HP...

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 22 total)
  • Author
    Posts
  • Pah Wraith
    Participant
    #2701

    Natknąłem się zupełnie przypadkowo na taką oto listę:

    http://www.gorlicki.iap.pl/?id=wiadomosci&...3cc67c6d69e4493

    Słyszałem o niej już dawno temu (jak pewnie większość z Was) ale dopiero teraz miałem okazję się z nią zapoznać w szczegółach. Ponieważ z Harrym miałem do czynienia tyle, że widywałem plakaty filmowe i trzymałem ze dwa razy książki z tej serii, więc nie mam za dużo do powiedzenia. Interesuje mnie jednak Wasze spojrzenie na tę sprawę, a zwłaszcza, co na ten temat mają do powiedzenia ludzie wierzący, a którzy przeczytali (i co gorsza lubią) HP.

    Kilka z tych punktów wydaje mi się cokolwiek naciagane, a z drugiej strony zwrócenie uwagi na (IMO groteskowo wyolbrzymiony) szum medialny wokół utworów p. Rowling ((tak się to pisze? 🙄 ) jest chyba cokolwiek trafne...

    The D
    Participant
    #39477

    Według mnie ogólny stosunek Kościoła do fantastyki jest mocno przewrażliwiony. Słyszałem kiedyś opinię księdza, który twierdził, że Chrześcijanie nie powinni czytać fantastyki (w tym miejscu wymienił z nazwiska Tolkiena i p. Rowling), gdyż wypacza obraz świata, i uczy wiary w zjawiska paranormalne, czary, magię itd. I był to młody ksiądz, z gatnku tych życiowych, mających aktywny kontakt z młodzieżą. Szczególnie dziwi demonizowanie Tolkiena, który przecież był głęboko wierzącym Katolikiem. Zaś co do samej listy: zdarzyło mi się kiedyś przeczytać 4 pierwsze tomy HP, nie mogę jednak nazwać siebie ani fanem, ani też człowiekiem wierzącym. Tymnieniej kilka słów komentarza się należy:

    1. Harry Potter jest globalnym długofalowym projektem, którego cel stanowi zmiana kultury.

    Jeden wielki ROTFL. Za wszystkim stoi pewnie żydo-masoneria i templariusze.

    W ten sposób do społeczeństwa wdzierają się siły, które chrześcijaństwo kiedyś pokonało.

    IMO chrześcijaństwo nigdy nie wyparło wiary we wróżki, horoskopy, czarne koty itp.

    2. Hogwart, szkoła magii i czarodziejstwa, jest zamkniętym światem przemocy i grozy, przekleństw i uroków, ideologii rasistowskiej i ofiar krwi, obrzydliwości i opętania.

    A w zwykłych szkołach starsze dzieci zabierają młodszym kieszonkowe, zamykają w szafkach, topią w ubikacjach, wkładają żaby do plecaka itd.

    5. Nie ma żadnego pozytywnego transcendentnego wymiaru.

    Tu jestem zupełnym ignorantem. Dla mnie pozytywny transcendentny wymiar to taki sam bełkot jak odwrócenie modulacji wiązki generatora transfazowego.

    W baśni czarnoksiężnicy i czarownice są jednoznacznie złymi postaciami.

    To chyba zbytnie uproszczenie. W dzisiejszym słownictwie po prostu zacierają się różnice pomiędzy słowami czarodziej, czarownik, czarnoksiężnik, magik, czarownica, (dobra) wróżka.

    W Harrym Potterze nie ma nikogo, kto pragnie dobra.

    Jeżeli rozumiemy dobro jako "doskonalenie się w cnotach", to może i tak, ale HP to przecież głównie BAJKA dla DZIECI, nie przesadzajmy z tą ascezą.

    Na koniec myśl, podprowadzona ze styczniowej "Nowej Fantastyki":

    Gdyby Najwyższy miał coś przeciwko odrobinie wolnomyślicielskiego zamętu, czy użyczyłby nam daru fantazji?

    Pah Wraith
    Participant
    #39479

    Przeczytałem Twoje komentarze i muszę powiedzieć, że z wieloma się nie zgadzam. 🙂 Jakkolwiek po prostu nie wiem co mam o tym wszystkim myślec i jestem kompletnym laikiem w kategorii HP, to po prostu pewne wnioski w obu wypowiedziach mają IMO pewne usterki logiczne.

    1. Harry Potter jest globalnym długofalowym projektem, którego cel stanowi zmiana kultury.

    Jeden wielki ROTFL. Za wszystkim stoi pewnie żydo-masoneria i templariusze.

    Nie wiem, na ile komentowane zdanie jest błędne. Należy sobie stwierdzić jednoznacznie, że:

    - HP ukazują się już kilka lat, wydano kilka książek, kręci się filmy, sprzedaje naklejki, albumy, figurki itp. Stoi za tym niewątpliwie plan marketingowy.

    - do zmian w obrębie kultury (pop) doszło - weszła doś wiadomości postać chłopca-maga i wszelkie związane z HP pojęcia, czy kojarzone z nim atrybuty.

    Zatem poza nieszczęsliwym może doborem słów, wiele się zgadza. Czemu zatem "ROTFL"?

    W ten sposób do społeczeństwa wdzierają się siły, które chrześcijaństwo kiedyś pokonało.

    To rzeczywiście stwierdzenie nieco na wyrost, aczkolwiek warto zauważyć, że to, o czym wpsomniałeś (horoskopy itp) postrzegane są wyłacznie jako zabawa i do marginalnych przypadków należy ich traktowanie na serio.

    2. Hogwart, szkoła magii i czarodziejstwa, jest zamkniętym światem przemocy i grozy, przekleństw i uroków, ideologii rasistowskiej i ofiar krwi, obrzydliwości i opętania.

    A w zwykłych szkołach starsze dzieci zabierają młodszym kieszonkowe, zamykają w szafkach, topią w ubikacjach, wkładają żaby do plecaka itd.

    Porównujesz rasizm i rozlew krwi do podkładania nogi na dużej przerwie??

    PS. Czy ktoś mógłby pokrótce powiedzieć o co chodzi z tym rasizmem w HP?

    5. Nie ma żadnego pozytywnego transcendentnego wymiaru.

    Tu jestem zupełnym ignorantem. Dla mnie pozytywny transcendentny wymiar to taki sam bełkot jak odwrócenie modulacji wiązki generatora transfazowego.

    Do tego przydałby się jakiś filozof i językoznawca 😛 Na potrzeby chwili pokusiłbym się o hipotezę, że chodzi o przesłanie o sile dobra.

    W baśni czarnoksiężnicy i czarownice są jednoznacznie złymi postaciami.

    To chyba zbytnie uproszczenie. W dzisiejszym słownictwie po prostu zacierają się różnice pomiędzy słowami czarodziej, czarownik, czarnoksiężnik, magik, czarownica, (dobra) wróżka.

    Ale tu chyba mowa o HP, czy tytułowy chłopiec jest również zły? Zresztą w rozumieniu Koscioła chyba nie ma czegoś takiego jak dobra wrózka, czy dobry czarodziej - posługuje się magią, a zatem jest pogański, antyBoski - zatem z definicji zły w rozumieniu Kościoła.

    W Harrym Potterze nie ma nikogo, kto pragnie dobra.

    Jeżeli rozumiemy dobro jako "doskonalenie się w cnotach", to może i tak, ale HP to przecież głównie BAJKA dla DZIECI, nie przesadzajmy z tą ascezą.

    Nie mylmy pojęć. Asceza to coś nieco innego. Ale może rzeczywiście w, jak napisałeś, bajce dla DZIECI przydałyby się pozytywne wzorce? W końcu w dzisiejszym świecie wpływ takiego HP (i innych produktów popkultury) jest znaczny.

    Na koniec myśl, podprowadzona ze styczniowej "Nowej Fantastyki":

    Gdyby najwyższy miał coś przeciwko odrobinie wolnomyślicielskiego zamętu, czy użyczyłby nam daru fantazji?

    [post="41906"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]

    Tyle że ta fantazja pochodzi pewnie z konsumpcji pewnego jabłka ;P, a zatem nie koniecznie jest dobra 😐 Zamotane to strasznie...

    Eric Keitel
    Participant
    #39480

    To i ja skomentuję owe 10 zarzuów... Po kolei:

    1. Harry Potter jest globalnym długofalowym projektem, którego cel stanowi zmiana kultury. Próg obronny przed magią jest w młodym pokoleniu systematycznie niszczony. W ten sposób do społeczeństwa wdzierają się siły, które chrześcijaństwo kiedyś pokonało.

    Gdy Harry Potter powstawał NIKT nie myślał o czymś takim - Rowling była nowicjuszką która, nie przesadzając, miała poważne kłopoty finansowe - i chciała wydać swoją książkę. Efektem globalnym HP stał się dopiero wraz z nadejściem filmów, ale sama książka absolutnie nie miała na celu dominacji nad innymi.

    A co do pokonanych sił... OWszem - Chrześcijaństwo utopiło je w krwi - nie wiem czy to przykład na który autorka owych zarzutów powinna się powoływać. Co do poprzedniego komentarza Pah Wraitha - jasne w horoskopy nie wieżą ludzie inteligencji, tylko ci mniej wykształceni. Ludzie inteligentni nie wierzą też że zza drzewa zaraz wyskoczy Czarodziej, tylko dlatego że na rynku znajduje się książka o nich.

    2. Hogwart, szkoła magii i czarodziejstwa, jest zamkniętym światem przemocy i grozy, przekleństw i uroków, ideologii rasistowskiej i ofiar krwi, obrzydliwości i opętania.

    Do wyjaśnienia został ów rasizm i ofiary krwi... Zaczynając od końca - owe ofiary w całej książce (6 tomach) pojawiły się dwa razy. Matka Harrego poświęciła swoje życie, by jej syn przeżył i był bezpieczny. Zrobiła to z miłości - rzeczywiście obrzydliwość...

    Drugi raz rzeczywiście można pod te zarzuty podpisać - główny czarny wredny etc charakter użył krwi HP by się odrodzić.

    A co do rasizmu... Sytuacja ta jest przedstawiona tak jak KOntakty wielu Chrześcijan z innymi - część czarodziejów nie uznaje ludzi ze 'zwykłych'rodzin - uważa się za lepszych. Podobnie jak katolicy uważają że ich wiara jest lepsza, a innych nazywają poganami... Heretykami... etc (nie mam na myśli samych duchownych, ale zwykłych wierzących)

    3. Harry Potter nie walczy ze złem. W każdym kolejnym tomie coraz bardziej staje się widoczne jego podobieństwo do Voldemorta, który jest uosobieniem zła. W tomie piątym Harry zostaje opętany przez Voldemorta, co prowadzi do zniszczenia jego osobowości.

    Walczy - cały czas. Pokazuje młodym ludziom, że lepiej podążać ścieżką dobra, mimo że jest trudniejsza niż wybrać tą prostszą szybszą i łatwiejszą. Ja osobiście podobieństw do Voldemorta nie zauważyłem - ot zwykły dojrzewający nastolatek z huśtawką nastroju...

    A co do owego opętania - zdarzenie to miało miejsce. Voldemort ustąpił 'Nie rozumiejąc jak wiele miłości się w tobie znajduje, Harry' - słowa wyjaśnienia Dumbledore'a. Chyba jednak osobowość nie została zniszczona...

    4. Świat ludzi jest poniżany, świat czarodziejów i czarownic gloryfikowany.

    Nie uwazam żeby autorka artykułu mogła coś takiego powiedzieć - skoro od dwóch tysięcy lat wiara chcerzścijańska jest gloryfikowana a ateiści/innowiercy poniżani. Przynajmniej nie stosuje się już stosów...

    Autorka też najwyrażniej myli pojęcia - w książce po prostu jest przedstawiany świat czarodziej, bo o nich jest ta książka - więc nie pisze się wiele o normalnych ludziach.

    5. Nie ma żadnego pozytywnego transcendentnego wymiaru. To, co nadnaturalne, jest wyłącznie demoniczne. Boskie symbole są wynaturzone.

    Anioły też są nadnaturalne. Autorka znów myli pojęcia - demon to istota potężniejsza od człowieka, dysponująca ponadnaturalnymi mocami stworzona przez Boga jednak nie dorównująca mu - definicja jest bardzo stara. Anioły to też Demony...

    Duchy przedstawione w Biblii też są nadnaturalne. I cudowne ożywanie. I leczenie dotykiem. I zamienienie wody w wino... Powinniśmy spalić pismo Święte na Stosie? Wszak to co nadnaturalne jest demoniczne...

    6. Harry Potter nie jest nowoczesną baśnią. W baśni czarnoksiężnicy i czarownice są jednoznacznie złymi postaciami. Bohater uwalnia się z ich mocy przez doskonalenie się w cnotach. W Harrym Potterze nie ma nikogo, kto pragnie dobra.

    Dobra pragnie wiele - żeby to udowodnić musiałbym streścić wszytkie sześć tomów a to by zajeło mnóstwo czasów... Polecam przeczytanie ze zrozumieniem owych książek - a nie powoływanie się na opinie innych.

    A co do czarnoksiężników/Czarownic - te słowa po prostu straciły już swoje znaczenie - może poza czarnoksiężnikiem. Ludzie nie odróżniają już 10 słów zeby powiedzieć: 'Czarodziej' - co najwyzej stosują je jako synonimy.

    7. Czytelnik jest konsekwentnie pozbawiany umiejętności odróżniania dobra od zła. Dokonuje się to przez emocjonalną manipulację i intelektualny zamęt.

    Ten zarzut jest jak dla mnie śmieszny - nikt nie zmusza czytelnika do czytania - i nie zabrania mu w dowolnym momencie przerwać. Przykro mi, że książka o przyjaźni i miłości jest postrzegana w ten sposób...

    8. Wykroczenie wobec młodego pokolenia stanowi to, że zwodzi się je z taką łatwością magią i wypełnia się jego wyobraźnię obrazami świata, w którym rządzi zło. Świata, który nie tylko jest bez wyjścia, ale w którym warto pozostać.

    Patrz - podstawówka - obowiązkowe lekcje religii dla wszytkich (przynajmniej w wiekszości szkół) - wychodzi na jedno i to samo. Przynajmniej patrząc na ten 'zarzut'. Książki Fantasy mają to do siebie, że zazwyczaj przedstawiają inny świat - większość ludzi to rozumie... Niektórzy jak widać nie.

    9. Każdy, komu zależy na różnorodności poglądów, powinien bronić się przed masowym zaślepieniem i dyktaturą opinii, narzucanych przez gigantyczną akcję multimedialną.

    Każdy któremu zależy na różnorodności poglądów powinien nie czytać tego artykułu - bo ostra krytyka czegoś, czego się najwyraźniej nie rozumie jest najwyraźniej 'masowym zaślepieniem i dyktaturą opinii, narzucanych przez gigantyczną akcję multimedialną.'

    Chyba nie tędy droga - te zarzuty nie mówią dlaczego HP moze ewentualnie być zły - tylko co w nim nie podoba się Autorce.

    10. Wiara w kochającego Boga jest wypierana przez natłok magicznych obrazów, dlatego szkolna indoktrynacja Harrym Potterem stanowi atak na wolność religijną. Powinno się odmawiać udziału w szkolnych imprezach potterowskich z powodów religijnych i ze względu na sumienie.

    Dla mnie, na podstawie tego punktu, noszenie krzyżyków na wierzchu czy modlenie się w miejscach innych niż kosciół (etc - miejsca do tego przeznaczone) jest atakiem na moją wolność religijną. Podobnie jak publiczne radio i telewizja - w końcu mogę przypadkiem ujrzeć człowieka w sutannie i spaczy to moją psychikę... Tłumaczenie dokłądnie na tej zasadzie.

    IMHO autorka nie moze ścierpieć ze kościół, w umysłach młodych ludzi popada w zapomnienie - bo coraz więcej z nich interesuje się literaturą Fantasy - gdzie cuda otrzymały miano magii. Stara się zarzucić tym ksiażką zło i deprawowanie innych - tylko czekać na nowy "Indeks Ksiąg Zakazanych". Bo na to się zanosi...

    Cross
    Keymaster
    #39483

    Stek bzdur, naprawdę. Aż nie chce się polemizować, bo wiadomym jest, że przez pewien mur się nie przejdzie...

    1. Harry Potter jest globalnym długofalowym projektem, którego cel stanowi zmiana kultury. Próg obronny przed magią jest w młodym pokoleniu systematycznie niszczony. W ten sposób do społeczeństwa wdzierają się siły, które chrześcijaństwo kiedyś pokonało.

    Harry Potter próbą zmiany kultury? Niektórzy naprawdę przesadzają chyba z kofeiną.

    2. Hogwart, szkoła magii i czarodziejstwa, jest zamkniętym światem przemocy i grozy, przekleństw i uroków, ideologii rasistowskiej i ofiar krwi, obrzydliwości i opętania.

    W naszych szkołach jest niewiele lepiej. Wiem, bo jestem pedagogiem. Argument z tak zwanej dupy pietruszki.

    3. Harry Potter nie walczy ze złem. W każdym kolejnym tomie coraz bardziej staje się widoczne jego podobieństwo do Voldemorta, który jest uosobieniem zła. W tomie piątym Harry zostaje opętany przez Voldemorta, co prowadzi do zniszczenia jego osobowości.

    To w ogóle jakiś bełkot. W taki sposób można wszystko uargumentować. W książce widać właśnię głębię osobowości Harry'ego. Nic nie jest czarno-białe, w każdym człowieku drzemią wewnętrzne konflikty.

    4. Świat ludzi jest poniżany, świat czarodziejów i czarownic gloryfikowany.

    To jest książka. Wytwór wyobraźni. Rany, jak dyskutować z takimi twardogłowymi?

    5. Nie ma żadnego pozytywnego transcendentnego wymiaru. To, co nadnaturalne, jest wyłącznie demoniczne. Boskie symbole są wynaturzone.

    No tak, wszystko musi mieć ów osławiony "wymiar"...

    6. Harry Potter nie jest nowoczesną baśnią. W baśni czarnoksiężnicy i czarownice są jednoznacznie złymi postaciami. Bohater uwalnia się z ich mocy przez doskonalenie się w cnotach. W Harrym Potterze nie ma nikogo, kto pragnie dobra.

    Ahaaaa! Znowu chcieliby prościutkiej bajeczki, żeby nie trzeba było za dużo kombinować. Skąd my to znamy?

    7. Czytelnik jest konsekwentnie pozbawiany umiejętności odróżniania dobra od zła. Dokonuje się to przez emocjonalną manipulację i intelektualny zamęt.

    No faktycznie. Potworność. Znaczy się,w książce są jakieś zamaskowane ataki na nasze mózgi na poziomie podprogowym. Hm, ciekawe czy ktoś już próbował czytać Pottera od tyłu?

    8. Wykroczenie wobec młodego pokolenia stanowi to, że zwodzi się je z taką łatwością magią i wypełnia się jego wyobraźnię obrazami świata, w którym rządzi zło. Świata, który nie tylko jest bez wyjścia, ale w którym warto pozostać.

    Przyganiał kocioł garnkowi.

    9. Każdy, komu zależy na różnorodności poglądów, powinien bronić się przed masowym zaślepieniem i dyktaturą opinii, narzucanych przez gigantyczną akcję multimedialną.

    Bronić to się trzeba przed takimi idiotyzmami, jak wyżej wypisane.

    10. Wiara w kochającego Boga jest wypierana przez natłok magicznych obrazów, dlatego szkolna indoktrynacja Harrym Potterem stanowi atak na wolność religijną. Powinno się odmawiać udziału w szkolnych imprezach potterowskich z powodów religijnych i ze względu na sumienie.

    A puknij się w łeb i przestań wybierać za innych co jest dla nich dobre, a co złe. Magia zawsze była obecna w życiu dzieci...

    GWYNBLEIDD
    Participant
    #39484

    Jakkolwiek po prostu nie wiem co mam o tym wszystkim myślec i jestem kompletnym laikiem w kategorii HP, to po prostu pewne wnioski w obu wypowiedziach mają IMO pewne usterki logiczne.

    Problem w tym ze swiat HP jest zbyt zlozony aby rozkladac go w postaci ogolnikow logicznych na czesci pierwsze ;> Zacznijmy od podstawowej kwestii ktora juz podjal Eric. Uwazam ze Rowling tworzac postac Pottera wcale nie miala pojecia jak sie to wszystko rozwinie. To ze ksiazki Rowling otoczone zostaly machineria marketingowa to zwyczajny znak czasu plus... Plus znakomitosc tej literatury zauwazony przez wydawnictwo a czytelnikow przede wszystkim. A teraz slowo z artykulu jaki ma byc punktem wyjsciowym do dyskusji:

    Harry Potter jest więc uwodzicielem, szczególnie tych, którzy są odpowiedzialni za rozwój kultury i nagradzani za to finansowo. Uwiedzeni czytelnicy to do 2005 roku 350 milionów przede wszystkim młodych ludzi z 63 kultur i 55 języków. Do czego to prowadzi?

    Jak dla mnie autor sam sobie tutaj strzela samoboja ;P Bo to ze przelozono ksiazke na 55 jezykow to nie jest efekt spisku i demonicznego zniewalania swiata dzieci. 63 kultury - oznacza to nie mniej nie wiecej tylko uniwersalnosc tej literatury. Ksiazki o HP zwyczajnie podejmuja takie tematy i sa tak skonstruowane ze moze je zrozumiec niemal kazde dziecko czy tez dorosly 😉 bez wzgledu na kulturowe uwarunkowania itp. Trudno bowiem sobie wyobrazic sytuacje braku uniwersalizmu w tej literaturze jesli z rowna checia czyta te ksiazke mieszkaniec USA, Chin, Izraela Szwecji, Polski etc etc. I tutaj moim zdaniem jest pies pogrzebany. Negatywni komentatorzy dostrzegaja "omamienie" mlodych ludzi ksiazka o magii nie mogac zrozumiec ze cala seria to opowiesc o uniwersalnych ludzkich emocjach: milosci, przyjazni, strachu, odwadze a takze smierci. I jeszcze odniesienie do artykulu:

    Szalone tempo zmian obrazów, ogromna ilość wątków i strasznych postaci wywołują napięcie, jakie niesamowicie wciąga, umożliwia czytelnikowi ucieczkę od realnego świata i daje iluzję mocy. Duchowe wnętrze zostaje wypełnione tym po brzegi, tak że nie ma już miejsca na nic innego. Osłabiona jest zdolność do czerpania cichszej, spokojniejszej radości, płynącej z piękna i czystości w realnym życiu.

    Oderwanie sie od szarej rzeczywistosci to podstawa wszelkiego rodzaju literatury dzieciej czy tez bajkowej. Bo coz bylaby to za bajka ktora opowiadalaby o szarej rzeczywistosci. Wszelkie bajkowe opowiesci czy tez ksiazki dla dzieci (choc jak dla mnie HP to ksiazka na rowni dla doroslych chcacych poznac dzieci) osadzone sa w pewnym wyimaginowanym swiecie. Swiecie o ktorym mozna marzyc myslec nad jego mieszkancami etc etc. A tym samym dziecko moze pelniej rozwijac zdolnosc abstrakcyjnego myslenia, kreatywnosci - wymieniac mozna dlugo. Zas co do zlej "magii". Sama magia czego dowodem 6 tom schodzi bardzo czesto na bok. Jest tlem do prezentacji emocji i uczuc bohaterow ksiazki. Bohaterow a nie samego Harryego zaznaczam ;>

    Podsumowujac: mam juz sporo latek na glowie a czytalem wszystkie czesci i wracam do nich czesto. I zdecydowanie jestem zdania ze wszelkie negatywne opinie jak ta zaprezentowana w artykule wywodza sie z ignorancji, nieznajomosci obiektu "rozwazan i narzekan" (sadze ze wielu hierarchow koscielnych ktorzy wypowiadaja sie na temat HP nie mialo nigdy ksiazki w reku). A tak zamykajac swa wypowiedz: wychowalem sie w srodowisku i domu katolickim i jakos nie czuje ze ksiazki o HP to zagrozenie dla tej wiary i srodowiska. Tym bardziej dla dzieci ktore dzieki tej serii odrywaja sie od komputera i telewizji i zaczynaja czytac. A otym jakos krytycy pamietac nie chca ;>

    Gorlim
    Participant
    #39495

    Na co warto zwrócić uwagę to fakt, że ten artykuł znajduje się na oficjalnym serwisie jednej z jednostek administracji publicznej - a wydźwięk ma wybitnie religijny.HP jest jedynie przykładem tego, co nazywamy 'produktem globalnym' - nie ma tu absolutnie nic nowego. Shrek, Gdzie jest Nemo i każda inna produkcja przeznaczona dla młodego widza (i nie tylko) uruchamia całą machinę komercyjną - kubki, zeszyty, figurki, komiksy, książeczki, malowanki... Tak po prostu funkcjonuje dzisiejsza gospodarka. HP jest jak Gwiezdne Wojny.. tylko będzie mieć jeden odcinek więcej ;)Cała rezta - to za przeproszeniem ciemnogród. Aż strach, że tacy ludzie nie tylko żyją, ale jeszcze na dodatek piszą.

    I. Thorne
    Participant
    #39496

    To jest standartowy artykuł z serii "Uważaj mamo co robią twoje dzieci". Chciaż do miłośników Pottera się nie zaliczam, to uważam że takie książki są dobre dla dzieci. I nikt niech tu nie wciska bzdetów o paczeniu dzieci i zabieraniu im niewinnego dzieciństwa, bo kiedy w sondażu zapytano przedszkolaków czego najbardziej się boją, to odpowiedź była: "światowego terroryzmu".A w ogóle przypominam o braciach Grimm. Ci to dopiero pisali krwawe i mroczne bajki. Spalić ich książki iwpisać do indeksu ksiąg zakazanych!Kiedys cztałem w Świecie Gier Komputerowych (wciąż żałuję, że padłó 🙁 ) przderuk artykułu z prasy kokobiecej o szkodliwości gier komputerowych. W skrócie wyszło, że ja jako gracz jest totalnym psychopatą, mordercą, kanibalem, itd... Na szczęście rodzice tego nie czytali, więc ze Świecia do was nie piszę : 🙂 Czekam na artykuł o D&D. Demony vs. diabły. To dopiero perwersja i wynaturzenie.

    The D
    Participant
    #39502

    Należy sobie stwierdzić jednoznacznie, że:

    - HP ukazują się już kilka lat, wydano kilka książek, kręci się filmy, sprzedaje naklejki, albumy, figurki itp. Stoi za tym niewątpliwie plan marketingowy.

    - do zmian w obrębie kultury (pop) doszło - weszła doś wiadomości postać chłopca-maga i wszelkie związane z HP pojęcia, czy kojarzone z nim atrybuty.

    Zatem poza nieszczęsliwym może doborem słów, wiele się zgadza. Czemu zatem "ROTFL"?

    Przedmówcy wyjaśnili - to są mechanizmy działania branży rozrywkowej, a nie odgórnie sterowany spisek przeciw ludzkości.

    To rzeczywiście stwierdzenie nieco na wyrost, aczkolwiek warto zauważyć, że to, o czym wpsomniałeś (horoskopy itp) postrzegane są wyłacznie jako zabawa i do marginalnych przypadków należy ich traktowanie na serio.

    Ja jeszczenie słyszałem o kimś, kto traktowałby HP bardziej serio niż latające dywany, czy miecze świetlne.

    Do tego przydałby się jakiś filozof i językoznawca 😛 Na potrzeby chwili pokusiłbym się o hipotezę, że chodzi o przesłanie o sile dobra.

    Jeżeli tak, to argument raczej nie trafiony. We wszystkich częściach, które czytałem dobro zwycięża (oczywiście po mniejszych lub większych trudach)

    W baśni czarnoksiężnicy i czarownice są jednoznacznie złymi postaciami.

    To chyba zbytnie uproszczenie. W dzisiejszym słownictwie po prostu zacierają się różnice pomiędzy słowami czarodziej, czarownik, czarnoksiężnik, magik, czarownica, (dobra) wróżka.

    Ale tu chyba mowa o HP, czy tytułowy chłopiec jest również zły? Zresztą w rozumieniu Koscioła chyba nie ma czegoś takiego jak dobra wrózka, czy dobry czarodziej - posługuje się magią, a zatem jest pogański, antyBoski - zatem z definicji zły w rozumieniu Kościoła.

    A zatem, idąc za ciosem, wg. definicji Kościoła bajki o dobrych wróżkach (kopciuszek i ska) nie są klasycznymi baśniami?

    Nie mylmy pojęć. Asceza to coś nieco innego. Ale może rzeczywiście w, jak napisałeś, bajce dla DZIECI przydałyby się pozytywne wzorce? W końcu w dzisiejszym świecie wpływ takiego HP (i innych produktów popkultury) jest znaczny.

    Chodziło mi o to, że w HP są na wskroś dobre postacie (Hagrid, Syriusz, Dumbledore), tylko że jest to zwykła, swojska dobroć, a nie jakieś tam "doskonalenie się w cnotach" czy inne wydumane wzorce.

    Pah Wraith
    Participant
    #39514

    Z zaciekawieniem przeczytałem co napisaliście dotąd.Mała uwaga do dwóch przedmówców:1) Nie próbowałem rozkładać świata HP na czynniki pierwsze z pomocą logiki (aczkolwiek skoro juz się taki wątek przewinął to nie rozumiem, dlaczego wysoki poziom skomplikowania miałby uniemożliwiać jego logiczną analizę ;->)2) Bracia Grimm spisywali, lekko ubarwiając, podania ludowe. Nie pisali raczej swoich własnych bajek. Ich twórczość została błędnie sklasyfikowana - ma ona głównie wartość etnologiczną.Pytanie wciąż pozostaje otwarte: wydaje się, że Kościół pozostaje conajmniej sceptyczny wobec HP. Czemu?Z drugiej strony należy zauważyć, że (przynajmniej w USA) Kosciół silnie lobbował za kinową Narnią jako nośniku wartości typowo chrześcijańskich. Być może tu zawiera się odpowiedź - Aslan, jako literacki Chrystus stanowi potężną, silniejszą, mądrzejszą przeciwwagę dla Białej Wiedźmy. W HP może brakuje takiego equilibrium?

    Gosiek
    Participant
    #39516

    W HP może brakuje takiego equilibrium?

    HP jest w tym wypadku o wiele mniej jednoznaczny i nie ma w nim aż takich czarno-białych podziałów jak w Narni Lewisa, ale nie znaczy to, że brak postaci dobrych, mogących być przykładem dla innych czy też, że brak równowagi między złymi a dobrymi bohaterami oraz ich przedstawieniem. Imo w HP wyraźnie widać, że złu należy się przeciwstawiać, że nie ma łatwych i lekkich dróg do celu, którym jest bycie przyzwoitym człowiekiem... Fakt, że w przeciwieństwie do Narni, nie ma tu bohatera-zbawiciela, który byłby od zawsze czysty, nieomylny i niemal święty jak Aslan, ale to jedynie dodaje opowieściom o młodym czarodzieju realizmu. Tutaj ze złem walczą zwyczajni ludzie (a może raczej czarodzieje), którzy robią to w przekonaniu, że tak powinno być, że ich postępowanie nie jest oznaką wielkości ale przyzwoitości. A fakt, że jest ich niewielu też jest znamienny (i prawdziwy) - większość woli udawać, że nic się nie dzieje i stać z boku.

    Widać też, że zło nie jest jakimś dalekim i abstrakcyjnym tworem, który przyszedł z zewnątrz (jak Biała Czarownica Lewisa) - w HP główny bohater negatywny był kiedyś zwykłym, choć nad miarę ambitnym człowiekiem i uczniem szkoły, do której obecnie uczęszczają Harry i jego koledzy. Niby nic nadzwyczajnego, ale pokazuje czytelnikowi (zwłacza temu młodszemu), że zło może czaić się w każdym (nawet w wybrańcu mądrego i dobrego na wskroś Dumbledore'a) i że każdy powinien uważać na swoje pragnienia. Jak dla mnie to akurat dobry przykład i nie widzę w nim nic sprzecznego z naukami Kościoła. Co do "gloryfikowania" zła - w HP zło jest po prostu bardziej realne niż w innych baśniach i opowieściach fantastycznych, może stąd podobny zarzut, nieprawdziwy zresztą. We wszystkich tomach opowieści bohaterowie walczą ze złem, starają się je pokonać sami przy tym poświęcając wiele - niektórzy także i życie.

    Co do zarzutów przedstawionych na podanej stronie - nie wiem czy się śmiać czy płakać, ale cieszę się, że ktoś już na nie odpisał i nie muszę tego robić drugi raz, bo pewnie byłabym mniej delikatna niż kilku przedmówców. 😉

    PS. Pah - spróbuj jednak przeczytać Harry'ego, to całkiem niezłe książki (zwłacza te późniejsze części) - a własne zdanie i doświadczenia są nieporównywalne z dowolną ilością cudzych opinii i opracowań. Tylko zabierając się za lekturę weź poprawkę na wiek "docelowego" czytelnika, zwłaszcza przy pierwszych tomach. 😉

    Pah Wraith
    Participant
    #39520

    OK, to wnosi troszk zamętu - "realistyczna baśń"? Hmm, dziwne to trochę. Może właśnie o to się Kościół rzuca? Może problem w tym, że granica między magią a realnością jest niewyraźna i może dziecku namieszać w głowie? Byłoby to dziwne, ale, cóż...Co do uwagi o czytaniu HP, to oczywiście, własne zdanie jest rzeczą niemal świętą. Ja po protu nie mam ochoty na czytanie HP. Może moja logika jest błędna, ale obejrzawszy wszystkie części Star Wars, zraziłem się skutecznie do wszelakich "wielkich, kultowych dzieł", tworzonych dla pieniędzy...

    Dalek
    Participant
    #39522

    OK, to wnosi troszkę zamętu - "realistyczna baśń"? Hmm, dziwne to trochę.

    Bo to nie baśń, to fantasy. Skierowana co prawda do młodszego czytelnika, ale wciąż fantasy.

    Zazwyczaj psychologia postaci, motywacje i zachowania są realistyczne albo zmierzające w stronę realistycznego opisu, co sprawia, że możemy uwierzyć i poczuć się swojsko wśród postaci, które pochodzą z mitologii lub baśni.

    Harry Potter jest takim samym dzieciakiem jak czytelnik książek o jego przygodach.

    Dobrze jest też, aby autor wśród „magicznego” i „heroicznego” świata potrafił ukryć aluzje do współczesności i jej realnych problemów. Owe „współczesne baśnie” są gatunkiem nastawionym, zaprogramowanym na dylematy moralne oraz na kontestację różnych przejawów i zjawisk realnej współczesności.

    I takie wątki znajdziemy w HP. Satyra na współczesną rodzinę "mieszczańską" (ich konsumpcyjny styl bycia) pod postacią rodzinny Dursleyów. To właśnie ten wątek naprowadza niektórych "recenzentów" na trop "głupoty mugoli". Nie potrafią oni po prostu wyczuć ironii autorki w stosunku do rodzin, które muszą mieć w każdym pomieszczeniu w domu tv.

    Problemy dorastania nastolatków, gniew, bunt to też stały wątek w hp.

    Może problem w tym, że granica między magią a realnością jest niewyraźna i może dziecku namieszać w głowie? Byłoby to dziwne, ale, cóż...

    Cóż Kościół nie docenia dzieci. Już Tolkien mówił, żeby nie traktować dzieci jakiś półgłówków. Dziecko, szczególnie 11 letnie i starsze (bo to do takiej kategorii wiekowej skierowany jest hp) doskonale zdaje sobie sprawę co jest prawdą a co fikcją. Przynajmniej moja 7 letnia siostra cioteczna świetnie sobie z tym radzi (a jest zafascynowana badziewiarskim serialem Witch wykorzystującym popularność HP właśnie).

    Może moja logika jest błędna, ale obejrzawszy wszystkie części Star Wars, zraziłem się skutecznie do wszelakich "wielkich, kultowych dzieł", tworzonych dla pieniędzy...

    Imho jest błędna bo jak w ogóle można o czymś dyskutować nie znając tego. Używasz zasłyszanych, stronniczych opinii. Czas wyrobić sobie własną albo się nie wypowiadać.

    Gosiek
    Participant
    #39523

    Może moja logika jest błędna, ale obejrzawszy wszystkie części Star Wars, zraziłem się skutecznie do wszelakich "wielkich, kultowych dzieł", tworzonych dla pieniędzy...

    Ale masz ochotę na dyskutowanie o nim, chociaż nie przeczytałeś - ja tu zupełnie nie widzę logiki. 😉 Poza tym dla mnie HP nie jest dziełem ani wielkim ani kultowym - te określenia stosuję raczej do wybitnych i niepowtarzalnych zjawisk w historii kultury, do których mimo wszystko Harry'ego nie można zaliczyć. Jest popularny, książki o nim mają coś do przekazania swoim czytelnikom, a z czasem prezentują też coraz lepszy warsztat pisarski i poważniejszą tematykę, ale do kultowości im daleko. Owszem, są zjawiskiem kultury masowej, są świetnie sprzedającym się produktem, kawałkiem dobrej i wciągającej rozrywki... Ale dla mnie niczym więcej.

    Przy okazji mają pewną przewagę nad Gwiezdnymi Wojnami - ich autorka moim zdaniem nie prezentuje postawy George'a Lucasa, który trwa w przekonaniu o swojej wyjątkowości, nieomylności i wielkiej roli dziejowej. ;>

    realistyczna baśń"? Hmm, dziwne to trochę.

    Imo to akurat nie jest bardzo dziwne, im więcej w baśni realizmu tym lepiej świadczy to o autorze, zwłaszcza jeżeli równocześnie potrafi on utrzymać atmosferę tajemniczości i wciągnąć czytelnika w swój świat. Napisać stek nieprawdopodobnych bzdur i nazwać to fantastyką lub baśnią nie jest trudno, napisać to tak, żeby dało się czytać z zainteresowaniem - w tym jest pewna sztuka. I myślę, że Rowling coś z tej sztuki udało się w swoich książkach pokazać.

    Pah Wraith
    Participant
    #39567

    Ale masz ochotę na dyskutowanie o nim, chociaż nie przeczytałeś - ja tu zupełnie nie widzę logiki. 😉

    Chciałem zapoznać się z opiniami tych, którzy są kompetentni. Dyskusję podjąłem tylko na polu logiki argumentacji, podstaw, do których nie potrzeba zapoznac się z treścią HP, gdyż można je uniwersalnie stosować do wielu "rzeczy" (z braku lepszego określenia).

    Poza tym dla mnie HP nie jest dziełem ani wielkim ani kultowym (...) Owszem, są zjawiskiem kultury masowej, są świetnie sprzedającym się produktem, kawałkiem dobrej i wciągającej rozrywki... Ale dla mnie niczym więcej.

    Dlatego też zastosowałem cudzysłów 🙂

    Imo to akurat nie jest bardzo dziwne, im więcej w baśni realizmu tym lepiej świadczy to o autorze (...) Napisać stek nieprawdopodobnych bzdur i nazwać to fantastyką lub baśnią nie jest trudno, napisać to tak, żeby dało się czytać z zainteresowaniem - w tym jest pewna sztuka.

    [post="41956"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]

    Nie chodziło mi o pisanie bzdur, ale o ogólny klimat. Baśń zazwyczaj jest odległa od naszej rzeczywistości. Takie jest jej zadanie.

    Bo to nie baśń, to fantasy. Skierowana co prawda do młodszego czytelnika, ale wciąż fantasy.

    No to już coś wyjaśnia.

    Dobrze jest też, aby autor wśród „magicznego” i „heroicznego” świata potrafił ukryć aluzje do współczesności i jej realnych problemów. Owe „współczesne baśnie” są gatunkiem nastawionym, zaprogramowanym na dylematy moralne oraz na kontestację różnych przejawów i zjawisk realnej współczesności.

    Zatem jest to zabieg pokrewny satyrze na miarę znanej i lubianej rodzinki Dulskich? I dzieciaki odczytają własciwie taką satyrę? Oto jest pytanie. Dla wyrobionego czytelnika to może być oczywiste, dziecko może wyrobić sobie na tychsamych przesłankach inną opinię.

    Cóż Kościół nie docenia dzieci. Już Tolkien mówił, żeby nie traktować dzieci jakiś półgłówków. Dziecko, szczególnie 11 letnie i starsze (bo to do takiej kategorii wiekowej skierowany jest hp) doskonale zdaje sobie sprawę co jest prawdą a co fikcją.

    Zdawanie sobie sprawę z istnienia tej granicy a praktyczne jej wykorzystanie to dwie różne rzeczy. Zauważ, że coś takiego jak silna wola czy tzw. rozsądek pojawiają się w pewnym wieku, (a czasem wcale), dziecko zaś jest szczególnie podatne na manipulacje. I jeszcze jedno, jak wielu znasz dorosłych ludzi, którzy mają niewidzialnego przyjaciela, albo są księzniczkami, rycerzami, kowbojami... przez kilka godzin dziennie?

    Imho jest błędna bo jak w ogóle można o czymś dyskutować nie znając tego. Używasz zasłyszanych, stronniczych opinii. Czas wyrobić sobie własną albo się nie wypowiadać.

    [post="41955"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]

    Bałem się, że tak zostanę własnie odebrany.

    Po pierwsze, oprzeczytaj proszę, jeszcze raz ten fragment do którego się odniosłeś - ten o GW. Mowa jest o mojej postawie wobec wielkich hitów wspieranych przez potężne kampanie marketingowe nastawione niemal wyłącznie na zysk. Gdzie tu jakakolwiek opinia, moja czy zasłyszana??

    Po drugie zaś, zauważ, że moje wcześniejsze wypowiedzi w większości są gdybaniem, w istocie pytaniami do Was, którzy przeczytaliście cykl HP. Jesteście dla mnie w tym momencie ekspertami. Ale ani nie powtarzam niczyich opinii, ani nie sugeruję się też Waszymi (wybaczcie). IMO to, że jestem ciekaw czyjegoś stanowiska nie kwalifikuje mnie do ukamieniowania :]

    PS Ciekawe, że już po raz drugi na tym forum zarzuca mi się bezkrytyczne powtarzanie opinii... 🙁

    PS 2 - link do artykułu na temat masowości HP.

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 22 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram