Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Sesja RPG "Oblicza Prawdy" Re: "Oblicza Prawdy"

Kronos
Participant
#15559

Dziki ryk i bojowy okrzyk wojownika przerwał naglę ciszę panującą w holodeku. Dwunożna bestia szczerząc kły rzuciła się na skradającego się Klingona próbując rozerwać mu krtań swymi pazurami. Młody wojownik zwinnie uniknął wielkich łap bestii i wykonując obrót zatopił swój betleH w boku stwora. Dziki ryk wściekłości i bólu wydobył się z pyska bestii, pazury ponownie przecięły powietrze lecz i tym razem D`meg był szybszy. Ostre ostrze betleH`a zostawiło czerwoną smugę na korpusie zwierzęcia. Stwór ponownie zawył z bólu i w dzikim szale rzucił się na wojownika. Pazury i klingońskie ostrze raz po raz zderzały się ze sobą, ruchy besti były coraz szybsze w pewnej chwili zdołała ona zablokować na chwilę betleH pazurami i wykorzystując moment przewagi rzuciła się z kłami prosto w kierunku krtani wojownika. D`meg spróbował gwałtownie się cofnąć próbując uwolnić betleH jednak ciężar i impet bestii powaliły go na ziemię. Młody Klingon poczuł gorący oddech bestii na twarzy, zadziałał instynktownie puścił betleH i ręką sięgnął po D'K tahg. Zimne ostrze zatopiło się w boku bestii po rękojeść. Bestia zawyła z bólu i gwałtownie odskoczyła od wojownika wyrywając mu ostrze z ręki. D`meg szybko skoczył na równe nogi rozglądając się za bronią……..nie było jej ! Bestia gwałtownie uciekając odrzuciła w szale betleH w gąszcz, a sztylet nadal widniał w jej boku. Młody wojownik stanął bezbronny w obliczu bestii która ruszyła ponownie do ataku widząc puste ręce Klingona……….......Nagle z zapleców D`mega nadleciał zielony pocisk i trafił prosto w rozpędzoną masę. Bestia w dzikim ryku uległa dezintegracji………. D`meg obejrzał się za siebie i ujrzał młodą klingonkę z dezruptorem w dłoni…………- Duy`e, dlaczego go zabiłaś !? Wiesz że nielubię gdy ktoś mi przerywa walkę Klingonka uśmiechnęła się i schowała broń………….- Wydaje mi się iż tej walki byś chyba nie wygrał z gołymi rękoma - skomentowała – pozatym jesteś potrzebny na mostku……Klog stracił ze skanerów sygnatury IKC Krel i tego pasażerskiego statku. Na IKC betleH też to zauważyli, kapitan Coen rozkazał aby IKC Suvcgu' sprawdził co się dzieje. Właśnie opuszcza formację……….- Do diabła wiedziałem że z tym statkiem jest coś nie tak……..mam nadzeję że kapitan Jod`mos sobie poradzi…….musi - dodał po chwili idąc w kierunku wyjścia z holodeku- Kapitan Jod`mos jest świetnym oficerem, nieraz już to udowodnił wychodząc cało z ciężkich sytuacji – skomentowała Duy`e próbując pocieszyć kapitanaD`meg skinoł potwierdzająco głową ………….- Wiem…..i niech tym razem lepiej też tak będzie…….. komputer zakończyć programSkalisty wąwóz zniknął odsłaniając konstrukcję holodeku. Kapitan poprawił mundur i zaczął iśc w kierunku turbowindy. Różne scenariusze zaczęły krystalizować mu się w głowie......każdy następny był gorszy. Doś tego ! Poradzi sobie ! - kapitan spróbował odegnać złe myśli, spojrzał na uśmiechającą się klingonkę...........- Ale tego zwierza i tak bym pokonał - odpowiedział uśmiechając się po chwili - Oczywiście, gołymi rękami byś go zadusił - odparła z przekąsem klingonka idąc w kierunku windy- A co nie wierzysz mi ? Te ręce są silne……. - W to nie wątpię dzielny wojowniku – odparła zalotnie klingonkaD`meg uśmiechnął się szyderczo i przycisną klingonkę do ściany. Ich spojrzenia mówiły więcej niż oni sami, długo skrywane uczucia uwolniły się w namiętnym pocałunku. Chwilę później całująca się para znikła w drzwiach windy………

searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram