Logan: Wolverine (2017)

Hugh-Jackman-as-Wolverine-in-Logan.jpg

Jedyne, czego temu filmowi brakuje, to promocji. Nie widziałam żadnego trailera, a naprawdę trudno przegapić nowości, chodząc do kina średnio co tydzień. Film wgniata w ziemię. Ludzie wychodzą z seansu z płaczem, wstrząśnięci i zastanawiają się czy na pewno wybrali się na film o mutantach, X-Menach? Dlaczego zatem ci mutanci są tacy… ludzcy?
 
W świecie pełnym przemocy to ci, którzy są ścigani z powodu bycia nie-ludźmi okazują się najbardziej ludzcy. Logan opiekuje się schorowanym profesorem X, mimo, że sam zmaga się z wieloma problemami, a demony przeszłości topi w alkoholu. Najmniejszym z nich wydają się coraz słabsza kondycja, problemy z poruszaniem czy długa regeneracja po każdej z zadanych ran. Przy okazji dowiadujemy się o długookresowych skutkach ubocznych wszczepów. Nie polecam.  
 
Po 17 latach Hugh Jackman żegna się z widzami i z rolą Wolverina. Jednak ten film to nie koniec. To dopiero początek i to nie tylko nowego pokolenia mutantów. Początek nowej jakości w sposobie kręcenia, realizowania i produkcji fantastyki. 
 

snap1.41791.4.jpg

 
Reżyser James Mangold zdecydował się na odważny krok. Odważny, bowiem biorąc pod uwagę, że filmy te przyciągają głównie młodzież, zdecydował się o nadaniu mu ograniczenia wiekowego i kategorii R. Dzięki temu film miał zyskiwać na realizmie. Faktycznie, jest pełen mięsa i nie mówię tutaj o scenie gdy mała dziewczynka rzuca głowę jednego z zamordowanych ludzi pod nogi herszta bandy. Porównując sceny walki z poprzednimi X-Menami, tamte wydawały się zaledwie markowaniem. Ale to nie sceny rozczłonkowanych w walce kończyn budzą największą grozę. 
 
Od pierwszych chwil temu filmowi towarzyszy mrok. Znakomicie podkreślają to genialne wręcz zdjęcia. Świat nigdy nie był przychylny mutantom, zawsze jednak istniała w nim iskierka nadziei. W „Loganie” patrzymy jak ta iskierka przygasa. Charles Xavier jest schorowanym 90 latkiem, ukrywającym się przed światem w opuszczonym magazynie za jedynego towarzysza mając opiekującego się nim na co dzień albinosa Calibana. Longan, również nie najmłodszy, zarabiając jako prywatny szofer, topi swoje problemy w alkoholu starając się zdobyć leki dla profesora X. Sam jest w strasznej formie. Jego zdolności regeneracyjne mają się niemal tak źle jak rozchwiana psychika. 
 

682462.1.jpg

 
Marazm, brak perspektyw, waląca się rudera, ataki profesora, które wpływają na ludzi w promieniu kilku kilometrów. Wystarczy dodać do tego nielegalne eksperymenty rządowe, nagonkę na mutantów, najemników polujących na nich i zdawać by się mogło, że mamy uchwycony pełen obraz tego filmu. Nie do końca. 
 
Mówi się, że dobry film jest trudny do opowiedzenia. Ten należy do bardzo dobrych. Przywraca wiarę w lepsze jutro w zdehumanizowanym świecie. Pomimo zakończenia pewnej epoki, historia biegnie dalej.
 

logan.jpg