Forum Fandom Opowiadania Pojedyncze opowiadania Faber est suae quisque fortunae

Faber est suae quisque fortunae

Viewing 2 posts - 1 through 2 (of 2 total)
  • Author
    Posts
  • Blackheart
    Participant
    #5678

    Tagi: Star Trek, GF, Alla'e, RomulankaPRAWA WŁASNOŚCI: TA HISTORIA MOŻE BYĆ DYSTRYBUOWANA BEZ ZGODY AUTORA TAK DŁUGO, JAK DŁUGO NIE WIAŻE SIĘ TO Z UZYSKIWANIEM KORZYŚCI MAJĄTKOWYCH W ŻADNEJ FORMIE.


    Copyright/Disclaimer Notice


    Chcę zaznaczyć, że nie jestem właścicielem żadnej rzeczy umieszczonej w tym opowiadaniu, a będącej pod ochrona praw autorskich któregokolwiek ze studiów. Tylko część postaci oraz technologii należą do mnie i biorę za nie pełną odpowiedzialność. Opowiadanie niniejsze zostało stworzone dla rozrywki autora i czytelników i nie ma na celu uzyskania korzyści majątkowych.TO STWIERDZENIE MUSI POZOSTAĆ W NIEZMIENIONEJ FORMIE PODCZAS DYSTRYBUCJI OPOWIADANIA.


    CZEŚĆ I - " Początek "7 grudnia 2371 roku, Ziemia, San Francisco.


    Młoda, dwudziestoletnia kobieta patrzyła na uderzający monotonnie w szybę jej kwatery deszcz. Widok ściekających jednostajnie kropli uspokajał ją, odpędzał zdenerwowanie wywołane zbliżającą się uroczystością.Niespodziewana błyskawica wyrwała ją z zamyślenia, zerknęła na zegar i poderwała się. Najwyższy czas. Podeszła do lustra i oceniła swój wygląd. Ujdzie, stwierdziła krytycznie przygładzając ostatni raz długie, aksamitne włosy. Rozejrzała się sprawdzając czy wszystko spakowane i gotowe do transportu i wyszła, zostawiając za sobą pokój który towarzyszył jej przez ostatnie 4 lata.Ogromna sala, utrzymana w neokubistycznym stylu, była wielką aulą Akademii Floty Gwiezdnej. Jak co roku, tak i teraz szczelnie wypełniali ją kadeci z najwyższego rocznika, w ten wyjątkowy dzień ubrani nie w szaro-czerwone mundury, ale w czarne togi. Na honorowych miejscach siedzieli goście - rodzice kadetów, admiralicja oraz ciekawscy z rządu. Sama sala prezentowała się nie mniej okazale. Standardowy, jasno-szary kolor zniknął za potężnymi, flagami z godłem Federacji przeplatającymi się z flagami Akademii i Floty Gwiezdnej. Na podium, poszerzonym specjalnie na tą okazję, stał szereg złotych statuetek okrętu klasy Constitution - nagrody dla najlepszych kadetów. Jednak na długim stole obok, pilnowanym przez dwóch kadetów z sekcji ochrony leżało to, co było dziś obiektem pożądania zgromadzonych - dyplomy ukończenia Akademii.Alla'e zajęła swoje miejsce i przez chwilę obserwowała podium, po czym zerknęła na olbrzymi, antyczny zegar. 15:55. Niedługo się zacznie, pomyślała i poprawiła się niecierpliwie na fotelu. Czemu to tak długo trwa?Gdy na salę weszli wykładowcy, harmider nagle ucichł. Przez chwilę słychać było jeszcze szepty z części dla gości, jednak i one umilkły, gdy wykładowcy weszli na podwyższenie. Podobnie jak kadeci, wykładowcy ubrani byli w tradycyjne akademickie stroje i wyglądali co najmniej dziwnie na tle olbrzymiego nowoczesnego loga Akademii Floty Gwiezdnej zdobiącego ścianę za nimi. Podobne logo można było zobaczyć na holomonitorze który normalnie służył do projekcji wykładów. Ex Astrist, Scientia - mówił napis na symbolu akademii. Wiedza pochodzi z Gwiazd.Ceremonia, jak to zazwyczaj bywa, rozpoczęła się od wystąpień oficjeli. Ważniejszych wykładowców, jakiegoś admirała którego Alla'e nigdy wcześniej nie widziała, był nawet jakiś cywil - pewnie polityk. Po jakimś czasie dziewczyna znajdowała się niebezpiecznie blisko zapadnięcia w drzemkę, gdy zabrzmiał głos dowódcy Akademii ogłaszający to, na co czekała."... do wręczenia dyplomów z wyróżnieniem dla pięćdziesięciu najlepszych abiturientów Akademii."Admirał-Szef zaczął wyczytywać kolejne nazwiska. Alla'e z zazdrością obserwowała odbierających nagrodę kadetów. Gdy dowódca zaczął zbliżać się do jej nazwiska, wysiedzenie na miejscu było coraz trudniejsze. Zaczęła poprawiać włosy i wiercić się - wywołując uśmieszki na twarzach otaczających ją kadetów."Miriell Alla'e" usłyszała głos dowódcy Akademii dochodzący ze wszystkich stron. A może to było tylko złudzenie?..Podniosła się i skierowała w stronę podwyższenia. Idąc szybkim energicznym krokiem czuła na sobie spojrzenia mijanych osób. Ci którzy znajdowali się dalej patrzyli z zainteresowaniem na każdy jej krok ukazany na telebimie."Cóż precedens zawsze wywołuje takie reakcje" - pomyślał admirał Sulu widząc , poruszenie jakie wywołała na zebranych idąca w kierunku grona wykładowców osoba."Niczym zwierze w Zoo, wszyscy się na mnie gapią. Ciekawe czy tak samo czuł się Worf?""Dwudziesta druga pozycja... Mogło być lepiej ale komu chciałoby się tyle uczyć?! Jest przecież masa ciekawszych rzeczy do roboty niż obrastanie kurzem przy czytaniu padów..."Zbliżywszy się do podwyższenia skręciła w prawo i już była na podium. Obrzuciła wzrokiem wypełnioną po brzegi salę. Ci wszyscy kadeci, jednakowo ubrani, sprawiali wrażenie pojedynczego, olbrzymiego organizmu. "Czarna ameba" - Alla'e uśmiechnęła się do siebie. Mijała kolejnych profesorów i gości, wśród nich takie żywe legendy GF jak admirała Chekova, Sulu czy Uhure. Na samym końcu siedział otyły jegomość - Montgommery Scott. Szef Korpusu Inżynierów Gwiezdnej Floty puścił do niej "oczko" szelmowsko się przy tym uśmiechając. "Stary pierdoła. Jeszcze mu numerki w głowie" - pomyślała , przypominając sobie zajęcia z legendą inżynierów GF.Dumnie krocząc Miriell po chwili była już spowrotem na swoim miejscu. Światła powoli zaczęły gasnąć , sferyczne sklepienie sali przybrało wygląd gwiaździstego nieba. Prezentacja rozpoczęła się.Mały , czarnowłosy na oko ośmioletni chłopiec w todze nie bez trudu próbował złapać odpowiedni wiatr dla swego latawca. Nagle jego powiew wyrwał mu z ręki sznurek, jego ulubiona zabawka znikła z pola widzenia , unosząc się w stronę nieboskłonu. Mały Rzymianin zawziął się: " kiedyś i my sięgniemy nieba by nam latawce nie uciekały".Obraz zmienił się, przeskoczył na grupę kilku majestatycznych żaglowców ostrożnie sunących przez wąskie skaliste gardło, wypełnione pływającymi bryłami lodu przy których małe drewniane okręty wyglądały niczym mrówka przy słoniu. To samo miejsce potomni nazwali od imienia jego odkrywcy Cieśliną Magellana.Starszy, brodaty łysiejący człowiek z niezwykłą finezją i zręcznością w ogromnym skupieniu kreślił linie. Powoli zaczął krystalizować się z nich jednolity kształt. W jego środku znajdowała drewniana konstrukcja przypominająca rower umieszczony w bolidzie F1 z , której symetrycznie rozchodziły się niczym skrzydła nietoperza pokryte płótnem drewniane listwy. "Późno już", wyszeptał starzec, po chwili dodając "nawet Leonardo da Vinci musi spać". Czasy zmieniły się, ukazując Londyn doby wiktoriańskiej z lotu ptaka. Obraz stopniowo powiększał się skupiając się na zabytkowym budynku - siedzibie Brytyjskiego Towarzystwa Naukowego. W chwile potem w jego sali wykładowej rozszedł się natchniony , pewny swoich racji głoś Lorda Kelvina " Ludzie nigdy nie będą latać, nie zbudują maszyny do latania, bo jak coś cięższe od powietrza mogłoby się oderwać od Ziemii ? " . Niedługo po tym wydarzeniu Wright Flyer pierwszy samolot o napędzie spalinowym skonstruowany przez braci Wright oderwał się od Ziemii.Potężne silniki rakiety Saturn V , w chwile po zainicjowaniu reakcji spalania paliwa zaczęły powoli , unosić 3000 ton swojej masy , wytwarzając przy okazji ogromny jęzor płomienia wydobywający się z dyszy. Tłum gapiów i dziennikarzy z całego globu z zapartym tchem podziałał startującą dnia 16 lipca 1969 roku z Centrum Lotów Kosmicznych na Przylądku Canaveral rakietę zawierającą pierwszy ludzki statek kosmiczny - Apollo 11. Amerykańscy astronauci Armstrong i Aldrin przeszli do modułu księżycowego, który został odłączony i rozpoczął historyczne lądowanie. Wkrótce Neil Armstrong przekazał Ziemi radosną wiadomość - "Orzeł wylądował".Armstrong wyszedł po drabinie i postawił stopę na pokrytej pyłem powierzchni srebrnego globu, wygłaszając słowa, które przeszły do historii: "To jest mały krok człowieka, ale wielki krok ludzkości". Następnie wyszedł Aldrin i obaj kosmonauci przeprowadzili badania naukowe oraz ustawili amerykańską flagę. Umieścili też tabliczkę z następującymi słowami: "W tym miejscu ludzie z planety Ziemia po raz pierwszy postawili stopę na Księżycu. Lipiec 1969. Przybywamy w pokoju dla dobra całej ludzkości."Historia przyśpieszyła niczym elektron w akceleratorze cząsteczkowym przenosząc się stulecie do przodu. Phoenix był pierwszym statkiem zbudowanym przez ludzi zdolnym do lotów z prędkościami większymi od prędkości światła. Został on wyposażony w napęd nadświetlny co w świetle wcześniejszej ziemskiej fizyki, tak teorii względności Einsteina jak i zasady nieoznaczoności Heisenberga było niewykonalne. Ale na przekór wszystkiemu stało się rzeczywistością. Na sferze ukazała się wzruszona twarz Zeframa Cochrana spoglądającego w kierunku Ziemi - kolebki ludzkości. W chwile potem ekscentryczny geniusz sprawdził pasy bezpieczeństwa i wypowiadając legendarne już słowo uruchomił napęd warp. Ziemski statek będący przerobioną rakietą Titan V zniknął w błysku niebieskiego światła.Wśród ludzi ocalałych z atomowego holocaustu panowało niezwykłe poruszenie. "Coś" z czym nigdy wcześniej się nie spotkali - obcy - zbliżali się. Tu - w Bozeman, w centralnej Montanie. Grupa kobiet i mężczyzn w różnym wieku z lękiem i fascynacją wpatrywała się w niezwykły kształt okrętu podchodzącego właśnie do lądowania, wzbudzając przy tym małą burze piaskową . Terranie z bijącymi sercami , pomimo piasku sypiącego się w oczy wpatrywali się w pojazd, który właśnie wylądował. Po chwili na jednolitym poszyciu okrętu pojawił prostokątny zarys wyjścia. We wnętrzu statku dało się ujrzeć grupa zakapturzonych ubranych w długie , brązowe sięgające ziemi togi obcych. Jeden z nich powoli dostojnym krokiem ruszył poprzez podest w stronę zebranych. Po przejściu kilkunastu kroków, zatrzymał się po czym sięgnął dłońmi kaptura , ściągając go jednym ruchem. Ukazując ludziom swoje pozbawione choćby cienia emocji oblicze i długie szpiczaste uszy. W chwile później kosmita uniósł swoją prawą rękę składając ją w dziwny sposób. Był 6 kwietnia 2063 roku.Niczym w kalejdoskopie pojawiały się i znikały migawki z wojny pomiędzy Zjednoczoną Ziemią a Rihhansu. Wojny , która stała się katalizatorem procesu formowania się Zjednoczonej Federacji Planet. Niezwykłej międzyrasowej Unii, która początkowo z sojuszu czysto militarnego przekształciła się związek państw złączonych pod sztandarami wspólnych wartości: wolności, równości, pokojowej koegzystencji, handlu , nauki i eksploracji przestrzeni kosmicznej.Powoli, z godnością kroczył po aksamitnym dywanie odświętnie ubrany człowiek w średnim wieku. Skupiający na sobie wzrok dziesiątków tysięcy zebranych osób. Ogromny gmach wypełniony był do ostatniego miejsca. Wielkie haftowane flagi obrazujące grupę gwiazd znajdującą się wewnątrz okręgu, który okalały dwa srebrne wieńce zdawały się zwisać z sufitu niczym stalaktyty. W oddali zamajaczyła usytuowana w samym środku budowli wklęsła wnęka znajdująca się na szczycie półkuli. Stopniowo grupa zgromadzonych w niej osób stawała się coraz bardziej widoczna. Prezydent Jonathan Archer powiódł wzrokiem po zebranych, zatrzymując na dłuższy okres czasu wzrok na komandorze Shranie. Wspomnienia z heroicznej , rozpaczliwej walki na orbicie ziemskiego księżyca parę lat wcześniej uderzyły w byłego już dowódcę okrętu noszącego dumną nazwę Enterprise z siłą wodospadu. Gdyby nie przybycie w kulminacyjnym punkcie bitwy Andoriańskiej Imperialnej Straży ta uroczystość nigdy nie miałaby miejsca. "Zginąłbym a Ziemia wpadła by w ręce naszych śmiertelnych wrogów." Otrząsając się z własnych myśli, prezydent zasiadł w najbardziej kunsztownie wykonanym fotelu , jednym z wielu znajdujących się wokół drewnianego, mahoniowego okrągłego stołu. Natężenie oświetlenia gwałtownie wzrosło, koncentrując się na delegatach, którzy po rozsiedzeniu się zaczęli powoli składać podpisy pod aktem fundacyjnym Federacji. Pierwszy złożył swój podpis następca prezydenta Christopera Thorpa, potem kolejno reprezentanci Volkan, Tellarytów i Andorian. Tak narodziła się Zjednoczona Federacja Planet. Z chwilą złożenia ostatniej parafki pod dokumentem, świadkowie obserwujący te historyczne wydarzenie na ekranach holoprojektorów, spontanicznie podnieśli się z miejsc i zaczęli klaskać, początkowo nieliczni, stopniowo dołączali się inni. Po kilkunastu sekundach już wszyscy. Powoli przesłona kopuły gmachu zaczęła się rozsuwać, ukazując zebranym błękitne niebo a na nim spokojnie przemieszczające się pod wpływem wiatru cumulusy przybierające nad San Francisco różnorakie kształty. Po sali rozszedł się odgłos otwieranych klap, tysiące gołębi wzbiło się w powietrze..Prezentacja dobiegła końca. Światła powróciły do stanu poprzedniego , już arbiturienci Akademii Gwiezdnej Floty po chwili ciszy zaległej po imponującej wizualizacji zaczęli ściskać się i gratulować sobie dotrwania do tej chwili. Tysiąc czarnych tiar wzbił się w powietrze wśród wiwatów i okrzyków. " Gratuluje siostrzyczko ! " Miriell dobiegł zza pleców rozradowany głos jej przybranego brata. " Dzięki Matthew " młoda Romulanka dygnęła dostojnie." Chodźmy poszukać mamy "." Zgoda. "" No i pięknie ! " Młoda, rudowłosa, dziennikarka w okularach tupnęła ze złości w podłogę. " Jak ja ją znajdę w tym cholernym mrowisku." Po chwili zwróciła się do swojego operatora " Mike zamiast ślinić się na widok dziewczyn może raczyłbyś mi pomóc w poszukiwaniach ?! " " Się robi szefie " odparł współpracownik siląc się na powagę , zarazem wciąż nie mogąc oderwać wzroku od pewnej powabnej Latynoski." Uhhh " - zajęczał młody człowiek kopnięty w kostkę." Bierz się do roboty na 16:30 musimy mieć gotowy materiał bo Olsen mnie wypatroszy, a ja ciebie zrozumiano ?"Jako potwierdzenie Terranin pokiwał tylko głową. Jego mocodawczyni była bardzo ambitna i wymagająca nie cierpiała przy tym nieposłuszeństwa i olewactwa. Fakt ten bardzo utrudniał im współprace.Karolina Wett sięgneła jeszcze po padd'a do kieszeni czytając dossier poszukiwanej osoby.Miriell Alla'e spojrzała na figure młodej Romulanki. "Ale i tak jestem piękniejsza" pomyślała. Długie czarne włosy opadały na ramiona dziewczyny, a głębokie lśniące niczym dwa agaty oczy sprawiały wrażenie , iż rejestrowały wszystko wokół. "No no niezła dziewucha " wyszeptała pstrokato ubrana kobieta. Pokiereszować kilku kadetów: złamany nos, braki w uzębieniu, topienie w fontannie studenta , który bezczelnie zabrał się za dotykanie wydatnych krągłości dziewczyny. "Ale to Romulanka, oj dzieciaki nie zdawały sobie chyba do końca sprawy z tego faktu. Wychowana przez ludzi ale natura uśpionego wulkanu pozostała". Przewineła palcem na historie dziewczyny. Znaleziona przez kpt Keogh'a - co dodawało tylko pikanterii w świetle zniszczenia Odyssey przez Jem'Hadar - podówczas pierwszego oficera USS Texas klasy Ambassador, w trakcie zwiadu na powierzchni lodowatej planety. W odpowiedzi na sygnał SOS dochodzący z romulańskiego okrętu , który rozbił się na tej lodowej pustyni leżącej w przestrzeni Federacji. Co było samo w sobie niezwykłe. Federacja nie miała żadnego kontaktu z Rihhansu od czasu incydentu z Thomed po którym Imperium weszło w kolejny okres izolacji trwający aż po dzień dzisiejszy. Komandor Keogh odnalazł we wraku statku noszącego ślady romulańskich dizruptorów, ukryte pośród zmrożonych zwłok zielonoskórej załogi, w koszyku , zabezpieczone polem stazy zawiniątko. Romulańskie niemowlę z przyczepioną kartką w kilku językach: Miriell Alla'e. Asystent zdawał się dostrzegać łzę , która zakręciła się w oku szefowej, ale może to były tylko refleksy światła ?" Widze ją ! " - krzyknął kamerzysta." Gdzie ? " - dziennikarka zaczęła nerwowo rozglądać się wokół siebie." A już widzę , chodźmy".Po chwili przedzierając się przez tłum reporterzy znaleźli się przy grupie kilku młodych rozradowanych osób zgromadzonych wokół ubranej na czarno kobiety. Rozległo się głośne chrząknięcie. Po chwili dał się usłyszeć miły głos rudowłosej kobiety dobiegający z boku:" Panno Alla'e jesteśmy z Federacyjnej Sieci Informacyjnej, czy zgodziłaby się pani na wywiad z nami ?"Miriell odwróciła się na pięcie lustrując ubraną w jadowicie zielony żakiet kobietę w wysokich butach na obcasie, co ewidentnie dodawało jej wzrostu. Sprawiając iż była prawie tak wysoka jak ona sama." Wywiad ze mną ?!" - spytała oszołomiona." Pierwsza Romulanka w GF to rzecz niezwykła, godna wyróżnienia "" W gruncie rzeczy czemu nie.." - odparła dziewczyna uśmiechając się od ucha do ucha.


    Alla'e z ogromną pasją, wypiekami na twarzy czytała już kolejny drugi tom Sagi o Wiedźminie. W momencie gdy tytułowy bohater zakręcił młynka sihhilem szykując się do walki z czarodziejem Vilgefortzem na rozłożoną książkę spadł niczym grom z jasnego nieba pręgowany rudy kocur." Niech cię cholera ! Złaź ! " Kot nic sobie nie robił z okrzyków swojej pani rozkładając się całym ciałem na książce, wymownie dając do zrozumienia: < Pogłaszcz mnie. >Dziewczyna podniosła sie, zaczynając powoli przesuwać dłoń po mięciutkim futerku ssaka, co wywołało pełen zadowolenia pomruk. Kilka minut później Miriell doszła do wniosku iż starczy Vitowi tego dobrego. "No, zejdź z książki " - w odpowiedzi na te słowa kocur wbił swoje małe , zakrzywione pazury w celulozę." Sam tego chciałeś" powiedziała dziewczyna, " komputer odtwórz klingońską operę". Już po kilku pierwszych sekundach ataku sonicznego kot zjeżył sierść , fuknął i pomknął w stronę otwartego okna..Kilkanaście minut póżniej Miriell zauważyła iż jest już 16. " Cholera jak ten czas leci" pomyślała. "Komputer włącz wiadomości" . Po chwili ogromny telebim rozjaśniał ukazując grupę kilkuset demonstrujących ludzi , w większości seniorów. Z ekranu wydobył się głos komentatora."...w dniu dzisiejszym począwszy od godziny 14 rozpoczęła się seria ogólnoplanetarych protestów Federacyjnej Partii Emerytów i Rencistów jak i innych związków zawodowych przeciwko planowanym cięciom wydatków socjalnych. Protesty wymierzone były głównie w osobę prezydenta Inyo oraz dysponującą większością w Radzie partię PAAC."Obraz na ekranie przybliżył się, grupę głównie starców, odgrodzonych od siedziby prezydenta metalowymi barierkami. Wykrzykiwali różne hasła, trzymając w rękach transparenty. Wielu z nich wygrażało swoimi laskami:" Idź do diabła Inyo"" Prędzej piekło zamarznie niż na was po raz kolejny zagłosuje sukinsyny !"" Spalimy wasze kukły !! "Jedna z wiekowych, puszystych kobiet w szmaragdowych okularach szamotała się z ochroniarzami uderzając w swoich przeciwników, którzy próbowali powstrzymać ją od sforsowania zapory. Razy parasolki spadały niczym pioruny na parę młodych mężczyzn wypychających kobietę w stronę demonstrantów. Na widok zbliżających się dziennikarzy zmieszali się i zostawili ją w spokoju. W sam czas, gdyż w sukurs jej ruszyła kilkunastoosobowa grupa kombatantów z wyrazem twarzy, który przyprawiłby Klingona o drżenie łydek.Obraz zmienił się, na ekranie pojawił się rosły Andorianin w budynku Rady Federacji. " Pewnie jakiś ważniak" pomyślała Miriell kładąc się na brzuchu.Donośny , twardy głos dobiegł do jej uszu:" Nie ugniemy się pod żądaniami lobby emerytów, konieczne reformy zostaną przeprowadzone." Na potwierdzenie tych słów czułki mężczyzny zadrżały groźnie. " W związku z przestawieniem gospodarki na tryb wojenny, począwszy od 2367 roku program wyrwania gospodarki Federacji z stagnacji jest i będzie kontynuowany. Doprowadzimy do tego poprzez liberalizacje gospodarki, ograniczenie administracji i zwłaszcza - na to ostatnie członek rasy założycielskiej położył największy nacisk - wydatków socjalnych."" Czy to prawda iż w związku z zagrożeniem ze strony Borg i Dominium wydatki na obronność sięgną w nadchodzącym roku rekordowego poziomu 758 mld kredytów ? Przewyższając nakłady sprzed porozumienia z Khitomer ? " - zapytał się młody półvolkański dziennikarz sieci VCC." Nie potwierdzam i nie zaprzeczam tym spekulacjom " padło w odpowiedzi."No jasne" pomyślała młoda Romulanka. Zmieniając program na kanał sportowy, po sekundzie na monitorze plazmowym pojawiła się grupa ubranych zimowe kombinezony młodych osób, które na dźwięk syreny ruszyły w dół stoku omijając rozstawione na trasie słupki , często ślizgając się przy krawędzi lodowych rynien o mało włos się z nimi nie stykając. "Kurcze będę sobie musiała kupić deskę snowbordową z napędem antygrawitacyjnym.."Powoli zaczynało się ściemniać. Podchodząc do okna Alla'e dostrzegła ćwiczącego w parku Karthesa, klingońskiego wykładowcę walki bronią białą. Skupiając swój wzrok na jego ćwiczeniach klingońskim mieczem przypomniała sobie scenę, która wyjątkowo dobrze zapadła jej w pamięć. Gdy była na drugim roku , studenci pragnący sobie dorobić w trakcie dni kultury klingońskiej , podjęli się niebotycznego zadania i nie bez problemu dopięli swego. Polegało ono na wykonaniu własnoręcznie klingońskiego betletHa. Co się udało. Gumowe miecze sprzedawały się jak świeże bułeczki, ciesząc się szczególnym wzięciem zwłaszcza wśród licznie przybyłej latorośli mieszkańców San Francisco. Dziewczyna parsknęła na samo wspomnienie poprzebieranych kolegów z Akademii handlujących tą "bronią" białą, dodając do każdego sprzedanego egzemplarza zmodyfikowanego genetycznie Tribbla jako bonus.Zaczynało już zmierzchać. Promienie zachodzącego słońca odbijały się od powierzchni wody zatoki Hudson, mieniąc się tysiącami odcieni czerwieni i żółci. Sprawiało to wyjątkowo pozytywne wrażenie, zwłaszcza z mostu Golden Gate. Młoda zielonoskóra dziewczyna odczuwając powiew zimna od lustra wody zapięła guziki swojej jeansowej kurtki w podszewką ruszając w stronę Akademii ciesząc się ze zbliżającej się zabawy.Po kilkunastu minutach spaceru zaczęła powoli zbliżać się do parku włączając się w potok ludzi kierujących się w stronę centrum życia studentów Akademii. Ogromny Drapieżny Ptak ten sam w którym , admirał Kirk przywiózł z XX wieku Humbaki, wieloryby , które nawiązując kontakt z sondą nieznanego pochodzenia ocaliły Ziemie przed zniszczeniem.Okręt spoczywał tuż przy moście będącym symbolem miasta dobre kilkanaście lat, aż w końcu grupa przyszłych oficerów Federacji wpadła na genialny w swej prostocie pomysł wydobycia klingońskiego okrętu. Dowództwo Akademii skrzętnie przystało na ten pomysł dochodząc do wniosku iż po wyremontowaniu będzie go można wykorzystać jako dodatkową przestrzeń do nauki zasilając tym samym kompleks budynków Akademii. Jak zwykle w takich wypadkach gdy wieść ta doszła do uczących się , zawiązali oni komitet protestacyjny i zażądali przekazania B'rela im samym. Fakt ten doprowadził do furii kierownictwo Akademii, lecz pod wpływem nieustępliwego oporu studentów dali sobie spokój. W ciągu kilku lat z skorodowanego wraku okręt przerodził w nowoczesne centrum rozrywki z pubem, klubem i małą salą projekcyjną. Co charakterystyczne został on kompletnie przemalowany. Cały, wszędzie gdzie się tylko dało studenci pokryli go własnoręcznie wykonanym graffiti.Ustawiając się w kolejce przypominającej poskręcanego węża Miriell rozpoznała masę znajomych twarzy , wdając sie przy tym w konwersacje. Nie zauważyła nawet kiedy była już przy bramce klubu." Mogłabyś wyciągnąć rękę ? " - zagaił młody chłopak w mundurze Tal'Shiar." Oczywiście" odparła Alla'e podwijając rękaw kurtki. Po chwili znalazło się nad nią małe urządzenie w kształcie walca , po wciśnięciu przycisku jej przedramię zajaśniało fluorescencyjnym ciągiem symboli - będącym przepustką umożliwiającą wejście na pokład okrętu." W porządku możesz wejść , a czerwona bielizna ? " - spytał jego kolega w uniformie Kasty Obsydianowej." Będziesz miał na co popatrzeć " - odparła śmiejąc się dziewczyna.Szparkim krokiem znalazła się we wnętrzu klubu "Jolly Roger" , idąc wytartymi już ścieżkami parła prosto w strone baru pragnąc napić się czegokolwiek byle tylko ulżyć zeschniętemu gardłu. Nagle jej uwage przykuł krąg ciasno skupionych ludzi. Miriell podeszła bliżej stając na palcach by zobaczyć co tak przykuło uwagę zgromadzonych w tej części sali osób. Jej oczom ukazał się prosty drewniany stół na , którym znajdowało się kilka opróżnionych butelek wódki jak i kilka pełnych o pojemności 0,7 litra. Jej uwaga skoncentrowała się na dwóch postaciach siedzących naprzeciwko , łypiących na siebie złowrogo. Starszy z nich, Alla'e widziała jego plecy był siwowłosym człowiekiem ubranym w czarną skórzaną kurtkę jego młodszy trupioblady oponent z najwyższym trudem sięgnął po kryształowy kieliszek pragnąc napełnić go 45% alkoholem. Nie zdołał. Osunął się z krzesła na ziemie tracąc zarazem przytomność. Dźwięk rozbijanego szkła rozszedł się szerokim echem. Męska część świadków tego zdarzenia aż zadrżała ze zgrozy." Siedem zero dla mnie" - rozległ się lekko podpity głos. Ten sam , który po chwili dodał:" Następny proszę.."Wstrząśnięci ludzie odskoczyli niczym porażeni prądem, po chwili zaś zaczęli się rozchodzić potrząsając z niedowierzaniem głowami. " Skubany, niech go cholera ! " uderzył dłońmi w kolana pucułowaty mężczyzna." Mówiłem ci Scotty, że tak to się skończy " - powiedział spokojnie uśmiechając się admirał Sulu." Ale 50 raz z rzędu ?! " - zdumiał się marszcząc czoło szef Korpusu Inżynierów Gwiezdnej Floty, biorąc przy okazji łyk dżinu." Konserwuje się , ot cała filozofia " - dodała żartobliwie Uhura.Admirał Pavel Chekov ruszył naprzód lekko chwiejnym krokiem mimo to wciąż trzymając się płaszczyzny eliptycznej galaktyki, po chwili znalazł się wśród swojej starej paczki. Z lekko zamglonymi oczami zwrócił się do Scottego." Obiecałeś "" Wiem, jutro o 13:30 w Berkeley " Wykrztusił mechanik." W porządku. "Nagle światła ulokowane w ścianach przygasły przesłona w samym środku ciężkości sufitu otworzyła się ukazując zebranym wysuwający się miniaturowy sześcian Borg postawiony na rogu, w którego zaczęły wydobywać się snopy kolorowego światła. Załoga Enteprise-A ze zdumieniem dostrzegła wydobywającą się nie wiadomo gdzie, rosnącą ścianę piany. Wraz z towarzyszącą muzyką atmosfera na sali zaczęła się podnosić. Młodzież zaczęła rozbierać się do bielizny, rzucając swoimi ubraniami gdzie popadnie. Kurtka wylądowała na głowie milczącego do tej pory Spocka." Chyba czas na nas "" Masz racje, jesteśmy za starzy na takie zabawy.."" Fakt jedyne co możemy z nich wynieść to dyskopatia" - skontastował Sulu.Piana party rozpoczęło się.


    ? Ehh ? zajęczała młoda osoba zwalając się z łóżka. W chwile później idąc na czworakach znalazła się przy drzwiach czarnej lodówki. Po otwarciu drzwiczek poczuła mrożący powiew lodowatego powietrza. Wsadziła rękę , szukając po omacku mleka. Znalazła maślankę ? W gruncie rzeczy też może być, wole to niż ten syf z replikatora?. Usiadłszy po turecku zaczęła pochłaniać kojący napój , po chwili gwałtownie podniosła się , wrzucając opróżnione opakowanie. ? Dobra pora wziąć się za siebie , dziś zapowiada się niezwykle interesujący dzień ? usłyszała znajomy głos rozbrzmiewający we własnej głowie. Będąc już w łazience Miriell szybko zrzuciła z siebie szlafrok, przekręcając niebieski kurek prysznica. ? Co za ulga ? pomyślała , gdy strumień zimnej wody uderzył w jej nagie ciało.? Co już 17:17 ?! ? oniemiała dziewczyna wpatrując się w ścienny zegar. ? Za niecałe trzy kwadranse mam stawić się na lądowisku numer XII. ? Nagle przypomniała sobie łapiąc za sierść gwałtownym ruchem rozleniwionego, szamoczącego się kota. Po chwili był już w klatce. Alla?e jednym ruchem zlustrowała pokój patrząc czy czasem nie zapomniała czegoś spakować. Dla pewności przejrzała jeszcze szafki. Stając w drzwiach rzuciła ostatnie spojrzenie na pokój, zapisując sobie w pamięci jego wygląd. Przez chwile odniosła dziwne wrażenie, że widzi go po raz ostatni w życiu.Ciągnąc za sobą walizkę na kółkach , przepasana srebrzystą torbą przerzuconą przez ramię młoda Romulanka w mundurze Gwiezdnej Floty zmierzała prosto w stronę wahadłowca klasy Danube. Ostatni raz machinalnie spojrzała na przegub swojej ręki patrząc , która jest godzina. Przychodząc na czas pragnęła wywrzeć na przewożącej ją osobie jak najlepsze wrażenie. Mając w pamięci m.in. różne ziemskie stereotypy na temat swojej rasy. W większości wyssane z palca. Alla?e zawsze uważała iż było w nich więcej narosłych mitów niż faktów. Wahadłowiec rósł w oczach, idąc w jego stronę kobieta czuła na sobie wzrok mijanych ludzi , niektórzy bezceremonialnie wytykali ją palcami. Na szczęście po chwili znalazła się przy swoim środku transportu. Słysząc czyjś oddech dziewczyna jednym płynnym ruchem obróciła się wbijając wzrok w błękitną twarz Bolianina. ? W samą porę ? powiedział niebieskoskóry oficer ubrany po cywilnemu.? Właśnie zaczyna mżyć ? Na potwierdzenie tych słów pierwsze krople deszczu zaczęły uderzać w gondole warp okręciku usadowionego tuż przy Centrum Medycznym Floty Gwiezdnej. Zielonym masywnym budynku wyglądającym niczym czworościan foremny ze ściętym wierzchołkiem. Poprzekładanym jak szarlotka pasami szkła i zielonego granitu. Z okręconym wokół symbolu lekarzy Floty wężem - Eskulapem zawieszonym kilkanaście metrów nad wejściem do kompleksu.Po chwili milczenia pasażerka zwróciła się do swojego sternika.? Zapomniałam się przedstawić , przepraszam. Nazywam się Miriell Alla?e ? powiedziała zawstydzona dziewczyna.? Nie martw się kochanie takie fau pax może przytrafić się każdemu. ?? Zwłaszcza w dniu tak ważnym dla ciebie jak ten. Sam pamiętam jakby to było wczoraj ? mężczyzna uśmiechnął się do wspomnień - własne zachowanie w takiej okoliczności. Po prostu amok.? Zwrócił się ku dziewczynie delikatnie unosząc jej podbrudek.? No uszy do góry mała. Jestem V?Sal. ? Po chwili byli już w górnych warstwach atmosfery. Miriell zjadała ciekawość gdzie zabierze ją wyjątkowo lakoniczny jak na przedstawiciela swojej rasy Bolianin. W stronę Marsa czy też Księżyca Ziemii ? Kierujący promem mimo nacisków dziewczyny zawzięcie nie chciał uchylić rąbka tajemnicy. Alla?e podejrzewała iż raczej w stronę naturalnego satelity Ziemii. Tam pracując na pełnym gwizdku składano kadłuby lżejszych okrętów Federacji, głównie fregat i niszczycieli. ? Sovereigna nie dostanę ? roześmiała się dziewczyna , wzbudzając rechot starszego mężczyzny ? ale może Sabre, New Orleans albo.. Defiant ! Bogowie byle tylko nie Miranda.., toż to przecież latająca w warp trumna. Gotowa się rozpaść od trafienia fazera typu VIII z promu.. ? Dreszcz przeszył zdegustowaną taką możliwością Romulankę.Powoli srebrny glob zaczął rosnąć w oczach. Na różnej wysokości pozbawionego atmosfery, pooranego uderzeniami skał ciała niebieskiego zamajaczyły sylwetki pająkopodobnych konstrukcji usianych w mniejszej lub większej odległości od jego powierzchni. Luna Copernicus Yard.Niektórzy twierdzą , że historia jest niekończącą się linią czasu naznaczoną krwistoczerwonymi koralikami wojen , poprzedzielanymi krótkimi na ogół okresami pokoju. Tak było i tym razem. Setki okrętów znajdujących się w różnym stopniu budowy sprawiały zapierające dech w piersiach wrażenie ogromnego placu budowy. Alla?e z zainteresowaniem śledziła ruchy modułów okrętu z doczepionymi silnikami impulsowymi powoli kierujących się z stronę szkieletu znajdującego się dokładnie we wnętrzu okalającej go pajęczej konstrukcji. Po chwili miniaturowe statki zwolniły doczepiając poszczególne części okrętu we właściwe im miejsca. Romulanka powiększyła obraz. Jej oczom ukazały się tysiące maleńkich maszyn gorliwie pracujących nad zespoleniem statku kosmicznego tam gdzie jego segmenty łączyły się ze sobą. Po 28 dniach od rozpoczęcia budowy federacyjny ekwiwalent klingońskiego Drapieżnego Ptaka, fregata klasy Saber była ukończona.

    Blackheart
    Participant
    #91680

    Faber est quisque suae fortunae Tags: Star Trek, GF, Alla'e, Romulans.Rights: This story can be distributed without permission yes long as this does not in obtaining the financial benefits in any form.


    Copyright/Disclaimer Notice


    I want to point out that I am not the owner of any items contained in this story, and being under the protection of copyright of any of the studies. Only a portion of the form and technology belong to me and I take full responsibility for them. This story has been created for the entertainment of the author and readers and is not intended to obtain financial benefits. This statement must remain unchanged during the distribution of stories.


    PART I - "The Beginning" 7 December 2371 year, the Earth, San Francisco.


    Young, a woman looked at twenty-monotone in a striking glass headquarters of rain. View trickling drops uniformly pacified her, drove frustration caused by the approaching ceremony. A sudden flash of lightning tore it from his thoughts, glanced at the clock and jumped up. It is high time. She went to the mirror and examined her appearance. Escape, said the last time critically stroking her long, velvety hair. She looked around checking if everything is packed and ready for transport and left, leaving behind a room which has accompanied her for the past four years. The huge hall, decorated in the cubist style, was great auditorium of Star Fleet Academy. As every year, so now it tightly filled cadets with a vintage top, in this special day is not dressed in gray and red uniforms, but in black gowns. At the places of honor seated guests - parents of cadets, Admiralty and the curious from the government. Sam Hall presented no less impressive. Standard, light-gray color disappeared behind the powerful, flags with the emblem of the Federation interwoven with flags and the Academy of Star Fleet. On the podium, especially augmented for the occasion, has a number of golden statuettes Constitution-class ship - prizes for the best cadets. However, at a long table next door, guarded by two cadets from the security section lay what was now the object of desire, meeting - the diplomas of the Academy. Alla'e took his place and watched the podium for a moment, then glanced at the huge, antique clock. 15:55. Soon to begin, she thought, and improved impatiently in the chair. Why is it taking so long? When the teacher entered the room, noise suddenly stopped. For a while it was still heard the whispers of the guests, however, and they were silent when the teacher entered the increase. Like the cadets, faculty were dressed in traditional academic dress and looked strangely at least against the background of huge contemporary Star Fleet Academy logo decorating the wall behind them. A similar logo can be seen on holomonitors which normally serve to project lecture. Ex Astrist, Scientia - said the inscription on the symbol of the academy. Knowledge comes from the Stars. The ceremony, as usual, began with speeches officials. Most important teachers, some of which Admiral Alla'e she has never seen, was even a civilian - probably policies. After some time, she was dangerously close to collapse in a nap when the commander's voice announcing the Academy, as she waited. "... The awarding of diplomas with distinction for fifty best graduates from Academy." Admiral-Head began reading another name. Alla'e enviously watched cadets receiving the prize. When the leader began to approach her name, staying in place was more difficult. Started to improve hair and squirm - evoking smiles on the faces around her cadets. "Miriell Alla'e" heard the voice of the commander of the Academy seeking on all sides. Or maybe it was just an illusion? .. She rose and turned toward the increase. Going fast vigorous step sensitive to the gaze of passing. Those who were watching with interest next to each step of the telebeam shown. "What precedent always produces such reactions" - Admiral Sulu thought, seeing that caused a stir at the meeting marching in the direction of faculty person. "Like an animal in a zoo, everyone was staring at me. I wonder if he felt the same way Worf?" "Twenty-second position ... It could be better but who would like to learn so much?" It is after all the mass of interesting things to do than reading the dust ingrowth pads .. " Approaching the increase turned right and had been on the podium. Threw his eyes filled to overflowing hall. All these cadets, dressed uniformly, gives the impression of a single giant organism. "Black amoeba" - Alla'e smiled to himself. Passed the following professors and guests, among them living legends such as GF Admiral Chekov, Sulu and Uhura. At the end of stout gentleman sitting - Montgommery Scott. Head of Starfleet Corps of Engineers dropped to her "eye" at the debonairly smiling. "The old asshole. Even his passes in the mind" - she thought, remembering the lessons from the legendary engineers GF. Proudly walking Miriell after a while was already back in place. The lights slowly began to fade, spherical vault room took on the appearance of a starry sky. The presentation started. Small, black-eye on an eight-year-old boy in robes is not easy trying to catch the right wind for his kite. Suddenly the breeze snatched from his hand and cord, his favorite toy disappeared from sight, rising toward the sky. Small Roman I have undertaken to "once and we'll get our kites to the sky did not run away." The image has changed, jumped on a group of several majestic tall ships gliding gently through the narrow rocky throat filled with floating masses of ice in small wooden boats which looked like an ant with an elephant. The same site later generations named after its discoverer, Strait of Magellan. Older, balding bearded man with great finesse and skill drew in a huge concentration lines. Slowly he began to crystallize their uniform shape. In its center was a wooden structure that resembles a bicycle placed in the car with F1, which are symmetrically spread like wings of a bat, wooden slats covered with canvas. "It's late," whispered the old man, after a while, adding "even Leonardo da Vinci has to sleep." Times have changed, showing the days of Victorian London from the air. The image gradually expanded to focus on historic building - the seat of the British Scientific Society. A little later in the lecture hall spread abroad inspired, confident of being heard by Lord Kelvin Preach "People will never fly, not build a machine to fly, because I like something heavier than air could get away from Earth?". Soon after this event, Wright Flyer first internal combustion engine powered aircraft built by the Wright brothers broke away from Earth. Mighty Saturn V rocket engines, and in moments after the initiation of combustion of fuel began to slowly lift the 3,000 tons of its mass, on the occasion of producing enormous tongue of flame coming out of the nozzle. A crowd of onlookers and journalists from around the world acted with bated breath taking off on 16 July 1969, the Space Center on Cape Canaveral rocket containing the first human spacecraft - Apollo 11 American astronauts Armstrong and Aldrin went to the lunar module, which was disconnected and began the historic landing. Soon, Neil Armstrong gave a joyful shout of the Earth - "The Eagle has landed." Armstrong went up the ladder and set foot on the dust-covered silver surface of the globe, delivering a speech that made history: "This is one small step man, one giant leap for mankind." Aldrin then went out and the two astronauts conducted the research, and erected an American flag. They put a plaque with the following words: "At this point the people of planet Earth first set foot on the moon. July 1969. We come in peace for the good of all humanity." History speeded up like an electron in a molecular accelerator century moving forward. Phoenix was the first ship built by people able to cruise at speeds exceeding the speed of light. It was equipped with a interstellar drive in view of the earlier terrestrial physics, Einstein's theory of relativity and Heisenberg's uncertainty principle was impracticable. But in spite of everything a reality. On the sphere touched his face appeared Zefram Cochran looking in the direction of the Earth - the cradle of humanity. In the moments after the eccentric genius proven safety belts and saying the word legendary warp drive launched. Landed the vessel forged Titan V rocket disappeared in a flash of blue light. Among men who survived the nuclear holocaust there was an unusual stir. "Something" from what had never met - a stranger - approached. Here - in Bozeman, in central Montana. Groups of men and women of all ages with fear and fascination stared in an unusual shape of the ship was approaching to land, while arousing little sand storms. Terrans with beating hearts, despite whirlwind sand into the eyes stared at the vehicle, who had just landed. After a while the single hull ship's departure came a rectangular outline. The interior of the vessel could be a group to see hooded and dressed in long brown robes reaching foreign land. One of them is slowly moved through the stately step toward meeting the platform. After passing a few steps, stopped and then his hands reached for the hood, pulling it in one motion. People showing their emotions without even a shadow of a long face and pointy ears. A little later, alien raised his right hand making it in a strange way. April 6, 2063 was the year. Like in a kaleidoscope have come and gone snapshot of the war between the United Earth and Rihhansu. War, which became the catalyst for the process of formation of the United Federation of Planets. Unusual Interracial Union, which initially a purely military alliance, the relationship evolved into a country united under the banner of common values: freedom, equality, peaceful coexistence, trade, science and space exploration. Slowly, he walked with dignity after a velvet carpet, festively dressed middle-aged man. Focusing on the eyes of tens of thousands of people gathered. The great edifice was filled to capacity. Big embroidered flags depicting a group of stars inside the circle, which bordered two silver crowns seemed to hang from the ceiling like stalactites. In the distance loomed located in the middle of building a concave recess located at the top of the hemisphere. Gradually a group of people gathered in it became increasingly apparent. President Jonathan Archer failed after meeting his eyes, stopping for a longer period of time to look at Shran commander. Memories of the heroic and desperate struggle on the orbit of Earth's moon a few years earlier, struck the ship's former commander has proudly bears the name of the Enterprise with the force of the waterfall. Were it not for the arrival of the culminating point of the Imperial Guard battle Andorian this ceremony would never have the place. "Perished and fell to earth in the hands of our mortal enemies." Shaking with his own thoughts, the president sat in a chair most exquisitely made, one of several held around the wood, mahogany round table. Illuminance increased rapidly, focusing on delegates, who, after sat began slowly to submit signatures under an act of foundation of the Federation. The first to sign a successor President Christopher Thorpe, then turn the representatives of Volcans, Tellarites and Andorians. Thus was born the United Federation of Planets. Upon submission of the last signed of document viewers watching the historic event on screens of holoprojectors, spontaneously rose from their seats and began to applaud, a few at first, gradually joined by the others. After a few seconds, everyone is. Slowly, the veil of the dome of the building began draw aside, showing a blue sky and gathered on him quietly moving under the influence of wind cumulus over San Francisco taking the variety of shapes. After the sound of the room spread abroad flaps opened, thousands of pigeons to soar into the sky..The presentation came to an end. Light returned to its original state, already graduates in Starfleet Academy after a moment of silence after an impressive visualization of the outstanding began to clench and congratulate ourselves for survival this time. A thousand black tiaras rose into the air among the cheers and cries. "Congratulations sis!" Miriell joyfully came from behind her adoptive brother's voice. "Thanks to Matthew," a young Romulan courtesied dignified. "Let's go look there." "Agreed." "Oh, beautiful!" A young, red-haired, bespectacled journalist stamped her with anger at the floor. "How do I find it in this damn anthill." After a while, turned to its operator, "Mike, instead of drool at the sight of girls .. can help me find work?" "You do sir," replied the help striving for dignity, while still unable to tear my eyes away from a certain alluring Latina. "Uhhh" - groaned the young man kicked in the ankle. "Take it to work at 16:30 we have the material ready for me Eviscerate Olsen, and I understood you?" As confirmation he just shook his head. His employer was very ambitious and challenging at the same time do not suffer the disobedience and laziness. This fact is very difficult their cooperation. Carolina Wett padd'a reached even after reading the dossier into the pocket of the person sought. Miriell Alla'e looked at the figure of a young Romulan. "But I'm so beautiful," she thought. Long black hair fell over her shoulders girls, and glittering like two deep agate eyes gave the impression that the accounts the all-around. "No no bad girl," she whispered at colorfull dressed woman. Gash several cadets: a broken nose, missing teeth, drowning in the fountain student who brazenly took a prominent curves for touching the girl. "But it Romulan, oh the kids did not seem the case unless the end of this fact. Brought by the people but the nature of dormant the remainder of the volcano. " Moved finger at the girl's stories. Found by Capt. Keogh'a - which added piquancy in the light only of destruction by the Jem'Hadar Odyssey - first mate then Ambassador-class USS Texas, during the reconnaissance on the surface of the icy planet. In response to an SOS signal coming from the Romulan ship that crashed on the ice desert lying in the space of the Federation. What was remarkable in itself. Federation had no contact with Rihhansu since the incident after which Thomed Empire entered into another period of isolation lasted until the present day. Captain Keogh found in the wreckage of the ship bearing the traces of romulan disruptors, hidden among the frozen corpses of the crew, in a basket, secured stasis field bundle. Romulan infant with a piece of paper stuck in several languages: Miriell Alla'e. Assistant seemed to detect a tear, which is spun in the eye of the head, but it may have been only a reflection of light? "I see her!" - Cameraman shouted. "Where?" - A journalist began to look nervously around him. "And now I see, let's go." After a while, breaking through the crowd of reporters found themselves with a group of several young joyful people gathered around a woman dressed in black. There was a loud grunt. After a while today to hear a nice red-haired woman's voice coming from the side: "Miss Alla'e are from the Federal Information Network, or you would agree to an interview with us?" Miriell turned on his heel viciously scrutinizing dress in a green jacket woman in high heeled shoes, which evidently gave her growth. Making that was almost as tall as herself. "An interview with me?" - She asked stunned. "First Romulan in GF is a remarkable thing, worthy of awards"."In fact, why not .." - She replied, smiling from ear to ear.


    Alla'e with a passion, a flushed face is another reading the second volume of The Witcher Saga. As soon as the title character turned grinder sihhil preparing to fight the wizard Vilgefortz distributed book fell like a bolt from the blue red tabby male. "May you shit! Come down!" The cat did not do anything with the cries of her mistress's decomposing body in the entire book, eloquently hint: . Girl raised in August, starting slowly slide your hand along the soft fur of a mammal, which resulted in full satisfaction of grunt. A few minutes later Miriell concluded that enough for Vit a good thing. "Well, come down from the book" - in response to these words, male drove his small, curved claws into cellulose. "I wanted to," said the girl, "the computer play Klingon opera." After the first few seconds of sonic attack cat bristled hair, expressed disconted and sped toward the open window .. Miriell several minutes later noted that it is already the 16th "Damn how time flies," she thought. "Computer news you need." After a moment illuminated the large screen showing a huge group of people a few hundred demonstrators, mostly seniors. The screen came out of the commentator's voice. "... Today from 14 hours began a series of protests by the Federal Party of Pensioners and other trade unions against the planned cuts in social spending. The protests were mainly directed against the president in person, and Inyo County Council holding the majority party in the Palace." The screen came up, a group of mainly elderly, fenced from the seat of President metal barriers. Different passwords shouted, holding placards in their hands. Many of them sticks his imminent: "Go to hell Inyo" "Hell freezes over sooner than you once again vote Motherfuckers!" "Burn your puppets!" One of the ages, women in fluffy emerald glasses and bodyguards struggled with hitting his opponents, who tried to stop her from a cross-dam. Times umbrellas fell like thunder on a pair of young men toward a woman pushing out demonstrators. At the sight of the approaching journalists marveled, and left it alone. At the same time, since it was launched to the aid of a dozen or so a group of veterans from the expression on his face, which make Klingon with trembling calves. The image has changed, the screen appeared to grow Andorian building of the Federation Council. "Probably some panjandrum" Miriell thought putting on your stomach. A loud, firm voice came to her ears: "Do not buckle under the demands of the lobby of pensioners, the necessary reforms will be carried out." In confirmation of these words man antennae quivered threateningly. "In view of the economy in the mode switch to war, from 2367 years the program of the Federation of extricating the economy is stagnating and will continue. We will bring this through the liberalization of the economy, reduce administration and especially - on the last founding member of the race placed the greatest emphasis - social expenditures. " "Is it true that, in connection with the threat from the Borg and the Dominion defense expenditure in the coming year will reach a record 758 billion of loans? Surpassing the pre-investment agreement with Khitomer?" - Said the young half-volcan journalist VCC network. "I do not acknowledge and do not deny the speculation," fell in response. "Well, of course," thought the young Romulan. By changing the program on the sports channel, the second of a plasma screen appeared a group dressed in winter coveralls young people who at the sound of sirens started down the slope avoiding bars spaced along the route, often slipping on the icy edges of the gutters of the little hair is not maintaining contact with them. "Damn I have to buy a snowboard board of antigravity propulsion .." Slowly began to grow dark. Alla'e approaching the window saw practicing in the park Karthesa, Klingon weapons to combat a white teacher. Focusing his eyes on his Klingon sword exercises remembered the scene, which was made exceptionally well in her memory. When she was in her second year, students wishing to earn some extra money each day during the Klingon culture, undertook the task of Stratospheric and not without its problems archived. It consisted of a performance bat'leth own Klingon. What has succeeded. Rubber swords sold like hot cakes, especially enjoying taking especially among the numerous branches arrived residents of San Francisco. She burst out at the mere mention in disguise colleagues from the Academy of trading this "weapon" white, adding to each copy sold GM Tribble as a bonus. Dusk has already begun. The rays of the setting sun reflected from the surface waters of the bay Hudson, covered with thousands of shades of red and yellow. It make an extremely positive impression, especially from the Golden Gate Bridge. Young girl feeling the cold breeze from the water surface fasten up buttons of his jeans jacket in the lining moving toward the Academy of enjoying the upcoming games. After several minutes of walking slowly began to approach the park, including a stream of people guided towards the center of the Academy students. A huge bird of prey in the same, Admiral Kirk of the twentieth century brought with humpback whales, whales, which make a contact with a probe of unknown origin saved Earth from destruction. She rests next to the bridge the city's symbol a good dozen years, until finally a group of future officers of the Federation came up with the brilliant idea in its simplicity extraction Klingon ship. Command Academy carefully befits this idea and concluded that it would renovate the can be used as additional space for learning power the same complex of buildings of the Academy. As usual in such cases is when the news came to the learners, they formed a protest committee and demanded the transfer B'rela themselves. This led to the fury of the Academy leadership, but under the influence of uncompromising resistance of students gave it a rest. Within a few years from corroded wreck, she turned into a modern entertainment center and a pub, club and a small projection room. Characteristically, it was completely repainted. Worldwide, wherever he could, students pay their own made it to graffiti. By setting a line resembling a snake twisted mass Miriell recognize familiar faces, going in August for including in conversations. Do not even noticed when she was already at the gate of the club. "You could pull your hand?" - He began a young man in uniform Tal'Shiar. "Sure," replied Alla'e rolling up his sleeve jacket. After a while it was over a small cylindrical device, after pressing her arm shone a fluorescent sequence of symbols - which is a pass allowing boarding the ship. "Okay, you can enter, and the red underwear?" - He asked his colleagues in uniform of Obsidian Order. "You'll have to look at" - she replied, laughing. Glass panel step was inside the club, "Jolly Roger", following the path already worn pushed straight toward the bar, desiring to drink anything so can help ease. Suddenly it caught the attention of the circle of people tightly clustered. Miriell came closer, standing on tiptoe to see what it attracted attention in this part of the meeting room of people. Her eyes appeared to be a simple wooden table on which there were several empty bottles of vodka and a full capacity of 0.7 liters. Her attention has focused on two forms of seated opposite each other with ominously. The older of them, she saw his back Alla'e gray-haired man was dressed in a black leather jacket, his younger opponent with the highest pale barely reached for a glass of Cristal desiring to fill it with 45% alcohol. Do not beat. Dropped from his chair to the ground losing consciousness at the same time. Sound of shatter glass spread abroad headlines. The male witnesses to this incident until she shuddered with horror. "Seven to zero for me" - there was a slightly tipsy voice. The same who, after a moment he added: "Next please .." Shocked people jumped like a shock, after a while they began to disperse, shaking their heads in disbelief. "Plucking, let him damn it!" Hit in the knees with his hands chubby man. "I told Scotty, so it will end" - he said calmly, smiling Admiral Sulu. "But the 50 time in a row?" - Was surprised at the frowning face head Starfleet Corps of Engineers. Fleet, taking a sip of gin on the occasion. "It preserves the, that's the whole philosophy," - she added jokingly Uhura. Admiral Pavel Chekov moved forward slightly tottering yet still holding on to the plane of elliptical galaxies, after a moment he found himself among his old pack. With a slightly misty eyes turned to Scotty. "You promised". "I know, tomorrow at 13:30 at Berkeley," he muttered mechanic. "OK." Suddenly the lights dimmed in the walls located aperture in the center of gravity of the ceiling opened up, revealing a miniature, assembled emerging Borg cube placed on the corner, in which began to emerge bundles of colored light. Enteprise crew-A with amazement saw steam coming out do not know where, growing wall of foam. Together with the accompanying music, the atmosphere in the room began to rise. Young people began to undress to their underwear, throwing his clothes at random. Jacket landed on his head so far silent Spock. "I think the time for us". "You're right, we're too old for such fun ..". "The fact that the only thing we can be up to them to discs" - inferenced Sulu. Foam party started.


    Young person knocked down, groaned from the bed. A little later, walking on all fours, found herself at the door of a black refrigerator. After opening the door she felt a breath of icy air chilling. Put her hand, looking blindly milk. Found buttermilk? In fact, it may be, I prefer it than the dirt from the replicator. Sitting cross-legged began to absorb a soothing drink, after a moment rose sharply, throwing the empty container. Good time to get back, today promises to be a very interesting day she heard a familiar voice resounding in his head. Once in the bathroom Miriell quickly threw off his dressing gown, turning blue shower faucet. What a relief, she thought, when cold water hit her naked body. What's already 17:17! ? Speechless girl staring at the wall clock. In less than three quarters of an hour I arrive at the airstrip number XII. Suddenly he remembered grabbing the hair of violent movement, struggling in the cat. After a while he was in a cage. Alla'e looked at the room in one motion, or sometimes not looking for something she forgot to pack. To be certain, yet looked at the cupboard. Facing the door threw a last look at the room, saving the memory of his appearance. Enjoyed a moment a strange feeling that she sees him for the last time in my life. Dragging a suitcase on wheels, silver waist bag thrown over the shoulder of a young Romulan in Starfleet uniform aimed straight toward the Danube-class shuttle. Last time I looked mechanically at the wrist of his hand, looking, what time is. Coming at the time wanted to have on the person carrying it the best impression. Mindful of such various earthly stereotypes about their race. Most sucked from a finger. Alla'e have always believed that they had accrued more myths than facts. Space Shuttle grew in her eyes, walking in his direction she felt the eyes on the passing of people, some despised her fingers unceremoniously. Fortunately, after a while was at his means of transport. When I hear someone breathing in one smooth motion she turned to the staring blue face of Bolian. Just in time said the officer wearing civilian clothes. Just begins to drizzle ? In confirmation of these words, the first drops of rain began to hit the warp nacelles on ship located next to the Star Fleet Medical Center. Green building looking like a massive regular tetrahedron with truncated tip. Shifted as apple pie and green strips of glass granite. The wound around the symbol of doctors snake Fleet - Aesculapius suspended several meters above the entrance to the complex. After a moment of silence passenger, asked his skipper. I forgot to explain, sorry. My name is Miriell Alla'e said the embarrassed girl. Do not worry darling, such fau pax can happen to anyone. Especially in such an important day for you like this. Sam I remember like it was yesterday the man smiled at the memories - their own behavior in such circumstances. Just amok. He turned to the girl gently lifting her face. No ears up a little. I'm V'Sal. After a while they were in the upper atmosphere. Miriell ate curiosity where it takes an exceptionally terse as the representative of his race Bolian. Towards the Moon or Mars, Earth? The manager of the ferry despite the pressures of the girl stubbornly refused to repeal the hem of mystery. Alla'e suspected that it was rather a natural satellite of Earth. He worked on the high whistle lodged lighter hulls of ships of the Federation, mainly frigates and destroyers. Sovereign did not get she laughed, arousing laughter older man but may Sabre, New Orleans or..Defiant! The gods so that no Miranda .., 'tis that's flying at warp coffin. Ready to fall apart from the type-VIII phaser hits from the ferry..? Disgusted shudder pierced Romulan same possibility. Silver globe slowly began to rise in his eyes. At different levels of the atmosphere-free, marked celestial body blows rocks glimpsed profiles of spider-likeness design embroidered with lesser or greater distance from the surface. Luna Copernicus Yard. Some say that history is an endless line of blood red beads of time marked by wars, divided by generally short periods of peace. This was the case this time. Hundreds of ships are in varying degrees of construction caused the breathtaking impression of a huge construction site. Alla'e interest followed the movements of the modules ship with the engines attached to it slowly guided pulse of the skeleton was located exactly in the interior of the structure surrounding the spider it. After a while, miniature vessels vacant assembling different parts of the ship in their correct positions. Young Romulan enlarged image. Her eyes revealed thousands of tiny machines working diligently over the anastomosis of the spacecraft where the segments connect to each other. 28 days after the start of construction of the federal equivalent of a Klingon bird of prey, Saber class frigate was completed.


Viewing 2 posts - 1 through 2 (of 2 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram