Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Polityka A co ze związkami homoseksualnymi? Re: A co ze związkami homoseksualnymi?

Gosiek
Participant
#16529

homoseksualizm to choroba o podlozu zarowno genetycznym i psychologicznym.

Wielu lekarzy i specjalistów uważa, że homoseksualizm jest wynikiem mutacji genetycznej a nie chorobą. Dla niektórych osób jest też świadomym wyborem i nie można im tego zabronić.

jedynie poprzez (wielce watpliwa, jak w innych sytuacjach rowniez) 'postepowosc' amerykanow powstalo takie cos, jak mniejszosc homoseksualna.

Ta mniejszość nie powstała w USA i nie z powodu tamtejszego liberalnego prawodawstwa i kampanii wyborczych. Ona istniała od wieków, a to, że Amerykanie postanowili zrównać jej prawa z prawami innych obywateli doprowadziło jedynie do ujwanienia się wspomnianej mniejszości.

tak, drodzy forumowicze, to jest choroba. co juz dawno udowodniono. co do takiego niefortunnego obrotu sprawy duzy udzial maja rowniez kampanie wyborcze... dzieki takim 'postepowym' haslom kandydaci zbieraja glosy wyborcow (glownie w stanach), dzieki swojej (tutaj zdecydowanie zle ulokowanej) 'tolerancji'.

Wolno Ci tak uważać - tak jak innym wolno być homoseksualistami. Mam jednak wrażenie, że w Twoim pojęciu "toleracja" jest dobra tylko wtedy gdy jest zgodna z Twoimi poglądami.

IMHO: prywatne życie innych ludzi (a zwłaszcza jego sfera intymna) nie powinny byc przedmiotem zainteresowania państwa i współobywateli jeżeli nikomu nie szkodzą i nie łamią prawa.

mam nadzieje, ze problem homoseksualistow zostanie w rozwiazany (czyt. zostanie znaleziony skuteczny sposob na wyleczenie tej choroby), bo nie zycze sobie, by moje przyszle dzieci przebywaly w ich towarzystwie, jak rowniez by moim dzieciom wbijane byly zle pojete hasla tolerancji wzgledem takiego zachowania.

Ja też mam nadzieję, że problem ten zostanie rozwiązany ale w zupełnie inny sposób. Leczyć trzeba chorych i potrzebujących a nie ludzi, którzy żyją w zgodzie ze swoją naturą i chęciami i nikomu tym nie szkodzą.

Są ludzie, którzy nie życzą sobie aby ich dzieci chodziły do szkoły z długowłosymi, z Murzynami, z Żydami, z chorymi na AIDS... Rozumiem, że Ty też nie posłałbyś swoich dzieci do takiej szkoły? Czy może Twoja nietolerancja ogranicza się tylko do homofobii?

czy twierdzenie, ze zespol down'a nalezy leczyc (przynajmniej szukac sposobu na pomoc tym ludziom) rowniez bedzie uwazane za obrazanie mniejszosci narodowej? nie sadze... chorzy na te chorobe wlasnie ow mniejszosc tworza (w przeciwienstwie do homoseksualistow).

Nie będzie. Zespół Downa jest straszną chorobą i trzeba ją leczyć, żeby umożliwić chorym dalsze życie i normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Homoseksualizm nie upośledza mózgu i nie uniemożliwia normalnego życia - i choćby dlatego nie musi być leczony.

wiec stiwerdzenie, ze nalezy homoseksualistow leczyc, nie jest obrazaniem ich (bo proba wyleczenia kogos z choroby jest wyrazem checi pomocy tej osobie), a tym bardziej nie jest obrazaniem mniejszosci, ktorej ow homoseksualisci w Polsce nie tworza.

W Twoim przekonaniu może nie jest. Ja myślę inaczej. Uważam, że publiczne nazywanie kogoś "chorym" z powodu jego przekonań seksualnych jest obraźliwe.

A czy twierdzenie o nieposyłaniu dzieci do szkoły z homoseksualistą też jest próbą pomocy i nie jest obraźliwe? No comments...

zwiazki (sic!) homoseksualne sa wbrew wszystkiemu, co naturalne, bo prowadza do regresji w gatunku.

Z punktu widzenia czystej biologii prawie masz rację. Ale takie rozumowanie zakłada, że małżeństwa i rozmnażanie się ludzi niepełnosprawnych czy cierpiących na choroby dziedziczne są również degeneracją gatunku i należałoby ich zabronić. A tego nikt nie postuluje.

A piszę prawie, gdyż związki homoseksualne nie mają dzieci, więc ich geny nie są przekazywane dalej i dlatego nie mogą powodować żadnej regresji.

rownie dobrze mozna sie dziwic, dlaczego zwiazki dwoch osob z jednej rodziny (np. brata i siostry) sa choroba. a sa.

Ale w takich związkach dochodzi do degeneracji genów a w homoseksualnych nie.

Gosiek: czyli my tutaj wszyscy jesteśmy mniejszością trekową w Polsce. Zaś ja i moi znajomi jesteśmy mniejszością RPG'owców tak?

W pewnym sensie tak - z tym, że musielibyśmy najpierw zdefiniować pojęcie mniejszości a następnie ustalić czy z powodu tego co nas tą mniejszością czyni jesteśmy dyskryminowani, pomijani, whatever...

I jak duża jest ta nasza mniejszość - obawiam się, że w przeciwieństwie do tej homoseksualnej - nie stanowi nawet 1% społeczeństwa. A co za tym idzie nie ma siły przebicia...

searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram