Forum Fantastyka Star Trek Kluby Star Trek i ich historia

Kluby Star Trek i ich historia

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 104 total)
  • Author
    Posts
  • fluor
    Keymaster
    #4010

    Posty przeniesione z tego miejsca.

    Robię to już bardzo długo, ale nie o tym chciałbym pomówić. Powiedzcie, jak uważacie, czy potrzebny jest oficjalny klub fanów Startreka, coś jak świętej pamięci POGF. Z zastrzeżeniem - nic takiego nie mam zamiaru organizować, po prostu jakie macie zdanie na ten temat.

    Lo'Rel
    Participant
    #61510

    Czy ja wiem? Trekkerzy w Polsce chyba nieźle sobie radzą bez oficjalnego klubu, z resztą, to już chyba nie te czasy...

    fluor
    Keymaster
    #61512

    Hmm... z czego to może wynikać? Ja osobiście pamiętam już schyłek POGFu, więcej wiem o jego upadku niż o faktycznej działalności w "złotych czasach". Na pewno była ogólnopolska lista trekerów, listy terenowe i coś co porządkowało półświatek, niezależnie od przynależności do różnych projektów.

    Lo'Rel
    Participant
    #61514

    Ja za czasów POGF nie miałem neta więc znam tylko z nazwy i faktycznie z rozpadu. Wiem, że były jakieś konwenty i chyba korekty do tłumaczeń TNG na TVN? A swego czasu aktywnie działałem w Trekville. Docieraliśmy do ludzi którzy nie mieli neta i też było co robić, ale cóż, wszystko się rozpada.

    fluor
    Keymaster
    #61517

    Właśnie, na czym polegało Trekville, bo jako żywo nie wiem, znam jedynie ze słyszenia.POGF to poza oficjalną fasadą (prawie zarejestrowane stowarzyszenie, z tego co pamiętam nie dopełniono jakichś formalności, by zakończyć rejestrację) to także oddziały terenowe, listy terenowe, spotkania (ja pamiętam cotygodniowe w Warszawie), odbyło się kilka konwentów, mnóstwo list różnych projektów (klingoński, Knossos, nauka, mesa, itp), baza trekerów...

    Lo'Rel
    Participant
    #61518

    Niezła zabawa była w Trekville. To pierwszy zagraniczny oddział niejakiego Trekville International z siedzibą w USA. Początkowo to był bardziej rodzinny projekt, ale potem zaczął się rozszerzać. Rozpędu nabraliśmy po 2000, skutecznie wyszukiwali ludzi, w tym mnie. Przede wszystkim Trekville dbało o ludzi którzy nie mieli neta, a chcieli ciekawostek trekowych. Wydawaliśmy gazetkę papierową, dużo fajnych osób ja tworzyło i dużo fajnych się przewinęło. No i potem trafiliśmy na Trek.pl i projekt Pathfinder, ale wtedy Trekville już praktycznie się rozpadło. Szkoda, bo było fajnie. Zostały przyjaźnie i to wielki plus.

    fluor
    Keymaster
    #61519

    A w jaki sposób poszukiwano nowych ludzi w czasach gdy nie było netu?

    Lo'Rel
    Participant
    #61522

    Ja tam przykładowo dałem ogłoszenie do jakiegoś czasopisma (chyba Cinema), że szukam czegoś o treku i namierzyli mnie i tak się jakoś rozrastało, potem przez znajomych, taka poczta pantoflowa:)

    Piotr
    Keymaster
    #61547

    Z Trekville sie zetknelismy wlasnie dzieki Pathfinderowi. Mielismy wspolnie tworzyc gazetke, no ale nie wyszlo.

    A POGF, coz...

    Na pewno była ogólnopolska lista trekerów, listy terenowe i coś co porządkowało półświatek, niezależnie od przynależności do różnych projektów.

    Nie, wlasnie tak rozowo nie bylo. POGF w zamysle mial sluzyc trekerom, a gdy przestal byc jedynym projektem zrzeszajacym fanow, okazalo sie ze sluzyl tylko POGFowiczom. I to glownie tym, ktorzy nie udzielali sie poza Klubem. Jesli ktos z POGF zajmowal sie tez innym projektem, to juz nie byl 'swoj'. POGF zamiast laczyc, zaczal dzielic. Zamiast isc z czasem, przyciagac mlodych, zamknal sie na swiat. Dlatego upadl.

    J.L.Picard
    Participant
    #61551

    Cóż ja pamiętam tylko upadek POGF ale o złotych czasach sporo słyszałem. Ogólnie fajnie by było gdyby powstał drugi taki ogólnopolski klub, tym bardziej ,że ostatnio daje się zaobserwować wzrost liczby fanów w Polsce

    Silver Phoenix
    Participant
    #61553

    Hmm... z czego to może wynikać?

    Tak naprawdę tworzenie klubu nie ma IMO sensu. Dlaczego?

    Zastanówmy się, jaką rolę mógłby taki klub spełniać...

    Zrzeszać ludzi o wspólnych zainteresowaniach?

    Cóż, tutaj całkiem nieźle działa internet. GG, Skype, tlen, nawet e-mail - są jakieś sprawy, których nie da się w ten sposób omówić?

    Być miejscem, gdzie można wymieniać się informacjami, gadgetami, odcinkami serii?

    BT, e-donkey (do niczego nie namawiam :P), allegro sprawiają, że dostęp do filmów jest banalny. Gadgety - również allegro bądź sklepy internetowe. Informacje - http://www.google.pl.

    Zostają spotkania towarzyskie - a do tych naprawdę nie trzeba być w żadnym klubie. Jeśli będę chciał iść z kimś na piwo to dlatego, że tę osobę lubię - nie dlatego, że należymy obaj do klubu.

    Poza tym - J.L. Picard wspomniał o wzroście fanów ST. Ciekawe, na podstawie czego ten wniosek. Ja obserwuję odwrotną tendencję. Z regionów spotyka się regularnie chyba tylko Mazowsze. No, może część trekkerów z Małopolski, związana z Horizonem. Takie np. Trójmiasto leży i kwiczy. Coraz więcej "starych wyjadaczy" znika, bądź zmienia zainteresowania. TSS jest tego najlepszym przykładem. Nazwa może i pozostała stara, ale sami przecież twierdzicie, że TSS jest nie tylko dla trekkerów, ale ogólnie dla osób zainteresowanych szeroko pojętym S-F.

    Zresztą, wspomnieliście już ś.p. POGF. Też upadł z jakichś powodów, prawda? Wiem jedno: jeśli byłby zapał do dalszej pracy, klub istniałby nadal.

    Ale nie istnieje.

    Do ruszenia z różnego rodzaju projektami - nawet spod znaku ST - też nie trzeba być w żadnym klubie. Ilu graczy z Excelsiora należało do POGF-u? Ilu członków załogi IKC betleH miało na koncie przynależność klubową (wpis na listę AIK pomijam, bo o ile mi wiadomo, załogantów nikt o zgodę nie spytał, dostali wpis z automatu)?

    To dwa przykłady dane "od ręki". Byłoby tego pewnie więcej. Heh, zróbcie ankietę: ilu trekkerów jest na tym forum 🙂 Wyniki mogłyby być ciekawe...

    Podsumowując - cóż, ja większych perspektyw dla powołania stowarzyszenia spod znaku ST nie widzę...

    J.L.Picard
    Participant
    #61554

    Wielu fanów zechce podzielić się wrażeniami - do tego ostatecznie sprowadza się funkcja każdego takiego zgromadzenia.A co do fanów - trochę źle się wyraziłem. Nie mam dokładnych danych o liczbie trekkerów w Polsce, ale daje się zauważyć ,że powoli science fiction przestaje być w tym kraju uważany za gatunek dla małolatów a seriale romantyczne takie jak klan czy złotopolscy umierają śmiercią naturalną.Chcesz dowodu? Lost, heroes, BSG a na pulsie to nawet TOS leci.

    Silver Phoenix
    Participant
    #61555

    No, teraz uściśliłeś, bo z Twojej poprzedniej wypowiedzi wynikało, iż obserwujesz w Polsce wzrost liczby fanów ST.

    A to by mnie bardzo zdziwiło.

    Jeśli chodzi o liczbę fanów S-F, to tak, z tym się zgodzę. Na szczęście science-fiction to duuużo więcej niż trek 🙂

    W ogóle coraz łatwiej spotkać osobę, która interesuje się fantastyką - czy to w konwencji naukowej czy fantasy.

    Wielu fanów zechce podzielić się wrażeniami...

    Niby tak, ale to przecież właśnie robimy - tutaj, na tym forum. I jakoś nam żaden klub do tego potrzebny nie jest 🙂

    J.L.Picard
    Participant
    #61556

    Niby tak, ale to przecież właśnie robimy - tutaj, na tym forum. I jakoś nam żaden klub do tego potrzebny nie jes

    Internetowych fór/forów (nie wiem jak odmieniać) jest pełno. A to byłby "oficjalny klub" taka elitarność, która niesie ze sobą więcej możliwości.

    Silver Phoenix
    Participant
    #61557

    Przyznaj lepiej od razu, że marzy Ci się klubowa czapeczka 🙂 A potem pojawi się jakiś następny Dorn i dostanie się nam za "elitarność".:DTak, internetowych for jest wiele. Niemniej jednak sama rejestracja już sprawia, że dołączasz do jakiejś - zazwyczaj dość wąskiej - grupy ludzi. Czy do podkreślenia tej odrębności naprawdę potrzeba sformalizowanej organizacji, włącznie z władzami itp. itd?Tak naprawdę do tego, aby spotkało się np. kilka osób o zbliżonych zainteresowaniach, nie trzeba żadnego klubu. Ba, nawet koszulki z danej okazji można zrobić samemu (kwestia znalezienia odpowiedniej firmy- w necie pełno tego - i po przystępnych cenach...) :)A odpada ryzyko, że powstaną wewnętrzne tarcia i całą grupę razem z ideami trafi szlag. Uwierz mi, im luźniejsza forma, tym trudniej to rozwalić :)Ale ok, jeśli uważasz, że zbudowanie czegoś, co przypominałoby POGF ma sens - proszę bardzo, próbuj. Może się mylę, może Ci się uda. Kto wie?Z jakiegoś jednak powodu tego akurat feniksa nikt z popiołów wskrzeszać nie próbuje. A POGF poszedł w buraki wystarczającą ilość czasu temu, by jego następcę powołano ze 2-3 razy...

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 104 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram