Forum Fantastyka Star Trek Najlepszy odcinek lub film Star Trek

Najlepszy odcinek lub film Star Trek

Viewing 15 posts - 91 through 105 (of 197 total)
  • Author
    Posts
  • Eviva
    Participant
    #59748

    Ja akurat Woopi lubię. W TNG gra bardzo zagadkową postać. Po raz pierwszy pojawia się w 1 odcinku 2 sezonu, ale później jest jej więcej. TNG jest diametralnie różne od TOS-a a jego przesłanie ma pobudzać zamiłowanie do klasyki literatury, muzyki i sztuki. Jeśli miałbym być szczery to właśnie TNG jest najbardziej "moralizatorski" ze wszystkich 5 seriali. Ale właśnie dlatego mnie się podoba. Jak może zdążyłaś zauważyć po kilku odcinkach VOY bardziej przypomina TOS-a niż którykolwiek z pozostałych. Czasem mam wrażenie, że Kaśka to Kirk w spódnicy.

    Ja Whoopi nie lubię - ale to nie znaczy, że jej nie polubię. Czasem tak jest, że przekonuję się do kogoś nie na początku, a gdzieś w środku. To bardzo miłe, bo zawsze jedno dobre uczucie więcej, nie mniej. Na początku na przykład nie znosiłam Worfa. serdecznie. A potem przestał mi przeszkadzać, wreszcie uznałam, że jest wcale sympatyczny. Z Whoopi może być podobnie.

    Co do Kaśki, to chyba właśnie rozwiązałeś zagadkę, czemu ją lubię.

    Lo'Rel
    Participant
    #60469

    A wracając do tematu, to moje ulubione:TOS - brak danych 🙂 nie oglądałem w całości tylko wyrywkowe odcinki.TNG - wiele, ale przede wszystkim: Heart Of Glory, The Best Of Both Worlds, All Good ThinksDS9 - generalnie późniejsze sezony których jeszcze nie widziałem :/ENT - cały trzeci sezon za wątek Xindi, a głównie to, nie, jednak cały sezon zasadniczoFilm - bezapelacyjnie First Contact, za Borga i klimat, potem Nemesis i Nieznany Kraj

    Anonymous
    Guest
    #60472

    Najsmieszniejsze jest to, że ostatnio widziałem nader ciekawe tłumaczenie tytułu "Undiscovered country". Różnie mozna to tłumaczyć ale nie "Wojna o pokój" ;> Takie tłumaczenie pojawiło się na TV1000 przy okazji emisji filmu. Taaaaaaaaaaaaki burak.

    Eviva
    Participant
    #60485

    To jeszcze nic. Większość tłumaczeń tytułów odcinków TOSu woła o pomstę do siódmego nieba - o tłumaczeniach samego tekstu nie wspomnę. Np."The Galileo Seven" przełożono jako "Zaginiony prom" "Whom Gods destroed" jako "Szaleństwo" "The Day of Dove" jako "Podżegacz" i tak dalej.Można dostać zeza.

    Madame Picard
    Participant
    #60489

    Ja właściwie nie mam ulubionych odcinków, takich, które ceniłabym znacznie bardziej od innych. Najbardziej lubię takie, w których po prostu opowiedziana jest ciekawa, trzymająca w napięciu historia. Jeśli towarzyszy im mniejsza lub większa szczypta humoru, to tym lepiej. Nie muszą mieć szczególnych walorów edukacyjnych (choć miło, jeśli przemycają jakieś głębsze treści), nie muszą poruszać ważkich społecznych problemów (zresztą jak już poruszają, to robią to zwykle tak płasko, że już lepiej żeby nie poruszały) ani eksplorować głębin ludzkiej (czy innogatunkowej) duszy. Mogą to być np.TOS (w kolejności) - Court Martial, The Devil in the Dark, The Trouble with Tribbles, Wolf in the Fold, The Tholian Web, The Enterprise IncidentCo do dyskusji o TOS-ie, która się tu rozpętała, to mam wrażenie, że jest to seria najbardziej nierówna. TOS łączy elementy wizjonerskie i wyrastające poza swoją epokę z momentami żałośnie debilnymi (jak np. najgłupszy moim zdaniem odcinek Treka ever - The Omega Glory).TNG - właściwie prawie wszystkie odcinki z dwóch ostatnich sezonów np. Chain of Command, Phantasms, Schisms, The Pegasus, a z poprzednich to chyba Unification i generalnie wszystkie odcinki z QDS9 - żaden odcinek nie utkwił mi szczególnie w pamięci, może poza Trials and Tribble Actions... Z takich, które przedstawiały jakąś ciekawą fabułę, to zapamiętałam Whispers i Field of FireVOY - Counterpoint, Night, The Swarm, Shattered, Before and After, wszystkie z kapitanem Protonem :D.A mój ulubiony film, to ST2 Wrath of Khan.Natomiast co do tłumaczeń, to w przypadku ST6 było to nie tyle tłumaczenie, ile napisanie tytułu od nowa, i w sumie kto wie, czy nie słusznie: po polsku "Wojna o pokój" brzmi lepiej niż "Nieodkryty kraj" i lepiej chyba oddaje treść filmu.Innym przypadkiem są oczywiście tytuły odcinków TOS-a z Pulsu, które pisał chyba jakiś niespełniony poeta, który serialu na oczy nie widział (What Are Little Girls Made Of --> Niezłomne kobiety; jakie znowu niezłomne kobiety??! 🙄 ).

    Barusz
    Participant
    #60490

    Według mnie "Wojna o pokój" to fatalny tytuł, banalny, kiczowaty wręcz, w dodatku tautologiczny (każda wojna jest o pokój, każdy kto walczy robi to po to, by uzyskać pokój na jakichś warunkach, wykluczając wypadki wojny dla czystej chwały, jak w wypadku ideologii Klingonów, ale to przecież co najwyżej margines). "Nieodkryta kraina" brzmi fajnie, poza tym kto zna Szekspira ten skojarzy znaczenie, a kto nie, ten pozna je z filmu - tak czy owak dobrze brzmi w kontekście faktu, że to pożegnanie tej załogi, ale historia wszechświata przecież się nie kończy. Coś się właśnie ma zacząć, nie wiemy co, ale staramy się dla odkrywców tego nieznanego kraju przygotować jak najlepsze warunki.

    Eviva
    Participant
    #60491

    O tytuły można się kłócić, ile wlezie - wiele tytułów, które po angielsku i dla Amerykanina brzmią bardzo dobtrze, po polsku i dla Polaka zabrzmią idiotycznie. Inna rzecz, że tytuł polski powinien jakoś przystawać do tego, co się właściwie w odcinku bądź w filmie dzieje, inaczej kalafior.Madame, co do "Omega Glory" - mądre to nie było, ale ja i tak obejrzałam z przyjemnością. Jeśli idzie o TOS, jestem absolutnie wszystkożerna, czego nie da się powiedzieć o TNG. Niektóre odcinki po prostu mnie wkurzyły, a gdy sobie obejrzałam zespół operacyjny, wymieniający Picardowi serce (nic dziwnego, że taki zimny, skoro ma serce z metalu), to mało się ze śmiechu... Zaś odcinki "holodekowe" są po prostu nudne. Oczywiście "Unification", ze zrozumiałych powodów, to mój ulubiony odcinek, a właściwie dwa.

    Lo'Rel
    Participant
    #60501

    Jeszcze VOYa nie wymieniłem, ale tu mogę sypać jak z rękawa: Timeless, Unimatrix Zero, Night, Scorpion, Haunting Of Deck 12 (świetny klimat), Prophecy, Friendship One, Drone, w ogóle piąty sezon był bardzo ciekawy.Co do tłumaczeń, jasne, że można je przekładać na nasze realia, ale często ostro przeginają, Nieznany Kraj jest jednak dla mnie trafionym tłumaczeniem, rzeczywiście lepiej oddaje klimat i wiele mówi o Klingonach. To rzeczywiście nieznany kraj w którym Klingoni chcą pokoju z Federacją (bez względu na to czy dopadła ich tragedia na Praxis). Zgadzam się z Tobą Barusz, Woja o pokój to fatalnie banalny tytuł.

    cinus
    Participant
    #60503

    TOSa oglądałem kilka odcinków tylko, więc nie mam podstaw do oceny, które odcinki były dobre.Z TNG zapadły mi w pamięci(z niej pisze nazwy :blush: ):Best of both Worlds, Lower Deck's (chyba tak sie nazywal), first contactz DS9 dobre byly:way of the warrior (też chyba tak się zwał - ostatni czwartej serii), drugiego nazwy nie pamietam ale byla to pierwsza bitwa wielka bitwa o uklad Chintokaco do voya - dobre byly year of hell i wiekszosc traktujaca o Q.z entka 3 sezon zapadl w pamiec i ostatni odcinek ;)film to bezkonkurencyjnie first contact

    Lo'Rel
    Participant
    #60505

    Tylko i wyłącznie First Contact 🙂 ale jeszcze Wrath Of Khan też jest bardzo dobry, jeśli nie najlepszy z filmów z Kirkiem

    Anonymous
    Guest
    #60510

    Jak dla mnie film to The voyage home. Śmieszny jest Spock używający "barwnych metafor" czyli przekleństw. Zresztą jest w nim kilka śmiesznych scen. A już szczytem jest reakcja Gnatka w windzie na dyskusję dwóch lekarzy o chemioterapii. Kto z Was się nie uśmiał z babci krzyczącej, ża po tabletce wyrosła jej nowa nerka? Jak ktoś chce realizmu to tu własnie jest ukazany świat lat osiemdziesiątych takim jaki był faktycznie. Śmiejemy się tu sami z siebie a z drugiej strony możemy się użalać nad własną głupotą.

    Lo'Rel
    Participant
    #60521

    Fakt, The Voyage Home też jest fajny, taki lekkostrawny i dosyć prześmiewczy, A Chekov uparcie twierdzący, że jest oficerem Gwiezdnej Floty? Swoją drogą, doświadczony oficer tak perfidnie łamie Pierwszą Dyrektywę???

    Anonymous
    Guest
    #60525

    Co do dyrektywy to mozna mieć wątpliwości, bo przecież Ziemia jest członkiem Federacji i miesci się na niej kwatera główna GF. Więc na logikę, to Checov nie łamie dyrektywy. He,he, ale jak wszędzie jest tu drugie dno. W XX wieku nie ma jeszcze GF, Ziemia nie osiągnęła jeszcze odpowiedniego poziomu rozwoju i techniki, więc jeśli patrzeć na zalecenia dyrektywy dotyczące pierwszego kontaktu, można to poczytać za łamamie przepisów Floty. Na szczęście wzięto go za przygłupa 😉

    Lo'Rel
    Participant
    #60549

    Mnie jeszcze rozwala scena kiedy Scotty zabiera się za obsługę komputera w warsztacie. To jego czułe "kommpjuteer" 🙂

    Anonymous
    Guest
    #60586

    Mnie jeszcze rozwala scena kiedy Scotty zabiera się za obsługę komputera w warsztacie. To jego czułe "kommpjuteer" 🙂

    Szczególnie jak mówi to do myszy. Nie wspomnę jego rozmowy z Gnatkiem:

    Gnatek: Nie możesz dać mu formuły na przezroczyste aluminium.

    Scotty: A skąd wiesz czy on tego nie wymyślił?

    Jeszcze dobra jest scena jak pani doktor od wielorybów rzuca się w momencie teleportacji Kirkowi na szyję z tekstem: Suprise.

Viewing 15 posts - 91 through 105 (of 197 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram