Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Sesja RPG "Oblicza Prawdy" Re: "Oblicza Prawdy"

Seldon
Participant
#15905

Przeliczenie dwunaste, część druga

Pozostałe cztery okręty Floty, które zmierzały do systemu Piscium Epsilon, coraz bardziej zbliżały się do swojego celu. Na USS Excalibur zaczęto przygotowywać się do odpierania potencjalnego abordażu, podczas gdy kapitan Tazman zaczął działać w kierunku rozwiązania zagadek, które wytworzył ostatni raport z planety Piscium Epsilon I.

Zgodnie z rozkazami kapitana Tazmana, załoga Excelsiora przeprowadziła szczegółową diagnostykę systemów komputera. Ta jednak nie wykazała żadnych defektów, wirusów i innych niepowołanych komputerowych aplikacji, które mogłyby negatywnie wpływać na pracę głównego komputera. Pracował on całkowicie sprawnie, o czym po dziesięciu minutach od wydania rozkazu poinformowano dowódzcę.

Skontaktowanie się z Gwiezdną Flotą przysparzało jednak trochę problemów. Z powodu braku w tym rejonie podprzestrzennych stacji przekaźnikowych wiadomość z Dowództwa musiała przebyć dużą drogę, wytracając przy tym szybkość aż do momentu, w którym sygnał dostawał się do przekaźników. Wywoływało to kilkudziesięciominutowe przerwy pomiędzy wysłaniem wiadomości i jej odebraniem. Dlatego też zarówno załoga USS Corsair, jak i Dowództwo Gwiezdnej Floty starali się przekazywać jak najbardziej treściwe wiadomości, żeby nie tracić czasu. Admirał Kilian, do którego natychmiast przełączono transmisję, przyznał pod naporem "argumentów" dowódcy Excelsiora i zarazem całej grupy poszukiwawczej, że faktycznie czternaście lat temu prowadzone były tam badania nad... budową pewnej ważnej instalacji wojskowej, jednak w wyniku różnych, nakładających się na siebie czynników ekonomicznych, militarnych i politycznych ostatecznie zarzucono ten projekt, podobnie jak poprzednie, które zakładały tam budowe podobnego typu baz wojskowych albo instalacji szpierowskich od czasu powstania Federacji i Gwiezdnej Floty. Co do katastrof, bowiem oficer nawigacyjny Corsaira nie omieszkał i o to zapytać, admirał przyznał z wahaniem, że faktycznie zaistniały dwa takie wydarzenia, co najmniej dwa, i to również zaważyło na zarzuceniu projektu. Zarówno planeta, jak i jej gwiazda są zbyt aktywne, aby bezpiecznie można było wybudować bazę w tamtym systemie, jak stwierdziła grupa ekspertów, która przed kilkunastoma laty zbadała układ Piscium Epsilon. Na tym rozmowa zakończyła się, a o jej wynikach kapitan Tazman został niezwłocznie poinformowany.

Okręty Floty wyszły z warp w systemie Piscium Epsilon. Na miejscu znajdowały się już USS Okinawa, przeprowadzająca symulowane ćwiczenia wojenne, USS Merovingian oraz USS Malstorm. Okręt kapitana Rheinharda powoli zaczął tracić ślad jonowy zaginionej Nebuli, jednak z powodu sprzężenia sensorów Nov'y i dwóch Defiantów udało się mu ustalić, że ślad wychodzi jednak poza system. Niestety siła naukowych sensorów towarzyszących eskortowców była zbyt nikła, aby potrafiły wykryć wraz z wyspecjalizowanym sprzętem okrętu badawczego dalszą trajektorię strumienia zjonizowanych cząstek, który przechodził przez układ i wychodził poza jego granice, rozpraszając się...

Kapitan Fluoreaux pracował od kilku godzin nad zabezpieczaniem wraku UES Pathfinder, znajdującego się na powierzchni Piscium Epsilon I. Od samego początku, od pojawienia się na planecie, panował przeszywający mróz, a wszyscy znajdowali się tam już od kilku godzin. Mimo kombinezonów termicznych ten mróz dawał się odczuć. Śnieżyca dawno już przeszła, zaś cały teren okrywał świeży śnieg. Słońce przyświecało tuż nad horyzontem, jednak w związku z kątem padania promieni nie dawało praktycznie żadnego ciepła. Co do zabezpieczania wraku, to wszystkie trzy grupy wykonywały swoją pracę skrupulatnie. W obozie, o którym informował kapitan Kasnov, znaleziono więcej zwłok, a także w większym oddaleniu kopce z zardzewiałymi tablicami, pochodzącymi z wraku, które informowały o pochowanych tam ludziach. Na tabliczkach załoga Galaxy znalazła dziesiątki, setki nazwisk, bowiem okręty klasy Pioneer miały dość liczne, nawet jak na dzisiejsze czasy, załogi. Była o czterysta osób liczniejsza niż obsługa USS Merovingian.

Nie znaleziono jednak żadnych nowych źródeł energii poza mikrofuzyjnym reaktorem w maszynowni, a rdzeń komputera Pathfindera praktycznie nie istniał - podobnie jak dane w nim zawarte. Większość dolnych pokładów okrętu była wypełniona lodem, pozatym skany wskazywały, że pokłady te w wyniku uderzenia w powierzchnię uległy zmiażdżeniu i teraz faktycznie stanowią jedność. W hangarze promów nie było skatalogowanych dla tej klasy promów transatmosferycznych, które powinny się tam znajdować.

Powierzchnia i kadłub jednostki pokryty był dużą warstwą nawianego śniegu, jednak widoczne były przez nią kluczowe elementy kadłuba, które umożliwiały zidentyfikowanie tej klasy. Napis sygnujący jednostkę był widoczny, jednak przez śnieg i lód nie dawał się odczytać w tym momencie.

Nagle odezwał się komunikator kapitana Fluoreaux. Komandor Rastignac poinformował dowódzcę o przybyciu do systemu kapitana Tazmana wraz z USS Mariposa i dwoma Defiantami.

Niedługo po przybyciu do układu czterech oczekiwanych okrętów kapitan Tazman dostał informację, z której wynikało, że Romulańską Strefę Neutralną w rejonie niedaleko pozycji, w której znajduje się formacja Floty, przekroczył jeden uszkodzony romulański okręt naukowy, łamiąc tym samym postanowienia traktatu z 2160 roku...

Klingońskie okręty znalazły się na miejscu, gdzie miały oczekiwać przylotu romulańskiej jednostki naukowej, dowodzonej przez Rus'Sel'a. Lokacja ta była umiejscowiona w pustej przestrzeni, wokoło rozciągała się jedynie pustka międzygwiezdna oraz światła odległych gwiazd. Wejście w przestrzeń federacyjną, pomimo usytuowanych tam stacji nasłuchowych, których jednak nie było wiele, przebiegło sprawnie - jednostki grupy nie zostały przez nic ani przez nikogo zauważone. Jednak niepokojące mogłyby być odczyty sensorów średniego zasięgu, które skanowały podczas lotu w warp przestrzeń w odległości kilku lat świetlnych. Spodziewane federacyjne okręty, które miały znajdować się w systemie Piscium Psi, usytuowane były piętnaście lat świetlnych bliżej - w układzie Piscium Epsilon. Jednak mimo to nie było sposobu, w jaki miałyby wykryć klingońskie okręty. Na sensorach pojawił się także spodziewany romulański okręt naukowy, który zbliżał się do miejsca spotkania.

Wiadomość, wysłana przez kapitana Coena, doszła na pokład IKC Da'Ha. Białowłosy człowiek poinformował w niej Se'Datha o zmianie sytuacji i konieczności lotu wgłąb federacyjnej przestrzeni, gdzie mieli spotkać ściganego przez romulańskie okręty klingońskiego agenta...

Romulańskie okręty kontynuowały pościg za uciekającym szpiegiem. Jednostki Tal'Shiar były znacznie szybsze niż naukowy okręt uciekiniera, zaś biorąc pod uwagę, że był on uszkodzony, kapitan Thengel i Corvus mieli znaczną przewagę. Jednakże nie udało im się doścignąć porwanego okrętu przed Federacyjną Strefą Neutralną. W dalszym pościgu na pewno udało by im się dogonić jednostkę, jednak istniało też ryzyko napotkania okrętów Gwiezdnej Floty. Sam przelot obok stacji nasłuchowych, które usytuowane były wzdłuż granicy, mógł się skończyć wykryciem okrętów Tal'Shiar, ponieważ Gwiezdna Flota od lat przygotowywała granicę, aby była szczelna i każdy, nawet zakamuflowany okręt romulański mógł zostać wykryty. Wprawdzie często technika ta zawodziła i zakamuflowane jednostki z łatwością zapuszczały się na terytorium Federacji, jednak ryzyko zawsze istniało...

searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram