Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Sesja RPG "Oblicza Prawdy"

"Oblicza Prawdy"

Viewing 15 posts - 61 through 75 (of 426 total)
  • Author
    Posts
  • Kronos
    Participant
    #15092

    Przeliczenie część 1

    Wszystkie okręty Gwiezdnej Floty podążają śladem tajemniczego sygnału radiowego. Flota znacznie przyspieszyła wchodząc w warp………

    Na USS Mariposa technicy nadal analizują zbierane dane dotyczące anomali oraz badają sygnał radiowy………

    IKC Krel oraz uszkodzony okręt federacji utrzymują pozycję………Pozostałe okręty lecą dawnym kursem kryjąc się w cieniu gwiazd………..

    Romulański okręt klasy Noraxan nadal krąży po orbicie planety klasy M, na jej powierzchni grupa rozpoznawcza przeczesuje jak się zdaje opuszczoną kopalnię. Kapitan Thengel ze swojego prowizorycznego punktu dowodzenia próbuje nawiązać łączność z jak mu się zdaje atakowanym oddziałem…………….

    Seldon
    Participant
    #15124

    Przeliczenie szóste, część druga

    Gondole okrętów Gwiezdnej Floty zajaśniały na niebiesko i wokół nich uformowały się pola warp, po czym jednostki Federacji poleciały z prędkością warp 8 w kierunku źródła nieznanego i tajemniczego sygnału radiowego. Jednak mimo, że formacja leciała z szybkością 1024 razy większą od granicznej, według teorii Einsteina, szybkości światła, to podróż do systemu Piscium Epsilon zajęłaby 5 dni. Większość załóg i ich kapitanów nie przejmowała się ani bliskością Strefy Neutralnej, do której ciągle się zbliżali, ani potencjalnym niebezpieczeństwem, które spowodować miało zaginięcie poszukiwanego okrętu klasy Nebula. Jedynie trzech kapitanów rozmyślało w związku z obecną misją, jednak mimo wspólnego tematu każdy z nich zajmował się całkiem odmiennym problemem. Mieli na to sporo czasu, bowiem pokonali już połowę wyznaczonej drogi, zaś cel osiągną za dwa dni i dwanaście godzin. Wszyscy inni byli zaś na bierząco informowani o wynikach badań, jakie uzyskano.

    Kapitan Tazman na mostku USS Corsair wydawał rozkazy dotyczące ułożenia i pozycji okrętów lecących w warp. Formacji "Gwiazdy" wydała się dowódcy najbardziej optymalna, dlatego wysłał do wszystkich okrętów odpowiednie rozkazy. Po chwili jednostki Federacji ułożyły się w odpowiedni wzór, widoczny na ekranie taktycznym na mostku Corsair'a. Rozkaz ten flota wykonała ze zdumiewającą szybkością, chyba najbardziej pośpiesznie ze wszystkich, jakie wydał kapitan Tazman. Jednak od tego momentu minęło już 60 godzin, które nie obfitowały w prawie żadne informacje taktyczne. Układ, do którego zmierzali, posiadał jedną dojrzałą gwiazdę średniej wielkości o widmie typu F oraz dwa gazowe olbrzymy i jedną planetkę klasy N położoną 236 mnl kilometrów od centrum systemu. Z informacji taktycznych wynikało, że układ ten leżał blisko linii frontu podczas wojny ziemsko-romulańskiej z lat 60. XXII wieku i stanowił jeden z problemów podczas ustalania Strefy Neutralnej, jednak został szybko rozwiązany i układ przeszedł w ręce Federacji. Nigdy jednak nie postanowiono wybudować tu żadnej stacji ani zaimprowizować jedynej ziemskiej planety, która miała sprzyjające warunki do terraformingu. Z danych wynikało, że zadecydowały o tym względy ekonomiczne, zaś później projekty zarzucono z powodu ustania aktywności romulańskiej na tym obszarze oraz zagrożenia ze strony Imperium Klingońskiego. Po traktacie z Khitomer powrócono do projektu założenia tu stacji obserwacyjnej, ale pas stacji sensorów przy Strefie Neutralnej został już ukończony, więc dokumenty przeniesione zostały do potężnych magazynów, gdzieś pod San Francisco. Jeżeli zaś chodzi o sam sygnał, z danych zebranych przez USS Mariposa wynikało, że był to automatyczny sygnał pomocy, pochodzący od jakiejś starszej jednostki. Niewątpliwie był szyfrowany, jednak nie udało się go dekodować, prawdopodobnie z powodu awarii systemu kodującego przekaźnika nadającego transmisję. Te wiadomości nie rozjaśniały jednak nic, co bezpośrednio pozwalałoby na odkrycie, co stało się z USS Livingston-A...

    Dowódca USS Mariposa zajmował się przez te dwa dni głównie analizowaniem danych, które udało się zebrać przez czujniki okrętów Floty. Nie można powiedzieć, żeby nic nie udało się dowiedzieć, jednak wiele rzeczy pozostawało nierozwiązane. Kierowali się do układu, w którym znajdowała się jednak gwiazda typu widmowego F2 IV oraz planet klasy A, B i N. Gwiazda Piscium Epsilon miała temperaturę na powierzchni w granicach 7200 - 7500 K, miała jasnożółtą barwę oraz wyraźne linie H i K zjonizowanego wapnia, widoczne pasma G żelaza, wapnia, tytanu oraz słabe linie wodorowe. Bardzo przypominała gwiazdę Alfa CMi A, nazywaną na Ziemi Procjonem A, leżącą 11,41 lat świetlnych od Układu Słonecznego, jednak była wyraźnie jaśniejsza i młodsza, oraz zachodziły w niej szybsze reakcje teromojądrowe. Wokół niej, w odległości 1,573 AU krążyła niewielka planeta ziemska klasy N o atmosferze tlenowo-azotowej. Z tej odległości nie była jeszcze wychwytywalna przez sensory żadnego z okrętów, jednak wiadomo było o jej obecności z danych, zebranych przez poprzednie misje badawcze. W odległości 3,209 AU krążyła standardowa planeta gazowa klasy A z czterdziestoma dwoma satelitami, zaś w odległości 3, 876 AU, czyli dość blisko poprzedniej, planeta gazowa klasy B z trzema wyraźnymi pierścieniami i siedemnastoma satelitami. Sygnał radiowy był emitowany niewątpliwie z tego systemu i poruszał się z prędkością światła, jak każda fala elektromagnetyczna. Nie była to więc transmisja podprzestrzenna i musiała do układu Piscium Psi wędrować owych 14 lat, jakie stanowiły odległość pomiędzy gwiazdami Ryb.

    Na samym okręcie uporano się przed kilkunastoma godzinami z problemem rozkalibrowanych sensorów, przez co Mariposa zbierała ponownie całe pasmo danych. Wyniki badań potrójnego układu dostarczyła wiele cennych danych o tym niezwykle rzadkim zjawisku, jakim było peryhelium względem siebie tych trzech gwiazd, jednak analiza szczątków danych, które świadczyłyby o zjawisku za Strefą Neutralną, o której donosił przed zniknięciem USS Livingston-A, nie dostarczyła wiele. Z badania struktury czasoprzestrzeni oraz podprzestrzeni w układzie oraz podczas drogi do systemu Piscium Epsilon udało się dowieść jedynie, że anomalia ta miała na prawdę miejsce. Silne zaburzenia czasoprzestrzeni, które miały miejsce, zwykle długo pozostają wykrywalne, a przynajmniej wykrywalne pozostają ich skutki, jednak te były wyjątkowo gwałtowne. Po ekstrapolacji kierunku rozchodzenia się fali zespół naukowy okrętu naukowego, na czele którego stał kapitan Rheinhard, doszedł do wniosku, że przybliżonym centrum, a zarazem początkiem tej fali, kolistej w płaszczyznowym układzie współrzędnych i kulistej w układzie kartezjańskim, był zespół układów gwiezdnych za Strefą Neutralną, w odległości 19 lat świetlnych od granicy.

    Podczas gdy kapitan zajmował się badaniem odczytów, jego okręt leciał w kierunku wyznaczonego punktu docelowego...

    Okręty klingońskiej grupy leciały w kierunku miejsca docelowego. Z każdą chwilą byli coraz bliżej granicy z Romulanami, jednak niewiele się działo. Załogi w napięciu oczekiwały spotkania z ich okrętami, które było dość prawdopodobne, i walki, która mogłaby przynieść im zasłużony honor, mimo że i tak uważali potomków Wolkan za zdradzieckich i niegodnych siebie przeciwników. Jednak mijające minuty nie przynosiły niczego takiego, zaś przestrzeń była całkowicie pusta i nie było widać żadnego wrogiego okrętu, jedynie SS Alabama pozostawał na tym samym miejscu, na którym zostawił go kapitan Coen. IKC Krel również nie dawał żadnego znaku życia. Działo się to, być może, z powodu jakichś technicznych problemów na pokładzie okrętu klasy K’Vort’Cha. Ponadto druga K'Vort'Cha również nie dawała znaku życia, więc może dał o sobie znać konstrukcyjny błąd tej klasy, który spowodował zerwanie kontaktu z obydwoma okrętami...

    Tuż obok kapitana Thengela powietrze przeszyła wiązka zielonego dezruptora. Niezwłocznie i on wyciągnął broń i skontaktował się z resztą przez komunikator.

    - Kapitanie, do ośrodka wdarły się jakieś krwiożercze bestie. Przypominają drapieżne koty i przechodzą przez zerwane siatki ochronne. Na razie nie mamy ofiar, jedynie jednego rannego, ale ich ciągle przybywa... - usłyszał w interkomie.

    Nagle przerwał mu krzyk jednego z członków zwiadu, który ostrzegał o czymś kapitana. Tuż po tym wystrzelił w kierunku Thengela dezruptor, którego promień minął go o kilkanaście centymetrów. Kapitan Norexan'a odruchowo odwrócił się i ujrzał przed sobą, na ziemi duże cielsko martwego zwierzęcia. Faktycznie, przypominało ono drapieżnego kota i posiadało wyraźnie wyodrębnione części ciała, białe, gęste futro, prawdopodobnie przystosowane do warunków polarnych, podobnie jak umierające wokoło drzewa iglaste, oraz długie kły, wychodzące poza jamę gębową i lekko zakrzywione do góry, mające długość około czterdziestu centymetrów. Umaszczenie zwierzęcia miało kolor biały, poprzecinany nieregularnymi plamami koloru szarego, małymi i rzadkimi.

    Patrząc dalej, kapitan Thengel zauważył przechodzących przez przerwaną siatkę lądowiska następnych przedstawicieli tego gatunku. Poruszali się szybko i zwinnie, jednak byli doskonale widoczni w tych warunkach. Co kilka sekund też któregoś z nich trafiał zielonkawy promień romulańskiej broni palnej...

    Kronos
    Participant
    #15216

    Czas dłużył się niemiłosiernie dowódcy IKC Vornak. Lot z aktywnym maskowaniem wykluczał wykrycie okrętu ale i też ograniczał możliwość kontaktu z ewentualnym wrogiem. D`meg wziął głębszy oddech i rozkazał……… - Torlek przejmij mostek……..jestem w holodeku- Mała rozrywka z betleH`em ? - skomentował z uśmiechem pierwszy- Nie można wyjść z wprawy - odparł D`meg wchodząc do turbowindyŚwiatła migały szybko i pochwili drzwi windy rozsunęły się z sykiem na pokładzie 5. Kapitan energicznym krokiem udał się wzdłuż korytarza do pomieszczenia holodeku……..- Komputer…….. program D`meg 3- Program gotowy do aktywacji - odparł komputer- Uruchomić ! - rozkazał D`megKonstrukcja kabiny holodeku zamigotała i zamieniła się w skaliste pustkowie porośnięte gdzieniegdzie krzakami. Wiatr zawiał przenikliwie, młody dowódca spojrzał na niebo rozświetlone gwiazdami, zamknął oczy i wsłuchał się w odgłosy otaczającego go świata. Nagle ciszę przerwał dziki ryk, D`meg spojrzał w kierunku z którego dobiegał, podszedł do pobliskiej skały i podniósł oparty o nią betleH. Spojrzał na ostrze odbijające blask księżyca……….- Tak……od razu lepiej……..Klingon szybkim krokiem ruszył przed siebie wypatrując w ciemności czyhającej bestii……..

    kasyno
    Participant
    #15223

    Następnego dnia, kapitan wyszedł ze swojej kajuty o 8-05 rano i szedł do mesy zjeść śniadanie i napić się kawy. W ręku miał raport z wczoraj i drugi z nocy w raporcie było wszystko od stanu statków i rzeczy które się wydarzyły. Kapitan miał kajutę na 2 pokładzie mesa była na 4 szedł więc do turbo-windy, gdy winda się zatrzymała na 2 pokładzie i drzwi się otworzyły w windzie była już Crewman Jessica Renson(nie wiem jak to się pisze) wracająca z mostka do maszynowni.

    Crewman Jessica Renson: Zasalutowała i powiedziała- dzień dobry kapitanie.

    Kapitan Robert Kasnov: Dzień dobry Crewman Renson, jak tam samo poczucie.

    Crewman Jessica Renson: Dobrze Sir. – Drzwi się zamknęły

    Kapitan Robert Kasnov: Mesa –Kapitan powiedział do komputera.

    Po niecałych 10 sekundach winda się otworzyła koło mesy.

    Kapitan Robert Kasnov: Do zobaczenia załagancie. – I wyszedł szybkim krokiem kierując się do mesy. Wszedł do mesy była ona dwa razy większa niż na Intrepidzie, ale mniejsza niż ta na Galaxy, podszedł do kucharza.

    Mr.Graham Sorton: Dzień dobry kapitanie czym mogę służyć

    Kapitan Robert Kasnov: Dzień dobry, proszę o kawę i jajecznice z tartym serem z 4 jajek.

    Mr.Graham Sorton: już się robi kapitanie - El Auriani wyjął szklankę i nalał kapitanowi gorącej czarnej kawy.

    Kapitan Robert Kasnov: jak tam co słychąć w mesie cos nowego.

    Mr.Graham Sorton: rano było trochę tłoku nagle wszystkim zachciało się śniadania a i oficerowie z nocnej zmiany przyszli, w dodatku Choraży Craig siał panikę że będziemy walczy z Borg, wie pan no był w połowie zasymilowany i twierdzi że wyczuwa ich bliskość. – mówiąc zaczął robić jajecznice

    Kapitan Robert Kasnov: Tak czytałem jego raport medyczny, będę musiał z nim na ten temat pogadać

    Mr.Graham Sorton: teraz pan widzi pusto się zrobiło, wszyscy na służbę już poszli

    Kapitan Robert Kasnov: W sumie na razie sam niewiele wiem, mamy szukać zaginionej Nebuli.

    Mr.Graham Sorton: A romulanie, z tego co słyszałem jesteśmy strasznie blisko strefy neutralnej.

    Kapitan Robert Kasnov: dlatego my tu jesteśmy by eskortować statek klasy Nova USS Mariposa.

    Mr.Graham Sorton: Dobra oto pańskie śniadanie - Kapitan wziął tacę i na koniec jeszcze.

    Kapitan Robert Kasnov: panie Graham niech pan jeszcze mi naleje do termosu Cappucino jak będę wychodzi to go wezmę.

    Kapitan usiadł przy swoim stoliku na wprost okna widok był niecodzienny, było widać ogromny statek klasy galaxy lecący równolegle z malstromem, przednim było widąć Excelsioriora, a za nim leciała Nova. Kapitan zaczął czytać raporty w miedzy czasie jedząc śniadanie. Po kilku chwilach Kapitan zjadł śniadanie wychodząc wziął termos i udał się na mostek.

    Porucznik Reila Certis: KAPITAN NA MOSTKU!!!!!!

    Kapitan Robert Kasnov: Spocznij.

    Kapitan podszedł do swojego fotela usiadł na nim, termos położył koło fotela tak samo raporty.

    Kapitan Robert Kasnov: Porucznik Certis proszę nawiązać kontakt z flotą i wysłać tą wiadomość. „Kapitan Kasnov do floty proponuję przyspieszyć trochę bo przy tej prędkości jeszcze dwa dni zajmie nam lot, Kasnov out” dobra no to czekamy na odpowiedz.

    Tazman
    Participant
    #15234

    Flota w ciasnym szyku poruszała się wkierunku domniemanego sygnału radiowego. Na mostku Excelsiora panowała dosyć napięta sytuacja z powodu ciągle tajemniczego zaginięcia okrętu, sytuacji nie poprawiało dotychczasowe bezowocne poszukiwanie jakichkolwiek śladów, dziwne anomalie, oraz bliskość Romulańskiej strefy neutralnej.

    Kapitan Tazman: Sternik ile czasu zostało do przechwycenia, zanotowanego miejsca nadania sygnału radiowego przy obecnej prędkości ?

    Sternik: Ponad 48 godzin

    Taktyczny: To nie jest najlepszy czas

    Sternik: Mam wiadomość z USS Malstrom

    Tazman: Na Ekran

    Kapitan Kasnov do floty proponuję przyspieszyć trochę bo przy tej prędkości jeszcze dwa dni zajmie nam lot, Kasnov out” dobra no to czekamy na odpowiedz

    Taktyczny: Już się wszyscy zaczynają pewnie powoli niecierpliwić

    Tazman: Wyślijcie zapytanie do USS Mariposa w jakim stanie funkcjonuje ich napęd i czy są w stanie zwiększyć wydajność i na ile ?

    Sternik: Gotowe

    Tazman: Połączcie mnie z kapitanem Kasanowem

    USS Corsair do USS Malstrom

    Kapitanie, uwaga jest słuszna ale chwilowo nie możemy wziąść jej pod uwagę, wysłałem zapytanie dla Kapitana Rheinharda, jeśli powie mi, że możemy przyśpieszyć to tak zrobimy. Nie mam zamiaru dzielić grupy na dwie formacje. Jednak faktycznie lecimy zbyt wolno, zatem zwalniam pański okręt tymczasowo z obowiązku eskortowania USS Mariposy. Również ma pan przyśpieszyć do maksymalnej prędkości i przeprowadzić rekonesans. W razie potrzeby proszę przesłać poprawki koordynatów lotu i słożyć raport od razu po zanotowaniu czego kolwiek. I proszę za wszelką cenę unikać jakich kolwiek samodzielnych akcji zbrojnych, oczywiście w razie konieczności to pan dowodzi ,ale jeśli to możliwe starać się unikać zagrożenia do czasu przybycia reszty floty.

    Tazman OUT

    Pierwszy: Pojedyńczy okręt nawet taki jak Achilles może być łakomym kąskiem, choćby dla Romulan

    Taktyczny: Jest szybki doświadczony kapitan, załoga, zwrotny, świetnie uzbrojony ........... byle kto go nie zaatakuje

    Pierwszy: Dobrze zauważyłeś byle kto na pewno nie .... ale tak wogule to nie wiadomo z czym lub kim mamy doczynienia, może nawet z Romulanami albo jeszcze gorzej.

    Tazman: Znam i podejmuje ryzyko ... owszem , ale i tak straciliśmy już sporo czasu a nadajnik z którego został wysłany sygnał może być już gdzie indziej lub już nie istnieje. A tak poza tym czy już wiadomo co to jest za sygnał ?

    Naukowy: Jeszcze nie wysyłam zapytanie na USS Mariposa. Ciągle go badamy ale Mariposa ma lepsze laboratoria i sprzęt do tego. Mogę powiedzieć tylko, iż to jest sygnał Federacji i jest to zdeformowany, prawdopodobnie szyfrowany sygnał alarmowy

    Tazman: Rozumię. Dalej wykonywać swoje obowiązki .... jakby coś się działo jestem w u siebie. I za 20 minut nie chcę tu nikogo widzieć, musimy się wyspać druga wacht przejmie dowództwo nad okrętem.

    Dobranoc

    Pierwszy: ( Ziewając ) To którą wogule mamy godzinę ?

    Of. Ochrony: 8.30

    Sternik: To już 14 godzin bez zmiany ?

    Of. Ochrony: 14.25 minut.

    Taktyczny: O rany ide spać

    Pierwszy: ( Naciskają ręką na komuniaktor ) Tu Pierwszy oficer druga zmiana proszona na mostek !

    Sternik: To narazie, dobranoc ....

    Wolf
    Participant
    #15236

    Długie godziny wpatrywania się w ekran panelu z danymi o systemie Piscium Psi sprawiły że kapitan Rheinhard postanowił a właściwie został zmuszony przez Natashe do udania się do swojego pokoju. Po 16h dobrego snu kapitan postanowił pomysleć nad rozwiązaniem tej sprawy w dosyć nietypowy sposób.Przed wejściem do holodeku- Komputer uruchom prgram SWAT 2.45Po 6 godzinach morderczego treningu strzeleckiego kapitan powrócił do swojego pokoju kompletnie wycieńczony.8h pózniej- Bip, kapitanie przepraszam że budzę ale jest przekaz od kapitana Tazmana, pyta się czy nie dałoby się podkręcić napędu, flota wleczy się ze względu na nas.- Zaraz tam do was przyjde, jak tylko się odswieże.Po kilkunastu minutach- Turbowinda maszynowniaW maszynowni byli juz wszyscy Sean, Natasha oraz główny inżynier Paul Jansen.- Mam nadzieje że już coś ustaliliście.Paul- Możemy podłączyć nowe układy jakie dostaliśmy podczas przeglądu, ale nie wiem na ile one podniosą one wydajność napędu, teoretycznie jestesmy w stanie wyciągnąć warp 9.2 przez 24h ale po tym musimy przewrowadzić analize strukturalną rdzenia. W sumie to mamy nowe cewki i nowy rdzeń ale nie był on jeszcze testowany przy prędkościach awaryjnych.- Dobrze, odłączcie wszystkie zbędne układy, wyłączcie również niepotrzebne labolatoria. Całą energię przekierujcie do deflektora i cewek. Rdzeń ma pracować na 105% mocy. Jak tylko dotrzemy do celu natychmiast przeprowadźcie analizę, nie wiem co tam zastaniemy ale musimy być przygotowani do szybkiego opuszczenia tego układu.Komputer połącz mnie z kapitanem Tazmanem.- Witam kapitnie Tazman, jestesmy w stanie osiągnąć maksymalnie warp 9 - 9.2, ale będziemy musieli później wyłączyć napęd na kilka godzin wcelu przeprowadzenia analizy napędu, mam nadzieje że to wystarczy, nie chciałbym przeciążać napędu do granic wytrzymałości.

    kasyno
    Participant
    #15239

    Porucznik Reila Certis: Kapitanie jest odpowiedz z USS Corsair

    Kapitan Robert Kasnov: Na ekran

    Kapitanie, uwaga jest słuszna ale chwilowo nie możemy wziąść jej pod uwagę, wysłałem zapytanie dla Kapitana Rheinharda, jeśli powie mi, że możemy przyśpieszyć to tak zrobimy. Nie mam zamiaru dzielić grupy na dwie formacje. Jednak faktycznie lecimy zbyt wolno, zatem zwalniam pański okręt tymczasowo z obowiązku eskortowania USS Mariposy. Również ma pan przyśpieszyć do maksymalnej prędkości i przeprowadzić rekonesans. W razie potrzeby proszę przesłać poprawki koordynatów lotu i słożyć raport od razu po zanotowaniu czego kolwiek. I proszę za wszelką cenę unikać jakich kolwiek samodzielnych akcji zbrojnych, oczywiście w razie konieczności to pan dowodzi ,ale jeśli to możliwe starać się unikać zagrożenia do czasu przybycia reszty floty. 

    Tazman OUT

    Kapitan Robert Kasnov: Poruczniku wyślij potwierdzenie. – poczym wstuknoł na mojej konsoli przycisk interkomu i połączył z maszynownia, w głębi duszy miał do siebie małą pretensje że zapomniał że statek który eskortował już do kilkunastu dni nie może szybciej lecieć - - Poruczniku-komandorze Bashar proszę przygotować silniki do maksymalnej prędkości Warp zobaczymy co to jednostka potrafi – Kapitan Kasnov mimo że był kapitanem tego statku ponad pół roku ale dekret o ograniczeniu prędkości warp nie pozwalał na takie latanie wiec to była pierwsza taka okazja na zobaczenie co ten statek może.

    Porucznik komandor Denen Bashar: Tak jest kapitanie Bashar out

    Kapitan Robert Kasnov: Tom wyjdź z formacji i powoli przyspieszaj do maksymalnej prędkości.

    Porucznik Tomas Certis : Tak jest kapitanie.

    Statek wyłamał się nagle z formacji i zaczął przyspieszać warp 8.1... 8.2 ...8.3 ...

    8.4...8.5...8.6...8.7...8.8...8.9...9.0...9.1...9.2...9.3...9.4...9.5...9.6...9.

    ...9.8... – Statek zaczął się lekko trząś ale dalej przyspieszał aż 9.84...9.88...9.991...9.992...9.993...9.994...9.995 – wstrząsy były ca ras mocniejsze- ...9.996...9.997.................................9.998 to była prędkość maksymalna tego okrętu wstrząsy trwały jeszcze kilka sekund poczym ustały a prędkość statku wahała się miedzy 9.998 a 9.9981

    Thengel
    Participant
    #15246

    Wokół lądowiska pojawiało się coraz więcej "tygrysów"... Kpt. Thengel otworzył komuniator: "Kapitan do Norexana. Potrzebne posiłki! Mamy problem z tutejszą fauną." "Tu pierwszy. Namierzam was.... Przesyłam posiłki". Naokoło kapitana zaczęli się pojawiać romulańscy komandosi....

    Kruge
    Participant
    #15252

    (kapitan Kruge spal lekkim snem w swojej kajucie... minelo kilka godzin. po zasluzonym odpoczynku kapitan wstal, rozciagnal wszystkie miesnie, po czym podszedl do sciany i klepnal w Interkom)KRUGE: Kruge do mostka. jakies zmiany w naszej sytuacji?NAUKOWY: tu Torlek. nic nowego, kapitanie. jakies nowe rozkazy wydasz?KRUGE: nie. kontynuowac poprzednie wytyczne.(Kruge przerwal polaczenie, po czym przeklnal siarczyscie. po co Wysoka Rada wysylala go na taka misje? i to na dodatek w nowym okrecie?)KRUGE: mam nadzieje, ze zaraz sie jakies romulanskie psy napatocza. inaczej cala ta "przejazdzka" nie bedzie nic warta...(Kruge otworzyl drzwi od swojej kajuty, wzial bron i skierowal sie w kierunku sali treningowej. tuz przed wyjsciem ponownie klepnal w Interkom)KRUGE: Kruge do wszystkich chetnych nie na sluzbie. maly sparing w glownej sali treningowej za 5 minut. oczekuje pozadnego wyzwania.(z lekkim usmiechem Kruge ruszyl w kierunku sali)

    Coen
    Participant
    #15258

    Siedze dalej spokojnie czytajac opisy kolejnych bitew z tamtej wojny

    Merkav
    Participant
    #15260

    W holodeku kapitan jak codzien wcielal sie w postacie II wojennych zolnierzy... Na dzien dzisiejszy przygotowal sobie inscenizacje bitwy na luku Kurskim. Wsiadajacego do swojego Tygrysa kapitana nagle wywolal I oficer...

    Pierwsze Oficer: Kapitanie, flota zwiekrza predkosc.

    Ja: Dostosowac i nie zawracac mi glowy !

    ... po czym zatrzsnol wlaz swego pojazdu i krzyknol Achtung Panzer !

    Interpid przyspieszyl by po chwili znow znalezc sie w formacji

    Kronos
    Participant
    #15269

    Przeliczenie część 1

    Okręty Gwiezdnej Floty podążają śladem tajemniczego sygnału radiowego. Flota przyspiesza do maksymalnej prędkości warp, na czoło grupy poszukiwawczej wysuwa się USS Malstrom w celu przeprowadzenia rekonesansu, smukły Achilles z każdą sekundą oddala się coraz bardziej od floty…………

    IKC Krel zdejmuje maskowanie i rusza wraz z uszkodzonym okrętem federacji w kierunku najbliższej Bazy Gwiezdnej. Pozostałe okręty lecą dawnym kursem kryjąc się w cieniu gwiazd zbliżając się do współrzędnych spotkania z agentem wywiadu…………

    Romulański okręt klasy Noraxan nadal krąży po orbicie planety klasy M, na jej powierzchni grupa rozpoznawcza pod dowództwem kapitan Thengela walczy z agresywnymi kotami które wdarły się na teren kopalni………

    Seldon
    Participant
    #15327

    Przeliczenie siódme, część druga

    Kapitanowie Federacji postanowili, widząc jak wolno poruszają się okręty na drodze do układu Piscium Epsilon, zwiększyć szybkość formacji. Na przeszkodzie stawała im USS Mariposa, która jako okręt naukowy nie była przystosowana do lotów z dużą prędkością warp. Ponieważ jednak okręt ten przechodził niedawno modernizację i nie zostały przetestowane jeszcze jego możliwości, kapitan Rheihard zaryzykował zwiększenie szybkości. Jednostki Gwiezdnej Floty niezauważalnie przyspieszyły.

    Na przód wysunął się USS Malstorm klasy Achilles, który osiągnął warp 9.998. Na ekranie nawigacyjnym kropki przedstawiające pozostałe okręty formacji coraz bardziej oddalały się od Achillesa. Mógł utrzymywać tą szybkość przez dłuższy czas, jednak okazał się on aż nadto wystarczający, bowiem komputer pokładowy podał, że przewidywany czas dotarcia do systemu to 4 godziny i 30 minut. Mimo drobnych niestabilności rdzenia i lekkich wstrząsów podczas polu w warp, po tym czasie okręt znalazł się u progu oddziaływania grawitacyjnego systemu Piscium Epsilon. W systemie zaś wykrył, tak jak spodziewano się, trzy planety. Wyniki skanów zgadzały się z danymi, które posiadał w banku informacji USS Malstorm. Ważniejszym jednak była obecność źródła sygnału radiowego, który znajdował się na planecie klasy N. Sensory okrętu kapitana Kasnova zarejestrowały wyraźną sygnaturę energetyczną, która jednak nie należała do Federacji, lecz była do niej bardzo podobna. Wykryto również fragmenty stopów, używanych w XXII wieku do budowy kadłubów okrętowych, co mogło determinować pochodzenie tego, domniemanego, wraku. Źródło sygnału znajdowało się na największym kontynencie planety, na półkuli południowej w pobliżu bieguna. Sam sygnał powoli dawał się rozszyfrowywać. Pracujący nad tym technicy Achillesa złamali kod sygnału i wydobyli z niego fragment nagranej wypowiedzi: "Tu okrę... United ...arth ...ellar Navy ... ... do wszys... sprzym...nych okrę..., zostaliś... ...takowani przez ...ulan i rozbiliśmy się na powie...ni planety. Prosimy o pomoc i szybką asys... Mamy poważne straty." Po tym następowała pół-minutowa przerwa i wiadomość była ponawiana. Niestety początek wiadomości nie był zbyt czytelny, a usunięcie z niego szumów i odczytanie go wyprzedziło wejście do systemu...

    Pozostała część floty leciała z prędkością warp 9, ponieważ USS Mariposa nie mogła, mimo wysiłków jej głównego inżyniera, utrzymać stabilnej szybkości powyżej warp 9. Przewidywany czas dotarcia do systemu w chwili, kiedy dowódca USS Malstorm przesłał kapitanowi Tazmanowi wstępny raport tuż przed zbliżeniem się do Piscium Epsilon, wynosił aż 39 godzin. Wysłany przez dowódcę okręt znacznie wyprzedził więc główną część formacji i będzie musiał zaczekać półtorej dnia na pozostałe okręty Federacji. Te zaś, a w szczególności USS Corsair, na bieżąco informowane były o postępach, jakich dokonywał Achilles, o częściowym rozszyfrowaniu sygnału radiowego. Niestety z powodu odległości pomiędzy okrętami sygnały z nich wędrowały do siebie kilkadziesiąt minut, ponieważ w okolicy brakowało przekaźników podprzestrzennych.

    Podczas prób wyciągnięcia z napędu szybkości warp 9.2 wystąpiły poważne problemy, grożące nawet rozszczelnieniem rdzenia i spaleniem cewek warp, co równoznaczne by było z unieruchomieniem Mariposy. Kiedy porucznik Jansen rozpoczął test, układy magnetyczne utrzymujące rdzeń warp uległy częściowemu wyłączeniu, a iniektor deuteru eksplodował. Na szczęście ekipa inżynierów szybko wyłączyła napęd i przekierowała dostarczanie paliwa do zapasowego, żeby upewnić się co do strat. Iniektor był nadal sprawny i mógł nadał wykonywać przewidziane konstrukcyjnie cele, jednak ofiarami eksplozji było dwóch techników, którzy z ranami od poparzeń natychmiast przeniesieni zostali do ambulatorium. Główny inżynier poinformował o tym kapitana Rheinharda i dokładnie sprawdził, czy USS Mariposa jest nadal zdolna do lotu z szybkością nadświetlną. W teoretycznych testach Nova osiągnęła bezproblemowo warp 9, i z taką też szybkością okręt naukowy ruszył w dalszą drogę razem z formacją floty...

    Okręty Imperium Klingońskiego zmierzały w kierunku granicy z Romulanami. Od kilkunastu minut, czyli spotkania z SS Alabama, właściwie nic się nie wydarzyło. Dopiero przed chwilą IKC Krel wyłączył maskowanie i wywołał federacyjny statek. W związku ze znacznym opóźnieniem w wykonywaniu rozkazów dowódcy floty, kapitan Jod`mos wysyła do IKC betleH wiadomość, w której klingoński dowódca poinformował kapitana Coena o drobnych problemamach technicznych, z którymi już całkowicie sobie poradzono. Po niedługiej wymianie zdań z kapitanem Forganssonem, obydwie jednostki ruszyły w kierunku bazy Ga'maK, najbliżej leżącej klingońskiej placówki. IKC betleH, IKC Vornak, IKC vood'daH i IKC Suvchu` szybko oddalały się od Krela i Alabamy. Klingońscy dowódcy zaczęli oddawać się treningom, tak w holodeku, jak i z żywymi przeciwnikami. Jednak to nie było im długo dane...

    Kapitan Coen spokojnie słuchał poematów i wydawało się, że nic nie przerwie mu tego zajęcia. Ciężka brzmienie, charakterystyczne dla klingońskiej muzyki, działało na niego zadziwiająco uspokajająco. Pobyt w mesie trwał już kilkanaście minut, jednak w całym tym czasie nikt nie przekroczył jej progu ani przeszkadzał kapitanowi. Jednak w pewnym momencie odezwał się komunikator klingońskiego oficera. Głos jednego z oficerów znajdujących się na mostku Drapieżnego Ptaka poinformował kapitana o transmisji dalekiego zasięgu - z Dowództwa Klingońskich Sił Obronnych...

    IKC Krel i SS Alabama leciały z szybkością warp 4. Na osiągnięcie większej nie pozwalała nadwyrężona konstrukcja statku pasażerskiego. Przez kilka minut dopiero co rozpoczętej podróży nie działo się zupełnie nic, podobnie jak w głównej formacji klingońskich okrętów. W pewnej chwili jednak sensory okrętu kapitana Jod`mosa zarejestrowały dziwne zdarzenie. Jedyny hangar promów na SS Alabama rostał otwarty i wyleciał przez niego nieoznakowany, pomalowany na zielono prom, różniący się konstrukcją od promów Federacji. Zaraz po wydostaniu się z hangaru, tajemniczy wahadłowiec zniknął, prawdopodobnie włączywszy kamuflaż. Mogły sprawdzić się najgorsze przypuszczenia kapitana Coena, jakoby miała to być zasadzka: Federacji, Romulan, albo i tych, i tych.

    W tym samym momencie, gdy wrota hangaru na SS Alabama otwarły się, jednostka wywołała IKC Krel. Na głównym ekranie mostka załoga zobaczyła zdenerwowanego kapitana Forganssona i przerażoną załogę. Trwało to jednak tylko moment, wszystko potoczyło się w ułamku sekundy. W ładowni federacyjnego statku nastąpiła eksplozja, która uszkodziła kadłub. Od Alabamy odłączyła się jedna czy dwie kapsyły ratunkowe, ale one podążyły za macierzystym okrętem. Bezwładna jednostka utrzymała jeszcze przez chwilę wokół siebie pole warp, tak aby uderzyć w lecącą obok eskortę. Alabama trafiła w jedną z gondoli warp Krela, totalnie ją druzgocząc. Do tego eksplodował jej rdzeń warp, co w połączeniu z plazmą dostarczaną do cewek warp przez systemy klingońskiego krążownika dało śmiertelną mieszankę. Wybuch zniszczył jedną, a poważnie uszkodził drugą gondolę warp oraz rufową część kadłuba Krela. K'Vort'Cha została wyrzucona z warp w normalną przestrzeń, cała płonąc. Pola integrujące, które miały zabezpieczyć przed wyrwami w kadłubie, włączyły się z opóźnieniem, podobnie jak poniewczasie zostały przez załogę maszynowni wyłączone przewody doprowadzające do cewek warp rozgrzaną plazmę. Okręt zaczął bezwładnie dryfować wśród jasnej, zielonkawo-czerwonej chmury plazmy, oddalając się od niej i resztek pasażerskiej jednostki Federacji...

    Tuż po nawiązani przez kapitana Thengela kontaktu z okrętem, na platformie lądowiska zaczęli pojawiać się w charakterystycznym blasku romulańskiego transportera wyszkoleni komandosi Tal'Shiar. Sprawnie działając, drużyny zajęły najbardziej odpowiednie pozycje do obrony. Co chwila odzywały się wystrzeliwane dezruptory, należące do romulańskiego zwiadu, w tym do kapitana. Powoli, ale metodycznie, udało się nie tylko powstrzymać krwiożercze zwierzęta, których wiele zwłok pozostało na platformie transportowej, ale również i wyprzeć je z tego obszaru ośrodka, jednak nadal nie zaprzestawały prób dostania się do Romulan. Thengel słyszał jeszcze strzały w zasłoniętym przez drzewa miejsca, gdzie po raz pierwszy zwiad został przez bestie zaatakowany. Były tam one bardziej oporne i stanowiły jeszcze znaczne niebezpieczeństwo. Jednak główny teren ośrodka, platforma i budynki administracji były opanowane przez komandosów. Wszędzie wokoło leżało dużo szczątków i rozkrwawionych ciał. Uwagę zwracały wydłużone siekacze, które trochę przypominały szable i połyskiwały złowieszczo. Mimo to nikt z załogi Norexana nie zginął, a było tylko kilku rannych...

    Thengel
    Participant
    #15333

    -Kapitan do zwiadu! Proszę przeszukać cały teren w poszukiwaniu śladów co mogło stać się z pracownikami.- Po czym sam udał się na poszukiwania. Po chwili jednak wyjął jeszcze raz komunikator- Kapitan do komandosów. Proszę nas osłaniać!- powiedział Thengel z wrodzoną dla Romulan przezornością.

    Wolf
    Participant
    #15364

    Na pokładzie Mariposy dało się odczuć nerwową atmosferę, nikt dotąd nie przeprowadzał kalibracji i testów rdzenia i cewek w sytuacji bojowego zagrożenia.Sternik- Kapitanie, podporucznik Jansen melduje gotowość do zwiekszenia wydajności rdzenia.Kapitan - Zacznijcie zwiekszać prędkość, powiadom flote żeby dostosowała się do nas.Sternik- Zwiększam 8.0, 8.1, 8.2, 8.3, 8.4 ... Statkiem zaczyna powoli trząść, wszyscy zamierają w bezruchu zadając sobie w duchu pytanie czy wytrzyma, tylko Jansen jest pewny siebie, sam nadzorował wymianę całego sprzętu wie że statek wytrzyma wszystko jeśli tylko ładnie się go o to poprosi.Jansen mamrocze cicho pod nosem- Licze na ciebie maleńka, nie zawiedź mnie.Sternik-... 8.5, 8.6, 8.7, 8.8, 8.9, 9.0 ...Wsrząsy powoli ustają Sternik-... 9.1, 9.2, kapitanie osiągnelismy stabilna prędkość warp 9.2, reszta floty dopasowywuje prędkość do naszej.Maszynownia- Potter i Botos, zacznijcie przeprowadzać testy injektorów, ja sprawdze główna komorę i układy magnetyczne.Kilka minut póżniej w całej maszynowni rozległ się alarm, górny układ magnetyczny nagle osiągnął wydajność na poziomie 150% a nastepnie awaryjnie się wyłączył, w chwilę potem injektor deuteru wybuchł na skutek nagłej kompresji materii i dojścia do serii nanowybuchów termojądrowych, całym statkiem zatrzęsło, jednakże technicy byli dokonale wyszkoleni, natychmiast przełączyli dostarczanie deuteru na zapasowa jednostkę dzieki temu nie doszło do rozszczelnienia całego rdzenia.Jansen przezornie poprosił aby technicy na stacji zamontowali wzdłuż całego rdzenia serie klamr magnetycznych które miały za zadanie poprawić działanie całego napędu jak również stanowić dodatkowa ochronę przed nieprzewidzianymi wypadkami. Z zewnątrz rdzeń wyglądał jak obudowany metalem cylinder ale usprawnienia te działały doskonale. Ułamek sekundy pózniej jak wyłączyły się główne układy magnetyczne klamry przejęły na siebie cały ciężar utrzymania i stabilizowania sznura plazmy docierającego do głownej komory rdzenia. Dopiero po paru minutach Jansen uświadomił sobie że wcześniej wysłał chorążych Potter i Botsa do sprawdzenia injektorów...Mostek- Co do cholery, komputer maszynownia, Jansen co się tam u diabła u was dzieje...- Injektor nawalił kapitanie, już się tym zajeliśmy, możemy utrzymać maksymalnie warp 9, poza tym Potter i Botos nieźle oberwali, zostali przetransportowani do ambulatorium nie wiem jaki jest ich stan ale podejrzewam że poważny...- Już do was ide...- ...to nie bedzie konieczne, poradzimy tu sobie bez pana, lepiej żeby pan zajrzał do poszkodowanych kapitanie.- Jak tylko się z tym uporacie, prosze przysłać do mnie kogoś z raportem.- Zrozumiałem, zrobimy wszystko co tylko się da, Jansen out.- Pierwszy, przejmuje pani dowodzenie, proszę powiadomić o wszystkim kapitana Tazmana.Turbowinda - Deck 3W ambulatorium Doc i pomoc medyczna robili co mogli aby utrzymac obie poszkodowane przy życiu, obie miały poparzone ręce i twarz oraz bardzo mocno poparzone drogi oddechowe, były podłączone do systemów podtrzymywania życia- Mam nieciekawe wiadomości kapitanie, obie sa mocno poparzone, ustabilizowałem już ich funkcje życiowe ale leczenie poparzeń plazmą z rdzenia są bardzo trudne i żmudne. Im szybiej pan wyjdzie tym szybciej będę mógł się zająć poszkodowanymi.- Rozmumiem, proszę mnie o wszystkim informować. Kapitan powoli wyszedł z ambulatorium ciągle spoglądając na poparzonych członków załogi, próbując w duszy przekonać siebie że to nie jego wina ale jedna myśl ciągle powracała i dobrze wiedział jaka, to z jego rozkazu ucierpiały dwie osoby, nigdy więcej juz nie narazi bliskich mu ludzi na niepotrzebne cierpienia i niebezpieczeństwo. Z tymi myślami powrócił na mostek.- Sternik, utrzymaj kurs i prędkość, monitoruj ciągle stan rdzenia i całego napędu, w razie jakichkolwiek fluktuacji w napędzie zmniejsz prędkość. - Sean, daj na główny monitor wszystkie wiadomości jakie do tej pory zebraliśmy o tym układzie, wyaproksymuj z danych charakterystykę i przebieg całego spektrum fal i oddziaływań, przeskanuj również podprzestrzeń w poszukiwaniu wszelkich niezgodności z układami już do tej pory poznanymi, zbuduj również model tego układu i porównaj wyniki z danymi zebranymi dotychczas.- Taktyczny, spróbuj na podstawie analizy podprzestrzeni i odkształceń przestrzeni jak również zmian gęstości masy i pozostałości plazmy z napedu impulsowego lub RCS sprawdzić czy ktoś tedy ostatnio przelatywał i wyaproksymować ewentualną drogę przelotu.

Viewing 15 posts - 61 through 75 (of 426 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram