Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Polityka Polityka Re: Polityka

Ixion
Participant
#13108

Sam napisałeś(w dlaszej cześci posta): "Zwycięzcy piszą historię". W przypadku USA z tego czasu to Północ i Południe stanowiły wtedy jedno państwo więc nie była to taka zwyczajna aneksja.

Napisałem, że tak jest, ale nie oznacza to, że tak powinno być. Poza tym, Południowcy uważali jednak, że Konfederacja była oddzielnym państwem od Unii.

Ja bym powiedział raczej, że to raczej dany region nie moze narzycać reszcie kraju swoje widzimisię. Wielkopolska (i inne regiony) dzieki faktowi przynalezenia do Polski zawdzięczają w dużej mierze poziom swojego rozwoju gospodarczego i kulturalnego. Zółnierze (a wcześniej rycerze czy też wojownicy ) dawniej walczyli w obronie ludności tego regionu. 

Poza tym takie oddzielenie się tego czy innego regionu mogłaby wywołać pewną niestabilność w reszcie kraju.

Może i mieszkańcy Wielkopolski istotnie zawdzięczają wiele Polsce, ale załóżmy, że doszli do wniosku, że dalej bycie częścią Polski im się nie opłaca. Nawet mogliby stwierdzić, że Polska odeszła od pierwotnych zamierzeń, a oni chcą kontynuować wcześniejsze tradycje Polski. Co ich obchodzi reszta kraju, który (hipotetycznie) ich zdaniem nie ma wspólnych interesów z nimi.

Kto atakuje jest winny. W naszym przypadku z 1939 roku niestety nie było innego wyjścia jak tylko czekać na pomoc aliantów.

A błyskawiczny atak Izraela na państwa arabskie (Wojna Sześciodniowa). Gdyby nie takie działania, nie byłoby dzisiaj państwa Izrael, bo Arabowie zaatakowaliby i podbili to państwo.

To nie były wojska obcego panstwa. Wtedy Południe i Północ stanowiły jedno państwo. Nalezało załatwić sprawę drogą dyplomatyczną.

Południowcy tak nie uważali. Dlaczego, twoim zdaniem nie mieli racji?

Powiedz mi czym różnią się tendencje niepodległościowe Czeczenów od Basków i dlaczego nie oburza nas postępowanie rządu Hiszpanii a Rosji przeciwnie?

Zgadzam się, że obecnie w świecie panuje bardzo różny stosunek do zjawisk, które dotyczą tego samego. Terrorysta i „bojownik o wolność” to w gruncie rzeczy to samo, tylko z innej perspektywy. Najlepiej więc nie ingerować w takie procesy, bo nigdy nie wiadomo, kto jest „dobry”, a kto „zły” w takim konflikcie.

searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram