Forum Trek.pl Newsy Fantastyka A co gdyby...

A co gdyby...

Viewing 2 posts - 1 through 2 (of 2 total)
  • Author
    Posts
  • Jamjumetley
    Participant
    #6264

    ...drugi sezon Stargate Universe zakończył się inaczej? Poniżej przybliżamy jak pierwotnie miało wyglądać rozwiązanie odcinka "Gauntlet". Jeżeli jeszcze nie widzieliście finału, radzimy zapoznać się z tekstem po seansie.[more]

    Szczegóły zdradza na swoim blogu Joseph Mallozzi - jeden z producentów serialu, z Gwiezdnymi Wrotami związany od czwartego sezonu Stargate: SG-1. Pomysłów było tyle, że każdy może sobie niczym z klocków ułożyć wersję, która będzie dla niego najbardziej odpowiednia.

    Dołączona grafika

    Kto bez komory stazy?

    Ostatecznie to Eli zobowiązał się pozostać w tyle i na własną rękę uporać się z problemem niedziałającej kriokomory. Pierwsze wersje scenariusza rysowały się jednak inaczej. To Rush i Young mieli zdecydować miedzy sobą, rzucając monetą. Na wynik musielibyśmy poczekać gdyż czekało nas wyciemnienie w momencie upadku pieniądza.

    Dopiero początek kolejnego sezonu miał nam ujawnić Rusha pracującego przy systemach Destiny. Trzyletnia samotność sprawiła, że naukowca nękają halucynacje, widzi ludzi których nie ma. Prowadzi z wyimaginowanymi rozmówcami konwersacje. Wtem uruchamiają się wrota. A na pokład wchodzi misja ratunkowa z Telfordem na czele. Po kilku latach Ziemianie znaleźli sposób na bezpieczne połączenie z Destiny. Szybko okazuje się, że to również halucynacja. Koniec odcinka ujawnia nam, Nicholasa śpiącego w komorze. Wszystko co w odcinku widzieliśmy dzieje się wyłącznie w jego głowie.

    Taki scenariusz był jednak zdaniem twórców problematyczny z kilku powodów. Po pierwsze - kto jak kto, ale tak aspołeczna jednostka jak Rush nie uległaby zaburzeniom psychicznym z powodu długotrwałej samotności. Po drugie - na pęczki jest odcinków typu "to był tylko sen". I wreszcie - trochę niemrawy początek sezonu, prawda? Koniec końców, to Eli ryzykuje swoje życie. Tak dochodzimy do kolejnego punktu.

    Dołączona grafika

    Jak Eli przeżył?

    Nigdy nie zdecydowano która koncepcja miała obowiązywać. Rozwiązań było kilka. Pierwsze jakie się nasuwa, to naprawa komory (na razie nieważne jakim sposobem). Malozzi rzucił też żartem inny pomysł: kiedy załoga zaczyna się budzić, Eli ich nie wita, a kapsuła nadal nie jest naprawiona. Młodego geniusza znajdujemy dopiero w komorze razem z Chloe 🙂

    Innym sposobem mogło być zapewnienie lepszego zarządzanie pozostałą energią. Może gdzieś zaszyły się wymagane zasoby? Albo dało się wykorzystać do przeżycia małą, ciasną i nie wymagającą dużych nakładów energetycznych kabinę promu? A co gdyby skorzystać z krzesła Pradawnych i przenieść swoją świadomość do komputerów Destiny? Pomoc mogłaby też przyjść z zewnątrz: ekspedycja wysłana z Ziemi (świetny moment na wprowadzenie bohaterów z SG-1 i Atlantis), potomkowie załogi którzy mają swoje niecne plany wobec Destiny, pozostała przy życiu frakcja Ursini, niebiescy obcy atakujący do tej pory statek, albo istoty w formie czystej energii, które Destiny "złapał" podczas ostatniego "tankowania". Krótko mówiąc - miejsce popisu dla scenarzystów.

    Dołączona grafika

    Jak długo lecieli?

    Na dobrą sprawę, załoga mogła pozostać w komorach hibernacyjnych na dowolnie długi okres czasu. Znów mamy szeroki wachlarz możliwości. Do dyspozycji jest zakres między trzema a tysiącem lat. Opcja najkrótsza pozwalała po przebudzeniu skontaktować się z praktycznie niezmienioną Ziemią.

    Dziesięć lat daje więcej ciekawych możliwości. Czy krewni jeszcze żyją? Jaki żywot prowadzą? Co się zmieniło? Może rodzima planeta jest w trakcie wyniszczającej wojny z Lucian Alliance?

    Jest wreszcie opcja stu, lub więcej lat w hibernacji. Trzeba się dostosować do nowego życia, w którym nie ma już tych których bohaterowie znali i kochali.

    Wpis blogowy porusza również kilka innych kwestii. Podaje przykłady jak prawdopodobnie potoczyłyby się wątki już rozpoczęte np. choroba T.J., los świadomości Perry i Ginn. Autor nie chce jednak zdradzić w jaki sposób rozwiązana miała być największa zagadka wszechświata. Wiadomo, że gdy już nie było ratunku dla serialu, wysunięto pomysł, by poświęcić temu zagadnieniu cały jeden z dwóch (!) filmów.

    Dołączona grafika

    Które z przedstawionych pomysłów najbardziej się Wam podobają? Dlaczego te a nie inne? Ciekawi też jesteśmy waszych koncepcji.

    Źródło: Josephmallozzi's Weblog[/more]

    Galactica
    Participant
    #98481

    Kontynuacja SGU 🙂 Byle dobra i bez szczegółów przed nią 🙂

Viewing 2 posts - 1 through 2 (of 2 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram