Forum Trek.pl Newsy Star Trek "By śmiało odświeżać role" - artykuł z Wall Street Journal

"By śmiało odświeżać role" - artykuł z Wall Street Journal

Viewing 1 post (of 1 total)
  • Author
    Posts
  • fluor
    Keymaster
    #4187

    W Wall Street Journal pojawił się artykuł autorstwa Johna Jurgensena o najnowszym filmie "Star Trek" wzbogacony wywiadami z odtwórcami dwóch głównych ról. Dziennikarz zarysowuje bieżącą zapaść Treka związaną z wycofaniem się z kręcenia "Star Trek: Enterprise" i wielką szansę na ożywienie, jaką ma być nowy początek.

    [more]Pine w wywiadzie zastanawia się nad powodem, dla którego starzy fani mogą być niezadowoleni z filmu. Sugeruje, że być może jest to wina pokazywania Kirka jako zwykłego śmiertelnika, niestroniącego od alkoholu aroganta, który dopiero stanie się znanych przez wszystkich Kirkiem. Podkreśla optymizm charakteryzujący Treka od zawsze, wskazuje na zupełny kontrast wobec "Mrocznego Rycerza" - filmu, który pomimo ponurej atmosfery bardzo mu się spodobał. Jego zdaniem: "Kirk jest legendą, głównie dlatego, że jest liderem fantastycznej drużyny. To nie są superbohaterowie, to zwykli ludzie chcący zrobić coś dobrego".

    Spytany o cechy z oryginalnego Kirka jakie zachował, wskazuje na poczucie humoru, arogancję i pewność siebie. Zauważa, że stosunki Kirka i Spocka z początku nie są dobre, raczej konfliktowe, ale połączy ich wspólny wróg.

    Zachary Quinto, opowiadając o swoich przygotowaniach do roli, wspomina, że na przesłuchanie przyszedł w błękitnej koszuli i z grzywką na czole. Spytany o to czy nowy Spock także panuje nad emocjami, Quinto odpowiada, że jego Spock jest młodszy i nie akceptuje jeszcze w pełni swojej dwoistej natury. Zwraca jednak uwagę, że spędził wiele czasu z Leonardem Nimoyem, który pomagał mu zrozumieć tę rolę i że były to owocne kontakty.

    Fenomenem Spocka według Quinto jest samokontrola: "Na bardzo podstawowym poziomie ludzie dobrze reagują na kogoś, kto potrafi panować nad sobą. Kieruje się logiką, ale wzbogaconą przez wpływ innych. Jest w stanie przetrwać i doświadczać rzeczy z pozycji całkowitej harmonii."

    Aktor stwierdza, że nie doceniał roli jaką odgrywa charakterystyczna fryzura - mówi, że sprawiała, że czuł się w pewien sposób wyobcowany dzięki temu i że miało to wpływ na grę. Spytany czy czuł się jak prawdziwy obcy odparł, że raczej jak frajer. Na koniec zapewnił, że urodził się po to, by zagrać Spocka.

    Źródło: Wall Street Journal[/more]

Viewing 1 post (of 1 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram