Forum Fantastyka Star Trek Co by było gdyby? Re: Co by było gdyby?

Wolf
Participant
#15610

Troche nie zroumiałeś moich intecji a może to ja troche za bardzo zakręciłem. Przy porównaniu nie chdziło mi o to że statek z serialu X może pokonać inny stek z serialu Y. Chciałem pokazać że taka techologia istnieje albo że jest możliwa w niedalekiej przyszłości i z niezrozumiałych dla mnie przyczyn jest pomijana w ST, tak jakby wogóle o niej nikt nie słyszał. Człowiek nie ciele, nie będzie czekał na smierć w błogim przeswiadczeniu że jak spotka silniejszego to nie można go pokonać. I nie chodzi mi tu o wymyślanie zaraz jakichś super techologi a skorzystanie z tego co się ma i już jest wymyślone. Poza tym Borg jakby chciał to już dawno by przyleciał do sektora alfa z całą armadą sześcianów i obrócił wszystko w proch ale on dobrze o tym wie że tylko wojna stymuluje rozwój technologiczny, jakakolwiek prowokacja z ich strony będzie powodem do szybszego wynalezienia nowego typu uzbrojenia, pancerza, czujników itp. A co jesli ktoś przeżyje i zacznie się partyzantka, ładunki neutronowe potrafią szybko zabić każde życie nawet to co pozostało ludzkiego w borg. Kilka, kilkanaście ładuków na sześcian i po załodze a partyzanci mają i okręt i technologie. Jak długo nawet tak doskonała rasa jak Borg moga się opierać grupce zdeterminowanych osób, zdolnych zrobić wszystko i ile wytrzymają w takiej walce podjazdowej. Jest jedna duża różnica między ludźmi a Borg, i nie bynajmniej ze dłużej siedzimy nad wymysleniem nowej techologii, ta róznica to zwinność, kretywność, wola życia i pomysłowość, przykład tego był pokazany w Skorpionie. Borg ma zasdę że jak znajdzie problem to od razu wali z grubej rury, ale nie zawsze to zdaje egzamin, znowu Skorpion. Ludzie natomiast są pomysłowi, jest problem na pewno da się go jakoś rozwiązać, najprostsze rozwiązania są zawsze skuteczne. Dlatego też spróbowali gatunek 8472 rozwalić na poziomie komórkowym i to podziałało. Taką samą taktykę powinni zastosować w walce z Borg, bo nie przewagą liczby dział i wyrzutni torped się wygrywa a tylko dzięki małym rozmiarom, zwinności. Jeśli oglądałeś B5 jest tak taki nieduży stateczek Biała Gwiazda, ma 4 działka i jedno główne i ogromą mobilność i zwinność i co najważniejsze niecałe 300 metrów, ani to duże ani to wytrzymałe ani potężne, ale w grupie kilku kilkunastu statków potrafi wygrać praktycznie z każdym większym przeciwnikem chodzi mi tu głównie o statki z przedziału od 2 do 10 - 15 km. Tak samo mozna by postępować z borgiem po co wysyłać duże okręty mniej zwrotne ale o dużej sile, lepiej takiego przeciwnika nękać małymi stateczkami tak do 5 m długości (taki pomniejszony DeltaFlyer bez kabiny załogi tylko sam kokpit, 4 działka plazmowe, 2 wyrzutnie seryjne no i grubszy pancerz, np. takie cuś jakim Picard i Data wiali z okrętu przeciwnika w Nemesis), jeden taki Carrier z 100 takich stateczków potrafiłby nieźle uprzykrzyć egzystencje Borg, co dopiero cała armada takich Carrierów. Można to spokojnie przyrównać do osy i człowieka, jedna osa nic nam nie zrobi ale cały rój potrafi wytłuc spory tłumek ludzi. Jest jeszcze kwestia abordażu, zainstalujmy wewnętrzne systemy ochrony oparte na działkach typu M60, Gatling lub Sentinele z Aliena, 4 działka na korytarz i nic nie przejdzie, chyba że ktoś ma na sobie 10 cm pancerza lub przenośnym generator pola, w historii konstrukcji pułapek i innych zabezpieczeń można znaleźć wiele przykładów które z powodzeniem mogłyby pomóc w eliminacji nieproszonych gości a szczególnie Borg.

searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram