Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Mesa Początek TSS Re: Początek TSS

Piotr
Keymaster
#14397

Kazdy skrypt pisalem sam.

Mirek, obaj wiemy ze tego co robiles nie mozna nazwac pisaniem skryptow samemu, jesli w ogole pisaniem skryptow da sie to nazwac.

To ja stworzylem TSS i wydaje mi sie, ze moge powiedziec bez wiekszych watpliwosci, ze beze mnie nigdy by nie istnialo.

Jasne ze mozesz tak powiedziec. Bez Ciebie TSS by nie zaistnial, nigdy temu nie zaprzeczalem. Inna sprawa jest to ze potem istnial bez Ciebie, wbrew Twoim przewidywaniom.

I pewnego razu, kiedy nieodzowne "nowe" dowodztwo mnie pospieszalo z naprawa forum wreszcie mnie oswiecilo - co mi zalezy? co z tego mam? prawda jest taka ze nic. tylko obgadywanie na lewo i prawo.

No tak, znow to pytanie "Co ja z tego mam?". Masz takie samo podejscie do tej sprawy jak MO - "po co mam cos robic, skoro nic z tego nie mam". A obgadywanie? Jakie obgadywanie? O istnieniu Belany itd? No wybacz, sprawa ujrzala swiatlo dzienne dlugo po tym jak zostales skreslony z listy zalogi (po raz drugi), i to nie my za to odpowiadamy, bo log, ktory pokazal tu MO, byl mniej wiecej na poczatku roku opublikowany na buraqu. Nas w to nie mieszaj.

[...] wisi mi totalnie co o mnie myslicie, co myslicie o Belanie. Ja wiem tylko, ze Belana byla pomyslem doskonalym w dodatku wzbogaconym o bardzo dobre wykonanie.

Tu ponownie sie z Toba zgodze. "Wykonanie" bylo genialne, sam raz powiedziales ze za ta role powinienes dostac oscara i chyba daleki prawdy nie byles. Tylko po co, Mirek? Po co to wszystko? Udawanie innej osoby, zmyslanie historyjek, zawiazywanie przyjazni - to wszystko obluda i klamstwa. Niewazne co dobrego zrobila Belana, kazdy kto jej zaufal, byl przez Ciebie oszukiwany, kazdemu wyrzadziles tym jakas krzywde, mniejsza lub wieksza, ale jednak.

Jest mi tylko troszke przykro, bo myslalem, ze sa jednak osoby, ktore nie maja do mnie pretensji o to, ze nie chcialem sie juz zajmowac TSS. Mam na mysli konkretnie Piotra i Latynos. Teraz wiem, ze sie mylilem. Coz... TSS mial byc centrum fanow Star Trek. Stal sie sekta, wyjscie z ktorej jest rownoznaczne ze skazaniem na wieczna banicje...

Pretensje o to ze nie chciales zajmowac sie TSS? Jak moglismy miec pretensje o cos, o czym nie mowiles? Nadal nie rozumiesz o co mam pretensje? Ja, osobiscie, bo tylko za siebie moge mowic. O to ze zostawiles TSS w najgorszym mozliwym momencie, gdy stracilismy serwer. Poddales sie wtedy, zostawiles wszystko mi i poszedles. A gdy dzieki pomocy Vashara i Saviego udalo sie TSS uratowac i wszystko w miare wrocilo do normy, Ty znow znalazles sie w zalodze. Kilka tygodni popracowales, a pozniej coraz czesciej w nieskonczonosc odkladales powierzone Ci zadania, az w koncu zostales skreslony z listy zalogi. Dopiero wtedy w liscie "pozegnalnym" do dowodztwa napisales, miedzy innymi, ze juz Ci sie nic robic nie chcialo. To wszystko co tu napisalem i kilka innych rzeczy sprawilo ze zostales skazany na wieczna banicje, jak to ladnie nazywasz. Sam sobie zgotowales ten los, nie szukaj winnych.

searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram