Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Polityka Polityka Re: Polityka

Ixion
Participant
#15221

Państwo to też tradycja, więzy narodowe i wspólny wysiłek przodków a nie tylko gospodarka. Więzy narodowe są ważniejsze od powiazań gospodarczych. Przykładem niech będzie tu połączenie RFN i NRD. To drugie państwo było o wiele słabiej rozwinięte gospodarczo jednak Niemcy z zachodu zdecydowali się na połączenie i zgodzili sie na udzielenie pomocy gospodarczej wschodnim landom.

Tradycja, więzy narodowe i wspólny wysiłek przodków tworzą kraj, a nie państwo. To dwa zupełnie różne pojęcia. Państwo to taka firma, do której należą wszyscy obywatele.

Konstytucja UE faktycznie nie jest do końca dobra ale istnieje jeszcze możliwośc wprowadzenia do niej zmian i takie prawdopodobnie będą. Co Ci się nie podoba w konstytucji RP?

Nawet jeśli poprawi się konstytucje UE, to i tak będzie ona zła. Trochę lepsza niż projekt konwentu, ale nadal biurokratyczna i zbyt rozbudowana, a na dodatek szkodliwa dla Polski.

W naszej konstytucji nie podoba mi się chociażby: demokracja, słaba władza wykonawcza, stanowiska bez sensu, dublowanie kompetencji (wszystko tyczy szczególnie urzędu prezydenta), obowiązek służby wojskowej itd.

Nie zapominaj, ze ci bogatsi korzystają (i korzystali też wcześniej) z rynków zbytu w biedniejszych regionach więc i to jest przyczyną ich bogactwa. Poza tym większość ludzi woli aby były niższe podatki w państwie (nizsze podatki=większy budżet domowy) więc biedniejsze regiony mogą się domagac pewnej pomocy finansowej od regionów bogatszych a nie wyższych podatków. Bogactwo lepiej rozwiniętych regionów stwarza im mozliwość inwestycji w regiony biedniejsze na czym korzystają obie strony (inwestorzy z bogtszych regionów jescze bardziej się bogacą a biedniejsze regiony szybciej się rozwijają) więc wprowadzenie wyzszych podatków jest niekonieczne.

Bogatsi może i „korzystają”, przecież to jest handel. Obie strony na nim korzystają. Tak jest jego istota. Nikt nie zmusza biednych do handlu z bogatymi. Dlatego takie uzasadnienie uważam za nielogiczne. Oczywiście, inwestycje gospodarcze bogatych w biednych są w porządku, ale nie można do nich nikogo zmuszać.

Wydaje mi się jednak, że gdyby Izrael wycofał się z okupowanych obszarów, które zajął w wyniku inwazji, utrzymałby państwo. Jednak rząd Izraela nie chce stracić tych obszarów więc terroryści wciąż podkładają bomby. I tu jest pies pogrzebany...

Obszary, z których Izrael nie chce zrezygnować mają dla niego duże znaczenie. Może bez nich by się nie rozpadł, ale na pewno woli je zatrzymać. Można to inaczej nazwać, ale chodzi o to samo. O silną pozycję Izraela.

searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram