dowodztwem swiezo upieczonego oficera.

    @ OOC: Ok, Vang. Na paddzie sa rozkazy nakazujace oblot okretu i po zakonczeniu podstawowych testow lot na planete Vevel II z maksymalna predkoscia. Po przylocie masz rozkaz skontaktowac sie z doktorem Erazmem Hitelfem, archeologiem.

    Pamietaj ze raz - musisz poznac aloge (chodzby zwoich glownych oficerow) a dwa doleciec tam, wiec nie rob wszystkiego za jednym postem. Zaloga to NPC'e wiec mozesz nimi sam kierowac.

    Vang
    Participant
    #31936

    Kavecki wziął padda z rąk Klingona. Zdziwił się, że członek tej rasy wstąpił do Akademii Gwiezdnej Floty. O wiele mniej brakiem szacunku.- Dziękuję, panie Ghor. A teraz proszę się nie krępować i powiedzieć, co pan o mnie sądzi.- Wolałbym się wstrzymać.- Kadecie, to jest rozkaz.- Sądzę - zaczął Klingon powoli - że nie potrafi pan dowodzić okrętem.- A czy pan, albo ktokolwiek z załogi potrafi?Udało mu się zaskoczyć tym pytaniem Klingona. Ghor zastanowił się chwilę po czym odpowiedział.- Nie, chorąży.- W takim razie jesteście skazani na mnie. Niech pan prowadzi na okręt.Po drodze Bernard czytał rozkazy. Przetestować sprawność okrętu, rutyna. Dalej znacznie ciekawiej. Lot z maksymalną warp na Vevel II i spotkanie z archeologiem Erazmem Hitelfem. Co ciekawego mógł wygrzebać z ziemi?- Dziękuję, panie Ghor - powiedział po wejściu na statek. - Proszę zebrać głównych oficerów na mostku za dwadzieścia minut. W razie czego będę w swojej kwaterze.- Tak jest - mruknął bez przekonania Ghor i ruszył w swoją stronę.- Będę z nim miał kłopoty - Kavecki udał się do swojej kwatery.Pokój o nieco wyższych standardach mu się spodobał. Wypakował swoje rzeczy - zdjęcia rodziców i wuja, parę ubrań i plastikowy model Galaxy, który dostał od wuja na siódme urodziny. Przeczytał Akta kilku oficerów. Szczególnie zwrócił uwagę na Ghora. Rodzice wygnani z Imperium Klingońskiego dostali azyl na terytorium Federacji. Stało się jasne czemu wstąpił do Floty, a nie sił imperialnych.

    Zarathos
    Participant
    #32055

    Po trochę ponad dwudziestu minutach odezwał się komunikator

    - Załoga mostka na stanowiskach.

    Gdy otworzyły się drzwi windy powitał cię okrzyk, a raczej wrzask jakiejś kobiety

    - KAPITAN NA MOSTKU!

    Wszyscy wyprezyli sie na bacznosc, co nie przeszkadzalo im zerkac, albo wrecz otwarcie spogladac w twoja strone. Musiales przyznac, ze wsrod obszernych, jasno-szarych mundurow kadetow twoj czarno-czerwony, dosc obcisly uniform robil wrazenie.

    Juz pierwszy rzut oka powiedzial ci, ze glownych 'oficerow' bedziesz mial dosc zroznicowanych, tak etnicznie, jak i pewnie, biorac pod uwage klingona, pod wzgledem charakteru.

    Klingon, z 4 nitami kadeta i podobnie odznaczona kobieta w zoltym mundurze, jeszcze jedna terranka w blekitnym stroju sekcji medyczno-naukowej, dwoch mezczyzn, tez ludzi uzupelnionych bylo przez trilla, klingona oraz vulcana.

    Tych dwoch ostatnich z cala pewnoscia bedzie sie lubic, przebiegla ci przez glowe mysl.

    @ Jak kto wyglada, mozesz sam ustalic - sam wymyslales zaloge 😉 - to czy chcesz nimi sam sterowac czy chcesz poprowadzic 'rozmowki' ze mna robiacym za zaloge ustal sam. W razie czego zostaw TAGi w odpowiednich miejscach.

    Okret jest tak sobie gotowy - to znaczy poleci, ale troche mu jeszcze brakuje do idealu. Pamietaj ze to jednostka swiezo spod igly, jeszcze nawet nie wszystkie dywany w korytarzach polozyli

    Vang
    Participant
    #32085

    - Spocznij - powiedział Kavecki siadając po raz pierwszy w fotelu kapitańskim. To było przyjemne uczucie. - Nazywam się Bernard Kavecki i od tej chwili jestem waszym dowódcą. Jedyne, czego od was oczekuję, to słuchanie rozkazów i poświęcenia temu, co robicie. Jeżeli będziemy zespołem, nie możemy przegrać. Jakieś pytania?Członkowie załogi przez chwilę patrzyli po sobie, w końcu jeden z nich odezwał się z uśmieszkiem.- Lubi pan spaghetti?Wybuchła salwa śmiechu, do której tylko Vulcan się nie przyłączył. Kavecki przypomniał sobie nazwisko kadeta.- Pod warunkiem, że nie pan je będzie gotował - odparł uśmiechając się i dając kadetom odrobinę więcej zabawy. Poczucie humoru niweluje stres. - Jeśli to wszystko, to bierzemy się do roboty. Wszyscy na stanowiska.Odrobinę się zakotłowało, nim kadeci zajęli miejsca.- Panie Dolak, dwie czwarte impulsowej.- Tak jest, Sir - odpowiedział z grobową miną Vulcan i zajął się swoją konsolą.- Panie Shiver, ma pan stery. Proszę prowadzić statek wokół bazy. Niech pan zrobi kilka zwrotów, sprawdzimy manewrowość.Shiver wydał z siebie dziki okrzyk, swiadczący o radości. Ghor popatrzył na niego wściekle, ale Bernard nie widział nic zdrożnego. Podejście sternik mogło być nieregulaminowe, ale także ożywcze, Najważniejsze, żeby poważnie podchodził do obowiązków.- Pani Kolska, kiedy się trochę oddalimy, proszę przeskanować bazę. Sprawdzi pani działanie czujników. Panie Ghor, przejmuje pan okręt - Kavecki wstał z fotela. - Niech pan sprawdzi jego możliwości, tylko bez przegięć. Jak pan już skończy, proszę wejść w maksimum warp. Kurs na Vevel II. Zrozumiał pan?- Oczywiście, kapitanie - odpowiedział pierwszy jakby z wyrzutem.- Doskonale. W razie czego wie pan, gdzie mnie znaleźć.Kiedy kapitan wyszedł, Trill odezwał się do sternika.- Nieźle cię zgasił, Paul.- Niech się ma na baczności - odparł Shiver, sczesując z czoła blond grzywkę. - Mam już dla niego ciętą ripostę.- Cisza! Nie zezwoliłem na rozmowy - warknął z fotela kapitańskiego Ghor.- Daj spokój, Ghor - odparł Shiver. - Władza ci do głowy uderzyła.Widok wściekłego Klingona przekonał jednak załogę do zachowania milczenia.

    Zarathos
    Participant
    #32144

    Po paru godzinach raczej lagodnego (biorac po uwage fakt, ze byly to proby okretu) lotu w twoim komunikatorze zabrzmial glos (a raczej warkot) pierwszego oficera.

    - Kapitan na mostek.

    Gdy wyszedles zobaczyles jak zaloga siedzi sztywna, obserwowana czujnym wzrokiej twojego zastepcy. Najwyrazniej klingon mial inne wyobrazenie o tym, czym jest szacunek zalogi do kapitana i holdowal prskiej metodzie dowodzenia. "Nie musza mnie szanowac. wystarczy ze beda sie mnie bali" - zdaje sie ze obral sobie to powiedzenie za motto.

    - Jestesmy w zasiegu lacznosci z kolonia. za dwanascie minut wejdziemy do ukladu.

    @ Kolonia nie odpowie na twoje wywolania az do wejscia na orbite - dostaniecie jedynie dane nawigacyjne od automatycznego systemu naprowadzania.

    Na orbicie przywita was psorek ale dopiero gdy sami sie do niego zglosicie No i poczekacie bo bedzie 'zajety' - przynajmniej tak bedzie twierdzila asystentka (ladna, andorianka) psorka.

    Vang
    Participant
    #32151

    - Dziękuję - Kavecki usiadł w fotelu. - Jak się spisała? - spytał poklepując konsolę dowodzenia.- Jest sprawna - odpowiedział pierwszy."Tyle to i sam wiedziałem" pomyślał chorąży.- Pani O'Shea, ma pani coś do dodania?Klingon spojrzał wściekle na kapitana, widocznie zrażony że ten zasięga drugiej opinii. Kavecki uznał, że będzie musiał z nim poważnie porozmawiać.- Systemy są całkiem nowe - stwierdziła operacyjna. - Muszą się jeszcze dotrzeć. Odrobina pracy w polu i będziemy śmigać jak marzenie.- Świetnie. Pani Kolska, proszę nas połączyć z kolonią.Drobna i niewysoka naukowa pzebiegła palcami po klawiszach. Po chwili usłyszeli nadawane przez komputer koordynaty podejścia. Po wejściu na orbitę wreszcie nawiązali łączność z kimś żywym.- Proszę o identyfikację i powód wizyty - powiedział jakiś młody cywil siedzący w punkcie łączności kolonii.- Mówi chorąży Bernard Kavecki z USS Quantum. Chcemy rozmawiać z doktorem Hitelfem.- Doktor Hitelf jest dość zajęty...- Oczekuje nas. Proszę nas jak najszybciej połączyć.- Dobrze.Ekran zgasł, a następnie znów się włączył. Tym razem pojawiła się na nim dość ładna andorianka.- Witam, kapitanie, jestem asystentką doktora Hitelfa.- Bez urazy, ale chciałem rozmawiać z nim bezpośrednio.- Niestety doktor jest teraz bardzo zajęty.Bernard zwalczył odruch niechęci. Reszta załogi prócz vulcana nie miała zahamowań.- No cóż, poczekamy.

    Zarathos
    Participant
    #32187

    Po parunastu minutach na ekranie pojawila sie twarz doktora. Wygladal, no jak typowy naukowiec z holonoweli. Roztrzepany, w poplamionym fartuchu i najwyrazniej myslacy o dziesieciu rzeczach naraz.

    - Ah, to pan... ten... no... z Federacji - wybrnal w koncu - niech pan zajedzie no tutaj na dol, mam.. no, cos do pokazania. No, szybko - popedzil cie i wylaczyl panel lacznosci.

    Zaloga gapila sie zdumiona na monitor - pokazujacy z powrotem planete. Tylko lekkie warczenie PO mowilo co mysla.

    @ Na dole przywita cie owa asystentka i zaprowadzi na skraj wykopalisk. Pod paroma warstwami ziemi bedzie widac fragment kadluba okretu

    Vang
    Participant
    #32190

    Bernard skrzywił się lekko na takie potraktowanie sprawy przez Hitelfa.- Cywile - mruknął. - Kadeci Jaffe i Kolska, proszę za mną do transportera. Pierwszy, przejmujesz dowodzenie - przyjrzał się chmurnej twarzy Klingona. - Daj załodze nieco luzu, niedługo będziemy z powrotem.Nie czekając na nic wszedł do turbowindy z pozostałą dwójką.- Główny transporter - polecił, poczekał aż winda ruszy i zwrócił się do Kolskiej. - Co pani wie o Hitelfie? Co takiego mógł znaleźć?- Doktor Hitelf jest cenionym... are... achre... archeologiem - wydusiła z trudem. Bernard zdziwił się, spojrzał na nią i zobaczył, że kobieta, niemal dziewczyna, wciska się w ścianę.- Ireno, wszystko w porządku? - spytał Jaffe. Pokiwała głową niezbyt przekonująco i zrobiła jeden krok do przodu. Chorąży spojrzał jej w oczy i od razu się zorientował o co chodzi.- Proszę się uspokoić. Nie gryzę. Nie oczekuję dokładnego trzystronicowego raportu. Niech mi pani po prostu powie co pani wie, dobrze?- Tak, panie kapitanie. Doktor Erazm Hitelf uważany jest za dziwka, ale środowisko naukowe ceni go za profesjonalizm i dokonania. Odkrył między innymi ślady po nieznanej cywilizacji znającej napęd warp na Crestus III oraz grób pewnego andoriańskiego wojownika... - Kavecki przerwał jej gestem, zdziwiony nagłym wysypem informacji. Najwyraźniej jako oficer naukowy była kompetentna, tylko trochę nieśmiała. Wysiedli z windy.- Dziękuję. A co mógł znaleźć na Vevel II?- Przykro mi, nie mam na ten temat żadnych danych.- Nie szkodzi, i tak zaraz się tego dowiemy.Stanęli na podeście transportera i w mgnieniu oka przenieśli się do jakiegoś baraku. Czekała na nich andoriańska asystentka.- Witam, kapitanie. Proszę za mną - ne wdając się w powitania poprowadziła grupę.- Strasznie zasadnicza - szepnął Jaffe.- Tym lepiej. Nie mam zamiaru spędzić tutaj wiele czasu.- A jeśli będziemy musieli?- Będę się uśmiechać, machać przyjaźnie a w duchu kląć na czym świat stoi.Po paru minutach doszli na skraj ogromnego wykopu. Spojrzenie w dół wprawiło ich w osłupienie.- Czy... to nie jest... - zaciął się Jaffe.- Kadłub statku - Bernard pokiwał głową. - Może to jednak będzie ciekawsze niż wymarłe cywilizacje i andoriańskie szkielety.

    Zarathos
    Participant
    #32327

    - Jestescie, to dobrze - uslyszales za soba glos nalezacy najwyrazniej do 'milego' naukowca - to dobrze, bardzo dobrze. Chodzcie chodzcie. No, chodzcie - poganial was prowadzac w dol na dno wykopaliska.

    W drodze na dno mogliscie podziwac sterczace ze sciany skaly, Kolska nawet wyciagnela jakas - podejrzanie sie blyszczala. Po paru minutach byliscie na dnie i wsuneliscie sie do srodka przez wyciety w kadlubie otwor.

    Ku swojemu zdziwieniu znalezliscie sie na mostku okretu Federacji.

    - Sir - jeknela Kolska pokazujac ci cos. Gdy spojrzales w tamtym kierunku sobaczyles tablice fundacyjna okretu:

    USS Quantum NCC-72391

    Vang
    Participant
    #32341

    Bernard spojrzał na tablicę fundacyjną i omal nie podskoczył.- To... to niemożliwe - chwycił się dłonią za głowę, czując nagłe zawroty. Klepnął komunikator.-/- Kavecki do Quantum. -/- - potęgowana spojrzeniami reszty załogi oraz nic nie rozumiejącego naukowca cisza działała mu na nerwy. -/- Kapitan do USS Quantum. Odezwijcie się. -/-- Sir, być może kadłub okrętu i starty ziemi zagłuszają sygnał - zasugerowała Kolska.- Racja - Kavecki wybiegł i zaczął gramolić się w górę wykopu. Działo się tu coś dziwnego, ale niemożliwe, żeby okręt leżał w ziemi. Przecież znajdował się na orbicie. Dopiero na szczycie Bernard zdecydował się ponownie spróbować nawiązać łączność.

    Zarathos
    Participant
    #32412

    =/= XO, slucham - odpowiedz z mostka nie pozostawiala watpliwosci, ze okret jest tam gdzie powinien byc. slyszac za soba chichot naukowca odwrociles sie a ten z zadowolonym usmiechem wyjasnil- Okret lezy tu od co najmniej paruset lat. Wiec to raczej nie panski spadl. Moi ludzie na maja doswiadczenia z systemami okretow, dlatego poprosilem GF o pomoc. A oni przyslali mi rozbitkow - znow zachichotal - Kapitanie, rozbitkow - powtorzyl jak dobry zart. - Chcialem was prosic o pomoc w odczytaniu logow okretu, moze sie czegos z nich dowiemy...

    Vang
    Participant
    #32417

    =/= W porzadku, pierwszy. Sprawdzalem gotowosc. Kavecki, skonczylem. =/=Kavecki spojrzal na naukowca nieco zdenerwowany. - Prosze ze mna, niech pan opowie o tym... znalezisku.Bernard zszedl z powrotem do wraku.- W porzadku, okret jest tam gdzie powinien - zwrocil sie do Kolskiej i Jaffe'a.Szef ochrony przeczesywal juz mostek z latarka w reku, a Kolska zdmuchnela kurz z konsoli naukowej.- Prosze sprawdzic logi. Musimy dowiedziec sie co jest grane. A pan - obrocil sie do archeologa - niech powie co wie. Chetnie wyslucham teorii, ktore to wytlumacza - wskazal tablice fundacyjna.

    Kronos
    Participant
    #40901

    Admiralicja PBF

    Temat zamknięty na życzenie gracza lub MG. W przypadku chęci dalszej kontynuacji przygód w tym temacie zostanie on ponownie otwarty. Do tego czasu spełnia rolę archiwum przygód PBF.

Viewing 13 posts - 1 through 13 (of 13 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram