Getto SF

Viewing 11 posts - 1 through 11 (of 11 total)
  • Author
    Posts
  • Erixin
    Participant
    #5083

    Jeżeli przyjmiemy. że datą powstania naszego ulubionego gatunku to dzieła J. Verne to daje jakieś 100 lat z dużym hakiem. Można przyjąć, że taka literatura to odłam pozytywizmu w wydaniu przygodowym plus dodatki ( gadżety :roll:. Wydawało by się że powinna być akceptowana przez krytyków głównego nurtu literatury i kina. Nie do końca rozumiem przyczyn zepchnięcia Sf na pozycję pariasa.Czy problemem nie rzeczywistość w których się odbywają się przygody bohaterów, czy gadżety? Nie mam pojęcia.

    Eviva
    Participant
    #79557

    Hmmm, nie bardzo rozumiem tytuł. Czemu zaraz "getto"? To się jednak fatalnie kojarzy.

    Erixin
    Participant
    #79562

    Literatura i film SF jest traktowany po macoszemu. Niedoceniany, wyśmiewany uważany za nie godny miana literatury. Garstka małolatów lub niedojrzałych pierdzieli bawi się w przewidywanie przyszłości co jest kompletnie nie racjonalne. Niech młodsi forumowicze na lekcji polskiego poproszą o wykład na temat SF.Miłośnicy SF to grupa ludzi bardzo hermetyczna o specyficznym podejściu do rzeczywistości, ideowcy nowinek technicznych, przeważnie zapatrzeni bez granic w geniusz człowieka, wyczekujący spotkania z obcym intelektem. A dla większości teraźniejszość sama w sobie jest tak bezgranicznie niesamowita, że to wszystko co opisałem wyżej to jawna głupota. Dlatego takich "szaleńców" zamyka się w getcie, a najczęściej zdarza się to dobrowolnie. Chwała internetowi i temu że możemy swobodnie wymieniać poglądy. Kilkanaście lat temu były 2 gazety, z których dowiadywaliśmy się wszystkiego co się dzieje w naszym ulubionym temacie. Teraźniejszość jest o wiele łaskawsza mamy kanały TV, gazety, niesamowity wybór książek no i internet.

    Aved
    Participant
    #79563

    Ależ to JEST getto. No, może to za ostre słowo, ale ja źle się czuje z faktem, że tylko z kilkoma osobami w życiu mogłem porozmawiać o Gwiezdnych wojnach (niestety żadnej z nich nie widziałem od przeszło pół roku), a po przyznaniu się do oglądania Star Treka zostałem otwarcie wyśmiany. Nie bardzo dbam o to, co myślą "wszyscy", jest jeszcze kwestia, że.. o filmach trzeba rozmawiać. A ja czuję się pozbawiony takiej możliwości. Oczywiście pozostaje internet, ale to nie jest to samo.

    Niech młodsi forumowicze na lekcji polskiego poproszą o wykład na temat SF.

    Nie zamierzam. Uważam, że dyrektor nie wyśmiał mnie tylko dlatego, że jestem jego uczniem.

    Barusz
    Participant
    #79564

    W Polsce wśród wielu polonistów szkolnych panuje ludowy kult Lema... ;> Co do Getta, to to słowo ma średniowieczny rodowód i długo (w zasadzie do 1939 r.) Żydzi grupowali się tam z własnej woli 😉

    Dzikowy
    Participant
    #79566

    Kult Lema jest uzasadniony, ciekawe tylko czy jego powszechność jest autentyczna? Co do s-f i fantastyki w ogóle to przed prozą Verne'a były utopie, hagiografie, a na samym początku Homer. Literatura przygodowa z wątkami nadprzyrodzonymi to właśnie fantastyka. Dzisiaj po prostu WARP zastąpił złote runo, a strzał fazerem z orbity zniszczenie Sodomy.Pomyśl jak ciężko ma horror 🙂

    Aved
    Participant
    #79568

    Dzisiaj po prostu WARP zastąpił złote runo, a strzał fazerem z orbity zniszczenie Sodomy.

    Bynajmniej. Fantasy reprezentowana przez LotRa i Harry'ego (nigdy nie wiem, jak się poprawnie odmienia - Harrego czy Harry'ego?) Pottera jest powszechnie doceniana, w drugim przypadku nawet przeceniana. To SF z elementami naukowymi jest uważana za farmazon. Może nie Gwiezdne wojny, które stricte SF nie są, ale już zbyt duże uwielbienie dla tego filmu jest uważane za głupotę. Oglądanie Star Treka to coś, do czego nie należy się nawet przyznawać, choć ja zawsze to robię. I chyba nawet straciłem przez to szanse u jednej dziewczyny. Chyba najbardziej dobija mnie, że ludzie wiedzą, że to im się nie podoba, ale nie potrafią tego nawet nazwać (jest takie słowo GEEKOSTWO!).

    btw czemu niema żadnych żartów o geekach? to zaskakujące..

    jeszcze jeden edit. Horror ma ciężko? Znam wiele osób, które podniecają się horrorami. Sam jakoś nie potrafię się ich bać i uważam, że często są robione szablonowo od fabuły aż po pracę kamery - oni przyznają mi rację i dalej się podniecają. Bo horrory są "fajne".

    Erixin
    Participant
    #79570

    JA kiedy przyznałem się do oglądania ST zostałem mianowany na Kapitana Spoka !!! Jest straszna hipokryzja ludzie lecą na do kin i oglądają jakieś chłam SF i jest ok, ale jak należy się określić co do tego co się lubi to SF jest bee... bo tandeta.Czas SF minął wraz z wielkimi programami kosmicznymi Rosjan i Amerykanów. Krajom tym zbędna jest literatura i film który nie pomaga im w realizacji aktualnego "planu". Zaczną straszyć meteorami, nakręcą następy Armagedon. Efekt cieplarniany Pojutrze itd. Ludzie tak się przyzwyczaili do nagłych zmian technologicznych, że Sf nie robi na nich wrażenia. Nie niesie już wyobraźni w przyszłość lub przeszłość ale zasypuje Nas "zapychaczami" typu Transformers. Porozmawiajcie z kimś o nano technologi i jakie spowoduje zmiany społeczne ta technologia, otworzą szeroko oczy i nie uwierzą że jesteśmy w zasięgu takich cudów. Ludzie pomimo współczesnych osiągnięć technicznych siedzą mentalnie gdzieś około roku 1970 i tak postrzegają świat. I to też może kojarzyć się z obciachem związanym z SF.Można napisać że to getto, ale pocieszając się można napisać że jesteśmy awangardą przyszłości albo elitą, bo nikt nie dorówna nam wyobraźnią. To od ludzi takich jak My czerpią naukowcy całymi garściami. To My wyznaczamy maksyma oczekiwań społecznych i technicznych. Siedzimy w teraźniejszości ciałem a duchem jesteśmy już troszkę dalej. Jautujemy tam gdzie mogą nam naskoczyć do naszej wyobraźni - czysty eskapizm 🙂

    cinus
    Participant
    #79607

    Wiele prawdy zostało powiedziane w tym temacie. Dziś faktycznie bycie fanem SF nie jest w modzie... choć z drugiej strony jest wielu takich, którzy się zwyczajnie nie przyznają do bycia jego fanami - a przynajmniej oficjalnie. Ja zapytany o zainteresowania jako pierwsze wymieniam SF - zarówno literaturę jak i film. Reakcje bywają mieszane, ale z drugiej strony jeżeli bardziej stawia się na 'sciene' niż na 'fiction' to z reguły ludzie po kilku minutach się zamykają. Dobry był ten przykład z nanobotami, choć ja często też się powołuję np. na przewidywania Roddenberryego co do antymaterii i prędkości 'bliskiej światłu', komórki w TOSie, twierdzenia takie jak 'most Einsteina-Rosena'. Defacto ludzie nie lubią się przyznawać do swojej głupoty i ignorancji - dopiero gdy im się ją wytknie, kiwają z pokorą głową. Chciałem napisać coś jeszcze, ale na tym chyba poprzestanę. Na tym forum to miajłoby się chyba z celem - bo pewnie w większości podzielacie moje zdanie. Niemniej jednak chyba warto poruszyć tę tematykę na forach mniej hermetycznych... choćby po to, by zobaczyć reakcję i - jestem prawie pewien - jakiś rodzaj linczu.

    The D
    Participant
    #79615

    Nie można całej winy zwalać jedynie na ignorancję "głównonurtowców". W czasie pierwotnego boomu SF w latach 40, a także późniejszych, większość tego co pisano jako SF to były tanie czytadła, w których lasery czy rakiety kosmiczne były tylko fasadą mającą przyciągnąć czytelenika. Kono lat 50 pełne jest kiczowatych filmów SF klasy B i niżej. Jasne, pisali już Asimov i inni, była Zakazana Planeta itp., ale to były rodzynki w cieście przeciętności. I jeżeli ktoś chciał sobie wyrobić zdanie o SF na podstawie kilku produkcji to mogło to być zdanie niezbyt pochlebne. I część tej sławy ciągnie się do dziś.

    Erixin
    Participant
    #80416

    Mam wrażenie że właśnie przechodzimy powtórkę z lat 50/60. Nie tylko kulturową jako cywilizacja ale też cywilizacyjną. Mam wrażenie, ze jesteśmy na progu ogromnych przemian społecznych. To co oferują politycy i co dzieje się w kulturze jest tak miałkie i nie strawne że mam wrażenie że wkrótce się tym zakrztusimy.Ludzie dostali doskonałe narzędzia do działania, ale do końca są świadomi jak je wykorzystać aby wywierać na innych presje. Przypomina to okres kiedy TV stała się powszechna i zaczęła kreować nową rzeczywistość. Co w końcu zaowocowało rewolucją społeczną w Ameryce i Europie. Dziś wielu ludzi którzy kontestowali ówczesną władzę jest sama u władzy.Wojny prowadzone przez globalne imperium, kryzys, zaczątki rewolucji społecznych w krajach islamskich, nasycenie społeczne technologiami informatycznymi to jest nadzieja na to że w końcu coś się ruszy.I to jest dla mnie nadzieją na lepszą przyszłość dla SF. Taki mały egoista ze mnie 🙂

Viewing 11 posts - 1 through 11 (of 11 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram