Forum Fandom Opowiadania Pojedyncze opowiadania dział tymczasowy Ciemność rusza do boju

Ciemność rusza do boju

Viewing 3 posts - 1 through 3 (of 3 total)
  • Author
    Posts
  • Pitmistrz
    Participant
    #3731

    tagi: Star Trek, ST, TNG, USS Enterprise, QProlog :Upadek ContinuumUSS Enterprise orbitował do okolą ostatniej planety układu nazywanego Enigmus był to nie wielki układ z 2 skalistymi planetami żadna nie nadawała się do podtrzymania życia. Nie zawsze tak było jeszcze 2 dni temu był to tętniący życiem układ z 2 koloniami i bazą gwiezdną.Właśnie z tego powodu został przysłany tutaj Enterprise aby zbadać i wyjaśnić co się stało z tym i wieloma innymi układami po za nim w systemie było 17 innych jednostek floty.Na pokładzie kapitan Picard czytał ze smutkiem raporty o zniszczonych układach i zaginionych okrętach z imperium przychodziły podobne raporty a Romulanie jak zwykle nie chcieli się do niczego przyznać.Kapitan wstał podszedł do replikatora i zamówił herbatę kiedy się odwrócił na jego fotelu już ktoś siedział był to nie kto inny jak Q.Jean Luc zmierzył go krytycznym spojrzeniem ale kiedy otworzył usta aby zapytać go co tutaj robi zobaczył szczegóły Q nie był tą uśmiechnięta wesołą postacią co zwykle ponadto wydawał się przygnębiony i jak by nie obecny wzrokiem.Po chwili Q pstryknął palcami i obaj pojawili się w kwaterze kapitana siedząc na fotelach a Q zaczął mówić - Witaj mon Capitan wiem dlaczego tutaj jesteś i zamierzam powiedzieć ci że twoja misja nie ma szans powodzenia przynajmniej tyle mogę zrobić zanim i mnie spodka zagłada.A widząc pytające spojrzenie kontynuował.- Zapewne uważałeś że my Q jesteśmy wszechpotężni i nieśmiertelni niestety tak nie jest są rzeczy o wiele potężniejsze od nas z którymi nie mamy szans się mierzyć, ja jestem ostatni Continuum zostało zniszczone i na mnie przyjdzie czas przybyłem tutaj aby te kilka ostatnich chwil spędzić w twoim towarzystwie jesteś ostatnią istota którą cenię. Kapitan patrzył na niego zszokowany ale po chwili zapytał - Czyli te wszystkie układy zniszczyła ta sama siła która zniszczyła was? Q tylko kiwnął głową - A nie można jej w jakiś sposób powstrzymać nie ma rasy która mogła by nam pomóc może w innym wymiarze? próbował nadal kapitan ale Q tylko kręcił głową ale w końcu powiedział - Jest jedna istota pierwsza forma życia jaka kiedykolwiek powstała stworzyła ten świat jak i wiele innych ale razem z nią powstała tarze ciemność która została pokonana milenia temu i uśpiona ale teraz została przebudzona przez zadufaną i pewną siebie rasę która ściągnęła tym na siebie zagładę, znasz tą rasę bardzo dobrze Borg już nie istnieje a ciemność niszczy wszystko na swojej drodze. Po tym spojrzał przez okno a kapitan wędrując za jego wzrokiem zobaczył że za oknem panuje ciemność nie było widać żadnych gwiazd nic a po chwili rozległ się czerwony alarm a kapitan powiedział szybko - A nie można znaleźć tej istoty i poprosić aby powstrzymała ciemność Q na te słowa jak by odżył - Tak jest taka możliwość ale aby wykonać pierwszy krok zużyję całą moja moc później wszystko będzie zależało tylko od ciebie przynajmniej tyle mogę zrobić. Okrętem gwałtownie wstrząsnęło a za oknem pojawiła się płonąca Nebula. Q pstryknął palcami i obaj zniknęli chwilę później okręt pochłonęła eksplozja a cała załoga zginęła.

    lszekg
    Participant
    #57822

    Będzie dalsza część? "Cała załoga zginęła" - niezbyt miłe zakończenie,

    Pitmistrz
    Participant
    #77825

    Rozdział 1: Koniec wieczności.

    Kiedy Jean Luc otworzył oczy ujrzał pustynną planetę z pomiędzy piasków wystawały dziwne ruiny.

    Kiedy kapitan podszedł do najbliższego i przyjrzał mu się zauważył że świeci on słabym żółtym światłem.

    Chwilę później rozległ się charakterystyczny dźwięk i pojawił się Q.

    - Witaj na mojej rodzinnej planecie tutaj powstała moja rasa a te struktury które widzisz są źródłem mojej mocy.

    Q widząc zszokowany wzrok swojego rozmówcy kontynuował

    - Kiedyś także byliśmy organiczną rasą chodź nie humanoidalną niestety a nasza przemiana zniszczyła większość planety..

    Ale nie po to cię tutaj przyniosłem nie wiem jak pokonać ciemność ale wiem jak zacząć poszukiwania odpowiedzi.

    Wyciągnął rękę a po chwili pojawił się na niej biały dysk pokryty niebieskimi znakami.

    -To mapa zaprowadzi cię do miejsca gdzie śpią A?laminshi pradawne istoty zdolne do walki z ciemnością a teraz żegnaj muszę się spotkać z moim przeznaczeniem.

    Pstryknął palcami i kapitan zniknął a Q zaczął wpatrywać się w niebo obserwując jak gwiazdy zaczynają gasnąć, a kiedy nie pozostała już żadna położył rękę na najbliższej strukturze i powiedział.

    - Mnie nie dostaniesz.

    Po chwili planeta eksplodowała nie pozostawiając po sobie nic co mogło by wskazywać że kiedykolwiek istniała.

    ***

    Kiedy kapitan otworzył oczy ze zdziwieniem odkrył że znajduje się na mostku okrętu klasy Galaxy.

    Szybkie spojrzenie na tabliczkę dedykacyjną zdziwiło go jeszcze bardziej ponieważ wynikało z niej że znajduje się na mostku Enterprise co było nie możliwe.

    - Komputer zidentyfikuj ten okręt

    - To federacyjny okręt Enterprise

    Kapitan podszedł do konsoli operacyjnej i po chwili odkrył że jest sam na okręcie a sam okręt znajduje się na orbicie Veridian III.

    Bez zastanowienia wyznaczył kurs na najbliższą bazę gwiezdną i ustawił prędkość warp 9.6.

    ***

    W bazie gwiezdnej 78 panował chaos związany z faktem że ogłoszono ewakuację a sama baza miała uledz zniszczeniu przez nie znaną siłę za 10h.

    Kiedy oficer operacyjny stacji zobaczył wychodzącego z warp Galaxy o rejestracji NCC 1701-D zdębiał ze zdumienia.

    Ale kiedy okręt zaczął wywoływać stację zareagował instynktownie i otworzył kanał.

    Na ekranie stacji pojawił się nie kto inny jak kapitan Jean Luc Picard stojący samotnie na mostku.

    Widząc zamieszanie centrum dowodzenia bazy powiedział tylko ? Poruczniku potrzebuje załogi i to szybko ? zmieszany oficer odpowiedział tylko ? Tak jest sir.

    Z załogą nie był problemu już w ciągu kilku minut na pokład Enterprise zaczeli się przenosić rozbitkowie z USS Galaxy i innych federacyjnych jednostek.

    ***

    8 godzin wcześniej

    Enterprise mknął przez bezmiar kosmosu a kapitan Picard badał tajemniczy biały dysk otrzymany od Q.

    O dziwo komputer nie potrafił zidentyfikować z czego był zrobiony, próba przetłumaczenie znaków na powierzchni także spełzło na niczym.

    Kiedy Picard siedział pogrążony w myślach komputer zapiszczał i powiedział ? Analiza zakończona odpowiednik znaleziony, znaki na dysku odpowiadają położeniu planety wiru czasu około 5 bilionów lat temu.

    Kapitan zaskoczony tą informacją udał się na mostek gdzie dowiedział się że ciemność pochłonęła już spory kawałek federacji i imperium Romulańskiego.

    Nie zwlekając sprawdził gdzie znajduje się rzeczona planeta i ile czasu zajmie mu dotarcie tam, odpowiedz była prosta przy max warp okręt będzie na miejscu za 12 dni.

    Kapitan zastanowił się przez chwilę po czym zdecydował że potrzebuje załogi ponieważ sam nie podoła tej misji.

    Czekając na dolot na miejsce postanowił się przespać w tym celu udał się do kwatery kapitańskiej i ze zdziwieniem odkrył że wygląda dokładnie tak jak ją zapamiętał.

    W myślach gratulując Q pamięci do szczegółów Jean Luc umył się i położył spać uprzednio ustawiając budzik.

    ***

    USS Enterprise mknął w kierunku planety wiru czasu z ponad 500 załogantami na pokładzie a jego dowódca rozmawiał ze swoim nowym pierwszym oficerem komandorem Sathelem.

    - Rozumiem że był pan pierwszym oficerem kapitana Larkasa na USS Galaxy co może mi pan powiedzieć o spotkaniu z tą dziwną ciemnością ? Andorianin poruszył nerwowo antenkami po czym odpowiedział ? Nie wiem co to jest kapitanie czujniki nie mogły spenetrować granicy a nasze torpedy i sondy po prostu w tym znikały bez śladu jest to coś na co nigdy się dotąd nie natknęliśmy i nie wiem czy federacja przetrwa starcie z tym czymś.

    Tymczasem na mostku.

    Porucznik Dąbrowski siedział spokojnie w fotelu kapitańskim i obserwował smugi przesuwające się po głównym ekranie, jednocześnie wyczuwając zdenerwowanie i strach załogi poruszającej się po pokładzie.

    Podzielał ich uczucia sam stracił niedawno przez tą dziwną masę okręt na którym służył a także wielu przyjaciół których znał od lat.

    W jeszcze gorszy nastrój wprawiała go myśl że jeśli ktoś czegoś nie zrobi za miesiąc jego ojczysta planeta piękna Betazed przestanie istnieć.

    Te ponure myśli przerwało pojawienie się dowódcy który zajął swój fotel i zapytał o status.

    Sternik odpowiedział niemal natychmiast ? Sir za 12 min wejdziemy na orbitę planety ? sternik był młodym oficerem prosto po akademii jego doświadczenie było niewielkie okręt na którym służył został zniszczony w czasie pierwszej misji.

    ***

    Kiedy okręt wreszcie znalazł się na orbicie kapitan przesłał się samotnie na planetę trzymając w rękach biały dysk otrzymany od Q.

    Miejsce transportu zostało wybrane na postawie danych zgromadzonych przez kapitana Kirka kiedy badał tą planetę.

    Tak jak się tego spodziewał Jean Luc znalazł skalny łuk opisany jako strażnik wieczności.

    Kiedy się zbliżył usłyszał głos ? A więc to czas? ? zaskoczony zapytał ? Czas na co ? odpowiedz zdumiała go bardziej niż wygląd planety pokrytej ruinami ? czas końca wieczności ? odpowiedział głos po czym łuk rozsypał się w proch pozostawiając po sobie 7 czarnych kul lewitujących w powietrzu.

    Nie zastanawiając się kapitan zebrał te kule i przeniósł się na pokład.

    Po dokładnych badaniach okazało się że te kule są w zasadzie miniaturowymi generatorami o olbrzymiej mocy oficer przeprowadzający badania nie wiedział nawet jak zacząć liczyć ich moc.

    Inną odkrytą rzeczą był fakt że znaki na dysku się zmieniły wskazywały planetę 2ly stąd.

    ***

    Po 9 godzinnej podróży enterprise wszedł na orbitę pustynnej planety według danych federacji pozbawionej wszelkiego życia.

    Ale o dziwo czujniki wykryły źródło energii na północnej półkuli.

    Grupa wysłana ze statku znalazła we wskazanym miejscu tylko skałę z otworem który sięgał niemal do jądra planety i emanował dziwne zielone światło.

    Po dokładnych oględzinach okazało się że oktwur jest identyczny z kulami przyniesionymi przez kapitana co do 1/10 mikrona.

    Kiedy przeanalizowano wszystkie dane Andorianin zaproponował aby wrzucić do otworu jedną kulę i zobaczyć co się stanie.

    Z braku innych pomysłów Picard zgodził się na ten plan ale po wrzuceniu kuli nic się nie stało.

    Później okazało się że były to tylko pozory równo 10min później powierzchnia planety zaczęła pękać a z jej wnętrza uwolniła się olbrzymia maszyna.

    Maszyna nadał do Enterprise tylko jeden sygnał ? Nadszedł czas końca strażnicy zagłady powstają znajdź mych braci lub giń.

Viewing 3 posts - 1 through 3 (of 3 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram