Forum Fantastyka Star Trek Dylemat na temat oceny postawy federacji

Dylemat na temat oceny postawy federacji

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 78 total)
  • Author
    Posts
  • iron1992
    Participant
    #7513

    Witam ostatnio z kumplami przy piwku gadamy w co gramy przez internet (żaden nie gra w STO) i dochodzi do mnie ja powiedziałem tak Federacja i Taktyk. Ale to nie o to mi chodzi mianowiciezadali mi bardzo ciekawe pytanie jak oceniam federacje przez pryzmat czasu a dokładnie Chronologii która została podana na tej zacnej stronie.I tu się kłania moje pytanie jak OCENIASZ federacje za jej czyny.Bo mi szczerze federacja ciśnienie podnosi jak pomyślę o tym że gdy klingoni robili porządek z gorn to ci zabezpieczali swoje granice co wkurzyło jeszcze bardziej klingonów, do tego rozwiązanie grupy specjalnej do spraw borga (Głupota totalna). A na koniec wkurza mnie że chodź by się waliło i paliło a do tego z fazerów, bajerów i innych zabawek do anihilacji istot żywych ci se by siedzieli i gadali jak ten "Kryzys" zażegnać. Czyli jak wszyscy walczą nikt nie chce gadać to ci zapraszają na rozmowy pokojowe.I dodam że rozumiem to że federacja chce pokoju ale też powinna być gotowa do wojny czyli budując nowe okręty specjalnie do misji bojowych nie statki naukowe gdzie nie wiadomo czy to się przyda (patrzę przed dominium) A flota to okręty które mają po 20 lat i jeszcze latają

    Silver Phoenix
    Participant
    #113647

    Trudno oceniać Federację na podstawie gry.

    Z jednej strony przypomina dzisiejsze ONZ (dużo gadania o niczym przy radosnym akompaniamencie popierdywania w stołki), z drugiej zaś - w mojej opinii kapitanowie Floty stali się dużo bardziej agresywni i dużo częściej sięgają do argumentu siły.

    Fakt, że sama gra wymusza takie postępowanie (trudno negocjować, gdy celem misji jest zniszczenie 5 eskadr wroga), ale odczucie pozostaje.

    A na koniec wkurza mnie że chodź by się waliło i paliło a do tego z fazerów, bajerów i innych zabawek do anihilacji istot żywych ci se by siedzieli i gadali jak ten "Kryzys" zażegnać. Czyli jak wszyscy walczą nikt nie chce gadać to ci zapraszają na rozmowy pokojowe.

    Taka rola negocjatorów. Niestety, bez narad trudno rozwiązać problemy (pod warunkiem, że narady są prowadzone w sposób rozsądny, a sposób zażegnania konfliktu jest do przyjęcia przez obie strony). Pamiętaj, że wojna to nadal polityka, tylko prowadzona na innej płaszczyźnie. Obie strony konfliktu o coś walczą, chcą coś uzyskać. Pytanie o co - i co zrobić, żeby wypracować kompromis.

    I dodam że rozumiem to że federacja chce pokoju ale też powinna być gotowa do wojny czyli budując nowe okręty specjalnie do misji bojowych nie statki naukowe gdzie nie wiadomo czy to się przyda (patrzę przed dominium)

    Patrząc na TNG to okręty naukowe miały co robić. Prawie co odcinek to nowa anomalia. Zresztą do czasu mordobicia z Borg a potem z Dominium Federacja sobie jakoś radziła z tym, co miała.

    Poza tym Klingoni też mieli okręty naukowe 😉

    A flota to okręty które mają po 20 lat i jeszcze latają

    Nawet więcej (Constitution czy też Oberth. Owszem, zaliczają refity, ale latają). Zresztą sprawdź historię KDF, znajdziesz to samo 🙂

    iron1992
    Participant
    #113650

    Nie biorę samej gry tylko ogólnie całokształt historii w tym od Kirka po Voyagera bo już Star trek Enterprise nie patrze bo to "przed" federacją. Ale o co mi chodzi federacja do czasu dominium była z oporami ale była gotowa oddać nawet ziemie, na takie ustępstwa była gotowa. A sama gwiezdna flota była gotowa walczyć tylko jakieś kiepy z wielkimi mózgami wpadli napomysł aby statki to były jedne wielkie laboratoria i praktycznie zerowe uzbrojenie (uzbrojenie nie adekwatne do rozmiaru okrętu). Ale dobił mnie tekst jednego obywatela że ich dzieci zaciągają się aby badać kosmos a nie iść na wojnę.

    Melnikor
    Participant
    #113651

    Hmm... popatrzmy na to poprzez pryzmat historii różnych ras:

    1. Volcanie - rasa o burzliwej historii wojen domowych i wrodzonej agresji, obrała ścieżkę logiki aby uniknąć dalszych krwawych waśni.

    2. Ziemianie - prawie zniszczyli własną planetę i siebie samych w licznych wojnach domowych, z trudem odbudowali własną cywilizację z pomocą Vulcan. Nie dziwi mnie że w pierwszej kolejności szukają innych wyjść niż siłowe.

    3. Większość ras członkowskich pokazanych w różnych serialach - rasy mało agresywne, raczej bym określił je jako nastawione defensywnie.

    Sama Federacja wykształciła się z "sojuszu" który miał w głównej mierze na celu zaprowadzenie pokoju pomiędzy zwaśnionymi rasami.

    Ale dobił mnie tekst jednego obywatela że ich dzieci zaciągają się aby badać kosmos a nie iść na wojnę.

    Flota od zawsze była organizacją eksploracyjną i dyplomatyczną (to Flota nawiązuje pierwszy kontakt z nowymi rasami), militarną tylko w ostateczności.

    [...]tylko jakieś kiepy z wielkimi mózgami wpadli na

    pomysł aby statki to były jedne wielkie laboratoria i praktycznie zerowe uzbrojenie (uzbrojenie nie adekwatne do rozmiaru okrętu).

    Hmm... wyobraź sobie sytuację że na Twoje podwórko wjeżdża silnie uzbrojony opancerzony wóz piechoty, parkuje przed domem. Wypada z niego drużyna wojskowych w pełnym oporządzeniu bojowym i z ciężką bronią wsparcia twierdząc iż przybywają w pokoju aby Cię poznać. Jak dla mnie stwierdzenie o pokoju przy pokazie siły nie jest zbyt wiarygodne. Dyplomacja kanonierek sprawdza się innych przypadkach, ale nie przy pierwszym spotkaniu.

    Poza tym powraca fakt o celach eksploracyjnych nie ekspansjonistycznych, a ciężko coś badać i poznawać nie mając do tego zaplecza (laboratoria, sensory, itp.). Trzeba mieć też ludzi i sprzęt do przeanalizowania zebranych danych niezależnie od czasu powrotu do bazy (misje mogą trwać po kilka-kilkanaście miesięcy).

    Zgadzam się że fakt posiadania tylko okrętów eksploracyjnych jest głupotą, jednostki czysto militarne są potrzebne choćby do obrony własnych granic.

    A flota to okręty które mają po 20 lat i jeszcze latają

    Kosmos rządzi się nieco innymi "prawami". Tu poszycie nie niszczy się tak szybko na skutek działania czynników atmosferycznych, co pozwala na dużo dłuższe ich eksploatowanie. Fakt iż oryginalny projekt może być wiekowy, ale nie oznacza jednak iż nie był on przez ten czas modyfikowany i usprawniany, a każda jednostka danej klasy ma swoje lata na karku. Dobrym przykładem jest Exselcior którego projekt pamięta jeszcze Kirka, a najnowsza wersja ustępuje tylko nieznacznie Galaxy.

    iron1992
    Participant
    #113653

    okręty to wielkie laboratoria ale i tak powinny dysponować dość sporym arsenałem jakby się taki Klingon albo orionita czy Orion (mi tam obojętnie jak się tam ich nazywa).Ale przyznaj chyba lepsza by była forma dwóch flot jedna czysto militarna z całym swoim asortymentem do zagłady wroga a druga eksploracyjna. Ale jeśli chodzi o okręty wojenne to coś w stylu defiant który może narobić bałaganu a nie jakieś popierdułki z nie wiadomo czym.

    Melnikor
    Participant
    #113654

    okręty to wielkie laboratoria ale i tak powinny dysponować dość sporym arsenałem jakby się taki Klingon albo orionita czy Orion (mi tam obojętnie jak się tam ich nazywa).

    Albo laboratoria, albo spory arsenał, nie ma miejsca i dość energii na obie rzeczy. To tak jakbyś chciał mieć rodzinny bolid F1 w wersji combi.

    Ale przyznaj chyba lepsza by była forma dwóch flot jedna czysto militarna z całym swoim asortymentem do zagłady wroga a druga eksploracyjna.

    Nie musisz mnie przekonywać, przecież sam to napisałem w poprzednim poście.

    Ale jeśli chodzi o okręty wojenne

    to coś w stylu defiant który może narobić bałaganu a nie jakieś popierdułki z nie wiadomo czym.

    Defiant posiadał taką samą siłę ognia i możliwość "narobienia bałaganu" jak "jakaś popierdułka z nie wiadomo czym" zwana krążownikiem klasy Galaxy 🙂 tak więc trzon floty wcale do słabych nie należał. Małe rozmiary Defiant'a dawały mu przewagę w postaci manewrowości, ale odbijały się na odporności na trafienia.

    Doro
    Participant
    #113655

    Po prostu Federacja nie jest banda trepów jaka chciałbyś ja widzieć, to nie U.S. Navy a caly serial optymistycznie pokazuje, że ludzie wznieśli się już na wyższy poziom, wyzbyli pewnych cech i nie patrza juz na galaktyke przez celownik, to nie Terran Empire. Z drugiej strony każdy okret jednak jest uzbrojony, nawet takie chuchro jak Kelvin miało troche plujek na pokładzie.

    Silver Phoenix
    Participant
    #113656

    Przyznam, iż ciekawi mnie stwierdzenie

    Ale jeśli chodzi o okręty wojenne

    to coś w stylu defiant który może narobić bałaganu a nie jakieś popierdułki z nie wiadomo czym.

    Po czym wnosisz, iż tak jest?

    Jak dla mnie okręty Fed są uzbrojone całkiem do rzeczy. Ostatecznie pałętają się po kosmosie podczas kilkuletnich misji, natrafiając na inne rasy - i mimo uzbrojenia w - jak to nazywasz - nie wiadomo co - wracają do baz. Więc jak to jest? 🙂

    iron1992
    Participant
    #113657

    ja nie powiedziałem że chciałbym widzieć ją jako bandę trepów z giwerami tylko chodzi mi o to że federacja powinna wiedzieć a raczej widzieć że gdzieś można się dogadać a gdzieś trzeba po pysku dać żeby zrozumieli racje federacji. Tu się wpasowuje porównanie metody marchewki i kija tylko że federacja używa tylko marchewki a klingoni kija.

    I. Thorne
    Participant
    #113659

    Czasy przed grą.Federacja miała sporo wojen w XXIV wieku. Dominium, Talarianie, Kardazjanie, końcówka potyczek z Klingonami, Romulanie do Incydentu z Tomed, Tzenkethi. Wszystkie wojny czy konflikty wygrała, oprócz ostatniej (zauważcie jak bardzo Sisko sie bał wojny z Tzenkethi czyli łatwo nie było).I jak to wszystko wyglądało? Stare okręty, głównie naukowe, kontra porządne niszczyciele, krążowniki i pancerniki. A dlaczego wygrywali? Technologią. Zauważcie, że jak starli się z Dominium to dostali takie wciry, że ho ho. Dopiero koalicja z Klingonami i Romulanami wygrała.Co gorsza Federacja nie potrafiła pokazać wrogowi, że rządzi. Stosowała wojne obronną, nie odbijała zajętych systemow. I co to powodowało? Że inni uważali ja za słaba i często atakowali kolonie, transporotwce czy pojedyncze statki, bo i tak najwyżej dyplomaci pogadają sobie na negocjacjach.Bardzo głupia i krótkowzroczna polityka.Czasy gryCo mnie wnerwiło totalnie w Federacji? Nie powyższe błędy, bo troche zostały naprawione. Więc co? Supernowa Hobus. Pamietacie ST XI? Rada Federacji odmówiła użycie Czerwonej Materii co spowodowało zniszczenie Romulusa. Oczywiście z fabuły dowiemy się kto stworzył supernowa, ale fakt to fakt. Doprowadzili do zniszczenia najwiekszego potencjalnego sojusznika (po Shinzonie była otwarta droga do nawiązania prawdziwych stosunków dyplomatycznych). A tu mamy superwojenkę każdego z każdym, a Ikonianie tylko rechoczą i zacierają ręce. Przyjdzie czas i nawet nie będą musieli do kogoś strzelać bo wszyscy sami się wykończą.Zaczynam wątpić w Federację z XXIX wieku. Wątpić, że będzie istniała.PS. Uwielbiam strzelać do federacyjnych statków. Szczególnie romulańską postacią.

    iron1992
    Participant
    #113661

    jeśli dobrze pamiętam jak przeczytałem to Spock i Picard zaoferowali Romulanom pomoc a to romulanie odmówili ale rada później się o tym dowiedziała i się wkurzyli bo nie wiedzieli o czerwonej materii.Ale tak dopowiem federacja lubi prowadzić wojny na papierze czyli niby wypowiedzieli wojnę ale nikt nie strzela

    Silver Phoenix
    Participant
    #113662

    Cóż.Chcesz kanonicznie?DS-9, Sisko (jak go nie lubię, tak mimo wszystko...), jego podejście, powód, dlaczego Romulanie weszli do wojny z Dominium...Janeway tez miała pazurki.Ransom - dowódca USS Equinox.Federacyjny dowódca Nebuli z TNG (nie pamiętam nazwiska, sezon 5 albo szósty TNG)Sekcja 31.Akcja Picarda w "The Defector".Riker i jego podejście (Mr. Red Alert, raise shield, fire!)Papier, co?:)Jak gram KDF, tak Fed mają mój szacunek za pewne rzeczy.

    iron1992
    Participant
    #113663

    To o czym piszesz to gwiezdna flota a ja się zacząłem czepiać nie gwiezdnej floty (żołnierzy) tylko tych mózgowców którzy uważają że lepiej badać niż być przygotowanym do walki bo dyplomacja załatwi sprawę. Bo jak pamiętamy z Kardasianami była kwestia koloni i Federacja (rząd) kazał wycofać tamtejszych obywateli ale ci woleli walczyć o swój dom.

    swgs1994
    Participant
    #113664

    A pamiętacie rozmowę Kirka i Pike'a w barze? "You understanding what Federation is? It's humanitarian peace keeping armada".No i jedno słówko ARMADA określa całą federację jak i flotę. Gwiezdna flota jest to siła militarna Federacji, trzyma pokój w granicach Federacji, a kto podskakuje Federacji dostaje wciery od floty ;P .Sama Gwiezdna Flota to nic innego jak armia Federacji (pamiętacie TOS i niewykonany wyrok śmierci na Spocku za zdradę?).Zauważyliście napewno jeden decydujący fakt jakoby Federacja i Gwiezdna Flota stawiały na przewagę militarną: misje pięcioletnie. Początkowo GF dawała licencje na misje pięcioletnie wszystkim okrętom (2200-2300). Potem polityka zmieniła się i GF rozdawała licencje tylko nielicznym okrętom do tego dostosowanym i zbudowanym jak np. cała seria okrętów klasy Galaxy. Z czasem gdy wybuchały coraz to nowe wojny admiralicja i prezydent stworzyli specjalne pramilitarne odziały w GF szkolone tylko do walki (jak na przykład Red Squad). Oczywiście okręty które wracały z misji zostawały przystosowane do walki i wysyłane na front. Oczywiście korpusy dyplomacyjne mogły działać , ale w ograniczającym stopniu, tzn. tylko prezydent po przegłosowaniu większości głosów w senacie oraz radize federacji mógł podpisać traktat. Oznacza to iż traktat który popisywał admirał Ross był tylko symboliczny. Same stanowisko prezydenta jest niczym innym jak stanowiskie połączonym premiera oraz marszałka senatu federacji.

    Coen
    Participant
    #113666

    Sądzę, że akurat to podejście badawcze nie jest takie złe. Okręt "badawczy" można bowiem bardzo łatwo przezbroić na stricte bojowy. Wyłączenie laboratoriów dostarcza nadmiar energii, który można przeznaczyć na osłony i uzbrojenie, a nieużywane laboratoria to z jednej strony bufory uszkodzeń, z drugiej zaś pomieszczenia do przewożenia piechoty.Dlatego większym problemem moim zdaniem było podejście Federacji do wojny przed Wolf 359. I było ono moim zdaniem zrozumiałe. Najpoważniejsze zagrożenie - Klingoni, byli teraz sojusznikami i w razie czego można było ich napuścić na jakiegoś innego przeciwnika. Drugie zagrożenie - Romulanie, zamknęli się w swoich granicach i siedzieli jak myszy pod miotłą. Wcześniej jak się tak zachowywali to przez sto lat siedzieli. Nic nie wskazywało, aby teraz miało być inaczej, a gdyby nawet to posterunki nasłuchowe ostrzegłyby na czas.Wszystkie inne konflikty, które już I. Thorne wypisał, były tylko i wyłącznie incydentami granicznymi, Federacja nawet chyba nie uznawała ich za wojny.Po co więc mieli ładować środki w budowę wojennej floty? Zapewne ich retoryka wtedy była taka sama jak u nas obecnie na temat armii, czy w szczególności marynarki wojennej ("Po co Polsce flota?"), albo co w USA sądzono w latach 90-tych ubiegłego wieku.A i nie przesadzajmy proszę, 20 lat, wbrew bzdurom Star Trek III, to diabelnie młody okręcik. Pomijając, że tworzenie nowego typu okrętu, to przeważnie okres podobny, od konceptu do wdrożenia do produkcji.Z resztą sprawdźmy w świecie realnym - w marynarcie RP nie ma chyba ani jednego okrętu który byłby młodszy niż 20 lat. Nawet trzon naszych sił podwodnych, to pięć kryp mających blisko pół wieku.I wcale w tym względzie nie obiegamy od reszty świata: Podstawą floty podwodnej USA jest klasa Los Angeles, powstała jeśli dobrze pamiętam na przełomie lat 60/70-tych, największe i najważniejsze lotniskowce, klasa Nimitz, to zdaje się też lata 70-te. Podobnie jest w powietrzu. F-16 to konstrukcja z lat 70-tych, Herculesy to wczesne lata 60-te a o B-52 nawet nie ma co wspominać.Tak więc 20-sto letni okręt gwiezdny to ciągle "szczeniak".No i do tego jak ktoś już wspominał, w kosmosie wszystko starzeje się wolnej, w końcu nie podlega utlenieniu ani nic. Nie istnieją też opory aerodynamiczna. Po fakcie jakaś rasa mogłaby opracować jeden uniwersalny dla siebie kształt kadłuba, i potem przez tysiąc lat wymieniać tylko podzespoły, najpewniej bez żadnego uszczerbku na osiągach...

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 78 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram