Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Nauka Nowinki techniczne i naukowe

This topic contains 603 replies, has 31 voices, and was last updated by  Cross 2 years ago.

Viewing 15 posts - 16 through 30 (of 604 total)
  • Author
    Posts
  • #74114

    Eviva
    Participant

    Jeśli wprowadzonoby taki program - uczeń dostaje laptop na dzień dobry - to jestem i owszem za. Tyle że ja obracam się między dziećmi ubogimi jak myszy kościelne. Matki często nie stac na wykupienie recepty. Jak zareaguje na wieść, ze dziecko, by mieć jakąkolwiek przyszłość, musi mieć laptop i internet? Rozumiem, że my, ludzie zamożni, tracimy to z pola widzenia, jednak czasem warto przypomnieć, że nie dla wszystkich los jest tak łaskawy i że trzeba dażyc do tego, by bieda i analfabetyzm nie były dziedziczne, jak kiedyś. By klas nie dzielono na te dla lepszych, z laptopami, i dla gorszych, z pożyczanymi podręcznikami.

    #74115

    Romek 63
    Participant

    Wiem dobrze o tym, bo pracuję z takimi ludźmi na co dzień. A że obecnie komputer i dostęp do internetu powinny być (i stają się już nawet) standardem wśród najbiedniejszych, to powiem Ci, że zwiedzałem już także schroniska dla bezdomnych (w Polsce oczywiście) w których stoją nowiutkie komputery z darmowym dostępem do internetu w świetlicach. Oczywiście jest to już u nas standardem w centrach integracji społecznej.

    #74116

    Eviva
    Participant

    Wiem dobrze o tym, bo pracuję z takimi ludźmi na co dzień. A że obecnie komputer i dostęp do internetu powinny być (i stają się już nawet) standardem wśród najbiedniejszych, to powiem Ci, że zwiedzałem już także schroniska dla bezdomnych (w Polsce oczywiście) w których stoją nowiutkie komputery z darmowym dostępem do internetu w świetlicach. Oczywiście jest to już u nas standardem w centrach integracji społecznej.

    Bardzo mnie to cieszy. To rzeczywiście powinien być standad, i kiedy będzie, to oczywiście bez sensu byłoby się sprzeciwiać. Kłopoty ze zdobyciem podręcznika, jego przypadkowa utrata, bazgranie na marginesach należałyby do przeszłości.

    #74117

    Silver Phoenix
    Participant

    Kłopoty ze zdobyciem podręcznika, jego przypadkowa utrata, bazgranie na marginesach należałyby do przeszłości.

    Z jednej strony - masz rację. Z drugiej zaś - ciekawe, czy ktokolwiek z Was próbował posługiwać się podręcznikiem stricte technicznym, wymagającym ciągłego wertowania tam i z powrotem. Przy wersji elektronicznej może człowieka trafić szlag 🙂 Tak samo, jeśli chodzi o oglądanie rysunku technicznego. Całostronicowy rysunek mieszczący się na ekranie nie pozwala na dostrzeżenie szczegółów. Z kolei przybliżenie konkretnego fragmentu powoduje utratę z pola widzenia widoku całościowego - sam miód, nie ma co (rysunek w CADzie to oczywiście inna bajka - choćby ze względu na różnokolorowe warstwy) 🙂

    Tak się składa, że pracuję w branży, wymagającej wertowania źródeł tak elektronicznych jak i papierowych. Coraz częściej trafiam na te pierwsze. Praca z katalogiem elektronicznym - najczęściej w formie pdf-a - istna męczarnia.

    Uzależnienie od wersji elektronicznej to również uzależnienie od elektroniki jako takiej. A elektronika ma to do siebie, że się psuje: wyświetlacz się przepala, dyski twarde łapią bad sectory, są wrażliwe na wstrząsy i pole elektromagnetyczne... Że o zwykłym braku zasilania nie wspomnę 🙂

    Co jeszcze... Obawiam się, że - jak to zwykle bywa - nie zostaną zachowane proporcje. Owszem, dzieciaki będą umiały świetnie posługiwać się sprzętem - ale nie dadzą sobie rady z papierowymi katalogami bądź encyklopedią.

    Żart?

    Obawiam się, że nie bardzo...

    Keitel wspomniał o cenie podręczników akademickich. Fakt, tanie nie są. Z drugiej zaś strony - od czego biblioteka i czytelnia? Przez całe studia kupiłem może z dziesięć podręczników. Większość z tego to skrypty uczelniane (z definicji dużo tańsze). Dało się? Ano dało...

    Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że w niektórych zawodach pewne podręczniki po prostu trzeba mieć i się tego nie przeskoczy. Ale po pierwsze: takich zawodów mimo wszystko nie ma zbyt dużo, po drugie: ile takich podręczników się zatrzymuje? Ja swoje mam tylko dlatego, że nie chce mi się szukać na nie kupca 🙂 Za mało bym dostał - nie opłaca mi się ruszać zadka 🙂

    W każdym razie idea komputeryzacji szkół podoba mi się - ale powinna zostać przeprowadzona "z głową". W innym przypadku "dzieci Neo" nie będą uciążliwymi przypadkami. Staną się obowiązującą normą.

    #74118

    Zarathos
    Participant

    a (NIESPODZIANKA!) nie kazdego stać na laptop czy choćby zwykły komputer dla dziecka

    Komplet książek do pierwszej klasy to ~150 złotych, potem ceny idą w górę dochodząc do ładnych 400 PLNów za komplet książek w gimnazjum. Sumując to wyjdą ceny znacznie większe niż koszt zakupu laptopa. 4 lata liceum spokojnie zwrócą koszt zakupu takiego urządzenia, a na studiach koszt zwróci się pewnie po pierwszym czy drugim roku. I mówimy tu o sprzęcie z półki sklepowej.

    Komputery poleasingowe mają ceny w granicach 200-400 złotych, bardzo dobre monitory używane (kineskopowe) można kupić za parędziesiąt. Poleasingowy laptop to wydatek rzędu 900 złotych (nowoczesny) czy nawet 300-400 za starszy model na Allegro. Taka opcja zwróciłaby się w ciągu dwóch-trzech lat.

    A gdyby dodać do tego fakt, że w podstawówkach czy gimnazjach podręczniki elektroniczne mogłyby być za darmo (kwestia licencji obejmującej uczniów szkoły i powielania PDFów), to oszczędności są olbrzymie. Rzecz jasna tak czy tak jest to jednorazowo większy wydatek niż kupno nowych czy używanych podręczników, ale i tak summa summarum jest to oszczędność. Dla najbiedniejszych rodzin zakup używanego komputera można dofinansowywać czy nawet finansować w całości. Jako wyprawkę szkolną. A internet w szkole (wi-fi) to jest kwestia samorządów i nie sądzę, żeby były problemy z taką opcją.

    Inna sprawa, że wg mnie dzieci w podstawówce i gimnazjum powinny korzystać tylko z papierowych podręczników, a nie z komputerów. Mimo większych kosztów.

    #74119

    Eviva
    Participant

    Papierowe podręczniki mają to do siebie, że niekoniecznie trzeba je kupić, można pożyczyc, jak to zauważył Silver Phoenix. I miał racje, bo ja w studium medycznym całe dwa lata jechałam wyłącznie na pożyczonych i dyplom zrobiłam bez problemu. Gdyby matka miała mi kupić laptop i założyć internet (przenosząc akcję filmu "Eviva-early years" w teraźniejszość), zostałabym pewnie sprzątaczką.

    #74121

    Zuza
    Participant

    Może jestem fatalistką... ale skoro komórki kradną, żeby je za kilkadziesiąt złotych sprzedać, to kto by maluchy obronił, żeby ze sprzętu więcej wartego ich nikt nie obrobił?Osobiście też jestem zwolenniczką papierowych podręczników, zwłaszcza dla młodszych dzieci. Owszem, fajnie, gdyby nie miały po 300 stron...Nie uważam, żeby każdy musiał miec komputer - zwłaszcza rodziny najuboższe. Lepiej dofinansować leki, zdrowszą żywność (niestety najtańsze jest śmieciożarcie), odgrzybienie mieszkania, rower czy choćby wyjazd na wakacje dla dzieci.Modniej i medialniej jest kupić komputery - tylko kto za prąd do nich zapłaci? (i znów wersja fatalistyczna - komputer łatwiej rodzicowi przepić...)Piotr - źle się dzieje, że aby lekcja była ciekawa potrzeba komputera. A chyba to właśnie udowodnił przypadkiem ten pilotaż.Eviva 🙄 Nowe monitory praktycznie nie wydzielają szkodliwego promieniowania (gość od higieny śmiał się, że bardziej szkodzi suszenie włosów suszarką 😮 ). Szkodzi wgapianie się w jeden punkt i nieprawidłowa pozycja przy pracy. Yak samo może zaszkodzic czytanie książek w złych warunkach, ale o ile np. "nie czytaj przy słabym świetle i nie garb się" jest w rodzicach zakodowane, to "nie siedź tak blisko monitora i ustaw go i klawiaturę na odpowiednich wysokościach" już nie.Za to od biurka łatwiej się oderwać, no i z książką jednak łatwiej podróżować 🙂

    #74122

    zdarom
    Participant

    Książki i książki. Ja zrobiłem licencjata i nie miałem ani jednej książki a przez te lata nauki na notatki zużyłem 16 kartkowy zeszyt 😛 A tak bliżej tematu to z tymi laptopami jest jeszcze jeden problem - nie są idioto i dziecio odporne. Złośliwość ludzka a szczególnie u dzieci które nie bardzo myślą o konsekwencjach swoich czynów nie ma granic. Niszczenie sprzętu byłoby dosyć częste. Pasowałoby aby laptopy były przechowywane w szkołach a dzieciaki w domu powinny się uczyć na komputerach stacjonarnych. A co do oczu to laptop niszczy wzrok w podobny sposób co zwykła książka więc ten argument wyciągnięty przez Evive wydaje mi się mało trafiony.

    #74123

    Silver Phoenix
    Participant

    Książki i książki. Ja zrobiłem licencjata i nie miałem ani jednej książki a przez te lata nauki na notatki zużyłem 16 kartkowy zeszyt

    Chcesz powiedzieć, że skórę ratowało Ci ksero? 😛

    Jeśli tak, to kserować też trzeba było z czegoś 😉

    #74124

    Match
    Participant

    Tak, ksero to chyba najważniejszy sprzęt na uczelni.A propos elektronicznych podręczników u mnie w bibliotece na PW ustawili świetny skaner, który skanuje książki szybko, łatwo i gratis - chętnych prawie nie ma, nie wiem czy to świadczy o wyższośći słowa drukowanego, czy o zacofaniu studenów, ale o czymś na pewno.

    #74125

    zdarom
    Participant

    Niczego nie kserowałem, szkoda kasy 😛 Zwyczajnie chodziłem na zajęcia, słuchałem o czym gadają i czytałem to co było na ścianie wyświetlane z rzutnika, oczywiście na piątkach nie jechałem.

    #74126

    Zuza
    Participant

    Wydałam sporo na podręczniki i skrypty, bo niestety u nas dużo trzeba było umieć dokladnie wedle tekstu, a w internecie tych akurat książek nie było. Dopiero na późniejszych latach zaczęły sie pojawiać wykłady w formie prezentacji (albo w formie zdjęć slajdów z wykładu :blush: ) oraz wytyczne znajdowane w bazach medycznych w internecie (masakra jak kupujesz podręcznik i się okazuje, że i tak połowa informacji już się zdezaktualizowała :/)W dodatku w mojej dziedzinie każda specjalność korzysta z nieco innego zakresu informacji i np. teraz mam wybór: kupić zdezaktualizowany podręcznik, ale zawierający zakresem to, co mi potrzebne, albo kupić świezynkę, za to z masą niepotrzebnych informacji, przez które będę musiała przebrnąć, zanim stwierdzę, że to zbyt szczegółowe jak na moje potrzeby.W komputerze łatwiej mi się robi notatki i skróty wiadomości. Ctrl+c, ctrl+v... Kopia zapasowa wysłana na serwer mailowy i nie trzeba biegać do piwnicy po notatki z zeszłego roku 😉

    #74127

    Zarathos
    Participant

    Nowe monitory praktycznie nie wydzielają szkodliwego promieniowania

    Stare też nie. Nie znam monitora, który wydzielałby tyle promieniowania, żeby zaszkodzić człowiekowi. Bardziej promieniuje matka gleba i Słońce, niż monitor, nawet bardzo stary. A i tak 99,99% promieniowania wydzielana jest przez tylną ściankę - nikt raczej z bliska monitora od tyłu nie ogląda.

    Szkodliwe promieniowanie monitora to legenda i nabijanie kasy przez producentów różnego rodzaju filtrów, dodatków czy nowych "super bezpiecznych" monitorów.

    Bardziej szkodzi migotanie (niewidoczne, ale jest), brak głębi czy specyfika pracy: gapienie się ciągle w jedno miejsce.

    #74128

    Match
    Participant

    To wszystko prawda, jednak subiektktywnie powiem, że ciężko mi się skupić czytając tekst na monitorze - tło za jasne, a jak zmienię parametry na ciemniejsze to ledwie widzać litery.Za to zgadzam się, że czasem animacje i inne rzeczy bardzo wspomagają proces uczenia.

    #74133

    Romek 63
    Participant

    A propos elektronicznych podręczników u mnie w bibliotece na PW ustawili świetny skaner, który skanuje książki szybko, łatwo i gratis - chętnych prawie nie ma, nie wiem czy to świadczy o wyższości słowa drukowanego, czy o zacofaniu studenów, ale o czymś na pewno.

    Myślę że to świadczy o tym, że dla jednych laptop jest jeszcze za drogi, dla drugich jeszcze za ciężki, dla trzecich jeszcze zbyt podatny na kradzież, a są też tacy dla których skaner jest zbyt skomplikowany w obsłudze 😀 Miejmy jednak nadzieję, że z czasem się to zmieni 🙄 Ale tak po pierwsze to widzę laptopy i płyty DVD jako następcę typowego podręcznika i to szczególnie od szkoły podstawowej do średniej. Na studiach ta sprawa przedstawia się już trochę inaczej bo korzysta się raczej z różnych lektur niż jednego podręcznika i tu rzeczywiście czasami ksero może być bardziej poręczne :yes:

Viewing 15 posts - 16 through 30 (of 604 total)

You must be logged in to reply to this topic.

searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram