Forum Fandom Opowiadania Cykle opowiadań dział tymczasowy I.K.C. betleH - Rozdział VI - Klan. Honor. Imperium

I.K.C. betleH - Rozdział VI - Klan. Honor. Imperium

Viewing 6 posts - 1 through 6 (of 6 total)
  • Author
    Posts
  • Riri
    Participant
    #2336

    Star Trek; Imperium Klingońskie; KSO; betleH; Coen; D'meg; Liranna; Wolf

    Autor: Riri

    Tytuł: Klan. Honor. Imperium

    cykl: IKC betleH

    Uwagi: Opowiadanie bazuje na wariacji Trekowego uniwersum stworzonej przez Coena, Kronosa i Wolfa w opowiadaniach z strony IKC betleH, jest kontynuacją opowiadania Pierwsze kroki

    Rozdział I

    Niedokończony patrol

    Przestrzeń Imperium Klingońskiego.

    Smukły niszczyciel klasy Résic znane także jako Leopard patrolował jeden z wewnętrznych sektorów przestrzeni imperium. Okręt malowany był w barwy klany Czerwonego Szponu. Zgodnie z Lyrańską tradycją, zachowaną po połączeniu Imperiów, okręt obsadzany był załoga z jednego klanu, którego insygnia nosił do końca służby. Jego dowódca, Ri'Rihir z rodu R'Rahir spoczywał wygodnie w fotelu dowódcy. Patrol przebywał spokojnie, dwa napotkane transportowce zostały przeszukane i zrewidowane, lecz były czyste.. Rudy ogon dowódcy miarowo falował, zdradzając lekkie znudzenie właściciela. Sielankę przerwało brzęczenie konsoli komunikacyjnej i meldunek oficer:

    - Dowódco, Baza na linii. - Młody oficer zdradzał lekkie zaniepokojenie. Nie mieli powodu by się z nimi kontaktować, a patrol miał trwać jeszcze tydzień.

    - Na główny ekran. - Ri'Rihir warkną lekko poirytowany. "O co może im chodzić", myślał.

    - Szczęśliwych łowów, Tobie i Twemu tomowi, Ri'Rihir - Na ekranie pojawiła się starsza Lyranka o szarej sierści. Dowódca małej jednostki natychmiast zerwał się z fotela i przyklęknął. "M'ragh, Wielka matka Klanu! O co może tu chodzić?" myśli kotłowały my się w głowie z szybkością równą szybkości jego okrętu.

    - Honor tobie i twym potomkom - odparł dokańczając tradycyjnej formuły i wstając, zachowując jednak pełną pokory postawę.

    - Zostałeś wybrany do ważnej dla klanu misji. Możesz o tym nie wiedzieć, lecz do głównej bazy przybył okręt z Brygadierem Coenem. - Szczęka opadła młodemu oficerowi. Przecież sam widział śmierć popularnego dowódcy! - Nie bądź zdziwiony. To jest brygadier Coen, ale z alternatywnej rzeczywistości. I przywiózł okręt nieznanej konstrukcji, o niespotykanych możliwościach , z niewyobrażalnym uzbrojeniem. Brakuje mu jednak załogi. Bardzo ważną sprawą dla prestiżu naszego klanu jest, by trafił tam nasz przedstawiciel. Udasz się natychmiast do bazy Laghrar i zdasz okręt. - młody dowódca jękną. Był kapitanem dopiero od 3 miesięcy. Po problemach w akademii, którą musiał na 3 lata przerwać, w końcu dostał posadę - i teraz przychodzi to wszystko porzucić. - Z Bazy udasz się prosto na pokład. I.K.C. betleH, i obejmiesz stanowisko dowódcy kontyngentu Marines. Specjalnie dobrany oddział już na ciebie czeka. Muszę ci powiedzieć, że zostałeś wybrany, ze względu na zasługi twego ojca... i twój pobyt w akademii oficerów marines - tu Lyranin się uśmiechną. Podczas przymusowego przerwania edukacji w akademii floty, spowodowanej zabiciem w pojedynku (nieautoryzowanym)jednego z kadetów, ukończył wyższą oficerską szkołę marines, i teraz, co było rzadkością, miał dwa patenty oficerskie. - potrzebujemy kogoś, kto potrafi obserwować i ...służyć klanowi.

    - Słowa twe czynią honor memu rodowi. Zastosuje się do rozkazów. - Były ciężkie, lecz wiedział, że jego ród właśnie zyskał wiele prestiżu. A to było bardzo cenne, szczególnie teraz, pół roku po śmierci jego ojca...

    - Doskonale. Rahira M'Rashr rozłącza się. - postać zniknęła z ekranu. Na mostku I.K.C. Rashir zapanowała długa cisza. Wszyscy patrzeli się w swojego dowódcę. Z podziwem, ale też z pewna nutą litości. Wiedzieli, że właśnie poniósł naprawdę ciężką ofiarę.

    Po dłuższej ciszy Ri'Rihir podniósł się w fotelu.

    - Słyszeliście M'ragh!. Kurs na Baze Laghrar!. Pełna prędkość! - rozkazy zostały wykonane niemal natychmiast.

    Kilkanaście godzin później, niewielki okręt przybył do Bazy Laghrar. Ri'Rihir był już spakowany. Z wielkim smutkiem opuścił pokład jednostki i udał się do dowództwa. Stamtąd skierowano go z miejsca na pokład pancernika klasy Alairec nazywanego przez inne rasy Lion, specjalnie wydelegowanego, by przewieźć jego, oraz 50 najlepszych marines klanu na pokład I.K.C. betleH...

    Rozdział II

    Niemiła niespodzianka

    8 godzin po odlocie I.KC. Grah'rran, pancernika klasy Alairec z Bazy Laghrar

    Potężny trimeran przemierzał otchłań kosmosu. Była to dość nowa jednostka, wybudowana już po zjednoczeniu. Czarny kadłub zdobił krwiste godło klanu Czerwonego szpona, Imperium Klingośkiego, i byłego imperium Lyrańskiego - teraz już znanego bardziej jako Zjednoczone Klany Liry. Lyranie stanowili najliczniejszą frakcje w Imperium poza Klingonami, a zamieszkałe przez nich obszar stanowił ponad 25% obszaru imperium. Okręt, sporo mniejszy niż odpowiadające mu jednostki Federacji jak i Imperium, ustępował im siłą ognia jednak przewyższał większość zwrotnością Jednak możliwości tego okrętu nie zostały jeszcze pokazane. Grah'rran nie spotkał jeszcze godnego siebie przeciwnika. Przez cały dotychczasowy okres działań Lyrańska część Klingośkich Sił Obronnych pełniła role uszczelniającą na granicach z Gwoznym Imperium Romulańskimczy w wewnętrznych sektorach imperialnej przestrzeni. Jedynymi przeciwnikami byli dotychczas jedynie piraci na tyle głupi by próbować swego procederu po czujny okiem dowództwa Zjednoczonych Klanów.

    Tymczasem na granicy romulańskiej.

    Dwa krążowniki: klasy Lussomiarc II i okręt klasy Lussomiarc II S ( Federacja nazwała te okręty Panther), znany także jako klasa Prerie Cat, doskonały okręt zwiadu elektronicznego, najnowsze jednostki jakie wyszły z klanowych stoczni by zasilić imperialną flotę, patrolowały strefe przygraniczną. Obie jednostki wzajemnie się asekurując skanowały przestrzeń. Uwagę oficera naukowego drugiej jednostki przyciągną ślad jonowy biegnący w poprzek ich kursu. Natychmiast powiadomił o tym kapitana. Świetnie wyszkolona załoga natychmiast zajęła pozycje bojowe. Krążowniki włączyły swoje potężne skanery w ostatniej chwili odkrywając dwa pancerniki klasy D'Deridex ( w pozycji do ataku. Ułamek sekundy później pierwszy agresor został trafiony pełnymi salwami z obu jednostek. Romulanie popełnili błąd. Myląc nowe okręty z klasą Panther I , z której się wywodziły i do których były uderzającą podobne, gdyż Lyrańscy inżynierowie projektując nowy okręt zwracali dużą uwaga na zachowanie starego kształtu, który towarzyszył lyranom niemal od początku istnienia ich floty, nie spodziewali się takiego obrotu sprawy. Żaden z agresorów nie był przygotowany na pełną salwę klingońskich torped , wspartych dezruptorami. Pierwszy Romulanin doznał ciężkich uszkodzeń, a w jego kadłubie pojawiły się wyrwy. Sekundę potem disruptory dokończyły dzieła zniszczenia, dzięki potężnym sensorom cała salwa trafiła w siłownie okrętu, który zniknął w oślepiającym wybuchu. Drugi Warbird, który właśnie zdjął makowanie manewrójąc gwałtownie odskoczył ponownie sie maskując jednak okręt ELINT nie stracił namiaru. Jego disruptory trafiły zamaskowany okręt, który otoczony został przez wyładowania towarzyszące niszczonemu maskowaniu. Krążowniki natychmiast zasypały jednostkę morderczą salwą, ta próbowała odpowiadać ogniem, doznała jednak ciężkich uszkodzeń i próbowała wejść w warp. Jednakże uszkodzony rdzeń odmówił posłuszeństwa i jednostak romulańska zostyała rozerana na strzępy Niestety jednostki Sił Obronnych były zbyt blisko. Obie doznały uszkodzeń systemów komunikacji. Po dokładnym upewnieniu się, że w okolicy nie ma sił wroga, jeden z kapitanów przetransportował się na pokład drugiej jednostki, gdzie odbyli krótką naradę. Oficer naukowy twierdził, że ślad jonowy został pozostawiony, przez co najmniej 5 jednostek. oznaczało to, że napotkane okręty były tylko tylną strażą. Decyzja, która zapadła, była jedyną możliwą. Oba okręty puściły się pełną prędkością w stroną najbliższej stacji, wyciskając z rdzeni ostatnią kroplę energii, by ostrzec dowództwo o infiltracji wroga. Tymczasem wiele lat świetlnych dalej, I.K.C. Grah'rran nieświadomy tych wydarzeń, kontynuował swoją misję.

    Cel romulańskiego rajdu był prostu. Przeniknąć w głąb imperialnej przestrzeni , narobić zamieszania, i nie wykrytym uciec. Grupa była silna. 2 Warbirdy D'derridex, niszczycie klasy Soren, i 2 zmodernizowane okręty klasy Griffin. wszystkie miały włączone maskowanie i zmierzały w głąb imperialnej przestrzeni korzystając z faktu iż lwia część Sił Obronnych skupiona była na froncie z Federacją.

    Rozdział III

    Klan. Honor. Imperium.

    10 godzin później

    I.K.C. betleH kończył remont. Właśnie został odholowany przez okręt klasy Negh'Var

    w eskorcie 2 K?Vort na poligon testowy w okolicy była również jednostka remontowo-zaopatrzeniowa, zdolna do przeprowadzenia szybkiej akcji ratowniczej. betleH miał po raz pierwszy od dwóch tygodni uruchomić rdzeń. W przypadku sukcesu przewidziane były również próby napędu. Po udanym zakończeniu prób czekał go jeszcze tydzień napraw, by odzyskał pełną sprawność bojową. Towarzyszące okręty odleciały nieco i zajęły wokół obszaru pozycje ubezpieczającą. Rejon był odsunięty od linii frontu, więc działanie to było traktowane rutynowo. W końcu był to rejon najsilniejszej imperialnej placówki wojskowej

    Romulanie wciąż posuwali się nie wykryci. Godzinę wcześniej odebrali zakodowaną transmisje, którą rozszyfrowano dopiero przed chwilą. Jej treść omal nie zwaliła romulańskiego kapitana z nóg. Niecały rok świetlny od ich pozycji miały odbyć się proby napędu okrętu klasy betleH. Romulanin nigdy o nim nie słyszał, więc oczywiste było dla niego, że Klingoni mieli nową zabawkę. A on miał siły zdolne ją dokładnie obejrzeć, po czym zniszczyć. Tak za cos takiego na pewno dostałby nagrodę od senatu. Zakamuflowana formacja zmieniła kurs. W tym samym czasie I.K.C. Grah'rran był godzinę od celu. Ri'rihir Przygotowywał żołnierzy do zaprezentowania się nowemu dowódcy. Wszyscy czyścili broń i przygotowywali sprzęt. Znali upodobania brygadiera/kapitana Coena. Wiedzieli, że bardziej niż formę cenił treść, więc zamierzali pokazać się mu w pełnym bojowym rynsztunku, by mógł ocenić ich wartość.

    Na mostku panowało napięcie. Kapitan Coen siedział w fotelu. Miał ciągłą łączność maszynownią. Okręt na razie chodził na rezerwowym zasilaniu. Wszystkie zbędne systemy były wyłączone, większość załogi, poza technikami, sternikiem i drugim oficerem pozostała w bazie.

    - Wolf, jak przygotowania? - zapytał białowłosy dowódca.

    - Wszystko idzie zgodnie z planem. Pięć minut do testowego załączenia rdzenia. - w głosie mechanika pobrzmiewał optymizm - sprawdziliśmy my wszystko sto razy, parzcież wiesz.

    - Sprawdźcie sto pierwszy - z śmiechem odpowiedział Coen. - Wszystko pójdzie dobrze. Musi - dodał po chwili.

    Dokładnie 5 minut później mostek wypełniły okrzyki radości

    - Wolf do Coena. Rdzeń aktywny, wydajność 50 %, żadnych zakłóceń! - w głosie mechanika obrzmiewała duma.

    - Dobra robota maszynownia, spróbujemy sprawdzić systemy. Naukowy, test skanerów, przeskanuj okolice. - Skanery nie ucierpiały mocno podczas "przejścia", więc można było je od razy przetestować

    - Wolf do Coena. Sensory są włączone, brak fluktuacji sieci transmisji energii.- Wszystko szło jak po maśle

    - Oficer naukowy, melduj - W głosie dowódcy pobrzmiewała radość.

    - Wykrywam Jeden duży okręt zaopatrzeniowy dwa K?Vort oraz Negh'Var.

    - Dobrze... - Conen zaczął chwalić swego oficera, ten jednak mu przerwał

    - Kapitanie wykrywam pięć niezidentyfikowanych sygnatur! To nie sa okręty KSO!

    - Niemożliwe - Coen nie mógł uwierzyć w coś takiego- to musi być błąd aparatury...- po czym za zdumieniem obserwował jasny błysk w miejscu gdzie tkwił K?Vort.

    Romulański atak był pełnym zaskoczeniem. Jednostki KSO nie załączały kamuflażu, więc Romulański zespół nie miał problemu z ich namierzeniem. Załoga pierwszego K?Vort nawet nie zauważyła co ich zabiło. Okręt eksplodował po idealnie zsynchronizowanej i wycelowanej salwie. Po tym ataku romulańska eskadra ponownie się zakamuflowała Na pokładach pozostałych dwóch jednostek wybuchł chwilowy chaos Jednostki zaczęły strzelać w próżnie w daremnej nadziejni trafienia niewidocznego wroga Po chwili jednak obie jednostki KSO zgrupowały się, zakamuflowały i razem zaczęły przetrząsać okolice w poszukiwaniu niewidzialnego agresora. W przestrzeń nadany został raport o wydarzeniach

    Tym czasem, na pokładzie betleH sytuacja robiła się nieciekawa. Okręt miał zasilanie, ale zarówno napęd jak i uzbrojenie były niesprawne. Jedyną pomocą jaką okręt mógł służyć były jego sensory, których możliwości zacznie przekraczały wyniki osiągane przez resztę jednostek. Kapitan Coen zdawał sobie z tego sprawę i po chwili między centrami bojowymi jednostek powstało kierunkowe połączenie. Efekt był prawie natychmiastowy. Namierzono okręt klasy Griffin, który natychmiast został ostrzelany. Z widocznym efektem: trafienia diezruptorów i torped w pozbawiony osłon kadłub zamieniły go we wrak. Jednak dowódca romulan nie był głupi. Skojarzył, że zniszczenie jednostki ma jakiś związek nowym okrętem KSO. Poza tym zdjęcie przez Klingonów maskowania dostarczało m dogodnej okazji do ataku. Jednostki wymieniały ciosy. Na szczęście dla betleH walka oddalała się od bezbronnego okrętu. Coen zdawał sobie sprawę, że są bezbronni jak niemowlę. Nie mając uzbrojenia, osłon, napędu ani maskowania, musieli liczyć na cód. Walka przybierała niekorzystny obrót. Jednostki KSO walczył z kunsztem i odwagą, jednakże Romulanie dysponowali znaczą przewaga i na klingonski okręty sypał się grad pocisków Po chwili ocalały Griffin odłączył od formacji i z pełną impulsową leciał w stronę betleH. Ceen nie mial wątpliwości: Romulanie będą próbować zdobyć jednostkę. Wydał załodze broń i przygotował się do walki. kilka minut później na pokładzie zmaterializował się pierwszy oddział romulan. Walka powoli zbliżała się do mostka. Wciąż miał łączność z Wolfem w maszynowni. Romulanie nie używali ciężkiej broni, gdyż nie chcieli zbyt uszkodzić okrętu. Jednak po paru minutach wyparli załogę z maszynowni zmusili ją do odwrotu w stroną mostka. Ciszę, która tam panowała przerwał nagle okrzyk D'mega, który pełnił dzisiaj funkcje oficera naukowego

    - Kapitanie! Wykrywam kolejną jednostkę wychodzącą z Warp niedaleko naszej pozycji, próbuje ją zidentyfikować... - w tym momencie światło zamigotało i zgasły wszystko konsole. Romulanie zdobyli maszynownie. W następnym momencie drzwi na mostek eksplodowały i przez otwór wdarli się romlańscy komandosi. Rozgorzała walka wręcz.

    Jednak Coen nie zdawał sobie sprawy co się dzieje na zewnątrz. A działo się sporo. Bo na polu walki rzeczywiści pojawił się nowy okręt. Był to I.K.C. Grah'rran, który był najbliżej bitwy i po odebraniu sygnału alarmowego udał się z odsieczą. Romulański Griffin nie miał szans. Nie mając podniesionych osłon został zniszczony pierwszą salwą. Lyrański pancerni na chwile opuścił osłony , po czym z pełną impulsową udał się w stronę walczących okrętów. Tym czasem na pokładzie Drapieżnego ptaka zmaterializował się odział odzianych w czarno-krwiste mundury futrzastych wojowników, którzy z miejsca ruszyli na zaskoczonych romulan. Powietrze przeszył charkotliwy bojowy okrzyk, w którym Coen rozpoznał bojowe zawołanie Lyrańskiego klanu Czerwonego Szponu: Klan. Honor. Imperium.

    Epilog

    Włączeni się do bitwy pancernika zmieniło równowagę sił. Jeden Wabird D'derridex został zniszczony, drugi ratował się ucieczką. Zniszczeniu uległ także niszczyciel klasy Soren, jednakże Negh'var i K?Vort nadawały się do remontu). Tymczasem na pokładzie betleHa do kapitana Coena podszedł lyrański wojownik z insygniami dowódcy i okrwawioną szablą w ręku.

    - Brygadierze, znaczy się kapitanie Coen. Ri'Rihir z rodu R'Rahir melduje się w celu objęci funkcji dowódcy marines. - W oczach białowłosego pojawiło się zrozumienie...

    riri 17.XII.04 23.15

    Komentarze prosze umiesczać we właściwym topicu:)

    Tu możesz komentować to opowiadanie.

    bądź słać na maila: riri.hoshino@gmail.com

    Autor nie ponosi odpowiedzialności za samobójstwa popełnione podczas lektury tego tekstu ( a także te popełnione zaraz po niej ), efekt cieplarniany, zagładę dinozaurów , zatopienie Atlantydy, tajemnicę piramid, 2345 odcinek najnowszej telenoweli made in Venezuela, kontynuację ST:Enterprise, działalność polityczną Leppera, przesłanie End of Evangellion, porwania przez kosmitów, wpływ zorzy polarnej na miesiączkowanie pingwinów i parę innych rzeczy.Pozdrowienia. podziękowania, komplementy, minigłowice nuklearne, kieszonkowe pancerniki, i kremówki słać proszę na adres email podanywyżej

    Riri
    Participant
    #24127

    Czekam na kąśliwe recenzje i nieprzychylne komentarze :PririPS. To mój debiut w świecie trekowych ficów:P

    Zeal
    Participant
    #24133

    Z takim obrotem wydarzeń betleH będzie chyba musiał postarać się o własny, zawsze wolny dok :)A poważnie - dobra robota. Debiut? Hmmm, podobno jeśli chodzi o pisanie, po debiucie może być tylko lepiej. A skoro tak, to już się cieszę na następne części.

    Zarathos
    Participant
    #24136

    Niezle, ale mialem dziwne wrazenie ze wszystko dzialo sie... za szybko. No ale skoro to debiut, to, jak pisal Zeal, moze byc tylko lepiej 🙂 Pisz wiecej i nie kaz dlugo czekac na nowe opowiadania

    Coen
    Participant
    #24142

    Pisałem ci to już wcześniej na gg, a wiec napisze i tutaj:) Świetne opo i rewelacyjny debiut. Czekam z niecierpliwością na więcej.

    GWYNBLEIDD
    Participant
    #24261

    Riri jak na debiut musze przyznac calkiem ladnie Ci poszlo. Niestety mam drobne uwagi :>. Nie dotycza tresci a formy - spraw powiedzmy technicznych. Znalazly sie w Twoim opowiadaniu bledy ortograficzne oraz spora ilosc literowek. Dobry tworca dba o to aby zarowno tych pierwszych jak i drugich w opowiadaniach bylo jak najmniej 😉 Dlatego moze warto przed publikacja nastepnego tekstu troszke popracowac nad nim z pomoca slownika ;>. A i jeszcze jedno postaraj sie pisac skromniejsze Post Scriptum 😉 Zycze owocnej pracy i wielu pozytywnych recenzji 😉

Viewing 6 posts - 1 through 6 (of 6 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram