Forum Fandom Opowiadania Kryptonim "Babel"

Kryptonim "Babel"

Viewing 1 post (of 1 total)
  • Author
    Posts
  • Constantine
    Participant
    #2737

    Chpater one.The battle.Kapitan Jaime Dallas przejechał wzrokiem po mostku. Był świeżo upieczonym kapitanem - awansowano go ledwo 4 miesiące temu przy czym był jednym z najmłodszych kapitanów floty, miał dopiero 29 lat. Chwile po awansie otrzymał "Belerofonta" - statek klasy Pometheus - troche wysłużony ale wciąż efektywny. Cała załoga składała sięz podobnych mu, niedoświadczonych oficerów, naukowców, podoficerów i szeregowców.Dowództwo nie dwało im na razie żadnych poważniejszych zadań - ot dokonać obserwacji planety , przyjąć ambasadorów innych raz należących do federacji czasem ochrona konwojów handlowych.W tej chwili wracali właśnie po jednej z takich misji na stacje okołoziemską celem uzupełnienia zapasów i podładowania akumulatorów. - Kapitanie, właśnie weszliśmy w przestrzeń federacjii.- Utrzymać prędkość, Za 15 minut wchodzimy w warp.- Tak jest!Kapitan Dallas uśmiechnął się do siebie. Wszystko układało się dobrze, proste misje, i mało problemów.Jak na komende zaraz gdy to pomyślał usłyszał wiadomość:- Kapitanie ,niezidentyfikowane klingońskie jednostki w zasięgu sensorów.- Ile?- Trzy.- Na przestrzeni fedenracjii? - Tak jest.- Wywołać.Już po chwili dostał odpowiedź.- Brak odpowiedzi ,sir.- Wywołać jeszcze raz. Podnieść osłony!"Belerofont" był nowym statkiem ,który zostałstworzony do misji bojowych. Ale kpt. Dallas nie brał jeszcze udziału w żadnej przez co czuł się podenerwowany.- Nadal brak odpowiedzi. - Zmniejszyć prędkość do 30% mocy silników. Zwrot o 65 stopni na pozycjach 34 - 52 - 76.Po wykonaniu manewru Klingońskie statki rónierz zwolniły. I otworzyły ogień.- Sir, strzelają do nas!- To strzelajcie do nich. Celować w silniki. Chce by te statki były jak najmniej uszkodzone.- Kapitanie Klingoni się wycofują!Być może właśnie teraz w umyśle kapitana powinna się zaświecić czerwona lampka. Ale nie doszło do tego.- Silniki 70% mocy. Skupić ogień na najbliższym okręcie.Trzy torpedy uderzył w pancerz klingońskiego statku, chwile później wzmocniono atak wiązkami z fazerów co spowodowało zniszczenie statku.- Kapitanie - jeden z nieprzyjacielskich okrętów zniszczony. Według skanerów wciąż znajdują się tam żywe organizmy.- Teleportować grupe uderzeniową na statek. Chcę jeńców!- Tak jest.- Silniki 80% mocy. Powtórzyć manewr!Niestety manewr nigdy nie doszedł do skutku. Stało się coś innego.- Kapitanie, sześć nowych jednostek wychodzi z kamuflażu na pozycjach: 24 - 43 -57! Jesteśmy otoczeni! -Zwrot o 60 stopni w tył! ostrzelać ich!Niestety nie tylko "Belerofont" strzelał. Klingoni równierz otworzyli ogień ,a było ich więcej.Torpedy uderzyły w pancerz okrętu federacji. Torped było dużo toteż spowodowało to olbrzymie spustoszenie tarcz. Mostkiem zatrzęsło a strach kapitana Dallasa do tej pory skwapliwie ukrywany przybrał na sile. Nie mógł się jednak skompromitować przed podwładnymi.- Komandorze, raport!- Tarcze 60% mocy. Fazery 80% mocy. Torped wystarczy jeszcze na co najmniej kilka godzin walki.- Stan okrętów wroga? - 9 jednostek z czego 4 uszkodzone ciężko. Pozostałe nie są nawet ruszone albo mają bardzo nieznaczne uszkodzenia pancerza.- Kapitanie przekaz z grupy szturmowej wysłanej na okręt wroga. Zajęli statek i mają jeńców. Są gotowi do teleportacji.- Czy mają dość ludzi by obsadzić mostek?- Tak sir.- Niech zajmą stanowiska dodatkowy statek bardzo się nam przyda!- Tak jest!Nowy statek był poza zasięgiem ognia klingońskiej floty ,która i tak by nie strzelała do własnych jednostek.Jednak miał uszkodzone silniki i nie mógł latać. Kapitan wiedział o tym. I miał plan.- Wydaj rozkaz grupie z zajętego okrętu by otworzyła ogień na mój rozkaz. - odczekał chwile by zrobiono to co kazał i wydał kolejny rozkaz - Cała moc do silników. Kierować się na zajęty statek na pozycjach 32 - 56 - 59 przy zwrocie o 45 stopni."Belerofont" skierował się na statek i niemal cała klingońska flotylla poleciała za nim. Niestety nie odbyło się to całkiem bezboleśnie, cały czas byli zasypywani ogniem, brakowało mocy w tarczach i silnikach. Gdy byli już dostatecznie blisko kapitan krzyknął:- Cała moc do silników hamulcowych, nawet z podtrzymywania życia ! Skręt w lewo! Otworzyć ogień i niech to samo zrobią na zajętym statku! Strzelać bez rozkazu! - Z obu statków posypała się lawina ognia wywołująca prawdziwe spustoszenie wśród klingonów. Nie byli przygotowani na atak statku który godzine wcześniej należał do ich floty, toteż straty były ogromne. Zaczęli się cofać. W tej chwili w głowie kapitana zaświtała pewna myśl:- Komandorze na jakiej częstotliwości pracują tarcze zajętego okrętu?- Prosze chwile poczekać... 296, 39!- Dostosować torpedy! niech to samo zrobi grupa szturmowa. - Na efekty nie trzeba było długo czekać.- Klingońska flota w odwrocie sir!Wysłać komunikat do dowództwa: "Zostaliśmy zaatakowani przez klingońską flote. Mamy poważne uszkodzenia i brakuje mocy. Klingonie są w odwrocie ale nie jesteśmy w stanie kontynuować pościgu." I podaj nasze pozycje. - Po chwilach komunikat był wysłany.- Wydaj rozkaz grupie szturmowej aby teleportowała siebie i jeńców na "Belerofonta". Za 10 minut wszyscy ich ranni mają mieć lekarza!- Tak jest.Pół godziny później technicy prowadzili naprawy a kapitan znalazł czas naby zobacyć jeńców.Gdy ich zobaczył doznał szoku, nie byli to Klingonie lecz:- Volkanie!**************KONIEC CZĘŚCI 1.************** Chapter two.Enemy beetwen us.Sala obrad budynku Gwiezdnej Floty Na Ziemi byłą dość dużą salą w kształcie prostokąta i prawie całą zajmował olbrzymi ,romulański stół przy którym mogło bez trudu zasiąść co najmniej 100 osób.Prowadzono tam oficjalne narady, planowano oraz z kim zawierać nowe przymierza.Niemal wszyscy ludzie znali przynajmniej ze słyszenia te sale o ,której myśleli ,że podejmowane tam są decyzje wpływające na losy wszechświata. Prawda była taka ,że prawdziwym miejscem podejmowania takowych decyzji było małe pomieszczenie ukryte gdzieś w piwnicach budynku. Tego dnia zebrały się tam same osobistości:Naczelny Admirał Floty Friderik van Socker , prezes Rady Społeczno-Ekonomicznej Forsyth Dager i kilkoro innych podobnych im generałów i polityków.Nad zgromadzeniem czuwał sam prezydent Jaresh-Inyo . Dlatego to właśnie on pierwszy się odezwał:- Panowie mamy poważny problem. Chciałbym na początku zaznaczyć ,że cała sprawa objęta jest najwyższą klauzulą tajności, do czego przejdziemy za chwile. Jakieś pytania jakie chcielibyście zadać przed rozpoczęciem?- Ja mam jedno! - odezwał się Dager.- Dlaczego nie ma wśród nas Volkan ani nawet Półvolkan?- Jest to jeden z przedmiotów dzisiejszych dyskusji. Odpowiem na nie wkrótce. Czy ktoś ma inne?Innych nie było toteż Kanclerz przeszedł do rzeczy:- Przed panami leżą kopie raportu jaki wczoraj złożył jeden z kapitanów Gwiezdnej Floty Jaime Dallas.- Prasa podaje ,że został zaatakowany przez klingońskich renegatów! - Odezwał się van Socker. - Mam nawet jego meldunek wysłany tuż po zakończeniu bitwy. "Zostaliśmy zaatakowani przez klingońską flote. Mamy poważne uszkodzenia i brakuje mocy. Klingonie są w odwrocie ale nie jesteśmy w stanie kontynuować pościgu. Nasze pozycje układ Alpha - Alpha - Epsilion 22 - 36 - 76."- To oficjalna wersja. Kapitanowi udało się pojmać kilku jeńców... Byli nimi Volkanie!Cisze jaka zapadła przerwało głośne przekleństwo admirała van Sockera. Przez następne kilka minut czytano raport po czym jeden z polityków zapytał:- Co udało nam się do tej pory ustalić? Poza raportem.- Strzępki informacji. Wywiad prowadzi oczywiście śledztwo ale o Volkanach wiemy tylko my. I kapitan Dallas.- Czy to pewny człowiek?- Nie ale nie my go wybieraliśmy. Jego statek został poważnie uszkodzony podczas walki i przechodzi teraz naprawy w sotoczni orbitalnej "Tyriana". Podlega oczywiście ścisłej inwigilacji ale wątpie by ludzie z wywiadu coś znaleźli. Oni nawet nie wiedzą czego szukają.- Czyli nie mamy nic?- Mamy jeńców. Próbowaliśmy zmusić ich do mówienia rożnymi środkami ale nie powiedzieli prawie nic. Przesłuchania wciąż trwaja i jak do tej pory udało nam się jednynie ustalić szczegóły planu ich ataku oraz nazwiska przemytników od ,których kupili statki i broń. Poza tym mamy to - Prezydent położył na stole mały przenośny holoprojektor i nacisnął "play" na ścianie pokoju pojawił się obraz:Obraz pokazywał malutki pokoik na środku którego wisiał powieszony za nogi Volkanin. Jakiś człowiek podszedł do niego uderzył kilka razy w pierś dużą metalową pałką po czym grzecznie , acz stanowczo zapytał:- Kto był twoim mocodawcą gnoju? Na czyje polecenie pracowałeś? Jaki był wasz cel?Nie uzyskawszy odpowiedzi człowiek uderzył go pałką jeszcze raz i powtórzył pytanie. Cała procedura trwała kilka długich chwil. nagle zdarzyło się coś co gwałtownie przerwało monotonie filmu. Volkani wypluł z ust krew i coś żółtego co ponad wszelką wątpliwość pochodziło z wątropy i wycharczał:- Babel! Kryptonim Babel.Film się skończył a cisza jaka zapdła dorównywała ciszy jaka zapadła gdy po raz pierwszy z ust Kanclerza padło słowo "Volkanie". Po minucie wrócono do obrad ,które kontynuowano jeszcze kilka długich godzin.Prawie nikt nie przejął się słowami "Kryptonim Babel" Prawie każdy uznał to za brednie człowieka poddanego torturom. Prawie każdy... +++Następnego dnia do biura admirała van Sockera wszedł Prezydent. Mieli do obgadania kilka spraw dotyczących wczorajszej narady. Sprawy te były przeznaczone wyłącznie do ich własnych uszu. Pierwszy zaczął Jaresh- Friderick ,mamy problem ,dobrze wiesz jaki!- Wiem! I co z tego? Co my wogóle możemy zrobić? Jeśli ta technologia dostała się w ich ręce...- Czyje? - Przerwał prezydent - Nie wiemy wogóle kim oni są! - Wyjdźmy na zewnatrz.Przez "zewnątrz" admirał rozumiał sporych rozmiarów balkon za jego biórkiem. Świerze powietrze troche go uspokoiło.- Pomyślmy. - Zaczął admirał - Wiemy ,że ten ktoś jest Volkanem i ma dostęp do informacji na temat projektu "Babel" To troche zaciśnia krąg podejrzanych.- Niestety nie. Ten ktoś mógł równierz być człowiekiem. To ,że znał te informacje faktycznie zaciśnia krąg podejrzanych ale nie wiemy czy ten ktoś był Volkanem.- Jaki procent informacji na temat projektu "Babel" jesteś mi w stanie udzielić? Poza tymi które znam.- Żadnych. Teorerycznie.- A praktycznie?- Friderick, to co już wiesz wystarcza w zupełności ,byś zrozumiał fakt ,że nie powinieneś wiedzieć więcej!- Pora po temu bym wiedział więcej jest najodpowiedniejsza!- Dobrze w ciągu tygodnia postaram się udostępnić ci te informacje. Zajmijmy się inną kwestią. Po co oni atakowali statek federacji? I to w klinogńskich przebraniach?- Może potrzebowali przepustki? Aby moć niepostrzeżenie wejść na teren federacji, przynieśc nam pod nos "Babel" i...- Nie, nie atakowali by wtedy statku na przestrzeni federacji. Poza tym z raportu jasno wynika ,że starali się zniszczyć okręt a nie pojmać.- W takim razie może chcieli byśmy się bronili? Może sami pozwolili abyśmy wzięli jeńców a potem ich przesłuchali? Może chcieli byśmy myśleli ,że mają "Babel"? Moze...- Może... Wciąż za dużo "może". Na pewno nie wiemy nic. Absolutnie nic. - Poinformujmy o sytuacji kontrwywiad. Dajmy im wszystko co wiemy wszyskto!- Zdajesz sobie sprawe co się stanie jeśli o "Babelu" dowiedzą się ludzie? Nie możemy poinformować nikogo z zewnątrz. Nikogo!Obaj milczeli kilka bitych minut. Pierwszy odezwał się Admirał.- Nie ma innej możliwości bez tego będziemy ślepi. Zwerbujmy kapitana Dallasa. Miał już styczność z wrogiem i dowiódł swojej lojalności oraz umiejętności w bitwie. Powiemy mu wszystko... no prawie wszystko co wiemy o wrogu i "Babel".- Właściwie to nie jest zły pomysł. Ale chyba wiesz ile ryzykujemy dając mu w ręce takie informacje.- Nie mamy innego wyjścia. **************KONIEC CZĘŚCI 2.**************Chapter threeInvisble people.Kapitan Jaime Dallas Siedział w tym samym malutkim pomieszczeniu w ,którym dwa dni temu siedziała cała śmietanka polityczna federacji radząca w sprawie ataku na statek kpt. Dallasa przez Volkan.Oczywiście Jaime nie wiedział o takim zgromadzeniu ,a w pokoju był obecny tylko on , naczelny admirał floty Friderik van Socker oraz sam prezydent Jaresh-Inyo. Rzecz jasna Dallas był nie mniej zszkowoany co zaszczycony tym towarzystwem i cały czas zastanawiał się czego ci ludzie od niego chcą.Właściwie Jaime wiedział o większości rzeczy jakie powinien wiedzieć. Kilka mu dopowiedziano a, kilka przedstawiono jako nie prawdziwe. W końcu pokazali mu holofilm i spytali go czy chce wziąść udział w akcjii mającej na celu ustalenie kim byli napastnicy. Rzecz jasna podobne pytanie zadali mu już wczoraj teraz ,gdy upłynął już jego czas na odpowiedź pytali się go ponownie. Odpowiedź była twierdząca więc przystąpiono do wdrażania w plan szczegółów.- Dostanie pan do dyspozycjii: trzy statki typu "Defiant" o nazwach: "Herod" , "Ganiemdes" i "Electra", jeden statek typu "Olympic" o nazwie "Helios", jeden typu "Inerpid" o nazwie "Faun" oraz własny, flagowy typu "Sovereign" o nazwie "Furia". Oczywiście dostanie pan też w pełni wyszkoloną załoge do wszystkich tych okrętów, batalion SFMC, oraz awans na Kontradmirała. Jaime choć nie ukazywał tego po sobie w środku był mocna zdziwiony, podniecony i przestraszony. Powodem tego trzeciego uczucia było to ,że nowy kontradmirał miał wysoki iloraz inteligencji i wiedział ,ze panowie z dowództwa nie rozdają przezentów niczym święci Mikołajei będą rządali sporo w zamian. Nagle pomyślał ,że wcale niedobrze zrobił zgadzając się na te misje. Że nagroda w awansie była dosyć małą nagrodą przy tym co musiał zrobić. Tymczasem van Socker kontynuował:- Przez najbliższy miesiąc przejdzie pan staranne wyszkolenie: psychologiczne ,techniczne oraz kurs działań w zakresie wywiadu. Przez ten miesiąc to My będziemy zajmowali się zbieraniem dla pana wszelkich poszlak ,informacji czy śladów. Możliwe jest nawet ,że cała sprawa zakończy się zanim pan skończy szkolenie. - tere fere - pomyślał Jaime. Dyskusje kontunuował pan prezydent:- A teraz przejdźmy do najważniejszego. Do "Kryptonimu Babel"- Co to takiego jest?- Jeszcze raz zaznaczam ,że to co teraz powiem jest jedną z najtajniejszych tajemnic federacji i nie może to wyjść poza ten pokój. Czy pan to rozumie?- Tak.- Należy zacząć od tego czym wogóle jest "Kryptonim Babel". Mówiąc prosto - olbrzyma stacja kosmiczna mająca możliwość zniszczenia w ciągu godziny całego układu planetarnego włącznie ze słońcem.- Taka siła ognia nie istnieje!- Nie dla opini publicznej.- Jaką broń wykorzystuje?- Poza standardowym wyposażeniem takim jak fazery i torpedy. "Babel" wykorzystuje olbrzymie działo,wystrzeliwujące w wybrany cel strumień antyprotonów, antyneutronów i innej antymateri. Taka broń doszczętnie niszczy wszystkie cele jakie napotka. Inżynierowie nazwali to "spopielacz skał" - Kiedy powstała?- Pochodzi z okresu wojen z Dominium. Znaleźliśmy ją opuszczoną w 2373 roku. Prawdopodobnie należała do Dominium ale z nieznanych przyczyn ją opuszczono. Po zajęciu stacji Deep Space 9 przez Dominium powstała koncepcja stworzenia stacji mogącej zastąpić DS9. "Babel" idealnie się do tego nadawała. Zmodernizowano ją przez najlepszych specjalistów Federacji i Romulan.- Romulanie też byli zaangażowani w ten remont?- Tak. Ich wkład w możliwości techniczne stacji był ogromny.- Kiedy ukończono modernizacje?- Pięć lat później już po zakończeniu wojny przez co nigdy nie weszła do użycia. - To w tym roku!- Owszem. - Co się dzieje z nią teraz?- Orbituje wokół planety "NV-412". To mała planeta w strefie neutralnej pomiędzy naszym terytorium a terytorium romulan. Romulanie zaopatrzyli stacje w urządzenia maskujące najnowszej generacji przez co teraz stacja przebywa w ciągłym kamuflażu. Dzięki niej utrzymujemy względny pokój między Romulanami a Federacją. Czy ma pan jeszcze jakieś pytania?- Nie.- To dobrze. Niech pan wypocznie przez dzisiejszy dzień. Jutro nasi ludzie przyjdą po pana i przewiozą do sekretnego poligonu SFMC gdzie odbierze pan szkolenie. Pakować się pan nie musi. **************KONIEC CZĘŚCI 3.**************Chapter four.Space mastermindJaime spojrzał na zegar wiszący na ścianie. Określenie "wiszący" było określeniem daleko niedokładnym ,gdyż zegar ,całkiem sporych rozmiarów, był po prostu wmurowany w ścianę. Było wpół do pierwszej.Już od ponad 3 tygodni przechodził mozolne szkolenie marines i czuł się wyczerpany. "Jeszcze tylko cztery dni! Cztery!!" - Powtarzał. Szkolenie teoretyczne i praktyczne już właściwie skończył teraz przechodził ostatnie szlify fizyczne oraz psychologiczne. Przez ostatni tydzień instruktorzy dawali mu najtrudniesze zadania i cały czas powtarzali ,że w każdej chwili może zrezygnować. Upewniali się ,że podczas wykonywania misji, Dallas nie przekroczy punktu krytycznego swojej psychiki i przez to nie zwariuje."Jeszcze tylko cztery dni" pomyślał znowu. Właściwie była to połowa prawdy. Nie cztery dni ,a cztery i pół godziny o czym Dallas jeszcze nie wiedział.Cztery godziny później dowiedział się ,że za 15 minut admirał van Socker przyjedzie na wizytacje.Dano mu ten kwadrans na umycie się, ogolenie i włożenie czystych ciuchów. (Trzeba bylo zauważyć ,że Dallas nie mył się i nie golił od czasu przybycia na poligon ,oraz że wciąż nosił te same ciuchy.)Gdy doprowadził się do jako takeigo porządku przyjechał admirał ,ale nie spotkał się z nim ,tylko z jego instruktorami po czym ci zarządzili:- Pakuj się chłopcze ,wyjeżdżasz!- Sir, nie skończyłem szkolenia?!- Gó..no mnie to obchodzi! Masz 15 minut.Właściwie Jaime zabrał tylko najpotrzebniejsze żeczy więc spakował się już w pięć.Następne pół godziny później Dallas siedział już na balkonie w biurze admirała co dało im możliwość rozmowy:- Pewnie się zastanawiasz dlaczego sprowadziłem cię cztery dni przed terminem?- Tak jest, sir!- Straciliśmy kontakt ze stacją "Babel".Jaime o mało nie stracił równowagi ,co byłoby brzemienne w skutkach ,jako ,że balkon był zawieszony na 12 piętrze a barierka była dość niska.- Jak to? Kiedy?- Dziś rano. Żadnych wezwań S.O.S ,żadnych meldunków. Nic. Po prostu straciliśmy kontakt. Czekalismy z tym bo mogła to być tylko awaria komunikatorów. Ale do tej pory zdążyli by je naprawić!- Jakie są moje rozkazy?- Kontaktowaliśmy się z Romulanami, oni są tak samo zaniepokojeni sytuacją jak my. Zaczęli kompletować załoge ale to potrwa. My jesteśmy gotowi a to oznacza ,ze za godzine wyruszasz. Na "Furi" masz przygotowaną swoją kajute w ,której trzymamy wszystko co do tej pory udało nam się zdobyć na temat twojej misji plus wszystko to co przekazali nam Romulanie.Kod do sejfu to 22678. I jescze jedno - Dobraliśmy ci najlepszych ludzi więc postaraj się ich nie stracić. Wyruszysz natychmiast na stare pozycje stacji "Babel". Nie wiemy czy ona wciąż tam jest ale to najlepsze miejsce by zacząć poszukiwania.Półtorej godziny później ,armada kontradmirała Jaime Dallasa. Weszła w warp.******Jako kontradmirał, Jaime nie kierował żadnym ze statków - miał od tego tych sześciu kapitanów którzy robili to za niego.Większość czasu spędzał w kajucie gdzie studiował dokumenty i raporty na temat jego misji.Postanowił zacząć od raportów na temat stacji "Babel" ,wyciągnął odpowiednią teczke i zaczął czytać. Było tego kilka stron dość niewiele dużo mniej niż się spodziewał.Ot, szczegóły co do wprowadzonych modernizajci, lista kolejcych załóg stacji, następnie plany i schematy aż w końcu przeszedł do uzbrojenia i technologi znalezionej na stacji. Do ostatniej kartki przyklejone było coś dziwnego. Spojrzał - Dziennik pokładowy kapitana Johna McWatt`a.Nacisnął "play" i usłyszał głos kapitana:- Dziennik pokładowy kapitana Johna McWatt`a ,strefa czasowa: Epsilion, godzina 14:15, pozycje 36 - 65- 78 strefy północnej.Odebraliśmy sygnał S.O.S. pochodzący z planety NV-412. Jest to małą planeta według rejestrów zamieszkała przez cywilizacje przedwarpowe. Skoro to taka prymitywna planeta to kto nadał sygnał? W tej chwili lecimy pełną mocą silników co spowoduje ,że będziemy tam około godziny 17:00 czasu Epsilion. - Dziennik pokładowy kapitana Johna McWatt`a ,strefa czasowa: Epsilion, godzina 17:04, pozycje 22 - 25- 64 strefy wschodniej. Właśnie zlokalizowaliśmy źródło sygnału. Jest to duża stacja kosmiczna ,o której brak oficjalnych danych w rejestrach. Kazałem podnieść osłony i wysłać załoge na stacje.- Dziennik pokładowy kapitana Johna McWatt`a ,strefa czasowa: Epsilion, godzina 03:45, pozycje 22 - 25- 64 strefy wschodniej. Stacja jest opuszczona, brak na niej żywej duszy.Zarówno skanery jak i załoga wysłana na stacje nie znalazła na niej organizmów żywych, poza roślinami w ogrodach botanicznych. Co ciekawe . według naszych naukowców niektóre z nich należą do gatunku niespotykanych na planetach federacji. Wszystko wskazuje na to ,że stacje opuszczono na 2 godziny przed naszym przybyciem. Opuszczono ją w wielkim pośpiechu ,wskazują na to pozostawione na stacji niedokończone posiłki, ubrania i rzeczy osobiste mieszkańców.Przed ewakuacją dokładnie usunięto wszelkie zapisy z komputerów i dzienników.Najbardziej interesuje mnie jednak coś innego - przed opuszczeniem stacji ,jej "oficerowie" próbowali załączyć sekwencje autodestrukcji ,która została potem przerwana. Zawiadomiliśmy dowództwo o naszej sytuacji i podaliśmy pozycje. Czekamy na posiłki.Dalej nie było już nic. Jaime się zamyślił "McWatt ,McWatt. Cholera gdzieś już słyszałem te nazwisko!"Nagle poczół się głodny więc schował wszystkie dokumenty i raporty w sejfie i poszedł do mesy. Oczywiście mógł zamówić posiłek do swojej kajuty ale chciał rozprostować troche nogi.-Ta misja coraz mniej mi się podoba - pomyślał.Pół godziny później statek znalazł się na pozycjach stacji "Babel". Jaime wiedział ,że jest ukryta więc rozkazał kapitanowi szukać wszelkich śladów kamuflażu.Już w niecałe 40 minut poddał się. Kamuflaż był idealny. Zastanawiał się co robić dalej gdy nagle ktoś zaczął wywoływać "Furie".- Na ekran! - Rozkazał kapitan.Na ekranie pojawiła się twarz człowieka w mundurze Gwiezdnej Floty.- Kim jesteście i co robicie w tym terenie?- Nazywam się Jaime Dallas jestem konrtadmirałem . Wykonuje tajną misje na polecenie Gwiezdnej Floty.Z kim mam przyjemność?- Proszę jak najszybciej opóścić ten teren!Jaime zwrócił się do kapitana- Proszę przenieść rozmowe do mojej kajuty!- Tak jest!W kajucie Jaime miał możliwość kontynuować rozmowe bez uczestniczenia w niej osób do tego nie powołanych.- Powtarzam polecenie opuszczenia tego rejonu. W razie nieposłuszeństwa uderzymy!- Nie mogę opuścić tego terenu. Szukam stacji kosmicznej "Babel" i uważam ,ze ma pan coś z nią wspólnego. Proszę podać swoje imię, nazwisko ooraz stopień!Tym razem był jakiś efekt. Człowiek wyraźnie zdziwił się ,że ktos taki jak Dallas wie o "Babelu"- Jakie polecenie przekazuje panu Gwiezdna Flota?- Nie odpowiedział pan na pytanie!- Nazywam się James Hardsock i jestem kontradmirałem. Dowodze stacją "Babel".- Musimy porozmawiać w cztery oczy! Proszę dać mi pozwolenie wejścia na stacje. mamy sporo do przedyskutowania.- Wyrażam zgodę.**************KONIEC CZĘŚCI 4.**************

Viewing 1 post (of 1 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram