Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Nauka Choroby genetyczne i kontrola urodzin w społeczeństwie

Choroby genetyczne i kontrola urodzin w społeczeństwie

Viewing 15 posts - 16 through 30 (of 199 total)
  • Author
    Posts
  • Lo'Rel
    Participant
    #63744

    Niestety różnej maści ciemnogrodzianie i bigoci opóźniaja wprowadzenie takich rozwiązań, ze szkodą dla całych pokoleń.

    Ciemnogrodzianie? Czuję się obrażony.

    prawo do rozmnażania jest "niezbywalne". A kto to powiedział? To nie prawo, a wymysł

    Wymysł??? Czyli prawo do wolności tez jest wymysłem? To nie są prawa wymyślone, ale wynikające z samego faktu bycia człowiekiem, są niezbywalne, a to oznacza, że nie można się ich pozbyć.

    W imię jakiegoś nienaturalnego prawa

    Nienaturalne prawo to właśnie grzebanie w genach do tego stopnia, że wybieramy kolor oczu. Eviva, to jest faszyzm. I co? Dwie grupy ludzi, lepsi i gorsi? Jak Ty sobie to wyobrażasz?

    Mówicie o "wybieraniu parametrów potomka", jakby było to cos złego.

    Bo to zbyt daleka ingerencja w naturę. Nie dostrzegasz tego? Mogę sobie myśleć, że fajnie byłoby mieć dziecko takie i takie. Ale wolę, żeby mój potomek był naturalny w tym względzie. Poddany zmianom genetycznym, żeby wykluczyć wady? Jak najbardziej, bo to procedura medyczna, swoista operacja, ratowanie życia. A nie zaspokajanie pustych zachcianek głupkowatych i prawdopodobnie niedowartościowanych rodziców, którzy na dziecko przelewają, to czego sami nie mają.

    jedynie zdrowe i silne osobniki mają tam prawo się rozmnażać

    Kto Ci takich głupot nawciskał? Każdy ma prawo się rozmnażać. To wynika z natury.

    R'Cer, jak wyżej, poprawianie DNA to raczej zabieg medyczny więc w tym nic nagannego nie ma. Ale wszelkie dodatkowe usługi, to już ingerencja w naturę. Może jeszcze kobiety przestaną rodzić, bo im się nie chce? Seksmisja jak się patrzy.

    Rodzicielstwo jak najbardziej powinno być świadome, rodziców którzy wyrzucają swoje dzieci na śmietniki bez dyskusji należy sądzić. Ale tez i świadome rodzicielstwo powinno iść w parze z jak najmniejszą ingerencją w DNA dziecka. Co nie znaczy, że jestem temu zupełnie przeciwny, wcale nie, ale w kontekście zabiegów medycznych, a nie dla widzimisię

    Polecam wszystkim film "Gattaca - Szok Przyszłości" z Umą Thurman, Judem Law i Ethanem Hawk. Świetny film o wizji przyszłości właśnie na ten temat.

    zdarom
    Participant
    #63749

    Może go oglądnę a tak przy okazji Lo"Rel to już jest chyba kolejny temat w którym się zgadzamy tak mniej więcej. Do rodzicielstwa każdy ma prawo tylko że nie każdy do tego dorósł. Duża część ludzi jest rodzicami bo po prostu hormony im zagrały i tyle. Geny są niesamowitą zagadką i ludzkość powinna uważać co z nimi robi. Są prowadzone badania nad naszymi genami ale żeby nie wyszło z tego coś takiego jak w TNG gdzie wszyscy zaczęli się cofać w rozwoju bo dr Crusher pobudziła jakiś gen u porucznika Barclay'a

    Lo'Rel
    Participant
    #63761

    kolejny temat w którym się zgadzamy tak mniej więcej.

    Oby tak dalej 🙂 a jak nie to najważniejsze są konstruktywne dyskusje, a że czasem burzliwe...

    Jasne, trzeba dorosnąć, żeby być dobrym rodzicem. Nie problem dzieciaka zrobić, problem to wychować i zapewnić mu przyszłość.

    Anonymous
    Guest
    #63775

    Jak na mój gust jakiekolwiek grzebanie w genach jest poprawianiem natury. Jednak bardziej naturalną metodą jest, jak twierdzisz faszystowki, dobór partnerów pod względem genetycznym. Jednak w świecie natury prawo do rozmnażania mają jednak osobniki najsilniejsze. Nawet jeśli są to związki monogamiczne jak u wilków to jednak prawo to posiada dominująca para, którą stanowią najsilniejsze osobniki w stadzie. Podobnie jest u człekokształtnych małp, gdzie prawo do rozmnażania ma jednak tylko dominujący samiec. Naturalne jest jednak prawo do rozmnażania przez osobniki najsilniejsze i najzdrowsze. Zauważ, że nawet psy najczęściej pozbywają się chorych i słabych szczeniąt. Rozmnażanie się wszystkich jak leci nie jest więc naturalne w świecie zwierząt więc jest nienaturalne i pod tym względem Eviva ma rację. Z drugiej strony jesli pozwoli się na "poprawianie" DNA by wyeliminować choroby to stąd już tylko maleńki krok do wyboru "parametrów" potomka. Można go wykonac niepostrzeżenie, niejako przy okazji poprawiania błędnego DNA. Jak? Chociażby w ten sposób, że choroba może być związana z ciemnym kolorem oczu jednego z rodziców. Eliminując chorobę zmienia się kolor na niebieski. Ponieważ gen ciemnych oczu jest dominujący to może się to wiązać ze zmianą naturalnego koloru oczu dziecka z ciemnych na niebieskie. Inne choroby moga być związane z płcią (na przykład daltonizm - przenosi się w męskiej linii i cierpią na niego w 99% procentach mężczyźni), eliminując daltonizm można doprowadzić do urodzenia wyłącznie dziewczynek. Parę takich przykładów może być. Gmeranie w genach niesie zawsze ze soba niebezpieczeństwo dokonywania zmian niejako na zamówienie. Lepszy jest więc dobór w pary zdrowych rodziców, co w opinii niektórych jest faszyzmem, a w mojej tylko powrotem do czasów kiedy to kojarzono małżeństwa już w kołysce.

    Lo'Rel
    Participant
    #63786

    Przypominam, że żyjemy w cywilizacji wolnej woli i każdy ma prawo do wyboru partnera wedle swojego uznania, a nie wedle uznania "specjalistów" od selekcji.W tym względzie którym opisałeś masz racje, dominujący osobnik przekazuje swoje geny, ale pamiętaj też, że każdy inny osobnik ma prawo walki "o swoje" i tak się dzieje właśnie wśród choćby małp. Ale i w wielu innych gatunkach. Są przypadki, że słabszy samiec opuszcza stado i zakłada swoje. Każdy osobnik chce przekazać swoje geny dalej, dlatego pod tym względem każdy ma prawo do rozmnażania. A że opiera się to na zasadzie walki i udowadniania swojej pozycji to co innego. Ale każdy ma prawo próbować.I tak, dla mnie dobór genetyczny partnerów jest faszyzmem. Tam gdzie kończy się świat uczuć i wolnej woli, zaczynia się represja i tyrania. Choćby przyświecały temu nie wiadomo jak światłe cele, to zawsze będzie to złe.

    Anonymous
    Guest
    #63799

    Czyli praktyki kojarzenia małżeństw stosowane od wieków uważasz za faszyzm? Fakt, że to wymysł europejski, bo w Egipcie tak nie było, ale trwało to przez dwadzieścia kilka wieków aż do poczatku XX. Co ciekawsze wśród Indian południowoamerykańskich czy ludów wysp Pacyfiku praktyka ta nadal jest stosowana. Czy to oznacza, że są oni faszystami? Nie po prostu dzieci są tam inaczej wychowywane i od początku wiedzą jakie jest ich miejsce i z kim złączą je rodzice. A wszystko jest robione dla dobra tych niewielkich społeczności. Porywają nawet białe dzieci by wprowadzić do klanów świerzą krew by nie doprowadzić do degeneracji genów a przecież nie mają pojęcia o tych wszystkich naukowych wywodach o rozmnażaniu wsobnym. nie ma więc niczego nienaturalnego w kojarzeniu małżeństw. w końcu i u nas dosyć długo istniała instytucja swatek i swatów. Do dziś w niektórych regionach tak się mówi na teściów i świekrów (swatowie). Więc nie ma to nic wspólnego z faszyzmem. Jeśli tak to ująć to nasi przodkowie bez wyjątku byli faszystami. Przecież nikt tu nie mówi o zabijaniu ludzi z wadami ale jedynie o niedopuszczeniu do powielania ich genów w sposób niekontrolowany do czasu wprowadzenia technologii poprawy kodu genetycznego. A to co innego. Z drugiej strony pisałem, że to jednak niesie ze sobą niebezpieczeństwo produkcji na masową skalę nadludzi. Więc taka technologia może się okazać faktycznym faszyzmem w przeciwieństwie do kontroli urodzeń, co i tak stosują choćby Chińczycy by zmienjszyć przyrost naturalny. Pomijając Tybet czy są faszystami? W żadnym wypadku po prostu w pewnym momencie dostrzegli niebezpieczeństwo niemożności wyżywienia społeczeństwa. Dla Ciebie może to i jest faszyzm, dla mnie realny sposób rozwiązania problemu.

    Eviva
    Participant
    #63804

    Eviva czy ty przypadkiem nie przeginasz. Jeśli byłaby możliwość naprawienia kilku wad w genach to proszę ale nie prawie masowa produkcja nadludzi. W dużej części to rozwój medycyny produkuje ludzi z wadami. Bo gdyby nie to to większość by nie przeżyła i pozostaliby tylko silni jak zwierzęta żyjące na wolności.

    Po pierwsze, to nie byłaby masowa produkcja nadludzi, tylko ludzi zdrowych fizycznie. Od kiedy to selekcjonowane pod względem fizycznego zdrowia konie są nadkońmi?

    A poza tym - czy Ty czasem teraz nie sugerujesz, by przestac leczyć przypadki ciężkich uszkodzeń? I to mka być bardziej moralne od sterylizacji pijaków, narkomanów i chorych umysłowo, co robili Szwedzi?

    Ciemnogrodzianie? Czuję się obrażony.

    Hańba wynika z czynu, nie z kary.

    Wymysł??? Czyli prawo do wolności tez jest wymysłem? To nie są prawa wymyślone, ale wynikające z samego faktu bycia człowiekiem, są niezbywalne, a to oznacza, że nie można się ich pozbyć.

    Prawa naturalne - wiesz jakie są? To prawo do zabijania słabszych, prawo matki do zagryzienia potomstwa i prawo do rozmnażania jedynie dla dominujacej pary w stadzie. Oto prawa naturalne, czyli takie, które egzystują w naturze.

    Mówicie o "wybieraniu parametrów potomka", jakby było to cos złego.

    Ale wolę, żeby mój potomek był naturalny w tym względzie.

    Inaczej byś zaśpiewał, gdyby Twoje dziecko cierpiało na mukowiscydoze, a ty patrzyłbyś codziennie na jego męke ze świadomością, że mogłeś temu zapobiec, ale "wolałeś, by było naturalne".

    jedynie zdrowe i silne osobniki mają tam prawo się rozmnażać

    Kto Ci takich głupot nawciskał? Każdy ma prawo się rozmnażać. To wynika z natury.

    Uczyłam się o tym. Potomstwo samic nie-dominujacych jest zagryzane przez parę dominujacą. U małp osobniki kiepskie pod względem genetyucznym po prostu nie znajdują partnerów. Tylko u ludzi rozmnaza się kazdy i z kazdym. ZZ wiadomym wynikiem.

    Polecam wszystkim film "Gattaca - Szok Przyszłości" z Umą Thurman, Judem Law i Ethanem Hawk. Świetny film o wizji przyszłości właśnie na ten temat.

    Owszem, film przykry, ale takie społeczeństwo zapanuje, bo nie będzie innego wyjścia, by uratować ludzkość. Nawet jesli się to Jaśnie Panu nie spodoba.

    A tak na marginesie, to ja sama jestem potomstwem spapranym genetycznie, wiec dobrze wiem, co mówię. Gdybym się nie urodziła, świat by na tym nie stracił. A ze się urodziłam, bedę się męczyć do smierci, i co? Mam może być za to wdzięczna?

    zdarom
    Participant
    #63809

    Po pierwsze, to nie byłaby masowa produkcja nadludzi, tylko ludzi zdrowych fizycznie. Od kiedy to selekcjonowane pod względem fizycznego zdrowia konie są nadkońmi?

    To była by produkcja nadludzi. Poprawa genów w uszkodzonym miejscu ok, ale tam gdzie gen nie jest uszkodzony to po co? Dla jaj?

    A poza tym - czy Ty czasem teraz nie sugerujesz, by przestac leczyć przypadki ciężkich uszkodzeń?

    Nic takiego nie sugeruje bo ja sam bym tego nie przeżył, mam uszkodzone geny i od razu pisze że z głową mam wszystko w porządku (chyba).

    The D
    Participant
    #63814

    Mam pytanie do wypowiadających się w temacie, zwłaszcza do Lo'Rel. Gdybym miał zachciankę i możliwości techniczne, żeby wyprodukować sobie dziecko z próbówki z celowo wprowadzonymi wadami genetycznymi (np. jakieś ciężkie upośledzenie) to czy jest jakieś prawo moralne, które by mi tego zakazywało?

    Jeżeli odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi "tak" to czy owo prawo nie ma odniesienia do potencjalnych dzieci osób upośledzonych, które w sposób naturalny przekażą wady potomstwu? Jeżeli znowu tak, to prawo owo w oczywisty sposób koliduje z prawem do rozmnażania się. Jak dla mnie nie jest w cale oczywiste, które prawo jest w tym miejscu istotniejsze. Jakie sa wasze przemyślenia na ten temat?

    Anonymous
    Guest
    #63815

    Odwracasz kota ogonem, ale sytuacja może się odwrócić o 180 stopni. Jak dla mnie "zaprogramowanie" dziecka z wadami mogłoby być w jeszcze większym stopniu naganne jak produkcja "nadludzi". Wady genetyczne oczywiście nie muszą być uznawane za chorobe a wręcz przeciwnie - za postęp, przydatną mutację. Kwestia odniesienia oraz praktycznego zastosowania błędu. Jeśli w jego wyniku człowiek uzyska zdolności telepatyczne, albo inne jak w X-manach czy Mutant X to wada taka może się okazać zaletą. Oczywiście mutacja może wystapić samoistnie lub na skutek gmerania. Jeśli samoistnie to ok, jeśli sztucznie to może to być naganne i uznane za produkcję "nadludzi". Kwestia punktu odniesienia. Jednak niezależnie od przyczyn dzieci takie byłyby wyrzutkami w społeczeństwie "normalnych" ludzi. Z drugiej strony w pary pewnie łączyłyby się między sobą co z jednej strony mogłoby prowadzić do chowu wsobnego z drugiej zaś do powielania podwójnie zmutowanych genów. Kolejne pokolenia mogłyby osiągać coraz większe umiejętności i stałyby się faktycznymi nadludźmi. Więc czy robi się to w sposób sztuczny czy naturalny efekt pozostaje ten sam. Kwestia jedynie czasu w jakim to się osiągnie. jednak celowe skazywanie dziecka na cierpienie może być uznane za nieludzkie lub sadystyczne ze strony rodziców. Już teraz czasem się zastanawiam czy nie oskarżyć rodziców za cierpienie kolejnych dzieci, które z ich winy przyszły na świat chore. W końcu po pierwszym takim potomku można sprawdzić prawdopodobieństwo wystąpienia powielenia błędu. Może to głupie, ale mozna tego, jak już pisałem, było uniknąć. Tak więc moja odpowiedź na oba Twoje pytania brzmi "nie".

    Lo'Rel
    Participant
    #63816

    Czyli praktyki kojarzenia małżeństw stosowane od wieków uważasz za faszyzm? Fakt, że to wymysł europejski, bo w Egipcie tak nie było, ale trwało to przez dwadzieścia kilka wieków aż do poczatku XX.

    To, że trwało to dwa tysiące lat nie oznacza, że było to coś dobrego. Pozbawiano ludzi wolnej woli, ale to też spojrzenie człowieka który żyje w takiej a nie innej kulturze. Wtedy decydowały szeroko rozumiane interesy. Czy było to dobre? na pewni nie dla młodych przymuszanych do małżeństw z rozsądku.

    Dla Ciebie może to i jest faszyzm, dla mnie realny sposób rozwiązania problemu.

    Akurat Chin bym nie wymieniał jako przykładu. Chyba nie wiesz jakie są ich metody kontroli urodzeń? Nie wiesz co robi się z dziewczynkami, które przychodzą na świat i nie wiesz, że rząd nie ma nic do powiedzenia na temat kontroli?

    Pod pojęciem faszyzmu nie odnoszę się konkretnie do III Rzeszy, to po prostu ogólne pojęcie które wyklucza istnienie jednych po to by istnieć mogli lepsi. Represje i odebranie podstawowych wolności. Produkcja lepszych ludzi. Jest bardzo cienka granica między kontrolą urodzeń, a faszystowską ideologią.

    Prawa naturalne - wiesz jakie są? To prawo do zabijania słabszych, prawo matki do zagryzienia potomstwa i prawo do rozmnażania jedynie dla dominujacej pary w stadzie. Oto prawa naturalne, czyli takie, które egzystują w naturze.

    Każdy widzi to co chce i wyciąga własne argumenty. Eviva, różnimy się od innych zwierząt tym, że potrafimy myśleć abstrakcyjnie i przewidywać konsekwencje własnych czynów. To co proponujesz jest złe.

    Chyba tez nie czytasz uważnie moich postów. Pisałem, że zmiany genetyczne w celach czysto medycznych jest jak najbardziej wskazane. Ale jakies prewencyjne metody typu sterylizacja zapobiegawcza jest zbrodnią.

    Inaczej byś zaśpiewał, gdyby Twoje dziecko cierpiało na mukowiscydoze

    I znowu polecam dokładniejsze czytanie tego co piszę. Prawdopodobnie bym śpiewał inaczej, ale gdybym miał wiedzę, że takie ryzyko istnieje, starał bym się o adopcję i czekał, aż będę mógł spłodzić dziecko wolne od wad genetycznych (podatność na choroby) i wtedy to zrobię, pomimo ryzyka.

    Potomstwo samic nie-dominujacych jest zagryzane przez parę dominujacą.

    U ludzi istnieją podobne mechanizmy działania.

    ale takie społeczeństwo zapanuje, bo nie będzie innego wyjścia, by uratować ludzkość. Nawet jesli się to Jaśnie Panu nie spodoba.

    Nie wiedziałem, że jesteś wyrocznią. Jaśnie Panu się to nie podoba i szczerze wątpię w Twoją ostateczną przepowiednie destrukcji ludzkości.

    Nasz gatunek świetnie sobie radzi od tysięcy lat i nie widzę powodu dla którego miałoby to ulec zmianie.

    Gdybym się nie urodziła, świat by na tym nie stracił.

    Ale Ty byś straciła, nie żyjesz dla świata tylko dla siebie i najbliższych Ci osób. Życie bywa ciężkie, ale trzeba umieć cieszyć się każdym dniem, wyszukiwaniem w nich tego, co pozytywne. Stawianie się na straconej pozycji do niczego nie prowadzi.

    The D, produkcja dzieci upośledzonych z probówki w oczywisty sposób jest zbrodnią. Zaś dorośli upośledzeni praktycznie nie mają możliwości rozmnażania się. Wątpię czy w ośrodkach psychiatrycznych czy nawet w domach pod opieką rodziców dopuszcza się do tego. A nawet jeśli tak, to są to marginalne przypadki patologii do których trudno dotrzeć. Piszę o prawie do rozmnażania jako takim.

    A co jeśli, ktoś kiedyś dostrzeże "wadę genetyczną" która okaże się mutacją i tym samym kolejnym krokiem ewolucji? Usuniemy tą "wadę"? I co bardziej zaszkodzi ludzkości? Natura, czy my sami, wyniszczając to, co potrzebne nam do przeżycia (mutację)

    Zuza
    Participant
    #63855

    Eeeee...

    Czyli biorąc pod uwagę, że istnieje ryzyko urodzenia chorego dziecka dla rodziców bez dodatkowych obciążeń (córka śpi, nie mam teraz jak szukać notatek - dla populacji ryzyko jakiejś trisomii wynosi albo 0,4%, albo 1%), nikt nie powinien się rozmnażać, profilaktycznie?

    Przy wadzie cewy nerwowej - wysterylizować zamiast podawać kwas foliowy w dużych dawkach przed kolejną ciążą?

    Albo zakazać zachodzenia w ciążę matkom poniżej 20 i powyżej 40 roku życia, bo znacznie rośnie ryzyko zaburzeń?

    Co z chorobami, które rozwijają się dopiero w późniejszym wieku? Co z astmą i innymi alergiami?

    Sterylizacja - nie.

    Poradnictwo genetyczne - tak. Póki co jest mało dostępne, a lekarze nie zawsze potrafią wyjaśnić, że np. 25% ryzyko urodzenia dziecka chorego, gdy oboje rodzice są nosicielami choroby dziedziczonej autosomalnie recesywnie odnosi się do każdej ciąży, a nie łącznej ilości urodzonych dzieci (u nas na zajęciach za powiedzenie, że ryzyko wynosi 1:3 miało się niezły wykład dodatkowy, bo to tym bardziej myliło niektórych rodziców), nie interesują się też tym, czy do tych rodziców ta wiedza realnie dotrze, a nie jedynie przyjmą to do wiadomości i po chwili zapomną.

    Z drugiej strony - 25% ryzyka... dla niektórych rodziców jest to ryzyko do przyjęcia. I mają do tego ryzyka prawo.

    Inna sprawa, że jak się spotyka rodziców z wyższym wykształceniem, pod innymi względami inteligentnych i rozsądnych, z 4 dzieci z zespołem Downa; którzy po urodzeniu pierwszego dziecka mieli wykonane pełne badania genetyczne i określono ryzyko urodzenia kolejnego dziecka chorego na 100%, to często ma się ochotę nimi nieźle potrząsnąć...

    Eviva - podajesz przykłady, gdzie również rodzice są upośledzeni - od razu zakładasz, że mieli świadomość, że swoją chorobę przekażą dziecku? Czy w ogóle mają świadomość, że są upośledzeni, a nie jedynie "mniej bystrzy" czy "trochę wolniejsi w myśleniu"?

    Na chwilę obecną grzebanie w genomie jest ryzykowne i może przynieść więcej szkód niż pożytku. Podobnie jak Lo'Rel - obawiam się też sporego ryzyka nadużyć i "ulepszania" genomu. Wad wrodzonych się i tak nie wykluczy - sporo z nich powstaje dopiero w czasie ciąży. Gdy kilka postów dalej dokładasz jeszcze raka i cukrzycę - nie zostanie nikt z prawem do rozmnażania 😮

    Mam przyjaciela z ciężką chorobą genetyczną - i bardzo się cieszę, że się urodził i żyje, oby jak najdłużej. On sam też nie zraża się swoim cierpieniem i cieszy sie życiem. Daleka ciotka miała stwardnienie rozsiane i też do końca się nie poddawała. W pracy spotkałam więcej takich osób. Z chorobami - nawet śmiertelnymi - można żyć, ważne jest podejście do choroby. I dlatego nie można zadecydować ot tak o czyimś życiu czy śmierci. To zbyt indywidualne.

    gronkowca złocistego nie da się całkowicie zabić jedynie przechodzi w formę utajoną

    Ja się oburzę. Wedle mojej wiedzy da się. Chyba, że mówisz o jego obecności w środowisku, o szacowanym na blisko 30% nosicielstwie czy rzadkich formach wieloopornych...

    Btw. mój mąż - Zeal - przeszedł w trekowy stan spoczynku...

    Świadome rodzicielstwo - imo najlepszym wstępem i poniekąd rozwiązaniem byłoby uczynienie przystępniejszą antykoncepcji i edukacja na wyższym poziomie, bo obecnie poprzeczka leży na ziemi, częściowo w nią wkopana. :/

    gdybym miał wiedzę, że takie ryzyko istnieje

    Istnieje - wg różnych źródeł 1:2300 - 1:2500 (dla mukowiscydozy).

    Na najczęstsze mutacje wywołujące chorobę można się zbadać, niestety jest ich ponad tysiąc.

    Tak a propos kojarzenia małżeństw... Słyszałam o osobie, która wiedząc, że jest nosicielem konkretnego genu, badała przyszłych współmałżonków pod kątem nosicielstwa tego właśnie genu. Niby logikę to ma, ale gdzie w tym miejsce na uczucia? Choć gdybym ja miała świadomość ryzyka, pewnie też bym męża przebadała - ale dopiero przed ciążą 😉 Póki co nie określono zasad dziedziczenia dla żadnej z chorób, które w mojej rodzinie występują, więc podwyższonym ryzykiem się nie przejmuję, jedynie będę dbać o zdrowy tryb życia córy, a sama badać się profilaktycznie, zgodnie z zaleceniami.

    Zaś dorośli upośledzeni praktycznie nie mają możliwości rozmnażania się. Wątpię czy w ośrodkach psychiatrycznych czy nawet w domach pod opieką rodziców dopuszcza się do tego.

    Mało kto spędza całe życie w ośrodku. Zresztą akurat w czasie mojego stażu na psychiatrii miał miejsce mały skandalik na oddziale 😉 On upośledzony umysłowo, ona schizofreniczka prawdopodobnie z dziedzicznymi przyczynami (oboje rodzice schizofrenicy; "rodzinna" forma ma dużo mniej nasilone objawy). Strach był nie o to, czy dziecko odziedziczy skłonność do schizofrenii/upośledzenie umysłowe, lecz o leki, jakie ona zażywała na stałe. Skończyło się na strachu.

    Tylko wciąż nie ma pewności co do dziedziczności sporej części upośledzeń umysłowych i chorób psychicznych...

    Eviva
    Participant
    #63857

    Świadome rodzicielstwo - dziewczyno, o czym Ty mówisz? To dotyczy najbardziej światłej części Ziemian, ale wystarczy spojrzeć na pozostałe 99%, żeby zwątpić.

    Zuza
    Participant
    #63859

    Świadome rodzicielstwo - dziewczyno, o czym Ty mówisz?

    O tym, jak je upowszechnić poza ten 1 %. Zaczynając od szerzenia wiedzy i łatwiejszego dostępu do antykoncepcji.

    Co mam objaśnić, bo chyba się nie zrozumiałyśmy..?

    Anonymous
    Guest
    #63862

    Skrobałem posta pół godziny i mnie wywaliło :(. Już próbowano wprowadzić świadome macierzyństwo, poprzez "Przygotowanie do zycia w rodzinie" a co z tego wyszło wiadomo.

Viewing 15 posts - 16 through 30 (of 199 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram