Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Polityka Polityka Re: Polityka

Ixion
Participant
#13377

No własnie. Wg mnie przed wojną Południe nie było oddzielnym państwem. Dokąłdniej to już wcześniej wyjaśniłem

A według mnie było, bo tak chcieli Południowcy.

Jednak to co napisałeś ("Jeżeli jakaś część państwa widzi przed sobą lepsze perspektywy rozwoju poza tym państwem, to uzasadnione jest by to państwo opuściła") jest wg mnie rewolucyjnym pogladem. Odłączenie się jakiegoś regionu od reszty państwa to nie jest kwestia zwykłej moralności. Konstytucja jest najwazniejszą ustawą. Nazywana jest ustawą zasadniczą. Podlegają jej wszyscy, bez wyjątku, obywatele zamieszkujący wszystkie dzielnice kraju. 

Kto próbuje się odłączyć od reszty kraju łamie prawo (w przypadku Polski i większości państw na świecie) więc jest przestępcą i zasługuje na karę.

Konstytucja jest prawem wtórnym, w odróżnieniu od prawa do życia, własności i wolności. Można ją zmienić, jeśli tylko uzyska się odpowiednią zgodę społeczeństwa. Nie jest to prawo moralne, a z faktu, że konstytucja nie pozwala na odłączenie części kraju nie wynika, że nie można jej w tym punkcie zmienić.

podział państwa jeszcze by dobił ten kraj. W takcih chwilach potrzebna jest konsolidacja wysiłków i wzajemna pomoc a nie odwracanie się plecami od rodaków.

Jeśli państwo nie jest w stanie poradzić sobie z problemami, to może jego część, gdzie mieszkają ludzie odpowiedzialni i mający sposób na wyjście z kryzysu może tego dokonać.

Gdyby w naszym kraju znajdował się region zamieszkany w zdecydowanej wiekszoći przez inny naród i chciałby on się odłączyć od reszty kraju to nie dziwiłbym się (choć uznałbym jego chęć odłączenia za legalną tylkow przypadku gdyby nasze prawo zezwalało na separację) ale gdyby jakiś region Polski chciałby się odłączyć bo mu się już nie podoba w naszych granicach to wg mnie byłaby to zdrada.

Ale ten region miałby swoje powody do tego. Jego obywatele mogliby uznać za zdradę to, że państwo nie umożliwiło im stworzenie dobrobytu. A po separacji będą mogli sami tego dokonać.

Prezydent Lincoln wteddy sie wahał czy zaatakować i nie pojął decyzjei w tej sprawie do momentu gdy wojska Północy zostały zaatakowane przez Konfederację. Gdyby to zdarzenie nie miało wtedy miejsca to nie widomo na pwno czy wojan by wybuchła.

Lincoln byłby pod presją ludzi, którym podziała nie był na rękę. Wymusiliby na nim wojnę, ponieważ byli to ludźmi wpływowi i bogatymi.

Bo to już jest partyzantka.

A partyzantka to nie obrona?

Włąsnie mimo, że jużnie jest terrorysta nadal Izrael chce go zabić. Więc terroryzm nie popłaca. Arafat był/jest podziwiany przez srodowiska palestyńskie a nie izraelskie. W Izraelu jest on niemalże wrogiem publicznym numer 1. Tak właśnie "lubiani" są terroryści przez państwa, na których terenie prowadzą oni swoją działalność.

Arafata chcą zabić, ponieważ nie chce się zgodzić na całkowitą likwidację organizacji terrorystycznych, a nie dla tego, że był terrorystą. On jako polityk nie zwalcza terroryzmu, ale sam już terrorystą nie jest.

searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram