Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Sesja RPG "Oblicza Prawdy" Re: "Oblicza Prawdy"

Seldon
Participant
#15609

Przeliczenie ósme, część druga

USS Malstorm zajął orbitę wokół planety klasy N. Jego kapitan postanowił wybrać się wraz z grupą zwiadowczą promami na powierzchnię planety, do źródła tajemnczego sygnału, przez który przylecieli do tego zapomnianego systemu. Danube i prom klasy 11 wyleciały z gracją z hangaru promów Achillesa i skierowały się w stronę globu. Podróż trwała niecałe dwie i pół godziny, po tym zaś czasie załoga pilotująca wahadłowce ujrzała swój cel. Właściwie określenie "największy kontynent" było w tym przypadku nieco zwodnicze, ponieważ miał on zaledwie 4 tysiące kilometrów szerokości i powierzchnię równą 9 milionom kilometrów - był więc wielkości zbliżonej do ziemskiej Europy. Jednak większość planet klasy N pokrywały oceany, a statystycznie powierzchnia lądów Piscium Epsilon I była większa od normy. Zarówno ląd, jak i wody wokół niego skute były lodem. Było to spowodowane bliskością bieguna geograficznego planety. Po kilkunastu minutach lotu w chmurzystych przestworzach czujniki promów wskazały, że zwiad znajdował się nad wrakiem. Istotnie był to wrak okrętu, a niektórzy odnaleźli w nim zarys znany jeszcze z Akademii. Wahadłowce wylądowały na ziemi.

Zwiad ostrożnie skierował się w stronę szczątków. Leżały one w większości przysypane śniegiem i częściowo wbite w lód pokrywający ląd. Odczyty trikorderów, które mieli przy sobie oficerowie, wskazywały wyraźnie na pochodzenie materiałów, które zostały tam użyte. Wszystkie komponenty wraku pochodziły z lat 60. XXII wieku. Na kadłubie, oprócz wielu rys i wyrw, które nigdy nie zostały zasłonięte polami izolacyjnymi, widniał zatarty napis, który mógł być identyfikacją jednostki, teraz jednak był prawie całkowicie ukryty pod śniegiem. Wskazywało to na ziemskie pochodzienie tego starego okrętu. Wiele dziur w kadłubie wiało lodową pustką, jednak można było przez nie bezproblemowo przejść i dostać się do środka. Wokół wraku widać było kilka namiotów i podstawowe wyposażenie, takie jak proste narzędzia i przyrządy, wszystkie jednak opierały się jedynie na mechanice i nie było w nich żadnych elektronicznych komponentów, niezbędnych dla każdych bardziej rozwiniętych technicznie urządzeń. Pod nogami jednego z członków zwiadu rozległ się odrażający trzask. Trzask łamanej kości ramieniowej. Pod śniegiem znajdował się szkielet ubranego w strzępy uniformu człowieka...

Na USS Mariposa panował spokój. Jednak tylko jeżeli chodzi o sprzęt, który na razie działał bez większych zakłóceń od eksplozji iniektora. Załoga bowiem była trochę zdenerowowana zarówno lotem w warp z szybkością przekraczającą maksymalną konstrukcyjną tego okrętu, jak i wypadkiem, w wyniku którego dwóch członków załogi trafiło do ambulatorium na skraju śmierci. Mimo uszkodzenia Nova dotrzymywała szybkości pozostałym okrętom, jednak nie wiadomo było, jak długo taki stan utrzyma się. Przeciążenie iniektora głównego jak i opcjonalnego, mimo że pozostające w granicach bezpieczeństwa, ciągle się zwiększało. Troska kapitana o poparzonych techników nie powodowała jednak poprawy ich stanu. Mimo że był on stabilny, a chorąży Bots odzyskała przytomność, jednak poparzenia górnych dróg oddechowych uniemożliwiały jej mowę, o czym kapitan został poinformowany, nie poprawiał się. Główny oficer medyczny stwierdził, że na poprawę trzeba będzie poczekać.

Z rozkazu kapitana Rheinharda oficer naukowy przełączył na ekran główny dotychczas zebrane dane na temat układu Piscium Epsilon, do którego zmierzali. Większość poprzednio zebranych informacji potwierdzała się, charakterystyka gwiazdy oraz skład atmosfer olbrzymów gazowych. Piscium Epsilon II ma 92% wodoru, 4% helu i 4% pozostałych pierwiastków budujących atmosferę, zaś P.E. III posiada powłokę praktycznie zbudowaną jedynie z ciekłego wodoru. Jednak porównując dane posiadane przez bank okrętu z tymi przysłanymi przez USS Malstorm widoczna była pewna nieścisłość: mianowicie w modelu "wodnej" planety. Dane posiadały dwie różne nachylenia osi planety względem orbity wokół gwiazdy - z ostatniej ekspedycji do tego systemu przed kilkudziesięcioma laty wynikało, że oś planety nachylona jest pod kątem 13,7°, zaś według kapitana Kasnova - 59,2°. Na biurko kapitana Rheinharda trafiła także wstępna analiza danych przeprowadzona przez Malstorm.

Co do obserwacji śladów bytności w okolicy jakiegoś innego okrętu, to mimo wysiłków oficera taktycznego, nie przynosi ona rezultatów.

Na USS Corsair trafiały od kilku godzin wszystkie raporty dotyczące czegokolwiek, w co zamieszane były okręty Floty przebywające w okolicy, i od razy składane były na biurku kapitana, żeby ulżyć mu w wszechogarniającej nudzie, która mimo podróży blisko Strefy Neutralnej, zaczynała gnieździć się na pokładach Excelsior'a. Do celu podróży pozostały jeszcze 33 godziny...

Pobyt w mesie oficerskiej przerwało kapitanowi Coenowi zniknięcie jednego z jego okrętów oraz statku Federacji, choć dowódca przejął się bardziej losem IKC Krel. Po wydaniu rozkazu do IKC Suvchu` w celu sprawdzenia, co stało się z dwoma jednostkami, białowłosemu człowiekowi przerwała jeszcze transmisja z dowództwa. Na ekranie w mesie oficerskiej pojawiła się twarz klingońskiego generała Boratha, który po chwili odezwał się.

- Witaj, Coen. Mam dla ciebie dobre i złe wieści dotyczące waszej obecnej misji. Zacznę od złych: nasz agent zostanie w najbliższym czasie zdekonspirowany przez te romulańskie psy z Tal'Shiar. Będzie musiał jednak nadłożyć drogi i naszą granicę przekroczyć blisko granicy z Federacją. To zajmie mu kilka dni, a wy też musicie tam się znaleźć. To przedłuży i waszą podróż. Agent będzie ścigany przez kilka okrętów Tal'Shiar, które jednak nie powinny dogonić go przed naszą granicą, a w przestrzeni Imperium będziecie wy. Romulanie z pewnością nie zrezygnują z pościgu, ponieważ nie mogą pozwolić sobie na przekazanie nam swoich najtajniejszych informacji. Dlatego też szykuje się chwalebna walka, mimo że przeciwnik jest was niegodny, ale wyśle kilka swoich krążowników najnowszej klasy. Prześlę wam koordynaty, na które macie się skierować. Masz jakieś pytania?

Po zadaniu tego pytania generał KSO oczekiwał na odpowiedź słuchającego dowódcy klingońskich okrętów.

Poszukiwania personelu, który pracował w tej stacji górniczej, nie przyniosły spektakularnych rezultatów. Część budynków mieszkalnych była zawalona, w części nastąpiły eksplozje instalacji, w wyniku których większość pomieszczeń spłonęła. Było to przyczyną śmierci większości personelu, zaś członkom zwiadu udawało się odnajdywać jedynie romulańskie zwłoki. Całości dopełniły pewnie grasujące w okolicy bestie. Budynki kompleksu nie były bowiem budowane przeciw trzęsieniom ziemi, ponieważ obszar nie jest aktywny sejsmicznie. Mimo tego trzęsienie ziemi odbyło się, zaś elektryczna siatka nie powstrzymała drapieżników.

Po chwili kapitan został zawiadomiony, że w budynku administracyjnym, który okazał się nietknięty, w biurze naczelnika kompleksu, zostało coś odnalezione. Tym czymś był zapis, prawdopodobnie ostatni, który dokonał on za swojego żywota. Mówił on o okręcie, który znalazł się w systemie i spowodował nieznaną falę grawitacyjną, oraz o sytuacji w ośrodku. Był to bardzo zwięzły komunikat zapisany na paddzie, jednak nie wiadomo było, do kogo był on skierowany. W każdym razie kapitan Thengel został poproszony do tamtego miejsca...

Norexan wyszedł z warp i skierował się z szybkością impulsową w stronę krążącego wokół planety klasy M okrętu Tal'Shiar. Ares też należał do tej romulańskiej agencji, zaś jego dowódca, sub-komandor Corvus, został wysłany w to miejsce, aby pomóc kapitanowi Thengelowi. Romulański dowódca został wysłany przez admiralicję, ponieważ mimo tego, że Federacja została wykluczona jako sprawca przygranicznych incydentów, to mimo wszystko istniało z jej strony zagrożenie. Decydeńci obawiali się, czy aby Federacja nie zechce wykorzystać niewyjaśnionej sytuacji do rozpoczęcia inwazji na Romulus. Mogły na to wskazywać dwa przygraniczne incydenty, które wydarzyły się niedawno. Dwukrotnie federacyjna jednostka, prawdopodobnie jakiś niezidentyfikowany Excelsior, prawie nie przekroczyła Strefy Neutralnej i nie złamała obowiązującego od dawna traktatu. Ponadto, stacje nasłuchowe wykryły po federacyjnej stronie granicy dość duże zgrupowanie okrętów Gwiezdnej Floty, które mogło przeprowadzać akcje rozpoznawcze. Senatowi zależało, aby dowiedzieć się, kto jest sprawcą bezprecedensowych ataków na układy Imperium Gwiezdnego, dlatego sub-komandor Corvus miał zapewnić spokój badającemu układ okrętowi naukowemu.

Zgodnie z rozkazami dowództwa kapitan Aresa miał zgłosić się po przybyciu na miejsce do kapitana Thengela, który był tutaj najwyższym stopniem oficerem Tal'Shiar. Zgodnie z wytycznymi, zielonkawy Norexan zmierzał w kierunku jednostki Thengela...

searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram