Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Polityka UE za....Czy przeciw? Re: UE za....Czy przeciw?

vong
Participant
#13026

Po kilku konsultacjach z Ixionem w szkole na temat tej dyskusji postanowilem po raz kolejny dorzuic swoje 3 kredyty republikańskie 😀

Skoro nie trafiły do Was moje poprzednie argumenty to postaram się przedstawić sytuację z życia codziennego. Oto opowiadnie pt. "W ślepą uliczkę może skręcić każdy" 😉

Po przeczytaniu opowiadanka stwierdzam ze tytuł jest bardzo mylący...

Paweł miał 15 lat. Był miłym, grzeczym chłopcem. Posiadał kochajacych rodziców, którzy będąc dobrze sytowanymi ludźmi zapewniali mu godziwe warunki do zycia i właściwe go wychowali. Nauczyli go odróżniać dobro od zła więc Paweł wiedział jak należy postępować w zyciu. Był on również człowiekiem ambitnym i dobrze się uczył.  

Na razie bez zarzutów 🙂

Miał kilku dobrych przyjaciół, z którymi lubił chodzić na dyskoteki, gdzie w miarę dobrze się bawił. Pewnego razu jednak koledzy zaproponowali mu aby spróbował pewnego białego proszu zwanego amfetaminą/marichuaną/LSD (niewłaściwe skreślić 😉 ).

I tu pojawia się problem. TO nie byli jego przyjaciele a tym bardziej nie "dobrzy" przyjaciele.

Idzmy dalej skoro nie byli to przyjaciele tylko pseudoprzyjaciele to nie powinienbyl się z nimi dalej przyjaźnic w momencie kiedy oni mu cos takiego zaproponowali. Wina jest także rodziców, że nie interesowali się jakich przyjaciół ma Paweł więc tu pojawia się sprzeczność z tym co napisałeś wczesniej.

Paweł odmówił ale po pewnym czasie widząc jak jego znajomi dobrze się bawią zmienił zdanie.  

Pomyślał: "Jeden raz mogę spróbować. Na pewno nic mi się nie stanie." I miał rację - za pierwszym razem nic mu się nie stało. Ale potem były następne zabawy, na których częstowano "białym proszkiem". początkowo Pawłowi to nic nie szkodziło. mógł cieszyć się dobrą zabawą z przyjaciółmi. Z czasem z chłopcem zaczęło dziać się źle. Pogorszył się w nauce, źle wyglądał.  

Uzależnił się. Teraz nie mógł już obejść się bez dyskotek i tego co tam podawano. Oczywiście teraz nie było juz darmowych działek. Paweł najpierw stracił swoje oszczędności i zaczął okradać rodziców. Pewnego dnia stało się nieszczęście: chłopiec przedawkował. Znalazł się w szpitalu.  

Miał on jednak szczęście w nieszczęściu, lekarzom udało się "oczyścić" jego żołądek i przywrócić go do życia. Jednak jego życie nigdy już nie bedzie takie samo...

I tu pojawia się problem w momencie kiedy wziął po pierwsze:

klęskę ponieśli jego rodzice ponieważ niewystarczająco dobrze go wychowali klęskę poniósł on sam ponieważ mimo swojego wychowania "wziął", co jest ewidentną głupota i koliduje z wizerunkiem Pawła przedstawionym przez Ciebie na początku.

Mimo szeroko dostępnych informacji na temat szkodliwości narkotyków dał się przekonać "lepiej wiedzącym" kolegom.

To nie koniec. Założmy ze tak jak piszesz wziął to z czystej ciekawości jak można wnioskować z tego opowiadania. W momencie kiedy wziął i zobaczył jak to jest powinien natychmiast przestac brac ponownie. Dobrze przecież wiedział że narkotyki uzależniają i jesli w tym momencie nie przestanie to moze sie zle skonczyc.

Następną możliwością do odstawienia narkotyków był moment w ktorym pogorszył sie w nauce. Skoro piszesz ze byl taki ambitny to skoro widział ze ma coraz gorsze stopnie, powinien byl sie zdecydowac na odstawienie narkotykow, przeciez nauka byla dla niego ważna. Dalsze etapy to już standard, rodzice mogli przeciez zaczac cos podejrzewac, on zaczał sie inaczej zachowywac itp itd....

Takiego szczęścia nie niało wielu innych młodych ludzi. Mięli dobre warunki życiowe, kochających rodziców i dobre wychwanie ale nie potrafili oprzeć się pokusie. Cóż... byli tylko ludźmi.... Jednak czy wyłącznie oni są temu winni? Nie! Bardziej winni byli handlarze, którzy rozprowadzali narkotyki. Bardziej winni byli też celnicy, którzy wzięli łapówkę na granicy.  

To co piszesz o innych ludziach jest nieprawdą co udowodnilem juz wczesniej. Niemozliwa jest sytuacja w ktorej dana osoba posiada wszystkie te cechy i rozpoczyna brać.

Czynnik ludzki? Owszem istnieje ale jesli istnieją wyżej wymienione inne czynniki to minimalizowany jest do 0%

Wina handlarzy jest niezaprzeczalna tak jak celnikow ale na podstawie tej historyjki winni byli przede wszystki koledzy, rodzice i sam Paweł

Hmm. Czy lepiej byłoby gdyby zalegalizowano handel niebezpiecznymi używkami?

W tej kwestii moje uczucia są mieszane, po czesci zgadzam sie z Lukaszem po częsci nadal istnieje przeciez Dekalog a V - nie zabijaj...a zezwolenie na legalnosc narkotykow jest zezwoleniem na zabijanie...ale to jest z drugiej strony podobnie jak bronią - tez sluzy do zabijania ale i

obrony...chyba ze by calkowicie zabronic posiadania broni co jest utopią 😀

Zdecydowanie NIE!! Wg mnie to jest zupełny absurd. Być może dostęp do narkotyków już teraz nie jest trudny ale dzięki zakazowi wielu wielu ludzi zostało uchronionych przed zniszczeniem sobie życia.  

Jak wyżej

Jasne, że dzieci powinny byc jak najlepiej wychowywane ale nawet i to nie zapewnia własciwej ochrony przed niebezpieczeństwem popadnięcia w nałóg.

Owszem zapewni dowody wyżej.

Polityka państwa nie ma aż takiego wpływu na decyzje kobiet o rozpoczęciu pracy jak Ci się wydaje. Na Zachodzie, gdzie zarobki głowy rodziny spokojnie by wystarczyły na utrzymanie w bardzo dobrych warunkach całej rodziny, wiekszość kobiet pracuje.

Tu bym polemizowal(jesli chodzi o wystarczajace zarobki. W dobie kryzysu itp itd, żeby moc zyc na wysokim poziomie potrzeba nawet na Zachodzie, trzeba żeby pracowala również kobieta. W koncu nie kazdy jest dyrektorem banku etc.

Wynika to z modelu społeczeństwa a nie z podatków. To, że panie chcą pracować to też ich własny wybór. Poza tym taki stan rzeczy sprzyja rozwojowi naszej cywilizacji.

Po częsci, choc zaloze sie ze u wielu kobiet instynkt macierznski wzialby gore nad zadza pieniadza gdyby tylko mogly. Co do rozoju to bym polemizowal...kobiety, dzięki większej liczbie czasu, wychowają lepszych ludzi(mężczyzn:)) a to oni przyczynią sie do rozwoju

Jednak zakaz zazywania narkotyków skutecznie zniechęca wielu ludzi (np. dlatego, że nie chcą oni złamać prawa).  

Zgadza się

Wolę aby tego efektu odstraszjącego w ogóle nie było, nikt chyba by nie chciał zdegenerowanych dzielnic. Już lepeij pokazać coś takiego w postaci filmu. BTW widziałem taki jeden film oparty na wydarzeniach autentycznych, w którycm pewna dziewczyna popadła w nałóg chociaż pochodziła z tzw. dobrej rodziny - kolejny dowód na to, ze samo wychowanie to za mało i każdy może wejść w to bagno...

Kolejna bzdurna gadka o "dobrej rodzinie"

W tym przypadku Komisji chodzi zapewne o wprowadzenie pewnego porządku w urządzaniu tego typu  

przedsięwzięciach. Nie jestem specjalistą w dziedzinie urządzania wyprzedaży. Najlepiej spytać się kogoś kto zajmuje się tym 'biznesem" 😉

Inna sprawa to fakt nikłej szkodliwości (jeśli w ogóle ona występuje) tego typu ustaw. Jeśli wskazujesz takie małe "ustawki" jako wielkie zło, jakie wyrządza nam UE to bez urazy ale brak Ci chyba argumentów.

Bez urazy ale to chyba Tobie brak argumentow skoro nie potrafisz odpowiedziec na taki blahy argument o niklej szkodliwosci...co dopiero mowic jak przyjdzie dyskutowac o powazniejszych argumentach...Po co komisja ma sie mieszać to handlu i wprowadzać "porządek" skoro mamy liberalizm a nie socjalizm?

Faktycznie w tej chwili nie wszystkie państwa wspólnoty mówią jednym głosem na arenie politycznej ale jak już wspomniałem to są dopiero początki UE. Ta organizacja dopiero raczkuje. W miarę zacieśniania się więzów wspólnoty i zacierania różnic między państwami członkowskimi różnice zdań będą mniejsze. Na rzie to są dopiero początki.  

Początki budowania europejskiego kołchozu. Nie rozumiem dlaczego mają sie zacierać różnice? Skoro coś jest dla jednego dobre dla drugiego niekoniecznie i nie powinien byc zmuszany do mowienia ze to jest dla niego dobre!

Wszystko dobrze ale zazwyczaj ci lepsi (bogatsi) to bardzo wąska grupa ludzi. W społeczeństwie panuje przekonanie, że ci własnie ludzi wzbogacili się bezprawnie wykorzystując biednych robotników zpominając przy tym otym, że ci bogaci dają miedzy innymi pracę oraz przyczyniają się (poprzez swoje inwestycje) do rozwoju państwa i w ten sposób poprawiają warunki zycia przecietnych obywateli. Niestety taki jest kapitalizm, że jednym powodzi się gorzej a innym lepiej. Jednak i tak lepsze to jest od socjalizmu, gdzie ludziom bardziej pomysłowym i przedsiębiorczym odbiera się ich majątki aby "wyrównać szanse".

Panuje błędne przekonanie - tamci sa po prostu inteligentniejsi i bardziej zaradni - silniejszy przetrwa

Jednak człowiek czasami popełnia błedy szczególnie bedąc w trudej sytuacji zyciowej. I nie wolno go za to skazywać na samowyeliminowanie sie. Samobójców też ratuje się chociaż oni tego nie chcą. Wielu z nich dzieki temu przełamuje się psychicznie i wraca do zycia.

Przede wszystkim zapobiegac a nie leczyc i nie bedzie takich problemow...

P.S posta pisalem zanim Ixion przyslal swojego tylko zostal wyslany pozniej 🙂 Jakiekolwiek podobienstwa w tresci nie sa wplywem wplywu Ixiona na mnie ani mnie na niego 🙂

pozdrawiam

searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram