Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Polityka Jeden światowy język?

Jeden światowy język?

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 24 total)
  • Author
    Posts
  • Romek 63
    Participant
    #4833

    Rozpoczyna się Światowy Kongres Esperanto

    http://wiadomosci.onet.pl/2014806,16,rozpo...ranto,item.html

    Moim skromnym zdaniem, fajnie byłoby już skończyć z dominacją angielskiego na świecie 😆

    Coen
    Participant
    #75748

    Mając do wyboru Angielski albo Esperanto to wole Angielski. Jest to jedyny obok Polskiego znany mi język który w pełni pozwala oddać wszystkie emocje.

    Romek 63
    Participant
    #75749

    Mając do wyboru Angielski albo Esperanto to wole Angielski.

    Rozumiem, że perspektywa nauki nowego języka na ogół nie jest kusząca 😆 Ale Esperanto ma też tę zaletę, że jest najprostszy gramatycznie ze wszystkich języków, a więc i najłatwiejszy do nauki 🙄

    Barusz
    Participant
    #75750

    Przypomniał mi się sięgający połowy lat dziewięćdziesiątch spór toczony w USA wokół 'legalizacji' używania prostej wersji angielskiego (tylko z podstawowymi czasami gramaycznymi, bez nawet szczątkowej deklinacji itd.), używanego głównie przez ubogą ludność murzyńską. Jej zwolennicy mówili, że to już obrębny język, który wykształcił się z angielskiego jak francuski z łaciny i że w imię tolerancji nie można go dyskryminować np. w pracach w podstawówkach, przeciwnicy zaś, że to nieprawda, że ewolucja języka nie może polegać tylko na uproszczeniu i że to właśnie uznanie owego nowego języka byłoby aktem nietolerancji (ktoś używający uproszczonego angielskiego nie miałby cienia nawet szans na dostanie się na uniwersytet, gdzie używa się zwykłego angielskiego).Rzeczą istotną jest to, by język był prosty, nie prymitywny. Angielski taki jest. Idealny, jak dla mnie, język światowy.Tak z ciekawości, w jaki sposób chciałbyś "skończyć z dominacją angielskiego na świecie".

    fluor
    Keymaster
    #75751

    Na świecie może nie, ale na przykład jako język urzędowy/pomocniczy UE?

    Zarathos
    Participant
    #75752

    Mandaryński. Już mówi nim 1/5 ludności świata, więc ma zdecydowaną przewagę nad resztą. Ew. Hindu, który ma niewiele słabszą pozycję.

    Romek 63
    Participant
    #75754

    Tak z ciekawości, w jaki sposób chciałbyś "skończyć z dominacją angielskiego na świecie".

    Oczywiście jestem realistą i wiem że nie może to się stać w ciągu roku czy nawet kilku lat. Widzę jednak takie rozwiązanie że np. Esperanto zostałoby wprowadzone na całym świecie jako drugi po angielskim obowiązkowy język obcy. Po kilkunastu latach takich działań jego pozycja wzmocniłaby się na tyle że można by było go wprowadzić jako jeden z dwóch języków urzędowych w ONZ i Unii Europejskiej. Myślę że z czasem więcej ludzi i też polityków wolałoby się posługiwać esperanto niż angielskim, który jednak mimo wszystko w każdej dziedzinie preferuje kultury anglojęzyczne. Zresztą np. Francuzi ciągle na to narzekają 😆

    Na świecie może nie, ale na przykład jako język urzędowy/pomocniczy UE?

    I tu się zgadzam o tyle, że właśnie od tego trzeba by zacząć :yes:

    Mandaryński. Już mówi nim 1/5 ludności świata, więc ma zdecydowaną przewagę nad resztą. Ew. Hindu, który ma niewiele słabszą pozycję.

    Po pierwsze to że jest najbardziej rozpowszechniony nie znaczy że najbardziej by się do tego celu nadawał, a po drugie jestem zwolennikiem opcji by żaden narodowy język na świecie nie musiał dominować w celu sprawnego porozumiewania się. Owszem lepszy angielski czy inny niż żaden wspólny język, ale zdecydowanie preferuję język neutralny państwowo 🙄

    Coen
    Participant
    #75759

    Czyli język sztuczny. To może lepiej nam popierać klingoński?:)

    Romek 63
    Participant
    #75760

    Czyli język sztuczny. To może lepiej nam popierać klingoński?:)

    Owszem wolałbym klingoński niż angielski, bo klingoński bardzej prosty jest 😆 ale chyba jednak esperanto lepiej by się sprawdził 😀

    cinus
    Participant
    #75872

    Za jakieś 20 lat powstaną prawdziwe translatory, które przetłumaczą nam wszystko, więc w istocie po co nam wspólny język?

    Romek 63
    Participant
    #75880

    Za jakieś 20 lat powstaną prawdziwe translatory, które przetłumaczą nam wszystko, więc w istocie po co nam wspólny język?

    ja też bardzo czekam na takie translatory :yes: ale chyba mimo wszystko jeden wspólny język by się przydał 🙄 Nie zawsze ma się przy sobie translator a poza tym jeszcze kwestia tekstów pisanych. Trzeba by ze sobą nosić jeszcze skaner 😆 A zresztą nie jestem pewny czy te translatory będą tak idealnie tłumaczyć skomplikowane teksty. W miarę proste teksty to na pewno tak.

    Toreth
    Participant
    #75886

    Jako zawodowy tłumacz powiem Wam, że translatory szybko nie zastąpią człowieka. Tłumaczy się idee, a nie słowa - na razie maszyny jeszcze nie potrafią interpretować i wydaje mi się, że jeszcze długo nie będą potrafiły. Nawet Data nie potrafił do końca pojąć Szekspira, a takie teksty też się tłumaczy.Osobiście jestem przeciwna wszelkim unifikacjom językowym. Język to integralna część kultury narodu i należy o niego dbać. A od znajomości języków obcych jeszcze nikt nie umarł 😛

    Eviva
    Participant
    #75889

    Osobiście jestem przeciwna wszelkim unifikacjom językowym. Język to integralna część kultury narodu i należy o niego dbać. A od znajomości języków obcych jeszcze nikt nie umarł 😛

    Święte słowa. Mechaniczny przekład jest do niczego, można go potłuc o najblizszy kant. Profesjonalne tłumaczenie to coś duzo trudniejszego.

    The D
    Participant
    #75894

    Za jakieś 20 lat powstaną prawdziwe translatory, które przetłumaczą nam wszystko

    W latach 80, gdy zaczęło się rozwijać komputerowe przetwarzanie tekstów ludzie myśleli, że powstanie automatycznych translatorów to kwestia kilku lat. Jak się okazało ludzkie języki sa dużo trudniejsze do rozgryzienia.

    Barusz
    Participant
    #75896

    A w latach sześćdziesiątych, jak pierwszy raz wylądowano na Księżycu...A w latach trzydziestych, jak demokracja zawaliła się na raz we wszystkich krajach na raz poza USA, a ten jeden w którym przetrwała (Czechosłowacja) zlikwidowano ku ogólnej uciesze...A w latach osiemdziesiątych XIXw., jak wszyscy w Stanach myśleli, że centrum rządów na zawsze przeniosło się na Kapitol i nikt nie chciał być Prezydentem...Generalnie procesów społecznych czy technologicznych nie da się prognozować na więcej niż kilka lat na przód, translatory zwyczajnie nie stanowią tu wyjątku.

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 24 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram