Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Polityka Polityka Re: Polityka

Raphael
Participant
#15319

Tradycja, więzy narodowe i wspólny wysiłek przodków tworzą kraj, a nie państwo. To dwa zupełnie różne pojęcia. Państwo to taka firma, do której należą wszyscy obywatele.

Rozumiem, że postrzegasz państwo jako instytucję ale też słowa: państwo i kraj stosuje sie naprzemiennie. Chcesz oddzielić instytucję od historii, która ją stworzyła. Ja natomiast uważam, że nie można tego czynić. Jedno wynikło z drugiego. Obywatele postrzegają instytucję państwo i swoje więzy z nim jako nierozłączne i nigdy nie zaakceptowaliby jakiegoś podziału z powodu różnic gospodarczych.

Nawet jeśli poprawi się konstytucje UE, to i tak będzie ona zła. Trochę lepsza niż projekt konwentu, ale nadal biurokratyczna i zbyt rozbudowana, a na dodatek szkodliwa dla Polski.

W naszej konstytucji nie podoba mi się chociażby: demokracja, słaba władza wykonawcza, stanowiska bez sensu, dublowanie kompetencji (wszystko tyczy szczególnie urzędu prezydenta), obowiązek służby wojskowej itd.

Poczekamy, zobaczymy. Wg mnie już obecny projekt konstytucji (nie licząc zmiany systemu głosowania i paru drobiazgów) nie jest taki zły.

Demokracja jest na razie najlepszym realnie możliwym do wprowadzenia ustrojem. Być może tzw. system prezydencki byłby lepszy dla Polski ale to już jest sprawa dyskusyjna. Reszta jak na nasze czasy jest OK. Nie podoba Ci się, Twój gust.

Bogatsi może i „korzystają”, przecież to jest handel. Obie strony na nim korzystają. Tak jest jego istota. Nikt nie zmusza biednych do handlu z bogatymi. Dlatego takie uzasadnienie uważam za nielogiczne. Oczywiście, inwestycje gospodarcze bogatych w biednych są w porządku, ale nie można do nich nikogo zmuszać.

W dawnych epokach pewne czynniki, takie jak rózne rozporządzenia królów nadajace przywileje (a w rezultacie mozliwość zwiększenia zamożnosci kosztem innych regionów), itp. wpłynęły w pewnym stopniu na rozwój poszczgólnych regionów.

Jednak chodzi głównie o to, że poszczególne regiony Rp stanowią jeden kraj, w którym mieszka jeden naród. Jak juz wcześniej pisałem Polacy z np. Lubelszczyzny walczyli kiedyś za np. Małopolskę i na odwrót. To zobowiązuje. Różnice gospodarcze wyraźnie tutaj bledną w porównaniu z wspólną tradycją, historią i powiązaniami narodowościowymi. Z tego m.in. powodu nikt w Polsce nie chce dzielić naszego kraju na mniejsze "krainy". I niech tak juz pozostanie. Poza tym obecnosc gorzej rozwiniętych obok lepiej rozwiniętych w jednym panstwie wcale nie musi oznaczać strat dla tych drugich.

Obszary, z których Izrael nie chce zrezygnować mają dla niego duże znaczenie. Może bez nich by się nie rozpadł, ale na pewno woli je zatrzymać. Można to inaczej nazwać, ale chodzi o to samo. O silną pozycję Izraela.

Zgadzam się. Izrael chce być po prostu lokalną potęgą.

searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram