Forum Fantastyka Star Trek Od czego zacząć...

Od czego zacząć...

Viewing 15 posts - 31 through 45 (of 60 total)
  • Author
    Posts
  • Eviva
    Participant
    #59920

    Może twórcy wyszli z założenia, że ludzkość jest lekiem na całe zło? W końcu to bardzo ludzkie podejście i bardzo niedalekie od czasów starych westernów. Tam też pokazywali szlachetnych białych, prymitywnych i bestialskich Indian oraz Murzynów, nadających się najwyżej do zbierania bawełny.

    Barusz
    Participant
    #59934

    Mam odmienne zdanie. Koniec kropka. Wolno mi je mieć.

    Będę polemizował co do traktowania innych gatunków. Jedynym, który właściwie został uznany za szkodliwy i potraktowany z kopa były robale, których królowa zagnieździła się w Remicu. Gdyby Klingoni byli traktowani tak jak piszesz to Picard nie zgodziłby się zostać ani chadifem Worfa, ani sędzią w sporze o władzę na prośbę imperatora, tym bardziej, że w czasie pełnienia obu tych funkcji działał w zgodzie z prawem klingońskim. Nawet jeśli szukał luk i kruczków w tym prawie to jest to zupełnie naturalne. przypomnij sobie sprawę ze slkonowanym Kahlessem. W końcu ludzie zapobiegli wojnie domowej, która nikomu by nie przyniosła nic dobrego, a zwłaszcza Klingonom.

    Typowy przeciwnik TNG napisałby pewnie w odpowiedzi coś takiego:

    No i właśnie przyznałeś mi rację. Sytuacja na ekranie ma się tak: Klingoni nie radzą sobie we własnym państwie, jak przedszkolaki dają się manipulować wrednym Romkom (w dodatku Sela bez ogródek opowiada siostrom Durasa, że są dla niej tylko narzędziem do zniszczenia Federacji, a te zdają się w ogóle tego przedmiotowego traktowania nie zauważać), rada idzie za manipulowanym przez nich kandydatem do władzy (którym jest - co za zbieg okoliczności - rozwydrzony dzieciak, za to z dobrym pochodzeniem), następnie zaś pojawia się Federacja i cudownie wskazuje im właściwszego przywódcę (co by nie mówić o Gowronie był zręcznym politykiem, no i 'wychował' tych członków rady, którzy parę czy parenaście lat później wyraźnie widzieli niewłaściwość jego postępowania z Martokiem) oraz zaprowadza pokój w Imperium. Jakby tego było mało, minie tylko kilka odcinków i usłyszymy (Unification I), że zawdzięczający wszystko Picardowi nowy rząd zaczyna już fałszować historię (chyba nawet coś o głoszeniu "geniuszu Gowrona" pada).

    Krótko mówiąc, nim następnym razem pomyślisz nad powołaniem się na ten wątek jako na dowód, że TNG głosi tolerancję i pochwałę multikulturowości we wszechświecie, dobrze się zastanów, bo jest dokłdanie przeciwnie, i to na obu płaszczyznach które możemy rozważać (postawę 'Klingoni to dzieciaki, które trzeba prowadzić na rączkę' można tu przypisać tak załodzę E-D, jak i scenarzystom).

    Bloo_
    Participant
    #88326

    Brrr... Pogubiłem się ludzie! Obejrzałem pierwsze 20 minut TNG, ale stwierdziłem, że muszę się upewnić, czy dobrze robię... I tu haczyk. NA każdym forum piszą co innego ;P Czy coś się stanie jeśli zacznę od TNG? Zepsuje sobie tym zabawę przy innych seriach? Pomocy... Wolałbym nie ściągać TOS, bo każdy ep zajmuje 700 mb ;o. Pozdrawiam!

    Barusz
    Participant
    #88328

    Chcesz jasnej i klarownej odpowiedzi? Zacznij od ostatniego odcinka trzeciego sezonu TNG, obejrzyj do końca, potem DS9, a potem już będziesz "wsiąknięty" 😉

    Bloo_
    Participant
    #88331

    ... Serio mówisz? 😀 A co z pierwszymi 3 sezonami TNG? :F Bo nie wiem czy żartujesz teraz.

    Eviva
    Participant
    #88332

    Wolałbym nie ściągać TOS, bo każdy ep zajmuje 700 mb ;o. Pozdrawiam!

    Nie wiesz, co tracisz. Zresztą powiem Ci z własnego doświadczenia - od czego byś nie zaczął, i tak będziesz miec swą ulubioną serię, i to wcale niekoniecznie ten, który pierwszy widziałeś

    Barusz
    Participant
    #88333

    Nie żartowałem, pierwsze trzy sezony TNG są nudne, niemrawe, od 1/3 odcinka można już bezbłędnie przewidzieć, jak się akcja rozwinie i zakończy. Co z tego, że to ten sam serial, skoro nowi scenarzyści (zdolniejsi) doszli później? Ci najlepsi od czwartego, i wtedy już jest naprawdę dobrze, ale od trzeciego jest nieźle i wtedy zaczynają się lepsze wątki. Zaczynasz od 3x26 i masz przed sobą świetną zabawę.

    Romek 63
    Participant
    #88334

    Ja mogę tylko powiedzieć, że mi się zawsze najlepiej ogląda Star Trek gdy oglądam chronologicznie według czasu akcji filmu. Czyli Enterprise na początek, następnie Star Trek 11 z 2009 r., później TOS, kolejne wersje kinowe i tak dalej chronologicznie..., czyli Voyager na końcu (ewentualnie DS9) 🙄

    Bloo_
    Participant
    #88335

    No ale czy nie pominę jakieś ważne wątki, czy nie pogubię się w relacjach między bohaterami jak ominę 3 sezony? Powoli kończę 1x01-02 i podoba mi się 🙂 Szczególnie postać kapitana... I wolałbym już od niej zacząć. No ale jeśli najpierw obejrzę TNG i to wpłynie na jakość oglądania innych serii - to może powinienem inną serie wpierw obejrzeć...? Sorry, po prostu na każdym forum piszą coś zgoła odmiennego i mam mętlik w głowie... A szkoda, bo szczerze chcę wejść w ten świat.

    Barusz
    Participant
    #88336

    Relacje na serio też się tworzą potem, a charyzma Łysego też rozkwita dopiero potem ;)TNG był pierwszym serialem trekowym po dwudziestoletniej przerwie, więc nic z innych seriali nie pominiesz 😉

    Bloo_
    Participant
    #88337

    Aha, ok, więc będąc pewnym na 100 procent - najpierw mogę obejrzeć TNG, potem DS9 a potem cokolwiek zechcę? Dobra, wielkie dzięki!

    Kowal155
    Participant
    #88339

    Osobiście powiem Ci, że warto zacząć od TOSu. Sam też od niedawna "wsiąkłem", lecz wolałem zacząć od tego co było pierwsze i co wzbudziło manię, która trwa do dziś na Świecie. W zasadzie nie jest to konieczność i zależy faktycznie od tego co preferujesz. Jeśli TOS miałby Cię odrzucić to nie ma się co przymuszać i spokojnie zacząć od TNG, bo inaczej mógłbyś się zniechęcić. Mnie stare efekty nie przerażają, więc TOS z przyjemnością oglądałem, i jednocześnie gdzieś na poziomie drugiego sezonu TOSu zacząłem oglądać TNG (jakieś 6 odcinków), ale się wstrzymałem, żeby dokończyć sobie tamtą historię 🙂 Lada moment znowu wracam do TNG jak tylko przelecę przez następne filmy kinowe do VI części. Nie wiem czy oglądać przed TNG VII film? Powstał po zakończeniu emisji TNG, ale z drugiej strony, przedstawia chyba historię między TNG a TAS w chronologii?

    Bloo_
    Participant
    #88340

    Szczerze to mi te złe efekty specjalne nie przeszkadzają 🙂 Kurcze, muszę poszukać TOS w 350 mb i zacznę od niego. Ile ten TOS ma odcinków? I jeszcze jedno - rozumiem, że TOS i TNG przedstawiają inną historię tak? 😛 Bo gdzieś czytałem, że TNG to reebot (remake, jak kto woli) TOS-a...

    Match
    Participant
    #88341

    Ktoś Cię okłamał - to dwie serie opowiadające zupełnie inną historię.TOS ma 60 odcinków

    Eviva
    Participant
    #88342

    TOS ma 60 odcinków

    79, kochanie, 79, nie licząc "The Cage".

Viewing 15 posts - 31 through 45 (of 60 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram