Forum Fandom Opowiadania Cykle opowiadań dział tymczasowy Nowe Światy - I tak to się zaczyna - część 7

Nowe Światy - I tak to się zaczyna - część 7

Viewing 8 posts - 1 through 8 (of 8 total)
  • Author
    Posts
  • Zarathos
    Participant
    #2699

    Tagi: Star Trek, Inwazja Borg, Federacja, Kardassia, Romulanie

    Ziemia, kwatera główna Gwiezdnej Floty

    Admirałowie Picard, Uhura i Namushi siedzieli w najlepszej restauracji zlokalizowanej wewnątrz kwatery głównej Gwiezdnej Floty. Jak większość tego typu przedsiębiorstw zlokalizowanych wewnątrz struktur GF, tak i to była całkowicie cywilne. Z jakiegoś powodu tylko cywilne restauracje i hotele były na odpowiednio wysokim poziomie.

    Uhura i Picard popijali czerwone wino, za to Namushi siedział przed ogromną michą pełną dymiących małży i krewetek. Wyglądało to dość komicznie, szczególnie w połączeniu z niewielką posturą admirała, ale nie było tajemnicą, że młody admirał lubi dobrze zjeść.

    Rozmowa, jak zwykle przed ważnym spotkaniem, toczyła się na luźne tematy ? ostatecznie to co mieli do omówienia i tak popsuje im humory, po co psuć je sobie bardziej niż trzeba. Każdy z nich i tak miał wystarczająco wiele na głowie. Romulanie, gwałtowne powiększanie się terenów Federacji, nowe rasy, którym trzeba było dostarczyć technologię ? byle nie za dużo naraz. No i projekt "Ucieczka" który spędzał sen z powiek każdemu, kto był w niego zaangażowany.

    ?Witam? do zebranych podeszła admirał Nechayew. ?Co wyście znowu uknuli w tym wywiadzie??

    ?Alyana.? Picard skinął głową starej rosyjskiej admirał.

    Jeszcze nie tak dawno była jego przełożoną, ale przyjęcie przez Picarda awansu postawiło ich na równym poziomie. Zarówno pod względem stopnia jak i posiadanej rzeczywistej władzy. Ze wszystkich zebranych w tej restauracji, czy nawet na planecie, najbardziej wpływowi ludzie Federacji zebrani byli wokół tego stołu. Nechayew i Picard reprezentowali Flotę Gwiezdną, która poszła by za nimi na jedno ich skinienie, a Uhura wywiad ? ufający swojej szefowej bezgranicznie. Mówiło się, że nawet na wpół niezależna Sekcja 31 bała się staruszki stojącej, i to dosłownie, nad grobem. Nikt nie wątpił, że cień Uhury będzie miał wpływ na Wywiad nawet zza grobu. Podobno wywiad i GF obstawiało, ile admirał jeszcze pociągnie, i kto będzie jej następcą.

    Wielu widziało na jej stanowisku Picarda. Dla nich jego awans na pełnego admirała i wprowadzenie do wywiadu było widocznym znakiem, że Uhura nie chce oddawać stołka nikomu, kto nie był związany z okrętem Enterprise.

    Inni stawiali na Żelazną Damę: Nechayew. Bez wątpienia w przeciwieństwie do idealistycznie nastawionego Picarda, Nechayew była najbardziej trzeźwo myślącą osobą w Gwiezdnej Flocie. Kimś, dla kogo liczyły się cele, a nie środki niezbędne do ich osiągnięcia.

    Jedno było pewne. Jedno z tych dwojga obejmie fotel szefa wywiadu, drugie dowództwo nad Gwiezdną Flotą.

    ?Jean-Luc, pani admirał, Toichi.? Nechayew ukłoniła się zebranym i usiadła. Gestem oddaliła swojego adiutanta i ochroniarza ? potężnego Tholianina ubranego w czerwony, kryształowy skafander. Tholianie byli najnowszym dodatkiem do Floty, i jak się okazało ? bardzo pożytecznym dodatkiem. Do grupki podszedł kelner.

    ?Ma'am??- podał jej kartę. Alyana odepchnęła ją lekko.

    ?Macie zupę z małży??

    ?Tak, ma'am.?

    ?W takim razie zupę z małży i kraba.? spojrzała na pozostałych ?Może wy też coś zamówicie? Będziemy mogli w spokoju porozmawiać, nikt nie będzie nam co chwilę przeszkadzał.?

    ?W takim razie ja też poproszę małże i kraba.? Picard skinął głową, że on też.

    ?Admirale?? zapytał Namushiego kelner. Ten spojrzał na ledwo ruszony stos małży i wzruszył ramionami.

    ?A co mi tam, najwyżej dam sobie spokój z jedzeniem na tydzień. Poproszę kraba, ale bez tych małży.?

    ?Jakieś wino??

    ?Całej butelki nie dam rady.? odpowiedziała Nechayew, do której było skierowane to pytanie.

    ?Pomożemy.? uśmiechnął się Picard ?Dwie butelki, proszę coś dobrać.?

    ?Tak jest.? kelner ukłonił się i odszedł.

    ?No więc? Coście wykombinowali?? powtórzyła pytanie Nechayew.

    ?A więc? odpowiedział Namushi ?Jak wszyscy wiemy, biuro JAG stara się uzyskać od rządu Romulańskiego ekstradycję oficerów którzy przeszli na stronę Romulanską.? zebrani pokiwali głowami ?Jednak Romulanie odmawiali, twierdząc, że nie mogą ich oddać, bo to da zły przykład.?

    ?A nie?? zapytała, co prawda retorycznie, Nechayew.

    ?Da czy nie, biuro poprosiło o pomoc wywiad? admirał spojrzał na Uhurę, która uśmiechnęła się lekko ?No a wywiad, z właściwą sobie delikatnością, zaczął wszystko w okolicy wysadzać.

    ?Oszczędziliście na kosztach procesu.? odpowiedziała Uhura. Komentarz wywołał skrzywienie Picarda i uśmiech Nechayew.

    ?Wyrównało się po kampanii propagandowej rozpętanej przez Romulan po tej akcji.? zripostował admirał ?Zresztą nieważne. Kolejne akcje tego typu, z wiadomych powodów, są niemożliwe. Łapanie przestępców to jedno, atakowanie innej rasy żeby wyeliminować zdrajców, to zupełnie co innego.?

    ?I co w związku z tym?? zapytała Uhura

    ?Chcieliśmy prosić wywiad o ich wyłapanie. Żywych. I dostarczenie przed sąd.?

    Uhura i Nechayew popatrzyły na siebie zaskoczone. Biuro JAG rzadko prosiło wywiad o pomoc, szczególnie tego rodzaju. Natomiast Picard nie wyglądał na zaskoczonego.

    ?A niby jak mamy to zrobić? Wysłanie oddziałów szturmowych nie wchodzi w grę, a inaczej ich nie wyciągniemy.? Zapytała Uhura.

    ?Może ja na to odpowiem?? wtrącił się Picard. ?To dość proste, nawet jeżeli ciut ryzykowne.?

    ?Dlaczego mam wrażenie, że to jeden z tych planów, jakie zazwyczaj wymyślał Jim??

    ?Pewnie dlatego, że takie plany właściwe są dowódcom Enterprise.? wyjaśniła jej Alyana ?Słuchamy, Jean-Luc.?

    ?No więc...? admirał przerwał, gdy pojawił się kelner. Poczekali, aż ten rozłoży zamówione potrawy, po czym rozmowa była kontynuowana ?A więc, jak wiemy Romulanie i Praetor, razem ze sporą częścią ich sił, zostali odcięci od Romulusa. Co ciekawe, w tej odciętej części terytorium zostali także nasi poszukiwani.?

    ?I co? To nadal Romulanie. Nie możemy ich zaatakować.?

    ?A kto mówi, żeby ich atakować? Wręcz przeciwnie. Najwyższy czas, żeby się odgryźć. Niedawno Borg naruszył nasze terytorium. To okazja, żeby im odpłacić pięknym za nadobne. I przy okazji wyciągnąć kogo chcemy za łeb z terytorium Romulan.?

    ?Mamy udawać, że im pomagamy? Przecież Romulanie nie są tacy głupi, żeby uwierzyć, że nam się nagle coś odwidziało.?

    ?Skądże znowu. Nie mówię, żeby to była stała pomoc. Ale mamy informacje, w jakich działaniach udział biorą okręty przestępców. Gdzie stacjonują etc. Przy następnym ataku Borg, możemy wysłać parę naszych okrętów, zniszczyć Borg, a potem postawić naszych porywaczy przed propozycją nie do odrzucenia.?

    Nechayew pokiwała głową.

    ?Nie sądziłam, że z ciebie taki skurwysyn, Jean-Luc... to się nawet może udać...?

    Dwa dni później, terytorium Romulańskie, układ Senet

    Od dwóch godzin układ był terenem zaciekłych walk dwustu dziewięćdziesięciu okrętów Galae z sześcioma sześcianami i prawie pięćdziesiątką różnej drobnicy Borg. Ceną, o jaką toczyła się ta zabójcza gra, była planeta ? pełna zasobów niezbędnych obu stronom. Oraz sześćdziesiąt tysięcy kolonistów, pośpiesznie ewakuowanych z planety.

    Dwie godziny bitwy to wieczność, która Romulanom walczącym z niepokonanym przeciwnikiem wydawała się jeszcze dłuższa. Zmasowane ataki skutkowały, ale Borg dopasowywał się, adaptował. Niektóre z nowych okrętów wyposażone były w gruby pancerz, negujący sporą część energii torped i disruptorów przebijających się przez pola sześcianów. Także taktyka Borg zmieniała się. Zamiast ataków na oślep, Kolektyw działał coraz to bardziej planowo. Sześciany nie atakowały już na wprost, ale stosowały zaawansowane manewry. Jeszcze nieporadnie, w stosunku do sposobów walki Romulan, ale każda taka nowinka utrudniała i tak już desperacką walkę.

    Wśród stu osiemdziesięciu okrętów Koalicji jakie przetrwały, były cztery okręty wyróżniające się nietypowymi kształtami. Jasno szare kadłuby, o okrągłych kadłubach i błyszczących błękitem gondolach warp. Rebelianckie okręty Gwiezdnej Floty, będące cierniem w oku Federacji. Technologia Federacji połączona z taktyką wypracowaną podczas wojny z Dominium i wcześniejszych walk z Kolektywem skutkowała. Czwórka była najbardziej zabójczą eskadrą spośród floty. Lekkie okręty nie miały szans w atakach na sześciany taktyczne, atakowały więc eskortującą behemoty drobnicę, oczyszczając drogę dla Romulańskich Warbirdów.

    Kolejny atak czwórki przyniósł efekty w postaci zniszczonej lekkiej kuli i dwóch interceptorów, ale okręty eskorty ruszyły za nimi w pościg. Taktyczna Sfera i sześć interceptorów było siłą, z jaką czwórka nie poradziłaby siebie sama, dlatego ? zgodnie z planem ? wycofywała się w stronę odwodów: sześciu Warbirdów z uzbrojeniem wystarczającym do zniszczenia Sfery.

    Zielone pociski i wiązki tnące goniły za uciekającymi okrętami Floty, ale te niewiele sobie robiły z coraz słabszych pól. Warbirdy były bliżej, jeszcze parę sekund i wejdą w zasięg ich ognia. Będą bezpie... wiązka tnąca przebiła się przez pola Cheyenne i uderzyła w gondolę warp. Nagła destabilizacja pola warp rzuciła okręt na bok. Pola zamigotały i Interceptory rzuciły się na uszkodzony okręt niczym sępy. Zielone wiązki zaczęły uderzać w pola okrętu, czasami przebijając je i uszkadzając pancerz w innym miejscu, czasami rozpryskując się na polach okrętu Federacji. Pozostała trójka ruszyła kompanowi na pomoc, zarzucając interceptory torpedami fotonowymi. Zniszczyli dwa, zanim Sfera nie otworzyła ognia. Torpedy fotoniczne uderzyły w pola okrętów, błyskawicznie osłabiając je do poziomu, w którym wiązki tnące okrętu Borg miały łatwe zadanie. New Orleans i dwa Excelsiory były lepiej chronione od Cheyenne, ale i tak na ich kadłubach pojawiły się czarne rozcięcia w miejscach gdzie wiązki tnące uderzyły w kadłuby i wypaliły sobie drogę do wnętrza okrętu.

    Kolejna torpeda oderwała jedną z gondoli New Orleansa, podpisując praktycznie wyrok śmierci na załogę i okręt. Bez możliwości wejścia w warp, okręt musiał zginąć.

    Kapitan wydał rozkaz zaatakowania sześcianu taranem. Niewielka sylwetka fregaty gwałtownie odwróciła się i znacząc tor lotu kryształami powietrza wyciekającego przez uszkodzony kadłub, przyspieszyła ? lecąc wprost w potężne cielsko okrętu Borg.

    Dwa jasne punkciki przeleciały tuż obok uszkodzonego okrętu i wbiły się w Sferę. Torpedy transfazowe, zaprojektowane tak, żeby wykorzystując energię kinetyczną i system fazowania temporalnego wbijać się do wnętrza okrętów wroga i eksplodować w środku ? niszcząc jednostki praktycznie jednym strzałem. Eksplozja dwóch takich pocisków anihilowała Sferę ? zostawiając tylko chmurę plazmy i trochę szczątków, które niegroźnie odbiły się od osłon New Orleansa. Chwilę później obok uszkodzonego okrętu pojawiły się dwa okręty klasy Defiant. Ich fazery pulsacyjne z łatwością przebiły pola Interceptorów atakujących rebeliancki okręt i zniszczyły ostatnie zagrożenie dla jednostki.

    Nad New Orleansem i jego towarzyszami przemknął majestatyczny kształt okrętu klasy Galaxy. Załogi rebelianckich maszyn z niechętnym podziwem patrzyli na potężną jednostkę. Ani jeden taki okręt nie przeszedł na stronę Koalicji, a szansa, że nagle któremuś z kapitanów odwidziała się lojalność wobec GF była raczej znikoma. To mogło oznaczać tylko jedno ? Flota Gwiezdna wreszcie ruszyła tyłki.

    Obok Galaxy zmaterializowały się jeszcze dwa kształty ? charakterystyczne sylwetki krążowników torpedowych klasy Akira. Wszystkie trzy okręty jak na komendę otworzyły ogień. W stronę pola bitwy poleciało osiemdziesiąt sześć białych punktów torped transfazowych. Bitwa skończyła się tak samo nagle jak się zaczęła. Pozostałe trzydzieści siedem okrętów Borg zostało niszczonych jedną salwą. Poza jedną sferą.

    ?Tu okręt Federacji USS Tecumesh do okrętów Romulan i Borg. Wstrzymać ogień.?

    Rozkaz był niespecjalnie potrzebny. Romulanie oniemiali wpatrywali się w ekrany. Stracili tysiące istnień, dziesiątki okrętów walcząc z siła którą pięć okrętów Gwiezdnej Floty pokonało w parę sekund.

    ?USS Tecumesh do okrętu Borg, odpowiedzcie, albo zostaniecie zniszczeni.?

    ?Jesteśmy Borg? odpowiedział głos setek istot. Na ekranach wszystkich słuchających pojawiło się wnętrze Sfery. ?Słuchamy.?

    ?To nasza odpowiedź na naruszenie przez okręty Borg przestrzeni Federacji. Każde kolejne naruszenie przestrzeni Federacji traktowane będzie jak wypowiedzenie wojny. Możecie lecieć. Przekażcie królowej tą wiadomość.?

    ?Chcecie wypuścić Borg. Ale to zdrada!? na linię wszedł Romulanin dowodzący Flotą zebraną w układzie. ?Nie pozwolimy na to!?

    ?Jeżeli zaatakujecie okręt Borg, zniszczymy was.? odpowiedział spokojnie kapitan Galaxy. Nikt nie wątpił, że te pięć okrętów było w stanie spełnić groźbę.

    Wszyscy obserwowali, jak Sfera opuszcza system i wchodzi w transwarp. Wtedy okręty Floty zawrócił i podleciały do uszkodzonych okrętów rebeliantów.

    ?Tecumesh do okrętów rebelianckich. Odpowiedzcie.?

    ?Tak sądziłem, że nie jesteście tu z dobrego serca.?

    Kapitan Galaxy skinął głową

    ?Jesteście głównym powodem naszej obecności tutaj. Biuro JAG chce was widzieć przed sądem i admirał Picard nakazał sprowadzenie was do Federacji. W ten czy inny sposób.?

    ?A jeżeli się będziemy opierać??

    ?Wasze okręty, nawet przy stuprocentowej sprawności, nie byłyby przeciwnikiem dla nas. Wykonamy rozkaz.?

    ?Żywymi nas nie weźmiecie.?

    ?Owszem, ale admirał przewidywał, że będziecie... negatywnie nastawieni do naszego pomysłu. Dlatego daje wam trzy możliwości.?

    ?Słucham hojnej, bez wątpienia, oferty.?

    ?Możecie walczyć, przegracie. A że Romulanie będą wam pomagać, zginą. Ich nie mamy sprowadzać do Federacji więc nie będziemy mieli powodu na oszczędzanie ich okrętów.?

    ?To wywoła wojnę!??

    ?Być może, być może nie.?

    ?A pozostałe możliwości??

    ?Możecie lecieć z nami. Flota Gwiezdna, z poparciem prezydenta, oferuje nadzwyczajne ułaskawienie wszystkim, którzy nie brali aktywnego udziału w spisku. Chcemy tylko prowodyrów ? to znaczy oficerów mostka którzy brali udział w akcjach przestępczych. Pozostali będą mogli wrócić na terytorium Romulan.?

    ?Sadzi pan, że wam zaufamy??

    ?Trzecia możliwość? kontynuował niewzruszony dowódca Galaxy ?To poddanie się oficerów mostka. Zostaniecie przesłani na pokład mojego okrętu. Pozostali mogą zostać, wasze jednostki także. A więc??

    ?Musze naradzić się z pozostałymi.?

    ?Ma pan pięć minut.?

    Połączenie zostało przywrócone po pięciu minutach.

    ?Poddajemy się.? beznamiętnie obwieścił dowódca New Orleansa. ?Ja i moi oficerowie, oraz oficerowie mostka z pozostałych okrętów są gotowi do transportu.?

    Transport trwał tylko parę sekund. Gdy tylko zakończył się, okręty Federacji weszły w slipstream, kierując się na Ziemię.

    Sąd Najwyższy, Ziemia, główna sala

    - ... uznaję winnych porwania obywateli Federacji, przekazania istotnych informacji obcej nacji, sprzeniewierzenia mienia Federacji, działań najemniczych bez zgody Gwiezdnej Floty... oraz postępowaniu niegodnemu oficera Gwiezdnej Floty. Wymieni skazani zostają na dwanaście lat przymusowych prac w kopalni dwulitu na Alpha Ferra 4, degradacje do stopnia szeregowego, wydalenie ze służby w niełasce oraz odebranie praw obywatelskich na czas odbywania kary. Zamykam posiedzenie sądu!

    I. Thorne
    Participant
    #39353

    Trzeba bedzie chłopców odbić, ale to daleka przyszłość (przynajmniej dla moich ludzi)...

    Zarathos
    Participant
    #39359

    W dalekiej przyszlosci to za czlony juz beda robic, bo ewakuacja bandziorow priorytetem Federacji raczej nie bedzie.

    I. Thorne
    Participant
    #39361

    I dlatego będą odbici.Federacja nigdy nie dbała o swoich ludzi, Koalicja tak.

    Zarathos
    Participant
    #39363

    Dobro wiekszosci przewaza nad dobrem jednostek :>Widac sa bardziej praktyczni niz Romulanie 🙂

    I. Thorne
    Participant
    #39366

    Dobro wiekszosci przewaza nad dobrem jednostek

    Kaśka zawsze miała inne zdanie. 🙂

    Zobaczysz jak w 10 Koalicja dba o cywili.

    Zarathos
    Participant
    #39367

    A wlasnie, Kaska, dobrze ze mi przypomniales. Najwyzszy czas, zeby sie stara znajoma o nia upomniala. Taaak, to co jej lysa przyjaciolka dla niej lanuje bedzie... interesujace 😀

    I. Thorne
    Participant
    #39368

    Myślałem, że to będzie w końcówce.No i mój komandorek chce jej dokopać, ale panie maja pierwszństwo 🙂

Viewing 8 posts - 1 through 8 (of 8 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram