Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - SoghHom Kruge Re: PBF - SoghHom Kruge

Kruge
Participant
#16206

spogladam na czlowieka.- ha! czlowiek? a to ci dobre...moj przeciwnik jednak caly czas jest skoncenterowany i wyraznie nie przeszkadza mu, ze walczy z dwa razy od siebie wiekszym. co gorsza, stoi w miejscu i czeka...- no dalej, czlowieczku, atakuj...jednak on caly czas stoi...- no dobrze, nie chcesz, to ja podejde.zlapalem mocniej batleH'a i powoli podszedlem do wroga. wykonalem lekki zamach od lewej, troche od dolu, jednak moj wrog z latwoscia sparowal cios. wykonalem maly krok w prawo, by prawa czescia betleH'a uderzyc oponenta, jednak i tym razem ziemianin z latwoscia sparowal cios. odskoczylem od niego, zaczalem raz z lewej, raz z prawej atakowac tego, jak sie okazalo, bardzo dobrze wyszkolonego przeciwnika, jednak z kazdym razem moj wrog z latwoscia parowal ciosy. po ktoryms z ciosow bardzo szybkim ruchem podszedl do mnie i glownia katany porzadnie uderzyl mnie w piers. jednak odrazu po swoim ciosie odskoczyl i znowu zaczal oczekiwac mojego ataku... ja zlapalem batleH'a w jedna reke, oparlem go o ziemie, natomiast druga reka zlapalem sie za piers...- niesamowite... ferengi sie spisal, wygranie z tym wrogiem bedzie dla mnie prawdziwa przyjemnoscia...powiedzialem, rozmasowujac miejsce, w ktore trafil mnie terranin.- (po klingonsku) szybkosc jest twoim atutem... jednak brakuje Ci sily fizycznej...z tymi slowami ruszylem po raz kolejny na wroga, biorac potezny zamach, starajac sie jednoczesnie jak najbardziej zatuszowac fakt, ze tyle sily wlozylem w atak. blef sie udal. wojownik sprobowal sparowac cios, jednak sila uderzenia bardzo go zaskoczyla. jego miecz wytrzymal uderzenie batleH'a, a sam ziemianin przelecial dobre 2 metry przez arene, ladujac dosc mocno na ziemi. podniosl sie po chwili, jednak widac bylo, ze sobie cos uszkodzil, gdyz mial wyrazny kaprys bolu na twarzy. - jakby nie patrzec ciala ziemian sa znacznie bardziej watle od naszych - pomyslalemszybkim ruchem podszedlem do wroga, ten zaatakowal mnie prostym ciosem przed siebie. niestety, chyba nie wiedzial, ze batleH'y sa idealnymi lamaczami innych broni. zlapalem jego katane swoja bronia i szybkim ruchem w prawo zlamalem ostrze jego broni. zaskoczonemu przeciwnikowi pociagnalem jeszcze poteznego kopa w piers, co odrzucilo go o kolejny metr do tylu. sam terranin upadl przodem na ziemie i juz sie nie podniosl.- nie bede cie dobijal... okazales sie godnym przeciwnikiem... po czym odwrocilem sie do wojownikow wokol sali, podnioslem batleH'a do gory i wydalem z siebie potezny okrzyk. gdy sie odwrocilem, ziemianina juz nie bylo...- komputer, trzeci...wtem program sie zatrzymal, a po chwili cala arena rozplynela sie. komputer podal komunikat.- (komputer) minelo 1,5h. prosze zglosic sie do Quark'a w celu wykupienia kolejnych godzin. zapraszamy ponownie...mruknalem tylko do siebie- cholerny ferengi... a juz zaczynalem sie rozgrzewac.po czym wyszedlem z holokabiny i ruszylem by przejsc sie po stacji... pojde odwiedzic tutejszwego handlarza bronia reczna... moze bedzzie mial w posiadaniu bron tego terranin'a... z checia wzbogace swoj arsenal takim mieczem.

searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram