Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Sesja RPG Bitwa w układzie McArthura Re: Bitwa w układzie McArthura

Seldon
Participant
#13023

Na ekranie USS Livingston lecący okręt klasy Vor'Cha zniknął zamaskowany. - Cel stracony. - Naukowy? - Skanuję, ale muszę mieć trochę czasu. - Nie mamy. - Kapitanie, USS James T. Kirk melduje pęknięcie rdzenia! - krzyknął operacyjny. - Boże, zabierzcie nas od niego!Nebula skręciła w bok, kiedy wielki Sovereign zamienił się w kulę ognia. - Litości! My to przegramy! - Uspokój się, przez ciebie podupada morale. - powiedziała Trillka. - Ech... Przecież i tak podupada... Dajcie mi kanał do Tazmana. - Tak jest, sir. - powiedział porucznik Almaigne, akcentując słowo "sir". - "USS Livingston do USS Corsair. Tazman, mamy problemy - 'drobne'. Delikatnie sugeruję, żeby ukryć się w mgławicy mutara, i tam zapolować na Klingonów. W końcu to my mamy lepsze czujniki, więc nie będziemy tak ślepi jak ci parszywcy. Pozatym, delikatnie zaznaczam, że oni nie biorą jeńców - ich cywilizacja aż tak upadła. Zastanów się. Seldon wyłącza się." - nadał kapitan. - USS Corsair ostrzeliwywuje przestrzeń. - Mam na sensorach jakąś niewielką anomalię. Nie można określić dokładnej pozycji. - To proszę strzelać! Ręczne namierzanie fazerów, torpedy w gotowości. Jeżeli trafimy fazerami, odpalić torpedy. Obrać delikatny kurs ku mgławicy mutara. Torpedy z wyrzutni rufowych skierować na K'Vort'Chę. - rozkazał kapitan.Sovereign zaczął ostrzeliwywać przestrzeń z dziobowych fazerów i odpalił torpedy z rufowych wyrzutni.

searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram