Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Nauka Kolonizacja Układu Słonecznego

This topic contains 116 replies, has 22 voices, and was last updated by  Romek 63 3 years ago.

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 117 total)
  • Author
    Posts
  • #4666

    cinus
    Participant

    Ostatnio na wikipedii naszej rodzimej natknąłem się na ciekawe koncepcje dotyczące kolonizacji naszego macierzystego układu. Pomijając oczywistą koncepcję założenia kolonii na Marsie, znajdujemy tam też nieco (przynajmniej jak dla mnie) zaskakujące, ot choćby wskazujące na Ceres czy Tytana. Zawsze obstawiałem raczej Europę ze względu na wodę (potencjalnie w stanie ciekłym) - a co wy myślicie?

    Ogólnie jestem ciekaw waszych koncepcji - jak wam się wydaje, czy potrzebujemy kolonii na księżycu do misji 'dalszych', czy wystarczy nam potężna stacja kosmiczna i ew. jakaś kopalnia orbitalna (koncepcja 'przyholowania' na orbitę jakiejś asteroidy)? Co myślicie o tzw. windzie kosmicznej (prawdopodobnie pierwsze powstaną już za 20-25 lat - też wg wikipedii). Dużo tego się uzbierało... a pewnie o połowie nie mam pojęcia jeszcze 😉

    #73126

    Eviva
    Participant

    Kolonizacja Europy jest mało realna, bo gdzie tam budować osiedla? jej powierzchnia to popękana lodowa tafla, w dodatku niestabilna. Kolonizacja Tytana - gdzie atmosfera jest zabójcza, a jeziora wypełnione prawdopodobnie płynnym metanem - również nie wydaje się bardzo prawdopodobna. W kazdym razie na pewno nie w dającej się przewidzieć przyszłości, gdyż trzebaby najpierw uczynić ten księżyć mieszkalnym, a to proces, który obejmowałby dziesiątki pokoleń.

    #73129

    Zarathos
    Participant

    Jak mi ktoś wyjaśni sens kolonizowania planet typu innego niż ziemski* to będę się mógł ustosunkować do tego typu wymysłów. Jedyna rzecz, jaką mają planety (typu Marsa), czego nie mają obecne stacje kosmiczne, to grawitacja. Jak dla mnie to jedynym rozsądnym sposobem kolonizacji kosmosu jest budowanie habitatów w takiej odległości od Słońca, która zapewni możliwość pozyskiwania energii z jego promieni. No i kopalni wśród asteroidów.*czyli z atmosferą którą człowiek może oddychać, odpowiednią temperaturą, wodą, życie nawet roślinne nie jest konieczne

    #73135

    Jamjumetley
    Participant

    W najblizszym czasie - tzn. być może za naszego życia, jedynymi realnymi opcjami są Księżyc i Mars. Myśleć w tej chwili o czymś innym nie ma sensu.Co do windy, ostatnio kiedy o niej słyszałem, był jeszcze problem ze stworzeniem odpowiednio mocnej "liny". Nie orientuję się, czy poczynili w tej kwestii jakieś postępy. Kiedyś było coś podobnego w TNG, ale tam zdaje się był cały szyb. To raczej odpada. Taka winda to ciekawy pomysł, ale zastanawiam się jakby to było z bezpieczeństwem. Co jak lina się zerwie? 🙂

    #73137

    Eviva
    Participant

    Reasumując - o ile gdzieś o całe lata świetlne istnieją planety typu M, to w naszym układzie ich po prostu nie ma. Jeśli sami coś sobie stworzymy, no to dfajnie, ale natura tego za nas nie uczuniła, niestety i póki, nie mamyy innego domu niż Ziemia.

    #73142

    I. Thorne
    Participant

    Więc po kolei.Zadna stała kolonia poza Marsem, którego i tak trzeba będzie sterraformować (czytał ktoś cykl Czerwony Mars? tam jest fajnie opisane jak to zrobili, chyba Robbins napisał) nie ma obecnie sensu. Chyba że naukowa. Po jaką cholerę wysyłac ludzi w okolice Jowisza? Nie dośc, ze zimno to jeszcze ciemno. I zimno. Pisałem już że tam zimno?Kolonia na Księżycu jako punkt na drodze do dalszych podbojów to chyba sensowne rozwiązanie. Grawitacja tam jest mniejsza, więc można łatwiej wystartowac statkiem. Tylko problemem jest atmosfera, a raczej jej brak. Nie pamietam by kiedykolwiek cos zbudowano w kosmosie i raczej jeszcze długo nic nie zbudują.Winda to koncepcja bardzo fajna, tylko nikt nic nie robi by ja zrobić. Chyba, że naprawdę nie ma odpowiedniego materiału do liny. A odcinek z winda był w VOY, całkiem fajny zresztą.Niestety ogólnie wysłania ludzi poza naszą planetę widzę bardzo czarno. Niestety czekam na Cochrane'a i jego Phoenixa byśmy rozpoczeli ekspansję (choć na marginesie to on nic nie odkrył, tylko znalazł laboratorium z prawie ukończonym silnikiem i go wykorzystał).

    #73143

    Jamjumetley
    Participant

    Winda to koncepcja bardzo fajna, tylko nikt nic nie robi by ja zrobić. Chyba, że naprawdę nie ma odpowiedniego materiału do liny. A odcinek z winda był w VOY, całkiem fajny zresztą.

    Byłem święcie przekonany, że było to w The Next Generation. Nie wiem, dlaczego ubzdurałem sobie, że Picard w niej utknął. Rzeczywiście - był to Voyager 🙂

    Niestety ogólnie wysłania ludzi poza naszą planetę widzę bardzo czarno. Niestety czekam na Cochrane'a i jego Phoenixa byśmy rozpoczeli ekspansję (choć na marginesie to on nic nie odkrył, tylko znalazł laboratorium z prawie ukończonym silnikiem i go wykorzystał).

    Bez odpowiedniego napędu daleko nie zajedziemy...

    #73145

    Reyden
    Participant

    Z planet wewnętrznych to tylko Mars jak na razie jest najlepszy do kolonizacji .Z planet i księżyców zewnętrznych to tylko Europa .To jeżeli chodzi o stałe kolonie na najbliższy czas . Z innych to kolonie górnicze - pas asteroid pomiędzy Marsem i Jowiszem , księżyce Jowisza i Saturna .W dalszej perspektywie to np. Wenus . A co do eksploracji naszego "sektora" czyli układów w pobliżu - wcale nie potrzebujemy do tego od razu napędu FTL . Wystarczy dobry podświetlny i wcale nie taki który ma V=180 000 km/s i więcej .Wystarczy że opanujemy dobrze kriogenikę i hibernację albo zbudujemy statki pokoleniowe . Najbliżej jest Alfa i Proxima Centauri , Alfa Centauri ma jedną z gwiazd podobną do naszego słońca .Więc jest duża szansa znalezienia tam planety lub planet o warunkach podobnych do tych panujących na Ziemi .

    #73146

    Eviva
    Participant

    Nie twierdzę, że to niemożliwe. Przeciwnie, to bardzo prawdopodobne. Skoro istnieje jedna Ziemia, istnieją inne Ziemie. Tyle, ze będzie to miało znaczenie tylko dla kolonistów, którzy wylądują tam, gdy już nawet prawnuków ich braci i sióstr nie bedzie na świecie. Jednak dobre byłoby, gdybyśmy osiągnęli choć tyle, by móc ich tam wysłać.

    #73147

    Zarathos
    Participant

    Błąd, kochani. Po pierwsze, to kolonizować możemy nasz Układ Słoneczny, choćby dziś (inna sprawa, czy Ziemię stać na takie przedsięwzięcia). Kolonizacja innych układów słonecznych to odległa przyszłość i bez tego pierwszego kroku nie ma co o niej marzyć (zwłaszcza bez bazy wypadowej gdzieś w okolicy zewnętrznych planet).Po drugie, zakładacie, że kolonizuje się planety. Tymczasem nie ma żadnego, absolutnie żadnego sensu w kolonizowaniu planet. Zakładanie kolonii górniczych jest o tyle sensowne, o ile nie znajdziemy potrzebnych surowców w pasie asteroidów koło Marsa czy na małych księżycach w naszym układzie słonecznym - skąd ich wydobycie będzie znacznie bardziej opłacalne. Przyszłość kolonizacji kosmosu (pomijając polityczno-propagandowe wypady na Księżyc i Marsa) leżą w stacjach kosmicznych. Wystarczająco dużych, żeby było można w nich pomieścić sensowną liczbę kolonistów i jednocześnie zapewnić im ciążenie za pomocą obrotów stacji (bez wywoływania efektów ubocznych). Stacjami kosmicznymi można kolonizować gdzie się chce w zasadzie i to relatywnie niewielkim kosztem.

    #73151

    Reyden
    Participant

    Jak już mowa o kolonizacji i jej kosztach to najpierw wróćmy na księżyc .Dopiero potem zabierajmy się za kolonizację Marsa , potem inne planety .Podobno do 2050 lub 2060 ma ruszyć załogowa wyprawa na Marsa , może w okolicach 2100 roku założymy tam kolonię . Europa to tak gdzieś rok 21xx . Co do samych kosztów - to raczej kilkanaście krajów działających razem ( np. USA + Rosja + Japonia + kraje Europejskie ) a nie jeden kraj dało by temu radę .A co do przyszłości kolonizacji - to nie zgodzę się z tobą do końca Zarathos .O ile kolonizacja planet typu Wenus lub księżyców typu Tytan na dłuższą metę jest nie opłacalna ( Za zimno lub za gorąco - potrzeba do tego dobrych habitatów ) to kolonizacja planet w rodzaju Marsa lub Ziemi jest wg. mnie bardziej opłacalna i sensowna niż budowanie stacji kosmicznych w kosmosie . Mając do wyboru grawitację naturalną ( nawet jak by to było 0,6 g lub 2-3 g ) i atmosferę zdatną do oddychania bez żadnych wspomagaczu lub stację kosmiczną wybrał bym to pierwsze .

    #73157

    Zarathos
    Participant

    Ziemia w układzie słonecznym jest tylko jedna, podobnie jak Mars. Na razie nie potrafimy zmieniać ekologi własnej planety (przynajmniej świadomie i w wybranym kierunku), więc terraformowanie Marsa to takie samo sci-fi jak napęd nadświetlny.Więc czym (poza naturalną grawitacją) różniłby się habitat na Marsie od stacji kosmicznej?

    #73158

    zdarom
    Participant

    Więc czym (poza naturalną grawitacją) różniłby się habitat na Marsie od stacji kosmicznej?

    Widokiem za oknem ;D

    #73162

    cinus
    Participant

    Wspominałem już, że opierałem się na wikipedii? 🙄 Mówiliście, że nie ma materiału do budowy windy kosmicznej - otóż jest. Nanorurki. Niezwykle trwałe, bardzo lekkie i cholernie drogie. Zresztą, poczytajcie sami.

    Celowo się nie wypowiadałem o tym, jaką ja mam koncepcję 'podboju kosmosu'.

    Otóż pierwszym założeniem będzie to, że misja na Marsa, jakakolwiek i kiedykolwiek by nie była, będzie musiała trochę potrwać (sam pobyt na planecie) - od kilku miesięcy do kilku lat. By wrócić na Ziemię, trzeba bowiem czekać na 'okienko startowe', czyli odpowiedni układ planet. Nie wiem czy wam podobnie jak mi się wydaje, że to czas wystarczający na budowę niewielkiej, w zasadzie - samowystarczalnej kolonii. Zakładając, że można będzie na Marsa relatywnie tanio wysłać różnego rodzaju urządzenia itd itp, zadanie to nie wydaje się być specjalnie trudne. Sami zobaczycie, kiedy powstanie kilka wind kosmicznych (a takie są założenia), kolonia na Księżycu stanie się kwestią czasu. Głowę daję, że będzie nowy wyścig kosmiczny - Chiny i UE aspirują do stanowiska nowego mocarza kosmicznego. Nie należy też bagatelizować turystyki kosmicznej.

    Kolonie na Księżycu imo powstaną za około 20 lat, na Marsie w przeciągu 40. Co dalej, to już będzie zależeć od rozwoju sytuacji.

    #73163

    Jamjumetley
    Participant

    Chiny i UE aspirują do stanowiska nowego mocarza kosmicznego.

    Chiny jak najbardziej. Myślę, że to właśnie skośnoocy będą główną siłą która popchnie do przodu podbój kosmosu. Niedługo jankesi poczują, że się im koło zadka kopci i też może trochę przyspieszą. Jak do tego dodamy ruskich, to... Co do UE, byłbym raczej sceptyczny. Na razie trudno się będzie dogadać tak wielu państwom w kwestii finansowania badań kosmicznych.

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 117 total)

You must be logged in to reply to this topic.

searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram