Forum Fandom Opowiadania Abordaż

Abordaż

Viewing 1 post (of 1 total)
  • Author
    Posts
  • Constantine
    Participant
    #2732

    Kapitan Vulture, dowódca odziału mającego ochraniać przemyt klingońskiej broni plazmowej, konał.Zostało przy nim jeszcze kilku ludzi ochraniających wąskie przejście na mostek fregaty handlowej "Dearlan"Umarł dokładie w momencie ,w którym grupa sierżanta Santacany ich znalazła. Chwile później walka rozgorzała na nowo.Piraci myśleli widocznie ,że potężnym ogniem z karabinów laserowych zmuszą ich do cofnięcia się głębiej w korytarz gdzie będą stanoili dla nich łatwy cel.Ale Santacana wiedział o czym myślą piraci i starał się uprzedzać ich ruchy.W ogniu laserów i przy huku torped ,którymi krążowniki pirackie bombardowały "Deralan`a" , Santacanie udało się skontaktować z grupą kaprala Rogers`a mającej za zadanie załadować bezcenny ładunek broni na transportowce i odlecieć.Po usunięciu z wypowiedzi Rogersa wyszstkich eksplozjii, huków i przekleństw dało się zrozumieć sens:- Piraci nacierają bez przerwy , kończy się amunicja , nie utrzymam się ku..wa ich mać , over!- Załadowaliście broń?- Tak ale "Nasice" oberwał jest niezdolny do startu - ...BUUUM... - Ku...waaaaaaa - Po chwili wypełnionej krzykami i odgłosami strzałów Santacana mógł kontynuwoać dialog.- Czy któryś ze statków może jeszcze latać?- Nie, ale Delson broni jeszcze hangaru 9. Przed chwilą z nim rozmawiałem. Piraci przycisnęli go ogniem ale nie mogą przejść dalej.- W porządku Rogers twoje rozkazy: Zbierz ludzi i przebij się na pokład 3 tam się z tobą spotkamy i dojdziemy do Delsona po czym odlecimy. Broń i transakcja nie wyszła jedyne co możemy zrobić to ratowac ludzi.- Jak mam się przebić? W koło pełno tego gó...na!- A skąd mam to wiedzieć jak? - Wyłączył trasmiter.Santacana był w tak samo beznadziejnej sytuacjii co Rogers i Delson. Każda z prób przebicia się kosztowała ludzi i amunicje ,a efektów nie było nawet najmniejszych.Nagle odwracając się zobaczył wlot szybu wentylacyjnego ,który rozwalił jeden z pocisków. Wydał rozkaz ewakuacji swoich ludzi. Tylko swoich ponieważ oficerów na mostku ,tych których rozkaz miał ochraniać , nie powiadomił o możliwym przejściu. Jego profesja, profesja najemnika, zoobowiązywała go do ratowania życia swojego i swoich ludzi. A oficerowie mostkowi ,których piraci prawdopodobnie zamordują by przejąć statek mieli odciągnąć uwage wroga od jego grupy.Przebili się wąskimi korytażami "Dearlana" do pokładu nr 3 na którym czekały już resztki odziału Rogersa. I sam Rogers bez nóg z wyciekającymi flakami na podłodze, wpatrujący się pustym szklanym wzrokkiem w sufit. Santacana skontaktował się jeszcze raz z Delsonem. Bez odpowiedzi.Wtedy zaatakowano ich jeszcze raz. Jedyne co Santacana zobaczył zanim całą jego uwagę pochłonęła walkabyło to ,ze piraci byli uzbrojeni w Klingońskie miotacze laserów - A więc dorwali się do ładunku - pomyślał po czym dostał w nogę odłamkiem. Korytarze zrobiły się jasne od ognia laserów a nowmalne odgłosy pracujących silnikó przerwał huk granatów. Piraci wcisnęli ich w wąskie korytarze i prawie bez strat własnych, komfortowo i bez przeszków ich zabijali. Santacane ,który mimo straty możliwości chodzenia nie stracił trzeźwości myślenia, uratowało coś co chwile wcześniej omal go nie zabiło - Jeden z pozostałych statków gruby ochronnej ,który widocznie stracił sygnał z mostka "Dearlan`a" postanowił, słusznie zresztą zniszczyć frachtowiec. Spowodowało to ogromną dziure w kadłubie ,przez którą wywiało w prużnie piracki odział. Wszytko byłoby dobrze tylko ,ze dziura wchłaniała również ich. Santacana uchwycił się ręką panelu szafki i ze wszystkich sił walczył o życie. Szło mu dobrze do puki olbrzymia sioła zasysania nie wyrwała szafki ze ściany. W ostatniej chwili ,któryś z żołnierzy(Santacana nie znał go z czego wnioskował ,że to jeden z grupy Rogers`a) zdołał zamknąc drzwi korytarza prowadzącego do dziury. Niestety ów bohaterski czyn okupił wyrwaniem ręki ze stawu barkowego.Najemnicy pozbierali się szybko. jedn z sanitariuszy zaszczepił Santacanie morfine po czym przypiąl klamerkami do pleców i pociągnął prez podłodze. Santacana wolał nie patrzeć na swoją nogę ,więc patrzyl na ślad krwi jaki zostawiał na płytach podłogi po których wlógł go sanitariusz. I kiedy zobaczyli już zbawcze przejście hangaru ,kied myśleli ,że prawie im się udało zobaczyli piraci zaatakowali po raz ostatni. Najemnicy byli już zmęczeni i skrwawieni, nikt z nich nie był cały. Santacana na plecach z policzkiem przy kolbie karabinu strzelał do nich ,krótkimi seriami lasera, zaś sanitariussz ,który go wlókł zaczął powoli przemieszczać się ku hangarowi.Cała grupa szła ku niemu, otoczona i zabijana, przestępując trupy kolegów i wrogów. W momencie gdy to zauważył sanitariusz dostał w głowę pociskiem plazmy. Jego głowa wraz z hełmem i częścią potylicy znikła. Po prostu znikła. Sanitaruisz całym ciężaremi bardzo gwałtownie osunął się na nogę Santacany. Te chorą przez co Santacana boleśnie wrzasnął. Nie miał jednak czasu rozpamiętywać bólu ponieważ pojawił się nad nim jakiś Romulanin. Nie miał na sobie munduru najemnika więc w ciągu tego ułamka sekundy w ciągu ,ktorego zdążył też zauważyć ,że nie ma amunicji, Santacana dobył ciężki nóż wojskowy typu "survival" i zadał ciosPod wpływem udeżenia z głowy romulanina wypłynęło coś na kształt małej dyni.Całe starie nie trwało więcej niż kilka sekund ale było zażarte.Santacana stwierdzil ,że z całego 40-sto osobowego odziału uchwoało się może 5 ludzi wszyscy ranni, nikt nie mógł chodzić. W tym momencie znalazła ich grupa kaprala Hadrew`a. Santacana wiedział ,że Hadrew zaniechał wszystkich prób kontaktu po to ,że by on wypuścił się naprzód i odciągnął od grupy Handrew`a piratów. Wiedział to ponieważ grupa Handrew`a nie miała na sobie śladów walki , krwi i nie ciągnęła za sobą rannych.Ale mimo to Santacana ucieszył się ze spotkania. Piraci byli zbyt zajęci łupieniem okrętu dlatego też nie zwracali na nich zbytniej uwagi.Zaś Santacana umarł na pokładzie transportera. Miał otware złamanie nogi ,połamane żebra a z pod blach pancrze wypływała krew. Handrew nie miał na pokładzie transportera miejsca dla trupów więc wyżucił jego ciało w próżnie.

Viewing 1 post (of 1 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram