Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Nauka Nauka a Religia

Nauka a Religia

Viewing 15 posts - 16 through 30 (of 71 total)
  • Author
    Posts
  • Anonymous
    Guest
    #9365

    (ciach)

    przekonujacych dowodow nie ma i nie bedzie

    Odbijając piłeczkę w najprostszy możliwy sposób (przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać 😈 ) - nie ma też przekonywujących dowodów że jest inaczej i że Boga nie ma lub że nie ingeruje 😀

    Q
    Participant
    #9366

    Chcecie poczuc reke Boga???Jak to powiedzial Q:ze tlumaczenie, sterowanie Picardem (all the good things) jest nudne.Gdyby Q zrobil za niego wszystko to ten czego by sie nauczyl???A przy okazjii gdyby Bóg tak wszystko dawal, wszystkich pchal na sile w dobrym kierunku (wyslij totka to wygrasz) to czy tak naprawde mielibysmy wolna wole czy poprostu bylibysmy tylko marionetkami.

    Warp_10
    Participant
    #9367

    (ciach)

    przekonujacych dowodow nie ma i nie bedzie

    Odbijając piłeczkę w najprostszy możliwy sposób (przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać 😈 ) - nie ma też przekonywujących dowodów że jest inaczej i że Boga nie ma lub że nie ingeruje 😀

    niestety tak, ale o tym mial swiadczyc zalaczony cytat...

    czy tak naprawde mielibysmy wolna wole czy poprostu bylibysmy tylko marionetkami.

    ciekawe stwierdzenie, ale obala ono tylko slaby argument i niczego nie udowadnia

    co powiesz na to, Piotr ? ;PP (nie, nie na tresc posta ;P)

    Lepiej, tylko zapomniales usunac zbedny cytat...

    Anonymous
    Guest
    #9370

    niestety tak, ale o tym mial swiadczyc zalaczony cytat...

    Eeee, nie zgodzę się. Daj mi gwarancję, że te choroby i cierpienia nie są testem na dojrzałość gatunku ludzkiego... Może to wszystko jest częścia boskiego planu. Może to najlepszy sposób, aby ludzie zrozumieli, że przetrwają jako gatunek tylko wtedy, gdy odłożą na bok wzajemne animozje. Może choroby są po to, żebyśmy nie popadli w zbytnią zarozumialość typu "człowiek - pan przyrody". Jaki pan, skoro rozkładają nas mikroby, których nawet gołym okiem nie widać...

    A może to wszystko jest karą za nasze uczynki? Nie na darmo mówi się "człowiek człowiekowi wilkiem". Może Bóg jest jak surowy ojciec? Jeśli ludzie broją, to dlaczego nie mają ponieść kary? Nie raz dostałem w skórę, jak cos przeskrobałem. Może to jest to samo, tylko na większą skalę?

    To, że czegoś nie widzimy lub nie potrafimy dotknąć, nie znaczy, że tego nie ma.

    Nie ma boskiej ingerencji...Hmmmm. A może ona rozkłada się na dłuższy czas niż cała historia człowieka? Jesteś pewien, że tak nie jest?

    Poza tym trochę mi to zajeżdża egocentryzmem. "Bóg nas stworzył, więc niech teraz rozwiązuje nasze problemy" ? A może ludzkość ma po prostu dorosnąć? Do końca istnienia mamy trzymać się nogawki Ojca?

    Fakt, bezpośrednich dowodów na istnienie Boga nie mamy. Ale nie mamy też dowodów, że go nie ma. To jak z odstraszaczem skrzatów. Kładziesz kapsel na podłodze i mówisz, że to jest odstraszacz skrzatów. I na pytanie jak działa, odpowiadasz: "Skutecznie. Widzisz tu jakiegoś?" Niby wiadomo, że skrzatów nie ma, ale zawsze możesz takiego klienta wyśmiać, twierdząc, że skrzatów nie ma, bo Twój odstraszacz je trzyma z daleka.

    Istnienia lub nieistnienia Boga nie da się uzasadnić nawet matematycznie. Bo dowód potrzebuje założenia. A skąd wiesz, czy już Twoje załozenie nie jest błędne? Dojdziesz do tezy, ale czy prawidłowej?

    Jak napisałem wcześniej - dowiemy się prawdy, wcześniej czy później. Ale wtedy to i tak będzie już wszystko jedno...

    Wow, ale mi się na filozofowanie zebrało...

    Q
    Participant
    #9375

    Warp_10 napisal:

    ciekawe stwierdzenie, ale obala ono tylko slaby argument i niczego nie udowadnia

    Wcale tak nie twierdze-trodno jest udowodnic cokolwiek co dotyczy Boga...

    Warp_10
    Participant
    #9383

    A może to wszystko jest karą za nasze uczynki? Nie na darmo mówi się "człowiek człowiekowi wilkiem". Może Bóg jest jak surowy ojciec? Jeśli ludzie broją, to dlaczego nie mają ponieść kary? Nie raz dostałem w skórę, jak cos przeskrobałem.

    a dlaczego cos przeskrobales ? bo jestesmy niedoskonali, takimi nas Bog stworzyl to niech teraz nas nie wini za wlasne bledy

    To, że czegoś nie widzimy lub nie potrafimy dotknąć, nie znaczy, że tego nie ma.

    tak to prawda, ale tym bardziej nie znaczy, ze to cos jest

    a np. argument ze prawie wszyscy wierza od tysiecy lat nie swiadczy o tym ze Bog istnieje, tylko raczej o tym, ze psychika ludzka ma pewne uwarunkowania i potrzebuje wiary w lepsza przyszlosc [czytaj zycie wieczne w raju] dla lepszego samopoczucia

    Anonymous
    Guest
    #9386

    Co do tego, że jesteśmy niedoskonali - zgoda. Fakt niezaprzeczalny. Może jednak On sądzi nas nie według błędów i pomyłek, a według naszej reakcji na nie? Czy chcemy wyciągnąć wnioski czy nie? Powiedz...Jeśli ktoś da Ci -za przeproszeniem - "w dziób" , to kogo będziesz winił? Boga za to, że stworzył takiego idiotę - czy też tego idiotę właśnie? Rodzimy się wszyscy równi, obdarzeni w takim samym stopniu wolną wolą. Od nas tylko zależy, jak tę wolę wykorzystamy... Wspomniałeś o uwarunkowaniu. Zgoda. Ale to akurat nie jest takie złe.Możemy sobie nie zdawać z tego sprawy, ale właśnie to uwarunkowanie powstrzymuje wielu z nas przed nieetycznymi czynami. To tkwi w naszej podświadomości. IMHO - gdyby nie to, byłoby o wiele więcej przypadków łamania prawa, które jest na tyle niedoskonałe, że często można je obejść. Podświadomie boimy się jednak Jego gniewu i to nas powstrzymuje - w mniejszym lub większym stopniu. Czy to takie złe? Może wiara trąci prymitywizmem, może kojarzy się ze starożytnymi zabobonami...Dopóki jednak choć trochę jej obecność pomaga ludziom - ja na to idę. I- nie, nie jestem księdzem ani nikim w tym rodzaju. W zasadzie pierwszy powinienem zanegować boskie istnienie. Jestem na studiach technicznych, kierunek mechaniczny. Tu liczy się tylko to, co można zmierzyć lub zważyć. Nie przeszkadza mi to jednak w zachowaniu wiary. Szanuję Twój pogląd, Warp, chcialem jednak przedstawić również swoje spojrzenie na tę sprawę...

    Q
    Participant
    #9387

    cmdr Wolf napisal:

    Możemy sobie nie zdawać z tego sprawy, ale właśnie to uwarunkowanie powstrzymuje wielu z nas przed nieetycznymi czynami. To tkwi w naszej podświadomości. IMHO - gdyby nie to, byłoby o wiele więcej przypadków łamania prawa, które jest na tyle niedoskonałe, że często można je obejść. Podświadomie boimy się jednak Jego gniewu i to nas powstrzymuje - w mniejszym lub większym stopniu. Czy to takie złe?

    (jak juz wszyscy kazania wyglaszaja)

    Jezeli kogos od zlego powstrzymuje vidomo wiszacej nad nim kary to hmm hmm... nie chce miec z nim zbyt wiele wspolnego i mysle ze Stworcy by sie to zbytnio nie podobalo...

    Bycmoze dlatego nie ingeruje( a przynajmniej tak sie to w oczy nie rzuca), bo gdyby zaingerowal to nikt nie czynilby dobra dla idei lecz ze strachu...

    A co to bylby za swiat???

    A tak przy okazji, prawo w 60 % jest zle i kogos krzywdzi mniej lub bardziej wiec...(czasami trzeba je obchodzic)

    cmdr Wolf prawie kumplu po fachu 😉 ! Gdzie studiujesz???

    Pewnie tez masz troche fizyki?

    Co do Boga... to ja nie wierze, Po prostu Wiem ze istnieje!

    A fizycy maja tendencje do bycia ateistami choc nie zawsze...

    Anonymous
    Guest
    #9388

    Pewnie, że Stwórca nie byłby z tego zbyt zadowolony, ale nie znam skuteczniejszego hamulca niż świadomość kary za złe uczynki 🙂 Mówiąc prosto: jeśli dziecko nabroi i dostanie po łapkach, to jest duże prawdopodobieństwo, że nie zrobi tego ponownie...Dla zaspokojenia Twojej ciekawości Q: wydział mechaniczny PG. Owszem, mialem fizykę - przez cztery semestry. I mechanikę 🙂

    Tazman
    Participant
    #9390

    Szczerzee powiedziawszy ta dyskusja może się tak ciągnąć w nieskończoność. Zarówno argumenty jak i kontrargumenty nie mają w 100% naukowego poparcia. tylko proszę nie mówić, że jak dusza składa się z jakichś cząsteczek to jest to dowód na nieistnienie Boga.P.S. Za taką dyskusję w czasach Inkwizycji to wszyscy w przeciągu tygodnia poznalibyśmy prawdę ( lub nie ) 😉

    Piotr
    Keymaster
    #9394

    Możemy sobie nie zdawać z tego sprawy, ale właśnie to uwarunkowanie powstrzymuje wielu z nas przed nieetycznymi czynami. To tkwi w naszej podświadomości. IMHO - gdyby nie to, byłoby o wiele więcej przypadków łamania prawa, które jest na tyle niedoskonałe, że często można je obejść. Podświadomie boimy się jednak Jego gniewu i to nas powstrzymuje - w mniejszym lub większym stopniu. Czy to takie złe?

    Dobro i zlo, nagroda lub kara od Boga... Jak ja nie lubie takiego podejscia... Czemu wiec wiekszosc ludzi niewierzacych w jakiegokolwiek boga czy bogow nie czyni samego zla? Zlo jest proste, czesto poplaca, ludzie czynia zlo najczesciej dla wlasnych korzysci, przy okazji, umyslnie lub nie, krzywdzac innych. A dobro? Przeciez zeby cos dobrego zrobic trzeba sie zawsze jakos poswiecic, chocby w najmniejszym stopniu, ale jednak. Po co? Ze strachu przed kara? To byloby takie plytkie. A moze jak to Q zauwazyl, dla idei? Dla samej checi zrobienia czegos dobrego, checi pomocy i dania czegos od siebie innym - bycia lepszym czlowiekiem? Podobno czlowiek ma zla nature. A co jesli jest ona dobra, a ludzie nie maja na tyle silnej woli, zeby sie nia kierowac? To by pokazywalo jak bardzo jestesmy ograniczeni.

    Anonymous
    Guest
    #9396

    Człowiek nie rodzi się z gruntu dobry lub zły. To, jaki będzie potem - to sprawa wychowania. Powiedz, Piotrze, w jaki sposób uczymy się rozróżniać dobro od zła? Nie sposobem "kija i marchewki" czasami? Co z tego, ze ktoś powie Ci "nie rób tego, to jest złe". Takie dziecko nie zrozumie tego zdania. Za to jak powiesz "nie rób tego, bo ci wtrzepię" - ooo, to dociera od razu. Nie jest to skuteczna metoda nauki? A jesli chodzi o ludzi nie wierzących a czyniących dobro - ej, nie powiedziałem, że "ateista=bad guy". Sam jestem wierzący, a zdarzają mi się rzeczy, o których sama myśl wywołuje na mojej twarzy "buraka" :). Ja tylko twierdzę, że człowiekowi wierzącemu (wierzącemu naprawdę, nie na pokaz), jest trudniej postąpić źle... Nie zmienia to jednak faktu, że i wśród wierzących trafiają się różne przypadki... "Bóg jest z nami" na klamrach żołnierzy Werhmachtu na przykład, czy powiedzenie "Modli się pod figurą a diabła ma za skórą" - to też się skądś wzięło. Ale to tylko tak offtopic, bo o ile się nie mylę, dyskusja toczy się na temat istnienia i ingerencji - lub nie - Boga.

    Piotr
    Keymaster
    #9411

    Człowiek nie rodzi się z gruntu dobry lub zły. To, jaki będzie potem - to sprawa wychowania. Powiedz, Piotrze, w jaki sposób uczymy się rozróżniać dobro od zła? Nie sposobem "kija i marchewki" czasami? Co z tego, ze ktoś powie Ci "nie rób tego, to jest złe". Takie dziecko nie zrozumie tego zdania. Za to jak powiesz "nie rób tego, bo ci wtrzepię" - ooo, to dociera od razu. Nie jest to skuteczna metoda nauki?

    Strach to bardzo skuteczna metoda nauki. Ale czy na pewno wlasciwa? Bardzo mozliwe ze to dziecko juz nigdy nie popelni tego bledu, ale z jakiego powodu? Dlatego ze rozumie na czym polegal zly uczynek, czy dlatego ze boi sie ze mu znowu 'wtrzepia?' O tym ze bolalo, dziecko z czasem moze zapomniec, nie zapomni za to jesli rodzic nauczy go zasad i wartosci jakimi powinno sie kierowac.

    A jesli chodzi o ludzi nie wierzących a czyniących dobro - ej, nie powiedziałem, że "ateista=bad guy". [...] Ja tylko twierdzę, że człowiekowi wierzącemu (wierzącemu naprawdę, nie na pokaz), jest trudniej postąpić źle...

    Wiem ze tego nie powiedziales, nie chcialem tego zasugerowac. Tylko ze skoro ktos kto nie wierzy w jakakolwiek istote wyzsza, kieruje sie wartosciami i postepuje dobrze, tak samo jak osoba wierzaca, znaczy to ze wiara jest tylko jednym z powodow dla czynienia dobra zamiast zla.

    Ale to tylko tak offtopic, bo o ile się nie mylę, dyskusja toczy się na temat istnienia i ingerencji - lub nie - Boga.

    Sluszna uwaga, tylko ze jest maly problem. Mimo ze na naszym forum nie brak swiatlych umyslow, to jednak watpie abysmy znalezli odpowiedz na pytanie, na ktore czlowiek szuka odpowiedzi od wiekow. 😉

    Anonymous
    Guest
    #9414

    Strach to bardzo skuteczna metoda nauki. Ale czy na pewno wlasciwa? Bardzo mozliwe ze to dziecko juz nigdy nie popelni tego bledu, ale z jakiego powodu? Dlatego ze rozumie na czym polegal zly uczynek, czy dlatego ze boi sie ze mu znowu 'wtrzepia?' O tym ze bolalo, dziecko z czasem moze zapomniec, nie zapomni za to jesli rodzic nauczy go zasad i wartosci jakimi powinno sie kierować.

    Pewnie, że zrozumienie byłoby lepsze. Ale nie zawsze się da 🙂 Też nie jestem jakimś psychopatą, czy kimś takim. Po prostu są czasem sytuacje, że tylko porządny "łomot" coś poradzi....

    Sluszna uwaga, tylko ze jest maly problem. Mimo ze na naszym forum nie brak swiatlych umyslow, to jednak watpie abysmy znalezli odpowiedz na pytanie, na ktore czlowiek szuka odpowiedzi od wiekow. 😉

    Ale za to można sobie w inteligentym towarzystwie podyskutować - i to bez obawy zebrania bluzgów 😀 No i poznać punkt widzenia innych 🙂

    Warp_10
    Participant
    #9439

    Człowiek nie rodzi się z gruntu dobry lub zły. To, jaki będzie potem - to sprawa wychowania.

    no sa jeszcze pewne uwarunkowania genetyczne

Viewing 15 posts - 16 through 30 (of 71 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram