Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Mesa Początek TSS Re: Początek TSS

Piotr
Keymaster
#13504

Jak to się stało i dlaczego, będzie we wspólnie napisanej z Piotrem książce autobiograficznej "TSS, kłamstwa i logi z czata" 😉

Tylko trzeba uwazac co bedziemy pisac... bo to [tajne]. 😉

No sorki L, to nic osobistego ale za twojej kadencji juz bylo mniej ciekawie :]

Moze dlatego ze odszedles i zerwales (przynajmniej czesciowo) kontakt z zaloga i TSS? Moze wedlug Ciebie bylo mniej ciekawie bo juz nie wiedziales co sie dzieje? Bo straciles swoj wielki zapal do pracy?

A moralny pisal zeby pisac newsy bo sie moralnemu newsow pisac nie chialo (tyle ich juz wczesniej napisal) i ktos je pisac musial. 😉 A potem zostales przyjety ;]

Buhaha, czasy kiedy to jeszcze bylem szycha w tss'ie roxx 😉

Powiedz mi co bylo takie roxx? To ze jak piszesz, byles szycha i mogles obarczac innych robota a samemu sie obijac? Ja nie przecze ze duzo zrobiles, nawet bym nie zaprzeczyl gdybys powiedzial ze bez Ciebie mogloby nie byc TSSu, bo sporo w niego wlozyles na poczatku. Tylko ile czasu Ty naprawde pracowales? Te dziesiatki newsow ktore napisales, kiedy to robiles? Przez pierwsze 3-4 miesiace? A potem co? Awans i nagle zmniejszyla sie Twoja ochota do pracy? Bo miales ludzi pod soba i mogles im kazac robic za siebie? Ambicja to dobra rzecz, chec awansowania tez, ale gdy wladza uderza do glowy to juz zly znak. I ta wladza dlugo sie nie cieszyles, w lipcu L zostala kapitanem, ja CMO i co sie okazalo gdy patrzylem na Twoja prace w zalodze? Ze ten pracowity niegdys Morda sie rozleniwil i robi coraz mniej. Przypomniec co bylo dalej gdy po paru miesiacach awansowalem na FO, a Ty zostales po raz kolejny zdegradowany? Pamietasz co mowiles? Ze tyle wlozyles w TSS a nikt tego nie docenia? Myliles sie, to bylo doceniane, ale najwyrazniej myslales ze po paru miesiacach pracy mozna siasc na laurach i cieszyc sie pozycja na jaka sie zasluzylo kiedys. Nie ma tak dobrze. Tyle mowisz o Neutrino, a co powiesz o sobie? Nawet nie widzisz jak bardzo podobnie obaj postepowaliscie. Gdzie byles gdy trzeba bylo rak do pracy? Co robiles gdy TSS stracil w sierpniu serwer? Nic... kompletnie nic... Wkrotce calkiem opusciles TSS po tym jak wlozyles w niego tyle pracy... Jak chcesz byc za to dobrze pamietany? Bedziesz pamietany prawie na rowni z Neutrino czy Tachyonem... Kiedys pracowaliscie, wierzyliscie w to co robicie, a pozniej? Przeszlo Wam... i rozstaliscie sie z TSS w malo przyjemny sposob... wszyscy trzej, mimo ze nie jednoczesnie. Takie to byly czasy gdy przestales byc szycha w TSS...

(...)

poniewaz sam chcialbym poznac mysle ciekawa historie poczatkow TSS'a.

Uwiez mi, nie chcesz. I teraz pisze powaznie, te logi Neutrina to male piwo przy niektorych innych zdazeniach, ale to temat juz zamkniety (oby na wieki wiekow).

Tak się buduje mity o imperium powstającym w zgodzie, harmonii i w ogóle, że było jest i będzie słodko i różowo... tak nigdy do końca w TSS nie było... nie było ciągłego chwytania się za ręce i mówienia, że jesteśmy jedną szczęśliwą rodziną 😉 

oczywiście, są wspomnienia bardzo przyjemne... ale młodzi, nowi forumowicze czy też oficerowie TSS powinni wiedzieć, że historia zawsze rodzi się w bólu...

Bylo slodko i rozowo, gdy sie bylo kadetem, siedzialo sie jako dyzurny na chacie i przez krotki czas bylo nieswiadomym co sie dzieje na mostku. 😉 Mowie oczywiscie o sobie. W kwietniu 2002 dostalem stale lacze i wpadlem w internet w poszukiwaniu jednej rzeczy - Star Treka (ah to maniactwo 😉 ). Calkiem przypadkiem trafilem na trekowy chat na polchacie i mialem szczescie ze akurat ktos tam byl. No i wpadlem... bywalem tam czesto. Okazalo sie ze potrzebowali kogos kto by popilnowal chata i zachecal ludzi do odwiedzania strony - a ze mialem czas to padlo na mnie, Arnie-san zrobil ze mnie operatora i tak zostalem dyzurnym. Fajnie bylo, zaloga sie zbierala wieczorami, co jakis czas ktos w dzien sie pojawial, pogadac bylo mozna. Dosc czesto pewna podporucznik wpadala dotrzymac towarzystwa. 😉 W czerwcu zostalem oficjalnie wciagniety do zalogi za namowa Trzmiela i tak sie niewinnie zaczelo... Wkrotce maly awansik, potem prawie miesiac dosc zmudnej pracy i dalsze "pilnowanie" chata. To chyba wtedy pewnej nocy na chat zagladnal jakis podejrzany osobnik ukrywajacy sie pod nickiem Silik. Gdybym wiedzial, Vash, co z tego wyniknie, to bym Cie wtedy z miejsca wykopal. 😉 Romulak jeden, tak mnie podchodzil, knul podstepnie, wmawial jakie to wazne rzeczy moga sie dziac w TSS i jeszcze mi kariere zapowiadal, esz... I mial racje. 🙂 5 lipca nastapil poczatek konca sielanki. "Belana" "wyjechala", ja awansowalem na porucznika, CMO, a pewna podporucznik zostala kapitanem. 😉 2 dosc spokojne miesiace minely szybko, a potem, z braku wyboru, zostalem "wcisniety" w fotel FO, zeby bylo smieszniej, przez pierwsze 3 tygodnie robilem za kapitana. I tak zostalem z tymi 3 pinami, a ten podstepny Romulak juz ponad rok pilnuje ciagle zebym zadnego nie zgubil. 😉 Masa wspomnien sie uzbierala przez te poltora roku, nie sposob wszystkiego teraz spamietac, ale pewnie nie raz bedziemy je tu przypominac, do tego jest ten topic.

searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram